![]() |
||
Nagrywarki |
Pliki |
Dyski twarde |
Recenzje |
Księgarnia |
Biosy |
Artykuły |
Nagrywanie od A do Z |
Słownik |
FAQ
|
||
|
|||||||
| Off topic Forum poświęcone wszelkim innym tematom. |
![]() |
|
|
Opcje związane z dyskusją | Tryby wyświetlania |
|
|
|
|
#1 |
|
liniejący leming
Zlotowicz
Data rejestracji: 20.12.2001
Lokalizacja: N-H
Posty: 12,818
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
... rzeczywiście zastanawiający fenomen, granica głosów na Juszczenkę i Janukowycza prawie dokładnie pokrywa sie z granicą Rzeczp. Obojga Narodów z mniej więcej połowy XVII w. (pokój w Polanowie 1634 r.) Właśnie patrzę na mapę z atlasu historycznego
prawie dokładnie.
__________________
c'est la vie !!! |
|
|
|
| #ads | |
|
CDRinfo.pl
Reklamowiec
Data rejestracji: 29.12.2008
Lokalizacja: Sieć globalna
Wiek: 31
Posty: 1227
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
Recydywista - Wielokrotny
Zlotowicz
CDRinfo VIP Data rejestracji: 17.01.2003
Lokalizacja: Wawa
Posty: 5,265
![]() ![]() |
Wydaje mi sie ze bardzo dobrze robimy.
Polska byla patronem staran wejscia ukrainy do NATO. Poza tym nasz kraj pelni teraz w europie dosc ciekawa fukcje - reprezentujemy interesy UE i USA razem jak zaden inny kraj (no moze poza UK, ale my przy okazji graniczymy z panstwem, ktore jest bohaterem tej sprawy). Mamy silna miedzynarodowa pozycje polityczna (nawet jezeli jestesmy tylko podnozkiem USA, to to i tak jest silna pozycja, jak dodamy jeszcze UE, trojtat waimarski i grupe wyszechradzka to to juz calkiem niezle). Demokratyzacja Ukrainy jest nam bardzo na reke poniewaz mamy bardziej przewidywalnego i podobnego do nas sasiada a poza tym budujemy silna pozycje panstwa angazujacego sie 'ku chwale demorkracji' w oczach opinii miedzynarodowej (no moze poza rosyjska) |
|
|
|
|
|
#3 |
|
User
Data rejestracji: 25.09.2002
Posty: 3,273
![]() |
gdyby podczas naszych zaborow u ruskich rzadzil by wujo S. [czyt byly troche pozniej
] to my pewnie byli bysmy druga ukraina wspolczuje tym homosovietus ze wschodu
__________________
nie bedzie niczego |
|
|
|
|
|
#4 |
|
Komandor
Data rejestracji: 29.07.2002
Lokalizacja: Oława
Posty: 6,348
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Obserwuję wydarzenia na Ukrainie i wyjść nie mogę ze zdumienia. I z przerażenia również. Janukowycz to kryminalista, Janukowycz jest kukłą Putina, komunistyczną świnią która sfałszowała wybory terroryzując ludzi na wschodzie i południu Ukrainy, podrabiając jedne a niszcząc inne karty wyborcze, rozwożąc swoich zwolenników po wielu lokalach wyborczych aby mogli głosować kilka razy. Zgoda. Kto jednak we Lwowie natychmiast po wyborach usunął z lokalnych władz tych przedstawicieli, którzy mieli odwagę zagłosować za Janukowyczem? Jak to byłoby możliwe że - przyjmując wersję że władza popierająca Janukowycza obsadziła komisje wyborcze swoimi ludźmi - fałszerstwa wyborcze zdarzały się na wschodzie i tam wybrano jednomyślnie Janukowycza, zaś na zachodzie komisje złożone z identycznych kanalii wyborów nie fałszowały więc wybrano Juszczenkę? To jest po prostu jedno wielkie zakłamanie. W komisjach wyborczych pracowali lokalni ludzie i tak jak na wschodzie zastraszano, agitowano i oszukiwano za Janukowyczem, na zachodzie czyniono to samo za Juszczenką. W Kijowie i w Doniecku za wywieszenie pomarańczowej wstążki wylatywało się z pracy. We Lwowie za popieranie Janukowycza wywalono jego zwolenników z lokalnych władz, łatwo wyobrazić sobie co się działo na niższych szczeblach hierarchii społecznej - zapewne bez ceregieli wywalano z posady. Obydwaj kontrkandydaci stosowali identyczne metody, każdy w swojej części kraju gdzie miał tylko jakąś znaczącą przewagę. Tak przeprowadzone na Ukrainie wybory z demokracją mają niewiele wspólnego, chyba że chodzi o demokrację w wydaniu kozackim: "Brzuchowieckiego na hetmana!" - zawołali jedni. "Somka na hetmana! - odpowiedzieli im drudzy. I dalej się wzięli do szabel.
Demokracja jest piękną ideą a z pewnością Janukowycz demokratą nie jest. Obserwuję jednak happening na Majdanie Nezałeżnosty i zastanawia mnie ten szał, te jednakowe namioty, początkowo świeże jak z pod igły. I wszechobecny pomarańczowy kolor - w dokładnie identycznym odcieniu pomarańczy. To co innego niż nasz polski zryw "Solidarności" kiedy każda biało-czerwona flaga była nieco innego odcieniu i wszystko razem sprawiało wrażenie jarmarczne. Skąd się na Ukrainie wzięło tyle pomarańczowej, jednakowej tkaniny, tak dużo że nie potrzeba pomagać sobie ścinkami pomarańczowych taknin powyciąganymi z szaf? Co więcej - identyczny pomarańcz objawia się także poza Ukrainą. Gdzieś na świecie musi istnieć fabryka produkująca materiał w tym kolorze. Problem w tym że obojętne czy fabryka jest na Ukrainie czy poza nią, skoro materiał pojawia się i na Ukrainie i poza Ukrainę, musi przekraczać ukraińskie granice. W szczególności przechodzić przez ukraińskie cło. Ktoś kto nie wie o co chodzi, niech spróbuje zakupić bele tkaniny, wyładować nimi tira i wwieźć to na Ukrainę, dokonując odprawy w ciągu dnia czy dwóch. A co dopiero gdyby to była pomarańczowa tkanina dla Juszczenki, clona przez celników opłacanych i odpowiedzialnych przed władzami, czyli - w efekcie premierem Janukowyczem. Wniosek z tego jest jeden: cały plan happeningu był przez Juszczenkę przygotowany zawczasu. Uznanie własnej przegranej od początku przez Juszczenkę nie było brane pod uwagę. Skoro tak, to należy nazwać sprawy po imieniu: Juszczenko nie jest żadnym demokratą, on zwyczajnie posługuje się masami ludzi w celu dokonania najzwyklejszego zamachu stanu. Kijowski pomarańczowy szał przypomina mi inny szał znany z historii. Tam jedynie kolor był czerwony, a zamiast podków wszechobecny był symbol krzyżyka z połamanymi ramionami i śpiewano peany na cześć moralnego odrodzenia się narodu. Rzecz cała działa się w Norymberdze. Norymberski show był trochę lepiej zorganizowany artystycznie - grano piękne wojskowe marsze, w Kijowie jedynie wyła Edytka Górniak i wrzeszczał Grzegorz Markowski. W Norymberdze nie pamiętano o niesławnym monachijskim puczu, w Kijowie nie pamięta się o nacjonalistycznych antypolskich wystąpieniach Juszczenki i jego blokowaniu odbudowy Cmentarza Orląt we Lwowie. Oglądając transmisje z Kijowa aż prosi się podnieść do góry łapkę i krzyknąć "Heil!". Ukraińskie wybory 2004 roku jako żywo przypominają wybory niemieckie z roku 1932. Ówczesne Niemcy były krajem pogrążonym w głębokim kryzysie gospodarczym, z setkami tysięcy zbiedniałych ludzi, którzy utracili nadzieję. Głównym kontrkandydatem wobec Hitlera był wtedy Ernst Thaelmann, komunista, niewątpliwie będący na usługach Stalina, kiedyś dezerter z wojska. Obiecywał biednym ludziom powszechne szczęście w komunistycznym raju. Thaelmann w wyborach zdobył około 13% głosów (Hitler zdobył 30%). Czy były to wybory uczciwe? Biznes bał się komunisty jak ognia, finansował przeto kampanię Hitlera, agitował przeciw Thaelmannowi i zastraszał, a państwo niemieckie ze swej strony komisje wyborcze tworzyło z ludzi "godnych zaufania". Oczywiście żaden komunista godny zaufania nie był. Opinia zagraniczna popierała taki stan rzeczy, gdyż tam Thaelmann widziany był jako marionetka Stalina i obawiano się go niczym diabła. Z perspektywy czasu do tej sprawy się nie wraca - gdyby powrócono, wyszłoby na to że cała kapitalistyczna Europa przyczyniła się do wykreowania nazistowskiego potwora, do holocaustu... Thaelmann skończył marnie bo jak przegrał to nie chciał wyjechać do Związku Radzieckiego. Może podejrzewał co by go tam mogło czekać. W każdym razie rychło po wyborach Hitler wsadził swojego niedawnego oponenta do obozu koncentracyjnego. Trzymał go tam aż do sierpnia 1944 i dopiero wtedy rozkazał go zabić. Wracając do Ukrainy, tamtejsze wybory prezydenckie to farsa, wybór pomiędzy dwoma kandydatami z których jeden marzy o zaprowadzeniu władzy wyjętej niczym z postradzieckich republik Azji Środkowej, drugi zaś o wprowadzeniu nacjonalistycznego terroru. Oczywiście i jeden i drugi gwarantuje pozostawienie fasadowych instytucji demokratycznych ale w gruncie rzeczy obaj z demokracją mają wspólnego tyle co krzesło z krzesłem elektrycznym. Jaki interes ma Polska aby w tej sytuacji popierać jednego kandydata przeciwko drugiemu? A w szczególności Juszczenkę przeciw Janukowyczowi? Juszczenkę, który w przeszłości zdradzał się już ze swoimi antypolskimi zapędami? Załóżmy że stanie się wedle naszych życzeń i na Ukrainie zapanuje Juszczenko. Wprowadzi on tam nacjonalistyczną pseudodemokrację i zbliży Ukrainę do Zachodu. Jaka nas Polaków spotka za to nagroda za pomaganie mu w tym przedsięwzięciu? Prozachodnia Ukraina będzie dla nas konkurencją gospodarczą - będą produkować mniej więcej to samo co my, może nieco gorzej, za to znacznie taniej. Odmawianie komuś prawa do wyboru takich rządów jakich pragnie tylko z uwagi na własne interesy gospodarcze jest jednak cynizmem, przeto dyskusję tego faktu - choć niewątpliwie istotnego - pozwolę sobie pominąć. Zbliżenie Ukrainy do Zachodu musi spowodować transformacje gospodarcze na Ukrainie. Przechodziliśmy przez to w Polsce i nadal przechodzimy - wystarczy pomyśleć iluż to bezrobotnych wzdycha tęsknie za czasami PRLu pomimo że niewątpliwie średni poziom życia się poprawił. Na Ukrainie także nie obędzie się bez ofiar i wielu osobistych tragedii. Wbrew częstemu lackiemu przekonaniu Ukrainiec też jest człowiekiem i myśleć potrafi. Tracąc pracę, zostając pozbawiony czegoś co uważał dotąd za atrybut godności ludzkiej, przypomni sobie jak to się stało i kto mu taki los zgotował. Przypomni sobie Lecha Wałęsę na Kijowskiej trybunie obok Juszczenki, polskich parlamentarzystów, artystów i innych luminarzy. Skojarzy szybko z tym co wpajano mu kiedyś w szkole o polskich panach, o Wiśniowieckim, Czarnieckim, Potockim, o lackich szlachcicach-wyzyskiwaczach burzących odwieczny porządek spraw na Ukrainie a wprowadzających pańszczyznę. Z bagien Polesia, kopalń Doniecka, Dniestrowych i Podolskich jarów i z Wołyńskich mogił powstaną wtedy odwieczne ukraińsko-polskie upiory i rzucą się na Polaków gryźć ich aż miło. Prozachodnia Ukraina oczywiście będzie potrzebowała kontaktów gospodarczych i będzie je miała. Ale na Polskę będzie miała swoistą alergię. Skorzysta na tym Niemiec, Francuz, Włoch. Ale nie Polska. Polska nie ma więc żadnego narodowego interesu w popieraniu Juszczenki, chyba że chodzi w tym o kultywowanie narodowych reminiscencji historycznych, na własną zgubę chyba. A pozatem o porządne spranie po pysku rosyjskiego niedźwiedzia, który faworyzuje swojego kandydata. Z niedźwiedziem mamy bowiem odwieczne porachunki a tak się składa że my w Polsce weszliśmy do Unijnej ubikacji i miś wcisnąwszy tam łeb przez okienko niewiele może nam zrobić. Polska przeszła trudną drogę od komunizmu do gospodarki rynkowej, dopiero co wstąpiła do Unii Europejskiej i ma ogromną przepaść do odrobienia aby osiągnąć poziom gospodarczy porównywalny z krajami "starej Unii". Położenie geograficzne stwarza nam w tym celu jedyną w świecie szansę a szansą tą jest wymiana gospodarcza tak z Zachodem jak i Wschodem. Wymianę gospodarczą z Rosją mamy wszelkie szanse robić lepiej od państw "starej Unii" gdyż przez wiele lat Polska funkcjonowała w rosyjskim systemie gospodarczym i znać go powinna od podszewki - co bynajmniej nie znaczy że stosować u siebie. Kontakty gospodarcze z Rosją są dla Polski znacznie ważniejsze od kontaktów z Ukrainą gdyż Rosja reprezentuje znacznie większy potencjał. Popierając otwarcie Juszczenkę szykujemy jedynie bat na siebie samych. Juszczenko, jeśli zostanie prezydentem, stosunki gospodarcze z Rosją będzie musiał ułożyć, dla uspokojenia nastrojów będzie musiał również udzielić de facto autonomii wschodnim i południowym regionom Ukrainy. Władzę tam zacznie sprawować więc mafia i gangi przestępcze. I nie ma co oszukiwać się, ich interesy będą sięgać również i Polski. Co więcej, antypolskie nastroje tak na Ukrainie jak i w Rosji będą dążyły do kierowania interesów owych gangów właśnie do Polski.
__________________
---------- pozdrawiam |
|
|
|
|
|
#5 |
|
liniejący leming
Zlotowicz
Data rejestracji: 20.12.2001
Lokalizacja: N-H
Posty: 12,818
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
... prawie na 95 % zgadzam się z Tobą, ja bym dał szansę Juszczence, bo cień Putina jest coraz większy i coraz bliższy, ten pijaczek Jelcyn to był jednak wymarzony prezydent Rosji patrząc z punktu widzenia Polski.
__________________
c'est la vie !!! |
|
|
|
|
|
#6 | |
|
`
Data rejestracji: 10.08.2001
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Posty: 1,770
![]() |
Cytat:
dostaniemy na tej ich "rewolucji" w dupe z obu stron |
|
|
|
|
|
|
#7 | |
|
XII
Data rejestracji: 02.06.2004
Lokalizacja: WroceK
Posty: 4,980
![]() ![]() ![]() |
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#8 |
|
XII
Data rejestracji: 02.06.2004
Lokalizacja: WroceK
Posty: 4,980
![]() ![]() ![]() |
ale panowie na ukrainie tak zawsze bylo wystarczy przesledzic historie i mozna wnioski wyciagnac
|
|
|
|
|
|
#9 |
|
Pingwin specjalista.
Data rejestracji: 22.06.2002
Lokalizacja: Central Park
Posty: 15,089
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
__________________
amiga500site |
|
|
|
|
|
#10 |
|
liniejący leming
Zlotowicz
Data rejestracji: 20.12.2001
Lokalizacja: N-H
Posty: 12,818
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
... a no, skończyła się pomarańczowa rewolucja i zaczną się twarde, zimne, betonowe schody, zobaczymy jak sobie poradzi Juszczenko, bo z dioksynami raczej wygrywa :cool:
__________________
c'est la vie !!! |
|
|
|
|
|
#11 |
|
liniejący leming
Zlotowicz
Data rejestracji: 20.12.2001
Lokalizacja: N-H
Posty: 12,818
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Janukowycz ma pecha,
najpierw zaatakował go wieniec, teraz drzwi ![]() na miejscu Ukraińców, bym szybko wybrał innego, bo ten gościu przyniesie jakieś nieszczęście ![]()
__________________
c'est la vie !!! |
|
|
|
|
|
#13 |
|
Guru
Zlotowicz
Data rejestracji: 16.01.2002
Lokalizacja: szczecin
Posty: 10,422
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Tego na poprzedniej stronie nie czytam.
Jak kaptur napisał o samolotach i drzwiach to nie warto. |
|
|
|
|
|
#14 |
|
Pa rampamer
Zlotowicz
![]() Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,452
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Ja mam zmienione ustawienia i wyświetla mi się większa ilość postów na stronie, dlatego nigdy nie rozumiem, o co chodzi z tą poprzednią stroną
__________________
![]() ![]() |
|
|
|
|
|
#15 |
|
Obyś nadepnął na LEGO!
Zlotowicz
Data rejestracji: 30.11.2004
Posty: 38,993
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Oczywiście mógłbym, ale nie będę przytaczał zderzeń z rzeczywistością naszego prezydenta, chciałbym tu o czymś innym, a mianowicie o pięknie ukraińskich Karpat jesienią, nigdy tam nie byłem, ale poczytałem trochę, a w Bieszczadach byłem jesienią dwa razy - coś cudownego. Nasze Bieszczady przez te dwadzieścia lat zmieniły się w sposób jaki musiały - ludzie tam nie wyrobią z rolnictwa, a miastowi tam lgną. Komercji przybyło, chociaż nadal z tego co słyszę są dzikie rejony, część z nich trochę pamiętam sprzed lat. Ale do rzeczy! Wyobraźcie sobie teraz taki wyjazd w ukraińskie Karpaty, ogromne i dzikie, bo pomimo wszystkich przemian na Ukrainie, tam niewiele się zmieniło, ta prawdziwa dzika przyroda, przestrzenie, w końcu ludzie, którzy w największej ilości przypadków okażą się przyjacielskimi i pomocnymi, po prostu tacy zwykli dobrzy ludzie ze wsi.
Można trafić na meneli i innych nawiedzonych, ale tych innych nawiedzonych na wsi, to raczej niewielu, a zaprzyjaźnienie się z menelami niewiele pracy wymaga. Jak już złapiemy taką bazę wieś, to jest tam po czym łazić. Nie będę wymieniał szczytów i tras, bo mało znałem a jeszcze mniej pamiętam, dałem tylko taki pomysł jak można na przykład w październiku, albo jak się jeszcze uda we wrześniu wyskoczyć...
|
|
|
|
![]() |
|
|