Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Rynek konsumencki w Polsce (https://forum.cdrinfo.pl/f5/rynek-konsumencki-polsce-81698/)

ed hunter 17.06.2010 19:56

Wracając do tematu chleba...

Załącznik 55003

Załącznik 55004

100% żytni chleb bez drożdży na zakwasie, bochen 2 kg kupiony bezpośrednio w piekarni Grzybki za 6,50. :spoko: Ten chleb może leżeć kilka dni i nic mu to nie szkodzi. Cena chyba niewygórowana...? :>

Chleb nazywa się Słowiański.

andrzejj9 06.06.2010 17:57

Dla naszej obsługi klient to ciągle zło konieczne
http://biznes.onet.pl/dla-naszej-obs...,1,prasa-detal

Artykuł nędzny, ale samo badanie ciekawe, a i wnioski dość niestety dla nas oczywiste..

Swoją drogą to zastanawia mnie to.. Wydaje się miliony na tworzenie nowych produktów, miliony na ich reklamowanie i walkę z konkurencją, a całkowicie lekceważy się (w Polsce) ten ostatni i często najważniejszy etap bezpośredniego kontaktu z klientem. Mówię tu oczywiście o sklepach firmowych, typu salony Sony, czy samochodowe, ale w przypadku sieci sklepów jest dokładnie tak samo. To, czy klient wyjdzie zadowolony i czy w ogóle zdecyduje się na zakup wydaje się nikogo kompletnie nie interesować..

grzeniu 20.05.2010 22:16

Na tym kablu od klawiatury Rycha możesz się powiesić
Jak już nie znajdziesz lepszego zastosowania :sciana:

Jarson 20.05.2010 21:27

[offtop]Rycho ma do sprzedania tanio i okazyjnie klawiaturę z przewodem (to nawet lepiej, bo jak niepotrzebny to sobie utniesz, a może akurat uznasz, że się przyda? W każdym razie klawiatura i 15 metrów kabla za dość niewielkie pieniądze, a myszka niepotrzebna, bo po co?[/offtop]

Zawsze możesz kupić przez internet i oddać po dwóch dniach. W najgorszym wypadku zapłacisz za przesyłkę w obie strony, a nie będziesz kupował myszy w worku :taktak:

(Opcja z klawiaturą Rycha jest lepsza, choć znacznie droższa...)

Reetou 20.05.2010 19:22

Cytat:

Napisany przez Wawelski (Post 1098651)
A co do samego sprzętu - weź pod uwagę LX850. Cena jak tandety, a jakość mocno konkurencyjna do Logitecha (i to tych wyższych modeli).

Dzięki, ale ten Logitech teoretycznie bardziej mi podchodzi (profilowana myszka z fast scrollem, poza tym mam już jeden zestaw logitecha i sprawuje się nieźle od 4 lat - baterie zmieniam raz na rok), a można go kupić za 146 zł, więc różnica w cenie żadna.

andrzejj9 20.05.2010 14:43

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1098642)
Nie ma już zwykłych sklepów komputerowych, w których można pomacać coś przed zakupem?

No w tych tradycyjnych to właśnie niewiele zwykle do macania było. Już więcej właśnie w Saturno MediaMarktach..

Jeszcze możesz zobaczyć Komputronik albo Vobis, jeśli masz gdzieś w pobliżu, czasami mają trochę sprzętu wystawionego (zostają też markety, choć tam zwykle tańsze zestawy mają, ale zdarzają się i niespodzianki).

Wawelski 20.05.2010 14:39

Bankrutują. Jak w necie możesz kupić 20-30% taniej.

A co do samego sprzętu - weź pod uwagę LX850. Cena jak tandety, a jakość mocno konkurencyjna do Logitecha (i to tych wyższych modeli).

Reetou 20.05.2010 13:56

No dobra, osłabłem, poddaję się...

Zainteresował mnie zestaw klawiatury z myszką bezprzewodową Logitech Cordless Desktop Pro 2800 - cena niezła, z opisu wynika, że ma wszystko (chyba?) co potrzebuję. Przejechałem wszystkie okoliczne Saturny i sklepy dla idiotów, nie mają takich zestawów. Oczywiście lepiej kupić przez internet, ale osobiście wolę położyć wcześniej łapę na myszce, przyjrzeć się bliżej klawiaturce, a nie tylko oglądać piękne i małe zdjęcie produktu.

Odpaliłem więc ceneo, ograniczyłem wyniki wyszukiwania do Warszawy i zacząłem dzwonić. Obdzwoniłem całą listę - nikt tego nie ma na magazynie żeby można było obejrzeć! Mogę to kupić, to mi ściągną w ciągu 2 dni, to sobie obejrzę...

Nie ma już zwykłych sklepów komputerowych, w których można pomacać coś przed zakupem?

pali 18.05.2010 11:42

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1098192)
(..)74% mięsa wieprzowego, bez dodatku z drobiu... (..)

Kiedyś czytałem w Angorze wywiad z Kazimierzem Pazganem, przedsiębiorcą, twórcą i właścicielem firmy mięsnej Konspol.

Opowiadał, że w latach 80 wziął się za produkcję wędlin, czyli towaru wówczas strategicznego. Podobno w jego sprawie obradowało aż Biuro Polityczne. Koniec końców, po wielu perturbacjach, znacznie ograniczono mu dostawy surowca wieprzowego i wołowego. Zatrudnił wtedy specjalistów, którzy na jego zlecenie opracowali technologię produkcji wędliny wyłącznie z kurczaka (problemem jest to, że kiełbasa z kurczaka nie jest spoista, bo nie ma tyle tłuszczu).
Gdy zaczęły się przemiany, wygrał właśnie na tym, bo zgłosili się do niego Izraelczycy z zapotrzebowaniem na wędliny koszerne. Obecnie prowadzi m.in. jedyną w Polsce koszerną ubojnię drobiu. Proces uboju jest non-stop kontrolowany przez rabinów ...

Reetou 17.05.2010 19:11

Ilość załączników: 1
Jedynki mi nie podeszły. Ale przez ten rok ;) udało mi się namierzyć produkt, którym się od pewnego czasu wręcz obżeram. Co więcej, żona po prześwietleniu zezwoliła na podanie produktu dzieciakom, co na pewno świadczy o jego walorach :hahaha:

A produkt to Szczęśliwa Siódemka Peklimaru - dla wtajemniczonych powiem tylko: 74% mięsa wieprzowego, bez dodatku z drobiu... Pakowane po 7 sztuk za niecałe 3,50 zł.

Załącznik 54798

ed hunter 17.05.2010 18:49

Parówki "Jedynki" z Indykpolu kupuję często z automatów z różnościami, które stoją obok automatów do "kawy" - smaczne są...

andrzejj9 17.05.2010 18:34

Spożywanie parówek w ogóle ociera się o powolne samobójstwo..

Ja wiem, że to nawet smaczne, ale założę się, że niejeden (a pewnie i każdy) widząc, z czego jest to robione, musiałby się powstrzymywać od wymiotów...

pali 17.05.2010 18:24

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1019145)
Miałem ochotę na parówki. (..)

Z Indykpolu dobre są.
Łuków też może być, ale nie wersje dla "supermarketów", to zupełnie inny produkt.

Co ważne, większość produktów Indykpolu jest dostarczana do sklepów poprzez ich sieć dystrybucji, czyli nowoczesne, działające chłodnie samochodowe.

Mój kolega ma masarnię na Podlasiu, 60% produkcji idzie "na Warszawę" i on serdecznie mi odradza spożywanie tego :) Nazwa nieistotna, bo sprzedaje to bez jego marki.

sobrus 17.05.2010 08:06

Kiedys smakowały mi wynalazki z reala. Nie jeżdże już tam to nie jem ;)
Teraz smakują mi domowe wypieki. Żaden chleb z piekarni sie nie umywa.
Chyba że z takiej specjalnej 6zł/kg to moze...

Także polecam zaopatrzyć sie w automat do wypieku chlebka i poeksperymentować. Tanio niesetety nie wychodzi (choć widze ze na allegro mozna zejść z kosztów), ale bardzo smacznie.

Spójrzcie na przykład na aukcje tego pana:
http://www.allegro.pl/item1032375534...u_drozdze.html
Choć nie wiem czy nie lepiej kupić mieszanke osobno i drożdże osobno.

andrzejj9 15.05.2010 11:01

No to widzę, że coraz lepiej z dostępnością dobrego chleba, również dostępnego, że tak powiem powszechnie, a nie tylko w małych piekarniach, o których trzeba wiedzieć, żeby do nich trafić. Tym bardziej zastanawia mnie, czemu ludzie trują się tym czymś sprzedawanym w marketach i niektórych sieciowych piekarniach. Przecież aż takich różnic w cenach nie ma..

Reetou 15.05.2010 09:19

Ja już od dłuższego czasu zajadam się pieczywem z Galerii Wypieków. Mają już kilkanaście punktów po całej Warszawie. Spory wybór niezłego pieczywa, ceny w porównaniu z innymi okolicznymi piekarniami konkurencyjne. Najbardziej podszedł nam chleb dukatowy, 6.40 zł/kg i świeżutkie kajzerki po 30 gr./szt., ale każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.

ed hunter 15.05.2010 08:56

Kurpiowski kupowałem ostatnio, 10 zł za kilogram. Niektóre są droższe.

andrzejj9 15.05.2010 08:53

Wygląda nieźle.

Ceny..?

ed hunter 15.05.2010 08:40

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1036833)
O, dobrze wiedzieć. Jak mnie znowu do Warszawy przywieje, będę tam częstym gościem :)
Jeszcze tylko jakiś dobry chleb trzeba będzie znaleźć (przez dobry rozumiem na zakwasie, z mąki żytniej, BEZ drożdży, ulepszaczy, spuchlniaczy i najlepiej mąki przennej).

Ostatnio zajadam się chlebami z piekarni Grzybki. Mają taki o jaki Ci chodziło. :taktak:

http://www.piekarniagrzybki.pl/chleby_zytnie.php

andrzejj9 02.12.2009 11:15

Jak nie dać się zwieść świątecznym promocjom?
http://prawo.money.pl/aktualnosci/wi...,0,561565.html

W sumie banalny artykulik, ale przeczytać można.

sobrus 01.12.2009 08:36

To jest minimum wymagane konsumencko. Nie wiem czy ktokolwiek kupiłby nowy towar mając na niego 6 miesięcy gwarancji :szczerb:

Wawelski 01.12.2009 01:35

Gwarancja nie jest ustawowa - to umowa między kupującym a gwarantem i jej warunki muszą być w umowie. I w tej umowie mogą być DOWOLNE warunki (zgodne z aktami wyższego rzędu - więc dyskryminacja, że np. nie dotyczy gejów lub prawosławnych odpada. Ale dyskryminować firmy można).
Ustawowa jest tylko "odpowiedzialność za niezgodność towaru z umową" - w prawie konsumenckim uregulowana i dotyczy tylko konsumentów (a nie firm).

Choć nie wiem, czy czegoś o rękojmi nie ma w KC - ale warunki są, delikatnie rzecz biorąc, nijakie dla kupującego, w porównaniu do niezgodności towaru z umową.

grzeniu 29.11.2009 23:16

Wydaje mi się, że gwarancja należy się ustawowo każdemu nabywcy. Nie wiem na podstawie czego, nie byle kto bo JVC Polska, udziela takiej odpowiedzi...może jednak jest jakaś furtka w prawie? :hmm:

Spotkałem sie jednak z sytuacjami np w przypadku elektronarzędzi (np Einchell, czy Black Decker), że dla normalnego nabywcy dają gwarancję na 2 lata, a jeśli kupujesz na fakturę (czyli na działalność) to gwarancja jest tylko na rok, czyli minimum wymagane ustawowo.

joujoujou 29.11.2009 22:54

Sytuacja z innego forum:

Forumowicz kupił na firmę radio samochodowe.

Po kilku miesiącach radio się zepsuło.

Gwarancja? Czyżby?

Cytat:

Napisany przez JVC Polska
[...] Gwarancją objęty jest sprzęt użytkowany wyłącznie dla celów prywatnych, przez osobę fizyczną, która nabyła sprzęt w celu niezwiązanym z działalnością zawodową i gospodarczą. Gwarancji nie udziela się na wyroby używane w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. [...]



Niby dlaczego nie udziela się gwarancji na sprzęt kupiony "na firmę"?

A poza tym - jeśli nie prowadzi się działalności gospodarczej za pomocą radia samochodowego, to chyba ten zapis i tak nie obowiązuje? :idea:

Reetou 26.11.2009 09:44

Bo tak jest. Jak szukałem niedawno monitora, to w byle Saturnie był o ponad 100 zł tańszy niż w Komputroniku.

sobrus 26.11.2009 09:21

Najlepsze są przesyłki z hong kongu za free na ebayu :)
Co do cen komputronika, to jest to zasługa tego że jest to sieć ogólnopolska.
Lublin to takie miasto które udaje "premium". Tu wszystko jest drogie (a zarobki najgorsze w całym kraju).
Więc jeżeli komputronik ma tą samą cene co w Warszawie czy Krakowie - w Lublinie to jest tanio.

Jak pokazałem coś w komputroniku wujkowi z Wawy to zapytał czemu szukam w najdroższym sklepie :rotfl:

joujoujou 25.11.2009 22:25

Ja w zasadzie kupuję tylko przez internet - oprócz fajek, kawy i żarcia.

Co do kosztów przesyłki - fakt, niektórzy pod tym względem przesadzają, ale jeśli ma się wybór, to się kupuje od uczciwych.

grzeniu 25.11.2009 22:13

Komputronik jest drogi tylko, jeśli porównywać jego cennik z ofertami innych sklepów internetowych.
W starciu z miejscowymi sklepami, w realu, już jest tak, jak piszesz. :taktak:
Kupując w necie dochodzą koszty przesyłek, które często zrównują ceny.
Poza tym wielu ludzi nie wie, albo boi się coś kupić w necie - mało to mają okazji nasłuchać się o internetowych oszustach?

Jest jeszcze jeden szczegół na korzyść komputronika - z nimi nigdy nie ma problemów z reklamacjami.

Jarson 25.11.2009 19:46

Tak nieco na marginesie - Komputronik z biegiem czasu stał się jednym z najtańszych sklepów w Lublinie... Kiedyś małe sklepy miały w cennikach punkt po punkcie wszystko tańsze niż w Komputroniku. Potem zauważyłem, że coraz częściej cennik był sobie a ceny po przyjściu do sklepu sobie, a ostatnio ze zdziwieniem zauważyłem, że cena głośników 5.1 Creative'a w Komputroniku była o ponad 50zł (!) niższa niż w większości lubelskich sklepów...

sobrus 25.11.2009 17:19

Masakra. Ja dlatego jestem podejrzliwy i jak widze coś ciekawego w sklepie to myk na allegro ile to naprawde kosztuje.
Pocieszający jest fakt że niektóre rzeczy mozna kupić (w Lublinie) niewiele drożej a czasem nawet taniej niż na allegro, i to w "drogich" sklepach (np komputronik czy MM).

Są oczywiście też rzeczy za które przyjdzie nam słono przepłacić. Albo których w Lublinie w ogóle dostać nie można.

Na allegro też są oszuści ukrywający cene w kosztach wysyłki. Na różne sposoby.

Zauważyłem że duże sklepy zazwyczaj mają tańsze drogie rzeczy, natomiast ceny tych tanich są wzięte z kosmosu.
Laptopa czy Telewizor w MM kupimy dość tanio, ale dysk twardy czy karta graficzna.
To w sumie dobrze, drogie rzeczy kupuje w dużych sklepach na pewnej gwarancji a reszta w małych i jest OK :D

andrzejj9 25.11.2009 16:14

Taki mi się dzisiaj komentarz na jednym forum rzucił w oczy:

Cytat:

Biorąc takie aspekty, to cieszę się że już w Polsce mnie nie ma, tu (to znaczy w Kanadzie rzadko się takie problemy zdarzają) Tutaj to można (dosłownie i bez jaj mówię) żarcie nawet do sklepu iść wymienić bo Ci nie smakowało. Ostatnio zepsuł mi się dysk twardy, wysłałem go na serwis Samsunga, gdzie dotarł 11 listopada, żadnego czekania, nowy dysk został wysłany na drugi dzień (tj 12)po otrzymaniu zepsutego. Serwis tej samej firmy w Polsce: Jeden z userów forum, Colicab ponad miesiąc czekał na wymianę napędu (Nie wiem czy dalej czeka bo info zniknęło z jego siga) I to jest jednak prawda z tym PRLowskim podejściem sprzedawców i zerowym szacunku do klienta w Polsce. Ciekawym kiedy się to zmieni.
http://forum.pclab.pl/index.php?s=&s...post&p=7412074

Dobrze oddaje polską konsumencką rzeczywistość (zwłaszcza na rynku części komputerowych).

Prezesik 20.07.2009 22:34

Można też tak: :)

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodar...dzila_com.html

grzeniu 20.07.2009 00:18

Cytat:

Napisany przez ro29 (Post 1037029)
Bo w przypadku towarów tego typu data ważności jest decydująca, jeśli w całym okresie towar był przechowywany zgodnie z wymaganiami temperaturowymi itp. !! I może masło mieć jeszcze z 2 tygodnie ważności ale być zjełczałe - jak poleżało sobie z 10 godzin zamiast w chłodni to obok niej ...
Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego prostego faktu ... nie raz już musiałem komuś to tłumaczyć ...

A o procederach przepakowywania towarów, w tym np masła, to nie słyszałeś?
A parówki w osłonce foliowej - po przekrojeniu wyciągasz drobne kawałeczki folii....to o czym to niby świadczy, co? Nawet psu nie odważyłem się tego dać.

ro29 19.07.2009 19:00

Cytat:

Napisany przez grzeniu (Post 1014044)
Żeby tak jeszcze zawsze zawartość zgadzała się z etykietą....
Ileż to razy zdarzyło mi się trafić np śmierdzące masło z terminem ważności jak najbardziej w porządku...teraz już nie czytam, tylko obwąchuję. Masło to jeszcze się da, ale te wszystkie zafoliowane paskudztwa?

Bo w przypadku towarów tego typu data ważności jest decydująca, jeśli w całym okresie towar był przechowywany zgodnie z wymaganiami temperaturowymi itp. !! I może masło mieć jeszcze z 2 tygodnie ważności ale być zjełczałe - jak poleżało sobie z 10 godzin zamiast w chłodni to obok niej ...
Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego prostego faktu ... nie raz już musiałem komuś to tłumaczyć ...

Sunna 19.07.2009 12:07

Takie czasy, trzeba chodzic x3, bo tylko wtedy mamy szanse kupic cos za jedna z mozliwie najnizszych cen.
Okazje zdarzaja sie baaaaardzo rzadko.

jesi 19.07.2009 11:59

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1036964)
A propo polskich sklepów - wczoraj dostałem taki spam i to powód, dla którego jakiś czas temu stwierdziłem, że nie zamierzam nigdy nic kupować w sklepie Media Expert. Przyzwyczaiłem się już do tego, że w reklamie chwyta się różnych środków, byle tylko zaciekawić i zdobyć klienta. Jednak to, co od sporego już czasu pojawia się w reklamach wspomnianego sklepu, przekracza według mnie akceptowalne granice. Dla mnie jest to albo traktowanie potencjalnych klientów jako realnych idiotów, albo zwykłe oszustwo. Obydwie te możliwości są dla mnie wystarczającym powodem, aby unikać tego sklepu.

Poniżej przykład, jeden z wielu, które można zobaczyć i na bilboardach:

andrzejj9 to jeszcze nic. Jakieś 2 tygodnie temu leżała u mnie gazetka jakiegoś sklepu, nie pamiętam którego, ale też sieciowego. Była tam oferta weekendowa produkty bez VATu, tak jak to MediaMarkt czasami ostatnio robił. Z tym, że MM nie podnosił drastycznie cen (przykładowo telefonów, nawet zakupiłem w taki weekend, na necie nawet nie było taniej).
Wracając do wspomnianej gazetki, jak zobaczyłem ceny (przypomnę bez VATu) to ze śmiechu o mało z krzesła nie spadłem :) Przykładowo telefon Nokia 5730 XM - normalna cena 1999 zł, po odliczeniu VAT 1597 zł (w gazetce), gdzie normalna cena tego telefonu to 1499 zł (sklep Nokia).
Żeby tego mało było na pierwszej stronce gazetki, dobitnie wyszczególniona informacja "tych cen nikt nie przebije".
Jak może tak ludzi w balona robić, to jawne złodziejstwo.

andrzejj9 19.07.2009 08:59

Ilość załączników: 1
A propo polskich sklepów - wczoraj dostałem taki spam i to powód, dla którego jakiś czas temu stwierdziłem, że nie zamierzam nigdy nic kupować w sklepie Media Expert. Przyzwyczaiłem się już do tego, że w reklamie chwyta się różnych środków, byle tylko zaciekawić i zdobyć klienta. Jednak to, co od sporego już czasu pojawia się w reklamach wspomnianego sklepu, przekracza według mnie akceptowalne granice. Dla mnie jest to albo traktowanie potencjalnych klientów jako realnych idiotów, albo zwykłe oszustwo. Obydwie te możliwości są dla mnie wystarczającym powodem, aby unikać tego sklepu.

Poniżej przykład, jeden z wielu, które można zobaczyć i na bilboardach:

andrzejj9 18.07.2009 13:21

hmm.. będę musiał sprawdzić, bo trochę za proste to ;) We Wrocławiu długo szukałem dobrej piekarni, a tu miałby być to chleb dostępny w przeciętnym sklepie. Podejrzane.. ;)

ed hunter 18.07.2009 12:43

http://www.spc.pl/pl/produkty/oferta...y_formowe.html

Te najłatwiej dostać - w każdym sklepie Społem są.

andrzejj9 18.07.2009 12:35

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1036804)
Buraki w wielkim mieście

Coś o dobrej żywności. Targ w Falenicy jest świetnym miejscem na zakupy, Bazar Szembeka zresztą też. Mam je w okolicy. :spoko:

O, dobrze wiedzieć. Jak mnie znowu do Warszawy przywieje, będę tam częstym gościem :)
Jeszcze tylko jakiś dobry chleb trzeba będzie znaleźć (przez dobry rozumiem na zakwasie, z mąki żytniej, BEZ drożdży, ulepszaczy, spuchlniaczy i najlepiej mąki przennej).

ed hunter 18.07.2009 08:57

Buraki w wielkim mieście

Coś o dobrej żywności. Targ w Falenicy jest świetnym miejscem na zakupy, Bazar Szembeka zresztą też. Mam je w okolicy. :spoko:

grzeniu 24.04.2009 13:49

Klej z kości to świetny klej.
Do mebelków niezastąpiony, poklei nawet te z lidla.

ed hunter 24.04.2009 12:23

Klej Konrada był chyba szwedzki?
W lidlowych parówkach jest pewnie klej z kości. ||

joujoujou 24.04.2009 11:59

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1019160)
Parówki z Lidla się nie rozpadają - niemieckiego kleju dodają. :szczerb:

Słynny Klej Konrada? :w00t:

andrzejj9 24.04.2009 08:06

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1019145)
Ale się najadłem...

Na na twoim miejscu raczej bym się cieszył, że nie udało mi się tego zjeść ;)


Swoją drogą to jakiemuś urzędowi warto byłoby dać znać, bo pewnie nie był to odosobniony przypadek.

ed hunter 24.04.2009 04:02

Parówki z Lidla się nie rozpadają - niemieckiego kleju dodają. :szczerb:

grzeniu 24.04.2009 00:04

Nie żartuj, byłeś w lidlu? :wow:
To teraz co w związku z tym? Podaj namiary producenta, handlowca...to im się zrobi jakieś kuku.

A swoją drogą - pomyślałeś, że to dzięki takim jak Ty, tacy producenci ciągle mają co i dla kogo robić? ;)

A jeszcze a propos parówek. Kupuję dla swojego psa parówki, ale tylko i wyłącznie jedne (żadne inne) i zawsze jak przyjadą teście, to teść mu je wyżre :haha: i mówi, że u nich takich dobrych parówek nigdzie nie ma :D

Reetou 23.04.2009 23:29

Miałem ochotę na parówki. Wiem, wiem, można się struć tymi odpadami - zaryzykowałem...

Nabyłem drogą kupna 6 sztuk parówek - 'dobre' im było.

Producent powinien dołączać do nich instrukcję obsługi... Bo wrzuciłem je do gorącej wody i się rozpadły... :( Woda rozpuściła całą chemię i aromaty identyczne z naturalnymi i powstała zupa... Nawet nie mięsna...

Swoją drogą niezła jest ta dodawana chemia, bo woda stygnąc zaczęła tężeć.

Ale się najadłem...

Reetou 05.04.2009 10:15

http://www.stat.gov.pl/gus/komunikaty_PLK_HTML.htm

andrzejj9 05.04.2009 10:07

Cytat:

Napisany przez CIAPEK (Post 1015652)
Czy ktoś wie gdzie można znaleźć aktualną informację na temat "przeciętnego wynagrodzenia" w Polsce? I czy taka kwota jest podawana w netto czy brutto czy w kwocie stałej/uśrednionej?

THX

Masz na myśli oficjalnie podawane średnie wynagrodzenie w kraju? (to, od którego liczone są ZUS i inne opłaty?). Jeśli tak, to pewnie w Google coś znajdziesz, a oficjalne informacje na różnych serwisach finansowych. Z tego, co wiem, kwota podawana jest brutto i ostatnio wynosiła lekko ponad 3 tys. (ok. 3200).

CIAPEK 05.04.2009 10:01

Czy ktoś wie gdzie można znaleźć aktualną informację na temat "przeciętnego wynagrodzenia" w Polsce? I czy taka kwota jest podawana w netto czy brutto czy w kwocie stałej/uśrednionej?

THX

andrzejj9 04.04.2009 19:19

UOKiK radzi, jak uniknąć zakupowych "pułapek"
http://biznes.onet.pl/0,1947135,wiadomosci.html

Bardzo ładnie - nieprawidłowości na każdym kroku, a UOKiK "radzi" konsumentom, żeby na to uważali. Bardzo miło z ich strony. Od razu czuję się lepiej robiąc zakupy, a sklepy z pewnością zaniechają takich praktyk. W końcu przy takich argumentach...

ed hunter 04.04.2009 08:54

Niektórzy uważają, że bycie Polakiem to obciach, więc są polakami. Trzeba na takich uważać, w sklepach też.

Wawelski 04.04.2009 00:36

Cytat:

Napisany przez Sunna (Post 1015448)
W zadnym wypadku nie uwierze ze to wina pracownika.
Wine ponosi kierownik ktory kaze tak pracownikowi mowic. Tu chodzi o kase, wiec co sie dziwic polakowi. On dla kasy wlasna matke sprzeda.

To w tym temacie też Hamiltona obgadujecie?
Ale to przecież nie Polak (nawet przez małe p - a chyba o taką literkę powinienem się obrazić).

Sunna 03.04.2009 21:19

W zadnym wypadku nie uwierze ze to wina pracownika.
Wine ponosi kierownik ktory kaze tak pracownikowi mowic. Tu chodzi o kase, wiec co sie dziwic polakowi. On dla kasy wlasna matke sprzeda.

andrzejj9 03.04.2009 18:02

Trzeba podawać w takich wypadkach i się nie przjmować. To często okazuje się jedynym i w sumie najlepszym sposobem na walczenie z takim postępowaniem. Bo to sklepowi/sieci w pewnym momencie musi zacząć zależeć, aby jednak klientów traktować lepiej. A to, czy jest to wina pracownika, placówki czy całej sieci nie ma w tym momencie znaczenia. Dobór pracowników jest jednym z elementów zarządzania i trzeba być za to również odpowiedzialnym.

Skubi 03.04.2009 17:40

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1015385)
... Może podaj nazwę sklepu zebym tam nigdy nie poszedł....

Specjalnie nie podawałem nazwy sklepu. A teraz podam na końcu wypowiedzi.
Nie jest winą sklepu a raczej sieci sklepów ze potraktowano mnie tak a nie inaczej. Winny jest pracownik, co nie zmienia faktu ze sklep zatrudnia ludzi niekompetentnych. Przez kilka lat zazwyczaj kupowałem w tym sklepie bo ceny niskie i problemów z serwisem nie miałem, ale niestety mieszkam w sosnowcu i jedyny odział był w Katowicach do jakiegoś czasu. Jak studiowałem w Gliwicach to tam wszystko załatwiałem. Po prostu oddział w Katowicach nie cieszy się dobrą opinią. Ta sieć sklepów to ProLine.

PS
Dziś kupiłem nową myszkę w innym sklepie.

sobrus 03.04.2009 13:46

to prawie na jedno wychodzi. teoretycznie powinno byc ze sprzet lepszy jest wart wiecej.
w praktyce najlepiej sprzedać drogo bubla ;)

demek 03.04.2009 13:09

nie chodzi czy lepsza czy gorsza, cena sie liczy

sobrus 03.04.2009 13:00

No i gut :D z uwagą śledziłem ten temat i bardzo mnie zastanawiało, czemu nie chcieli zwrócić kasy. Tym badziej ze przeciez nie chodzi o coś wartego pare tysięcy tylko~~ 100zł....
To co robił sprzedawca to jakaś kpina. Gdyby jeszcze dał lepszą mysz to ok... ale gorszą? Może podaj nazwę sklepu zebym tam nigdy nie poszedł....

Skubi 02.04.2009 16:36

Przepraszam ze post pod postem, ale nie mogę już edytować (2 godzinki minęły).

Poszedłem do sklepu ten sam Pan powiedział ze nie zwróci mi pieniędzy tylko da myszkę.
Powiedziałem ok tylko ze chcę ten sam model, albo zwrot pieniędzy. Oczywiście gościu powiedział ze nie mają takiej na stanie. Wiec mówię zwrot kasy. Gościu poszedł po kierownika, a on pięknie po stanowczym postawieniu sprawy, albo myszka, albo kasa, zwrócił pieniądze.

Dziękuje wszystkim za pomoc :)

Skubi 02.04.2009 08:38

Dziś po pracy idę walczyć o swoje. Dla udowodnienia swoich racji mam ze sobą wydruki odpowiednich ustaw i paragrafów, gdyby "nie wiedzieli" o czym mówię.

Najgorsze jest to ze jeśli człowiek nie wie jakie ma praw zgodzi się na wszystko, bo nie wie co może zrobić. Są federacje konsumenckie, ale czy np. za rzecz za którą się wydało np. 5 zł chce się dowodzić swoich praw. Większość ludzi to po prostu olewa, bo to tylko 5 zł.

grzeniu 01.04.2009 23:49

Powinien być spisany protokół reklamacji i w nim, że reklamujesz w ramach gwarancji bądź niezgodności z umową. Coś takiego dostałem w komputroniku, jak reklamowałem nagrywarkę.

"Gwarancja" jest na podstawie paragonu, bo chinole na nic nie dają gwarancji producenta - te ewentualne roszczenia "załatwia" importer. To wszystko jest wkalkulowane w cenę towaru :taktak:
Zasady tej gwarancji są zagadkowe, bo z reguły dostajesz nówkę wzamian, a zdanego szajsu nikt nie naprawia. Dla zwykłego szaraczka odzyskanie kasy graniczy z cudem.
Twój przypadek jest ewidentny, ale może wymagać postraszeniem rzecznikiem praw konsumenta, a nawet jakimkolwiek prawnikiem. Jeśli tylko usłyszą, że wiesz o takiej możliwości, sprawa natychmiast okaże się banalnie prosta :)

Skubi 01.04.2009 20:34

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1015004)
Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, czy reklamowałeś na podstawie gwarancji, czy niezgodności towaru z umową. Niemniej ani tu ani tu (choć w przypadku gwarancji trzeba by się dokładnie przyjrzeć jej zapisom) nie widzę podstaw do odmowy.

Reklamowałem na podstawie paragonu, nie było żadnej karty gwarancyjnej. Na stronie sklepu są warunki gwarancji, ale nie jest napisane co w takiej sytuacji jak moja. Jeśli dobrze myślę i nie ma określonych warunków obowiazuje w takim wypadku prawo polskie.

demek 01.04.2009 16:27

przy tym drugim moze od razu chciec kase z powrotem. oddal na gwarancje wiec wazne jest to pierwsze. nie zmienia to jednak faktu, ze jesli nie moga naprawic a w cenie jaka zaplacilismy nie ma satysfakcjonujacego nas produktu "na wymiane" musza nam oddac pieniadze

andrzejj9 01.04.2009 16:18

Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, czy reklamowałeś na podstawie gwarancji, czy niezgodności towaru z umową. Niemniej ani tu ani tu (choć w przypadku gwarancji trzeba by się dokładnie przyjrzeć jej zapisom) nie widzę podstaw do odmowy.

romanesco 01.04.2009 11:15

Zacytowałeś informacje zawarte w piśmie. Natomiast gdyby ktoś chciał znać podstawę prawną, to wszystko jest zawarte tu:
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1176.htm

Skubi 01.04.2009 11:00

Cytat:

Napisany przez Skubi (Post 1014851)
Chciałbym zasięgnąć informacji w sprawie mojej reklamacji w sklepie komputerowym "PROLINE".
Sprawa wygląda następująco w dniu 2 marca 2009 oddałem do reklamacji myszkę do komputera, bo przestała działać. Pan w sklepie poinformował mnie ze mam czekać 21 dni roboczych. Odczekałem te 21 dni zadzwoniłem do sklepu i dostałem informacje ze już jest odpowiedz i żeby zgłosić się do sklepu. Po dotarciu do sklepu Pan ze sklepu poinformował mnie ze uznają mi reklamacje, ale nie da się naprawić tej myszki, nie mają takiej samej myszki na stanie i raczej nie będą jej już mieć. Mogę natomiast wybrać sobie inną myszkę z aktualnie będących w magazynie. Ponieważ żadna z proponowanych myszek nie zadawalała mnie, bo oferowane myszki nie były bezprzewodowe, a taką reklamowałem. Poprosiłem o zwrot pieniędzy. Odmówiono mi. Pytanie moje jest takie czy mogą mi odmówić zwrotu gotówki? Jakie mogę podjąć kroki działania?

Dla potomnych. Zapytałem się o to samo federacje konsumentów oto jaką dostałem wiadomość na nurtujące mnie pytanie.

Cytat:

Nie mogą. Jęsli sprzedawca nie moze towaru naprawić lub wymienicna nowy taki
sam, kupujacy moze zadać zwrotu gotówki. Jesli odmawiaja mozna zwrócic sie
do sądu konsumenckiego przy Inspekcji Handlowej. Niestety na taki są
sprzedawca musi sie zgodzic i w przypadku braku zgody pozostaje sprawa w
sądzie cywilnym. Moze Pan też poprosic o pomoc Rzecznika Praw Konsumenta
przy Urzędzie Miasta w celu podjecia medjacji ze sprzedawcą.

joujoujou 31.03.2009 22:11

Raczej nie mogą odmówić. Szczegóły zapewne rozjaśni któryś z naszych forumowych ekspertów. :na_ucho:

Skubi 31.03.2009 21:27

reklamacja
 
Chciałbym zasięgnąć informacji w sprawie mojej reklamacji w sklepie komputerowym "PROLINE".
Sprawa wygląda następująco w dniu 2 marca 2009 oddałem do reklamacji myszkę do komputera, bo przestała działać. Pan w sklepie poinformował mnie ze mam czekać 21 dni roboczych. Odczekałem te 21 dni zadzwoniłem do sklepu i dostałem informacje ze już jest odpowiedz i żeby zgłosić się do sklepu. Po dotarciu do sklepu Pan ze sklepu poinformował mnie ze uznają mi reklamacje, ale nie da się naprawić tej myszki, nie mają takiej samej myszki na stanie i raczej nie będą jej już mieć. Mogę natomiast wybrać sobie inną myszkę z aktualnie będących w magazynie. Ponieważ żadna z proponowanych myszek nie zadawalała mnie, bo oferowane myszki nie były bezprzewodowe, a taką reklamowałem. Poprosiłem o zwrot pieniędzy. Odmówiono mi. Pytanie moje jest takie czy mogą mi odmówić zwrotu gotówki? Jakie mogę podjąć kroki działania?

andrzejj9 28.03.2009 12:39

Cytat:

Napisany przez grzeniu (Post 1014044)
Żeby tak jeszcze zawsze zawartość zgadzała się z etykietą....
Ileż to razy zdarzyło mi się trafić np śmierdzące masło z terminem ważności jak najbardziej w porządku...teraz już nie czytam, tylko obwąchuję. Masło to jeszcze się da, ale te wszystkie zafoliowane paskudztwa?

No niestety.. Poza zdaniem się na subiektywny osąd i intuicję w tym wypadku już nic się nie zrobi. To nie Niemcy, gdzie po jednym takim wygłupie (szybko wykrytym) producent otrzymuje taką karę, że odechciewa mu się w ogóle myśleć o czymś takim (jeśli jeszcze jest w stanie kontynuować działalność). U nas niestety jest 'troszkę' inaczej..

grzeniu 28.03.2009 00:26

Żeby tak jeszcze zawsze zawartość zgadzała się z etykietą....
Ileż to razy zdarzyło mi się trafić np śmierdzące masło z terminem ważności jak najbardziej w porządku...teraz już nie czytam, tylko obwąchuję. Masło to jeszcze się da, ale te wszystkie zafoliowane paskudztwa?

andrzejj9 27.03.2009 23:31

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1014024)
Było w arcie, że trzeba podawać, ale jak ryby leżą w ladzie, to nie ma informacji...
Wniosek - kupować tylko zapakowane, ale jak etykieta będzie ciemnobordowa, z czarnymi napisami maczkiem, to kto to przeczyta?

Ja. Nie kupuję żywności bez przeczytania etykiety, bo przy nieograniczej wręcz pazerności producentów i praktycznie nieobowiązujących w Polsce żadnych normach i przepisach prawa, po prostu szkoda mi zdrowia i życia.

ed hunter 27.03.2009 22:49

Było w arcie, że trzeba podawać, ale jak ryby leżą w ladzie, to nie ma informacji...
Wniosek - kupować tylko zapakowane, ale jak etykieta będzie ciemnobordowa, z czarnymi napisami maczkiem, to kto to przeczyta?

andrzejj9 27.03.2009 22:39

Teoretycznie na pudełku powinno to być dokładnie napisane. W przeciwnym razie można reklamować, a przy nieuznanej (z pewnością) reklamacji, oddać sprawę do sądu. Tylko.. kto to u nas robi.. (dlatego to się opłaca).

rycho 27.03.2009 21:46

To były filety z łbów?

Reetou 27.03.2009 19:41

Zazwyczaj jest... A w rzeczywistości 50-60% jak się okazuje.

Wawelski 27.03.2009 19:40

Zazwyczaj jest zawartość glazury.
20-30% to chyba standard.

sobrus 27.03.2009 19:35

No tak to ta tak zwana "glazura"?
Kupiłeś wode w cenie ryby :szczerb:

Reetou 27.03.2009 19:22

Nie ma... :( Tylko mrożone.

Jarson 27.03.2009 19:21

Po usmażeniu będzie jej 350 gramów, z tym, że na patelni wciąż będą zbierały się resztki wody...

Teraz wystarczy tylko policzyć, ile kosztuje na tym stoisku jeden kilogram (rozmrożonych) filetów rybnych.

rycho 27.03.2009 19:13

A było kupić ze trzy kilo...
A tak...

Reetou 27.03.2009 19:05

Niezłe (jaja)...

Kupiłem właśnie 1,265 g mrożonych filetów rybnych. Zastanawiałem się, ile w tym wszystkim jest ryby, więc zważyłem po rozmrożeniu...

Otóż ryba po rozmrożeniu, choć cały czas ocieka wodą, waży już tylko 605 g. Myślę, że na stoisku powinno być napisane nie "Ryba mrożona", tylko "Zamarznięta woda z dodatkiem ryby" - było by uczciwiej. W końcu ryba w kupowanym produkcie stanowi mniejszość...

andrzejj9 08.03.2009 19:51

Zwykle to doradzałem w tych kwestiach, teraz zapytam, bo wyleciało mi z głowy - korzystając przy reklamowaniu towarów z ustawy koncumenskiej (niezgodność towaru z umową), jaki mam wybór - czy mogę zażądać wymiany towaru na nowy, czy jedynie jego naprawy?

andrzejj9 06.03.2009 21:53

Cóż.. mogę się tylko zgodzić z każdym słowem sobrusa..

Ale powiem szczerze, że mimo wszystko ja to w tę informację nie wierzę. Żyjemy w kraju absurdów, to prawda i nie raz przekonałem się, że granice, których myślałem, że nie da się przekroczyć, jednak przekroczone zostają. Ale w to mimo wszystko nie wierzę - absurd tego jest tak ewidentny, że nie widzę żadnej możliwości, żeby ktokolwiek przy zdrowych zmysłach tego typu przepis nawet myślał, żeby wprowadzić.

sobrus 06.03.2009 12:59

Wszystko tu jest chore. Ale wytłumaczenia są tylko dwa
- albo rządzą nami absolutni d.e.b.i.l.e, którzy nie mają nawet grama mózgu i przejawów zdrowego rozsądku (tu rodzi się pytanie - skąd wiec mają tyle pieniędzy i poparcie społeczne)
- albo też rządzący mają interes w produkowaniu takich głupot (czyli - non stop dostają w łapę albo robią dobrze swoim własnym firmom, tudzież firmie żony/syna/znajomej/córki znajomej teścia).

Ten przepis mógł być na przykład spowodowany tym, że właściciel ogólnopolskiej sieci supermarketów podstawił pewnej osobie pod dom najnowszy model BMW.
Bo wątpie aby dorosła osoba pracująca na wysokim stanowisku była aż tak bezdennie głupia, żeby coś takiego wymyślić bez odpowiedniej motywacji.

Równie dobrze mogą zrobić przepis, że pilot samolotu ma obowiązek startować tylko wtedy, gdy wszystko wskazuje na awarię silników.
Albo, że policja może ukarać za nadmierną prędkość dopiero za drugim przejazdem (tzn za pierwszym upomina i kaze przejechać odcinek jeszcze raz z poprawną prędkością).

Powinien być przepis, że autor rażąco głupiego przepisu automatycznie traci prace i ma nasyłaną kontrolę. Może wtedy myśleliby choć troche!

ed hunter 06.03.2009 12:50

Oj niewiele ustaw ostatnio nie jest bublami prawnymi...naprawdę niewiele...a miało być tak cudownie...

Z drugiej strony słuchałem kiedyś w Zetce jak Weiss poruszył temat sklepu, który został ukarany za sprzedawanie mamrota z za dużą zawartością słodzika. Skąd w sklepie mają wiedzieć, że producentowi sypnęło się za dużo łopatą? :szczerb:

sobrus 06.03.2009 12:10

A to co mówisz byłoby bardzo ciekawe, gdybym wierzył, ze Inspekcja Handlowa coś zrobi. Bo mogłoby być tak że przyjmą zgłoszenie a potem zadzwonią do sklepu.
"Za tydzień macie kontrole bo ktoś zgłosił nieprawidłowość" :>

Jarson 06.03.2009 12:04

Ależ to jest wspaniały pomysł...

Trzeba będzie chyba zacząć wykazywać się postawą obywatelską i nie dość, że bardziej zwracać uwagę na terminy przydatności produktów, to jeszcze zapisać sobie numer Inspekcji Handlowej i w razie czego po prostu dzwonić - a choćby i ze sklepu. Niech przychodzą i powołują się na (wspomniany w artykule) artykuł o zagrożeniu życia i zdrowia.

sobrus 06.03.2009 11:56

aż nie wiem co mam powiedzieć. od dawna nie słyszałem ani jednej dobrej wiadomości. to państwo schodzi na psy (i tak na niewiele sie wzniosło po 1989), a do tego gospodarczo idzie na dno.

Reetou 06.03.2009 11:52

Nieświeży towar zniknie z półek na czas kontroli

Cytat:

Nastały złote czasy dla nieuczciwych handlowców. Już od soboty w sklepach niemal bezkarnie będą wciskać klientom przeterminowaną żywność lub inny wadliwy towar.
Szansa, że nieprawidłowości wykryją inspektorzy handlowi, jest bliska jednak zeru. Dlaczego? Bo w myśl nowych przepisów każdy sklep powinien być poinformowany o planowanej kontroli i to z tygodniowym wyprzedzeniem.

Banana Coctail 05.03.2009 00:59

Hmm a to ciekawe, bo co do organizacji spolecznych pierwotnych poglad podzielany przez naukowcow jest taki jaki prezentowal Engels...

ed hunter 04.03.2009 23:45

Kolega Banana nadal nam udowadnia, że nic nie pojmuje z ludzkiej psychiki, nawet tej z poziomu neolitu. Bajki są fajne dla dzieci. Wiara w bajki w późniejszym wieku, i rozwijanie ich, ma swoje nazewnictwo w psychiatrii.

Banana Coctail 04.03.2009 21:12

A dlaczego ma to dzialac-bo woda ma pamiec substancji z ktorymi miala stycznosc.

sobrus 04.03.2009 15:40

hehe, w skrajnym przypadku w dawce leku nie ma ani jednej bakterii czy wirusa.
Same substancje pomocnicze ;)
i efekt placebo

Banana Coctail 04.03.2009 15:28

Bo ludze nie mysla naukowo. Wyobrazmy sobie kieliszek czystego etanolu (100g - dla uproszczenia).

Rozcienczamy to w 30 litrach wody (litr wody odpowiada 1kg) - stezenie etanolu wynosi 0,33 %. Ale to i tak ciagle jest zby stezony roztwor, no to rozcienczmy go w dalszych 30 litrach otrzymujemy 0,166%. Ale to ciagle jest stezone to zeby juz sie nie bawic to rozcienczmy to w 60 l - 0,083%. Teraz przeliczmy to na czasteczki.
Na 120 kg wody czyli - 6 666,67 moli wody to daje 6 666,67 * (6,023 * 10^23) czasteczek
przypada 100 g etanolu czyli 2,17 mola etanolu czyli 2,17 * (6,023 * 10^23) czasteczek.

Czyli na jedna czasteczke etanolu przypada 3 072 czasteczek wody; a tak dziala mniej wiece homoepatia.

Czy mozna sie czyms takim upic?:>

sobrus 04.03.2009 15:16

przytocze dialog mój i kolegi który pare lat temu w USA pracował w KFC:

- juz nigdy nie pójde do KFC
- a co, takie złe? mięso z podłogi?
- z podłogi to jak masz szczęście, a jak nie to ze śmietnika...

co do firm farmaceutycznych to temat rzeka. Najchętniej wykończyłyby i chorych i lekarzy. Ale to jest potęga której nikt sie nie oprze.
Nieprzetestowane leki, leki które sa na wymyślone choroby (mam lek jakiś... co by z nim zrobić... bedzie dla osób które mają kota i wieczorem boli ich głowa), albo leki które w ogóle nie działają (np wszystkie homeopatyczne). Badania jasno dowodzą że homeopatia NIE DZIAŁA. Więc czemu leki sa w sprzedaży?
Z tego co wiem cukrzyca jest uleczalna, gdyby nie to że się to nie opłaca.

Banana Coctail 04.03.2009 14:54

@Jarson kapitalizm ma jedna moralnosc-zarobic jak najwiecej, wszelkie proby umoralniania kapitalizmu sa bez sensu, nie wytrwaja zbyt dlugo.
Moralnosc chrzescijanska powinna, w przypadku wiekszosci Polakow, wywolac sprzeciw wobec takich smieci sprzedawanych jako jedzenie i wprowadzic lepsze a tak nie jest. Liczy sie pieniadz-czlowiek i jego dobro nie, a moze zaczac sie liczyc gdy jest to korzystne dla zdobycia wiekszej ilosci pieniadze (kampanie wizerunkowe w KFC np-ktos wierzy, ze daja tam takie kurczaki i tak je robia jak na reklamie?).

Od wkladu pracy zalezy placa? To jakos sie nie przeklada na rzeczywistosc-zaloga zostaje pominieta a taki zarzad KHW dostaje podwyzke 7% bo ustawa kominowa. Zal, a zysk wypracowuja w znacznej czesci Ci ktorzy ida pod ziemie i wydobywaja wegiel.

@ed hunter kapitalista kradnie zysk wypracowany przez zaloge i co z tym zrobic? Nie on wypracowal jego lwia czesc a ta lwia czesc bierze.

@sobrus komu zalezy na zdrowiu konsumenta? Nawet farmaceutycznym przedsiebiorstwom nie do konca-gdyby leki byly za dobre to za krotko byloby trzeba je brac.

@grzeniu zgadzam sie. Konsumenci nie sa w stanie wplynac na ogol producentow-moze to zrobic tylko cos/ktos kto ma wplywa na stanowienie prawa i jego egzekucje czyli panstwo wraz z jego organami. Chyba, ze masy ludowe ogarniete furia rewolucyjna:D

grzeniu 04.03.2009 12:25

Jest jak jest, bo ta konkurencja nie jest zdrowa.
Trudno jest robić coś dobrego w cenie wyższej i dobrze prosperować, gdy wokoło samo tanie ścierwo. W dodatku regularnie co jakiś czas zarzucany jest rynek a to jakimiś przeterminowanymi zapasami armii USA, a to jakąś padliną z unii cichaczem wyzbywaną za bezcen zamiast utylizowaną (chocby przykład zatrutego zboża), a to chińskim "czymś" co nie ma szans przejść badań sanepidu... przykłady można mnożyć. W handlu tym paskudztwem przodują wielkie markety.

Rynek i konsumenci silny nacisk kładzie na niską cenę.
Co ma robić producent? Ano dostosowuje się do tego, co jest na rynku i robi takie samo gówno.
Owszem, są małe sklepiki i mali producenci, którzy robią dobrze i smacznie, tylko ile oni mogą tego sprzedać? Nie są w stanie wyjść poza jakąś skalę produkcji.

sobrus 04.03.2009 08:35

Myśle, że gdyby był jakiś program, przez który (ogólne) konsumenci unikaliby takich produktów,to ktoś szybko by sie postarał aby go nie było.
Tu jest Polska :>

Tu o człowieka nikt nie dba. Ani producent, ani sklep. A jak już zachorujesz, to nie licz na służbę zdrowia tylko zdychaj możliwie szybko, bo na emerytury nie ma.
Właściwie to nie wiem jaki my mamy ustrój. Post-socjalistyczny złodziejski kapitalizm.


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 06:10.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.