Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Komputery - oprogramowanie i sprzęt (https://forum.cdrinfo.pl/f113/)
-   -   Padający (chyba) dysk w notebooku - próba 'naprawy' i dalszego użytkowania (https://forum.cdrinfo.pl/f113/padajacy-chyba-dysk-notebooku-proba-naprawy-dalszego-uzytkowania-86180/)

andrzejj9 08.08.2010 19:52

"Fixy" zrobiłem na samym początku, ale nic to nie zmieniło. Chkdsk jeszcze chcę zrobić, ale później. Z powodów, o których już pisałem.


Tymczasem udało mi się odzyskać ten najważniejszy dla mnie plik i przy okazji kilka innych (tych mniej ważnych, ale również w ostatnich dniach edytowanych). Jeszcze z w sumie chce się tylko pobawić z programem pocztowym i ewentualnie Operą i to właściwie wszystko. Potem mogę spróbować naprawić ten system, ale raczej nie wiążę z tym już dużych nadziei. Właściwie zaraz chyba zamówię nowy dysk (już wybrałem), żeby jutro odebrać i spokojnie jeszcze laptopa poużywać do kupna nowego.






Cytat:

Napisany przez Patrix (Post 1111076)
Podam na moim przykładzie :D

- system mam naturalnie na "C:\"
- pliki surowe, nad którymi pracuję znajdują się na pulpicie, "D:\Pulpit"
- archiwum maili z programu pocztowego, "D:\Thunderbird" (po nowej instalacji programu pokazuję mu tylko gdzie jest archiwum)
- zakładki z opery, "D:\Opera\profile"
- komunikator tam samo ... "D:\"

Jak mi pada system, nie robię nic innego jak format C:\ lub przywracam własne recovery programem Acronis TI bo nie ma potrzeby odzyskiwania niczego...

Grunt to dobrze sobie wymyślić wszystko.

W sumie nie myślałem do tej pory o takim rozwiązaniu (jedynie, że lokalizację folderu Moje Dokumenty przenieść poza partycję systemową). Jeśli mówisz, że da się to dość łatwo zmienić, to zacznę też chyba stosować. W sumie najważniejsze są właśnie program pocztowy, przeglądarka i komunikator oraz, w moim przypadku, folder Moje Dokumenty. Jakby to wrzucić do jednego folderu/partycji, łatwiej byłoby później regularnie archiwizować.

andy 08.08.2010 16:42

Cytat:

Po prostu nie ma do niego dostępu. Jedynie wspomniane programy do odzyskiwania są w stanie odczytać z niego jakieś dane.
Najprawdopodobniej dzieje się tak bo system windows nie został poprawnie zamknięty i NTFS onzaczył tą partycję w użyciu. chkdsk/fix mbr i fix boot powinno pomóc. Potem przywracasz pliki sposobem jaki Ci opisałem.

Patrix 08.08.2010 14:26

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1111040)
Załóżmy nawet, że 'surowe' dane (w sensie np. pliki, nad którymi pracujemy i które sami tworzymy) tak, ale np. mail z programu pocztowego, zakładki z Opery, archiwum z komunikatora? To wszystko znajduje się w różnych miejscach (...)

Podam na moim przykładzie :D

- system mam naturalnie na "C:\"
- pliki surowe, nad którymi pracuję znajdują się na pulpicie, "D:\Pulpit"
- archiwum maili z programu pocztowego, "D:\Thunderbird" (po nowej instalacji programu pokazuję mu tylko gdzie jest archiwum)
- zakładki z opery, "D:\Opera\profile"
- komunikator tam samo ... "D:\"

Jak mi pada system, nie robię nic innego jak format C:\ lub przywracam własne recovery programem Acronis TI bo nie ma potrzeby odzyskiwania niczego...

Grunt to dobrze sobie wymyślić wszystko.

Qbi@k 08.08.2010 09:27

SeaTool zdaje się, że też nie używałeś :)

andrzejj9 08.08.2010 08:14

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1110975)
Do czego Ci te programy? Nie wiesz gdzie masz swoje dane? Kompletnie nie rozumiem idei stojącej za aplikacjami do backupu. Nie wiem, może to wynika z organizacji danych? Ja mam wszystkie swoje na innej partycji niż systemowa, razem z programami, które u mnie są bez wyjątku portablowe (także nie muszę się mordować z ich konfiguracją, instalacją, wpisywaniem kilometrowych kluczy i jakby tego było mało to jeszcze rejestracją online...).

Po za tym świetnym program do robienia kopii dysku/partycji jest CloneZilla.


Programy to nie problem, ale wszystkie dane raczej trudno jest mieć w jednym miejscu. Załóżmy nawet, że 'surowe' dane (w sensie np. pliki, nad którymi pracujemy i które sami tworzymy) tak, ale np. mail z programu pocztowego, zakładki z Opery, archiwum z komunikatora? To wszystko znajduje się w różnych miejscach i ewentualnie część można spróbować zapisywać gdzie indziej, ale nie wszystko.

A z kolei wszystkie aplikacje portablowe to wydaje mi się trochę utrudnianie sobie życia.



Cytat:

Nie rozumiem też na co Ci programy do odzyskiwania danych jak szukasz dwóch plików, które nie zostały usunięte z tablicy. Lokalizację i ich nazwy chyba znasz, no więc czy nie lepiej jest odpalić np. Linuksa livecd i po prostu je skopiować? Jeśli dysk przymula, a masz duże zagnieżdżenie to skopiuj z terminalu.

Na mój rozum utrudniasz sobie życie jak tylko się da. ;)

Po to, ponieważ ani do tych plików, ani w ogóle do partycji, gdzie się znajdują, nie ma dostępu. Linuxa LiveCD próbowałem, ale on również nie potrafi otworzyć tej partycji. Może da się coś pokombinować, ale ja takich metod nie znam, bo Linuksem dokładniej nigdy się nie bawiłem.

Z kolei program, o którym wspominałem, właściwie jako jeden z niewielu spod Windowsa był w stanie w oknie dosowym do tych danych dotrzeć i je kopiować. Fakt, że w wyjątkowo nieuporządkowany sposób, ale też trudno w takiej sytuacji być zbyt wybrednym.


Cytat:

Pliki Worda (przynajmniej *.doc, do *.docx nie zaglądałem nigdy) możesz podejrzeć czymkolwiek, po prostu będziesz mieć przeplecione litery różnymi znakami, które odpowiadały za łamanie linii, formatowanie, ramki itp.
Próbowałem różnymi (WordPad, Notatnik, specjalny program do odzyskiwania), ale bez efektu - właściwie tylko jeden plik, którego nie wczytał sam Word, udało mi się otworzyć (z kilkudziesięciu). Niewykluczone, że to w ogóle nie są pliki Worda, tylko tak nazwane przez program do odzyskiwania danych.






@ Andy

Nie próbowałem jeszcze z powodów, które opisałem poprzednio. Ale jeżeli piszesz, że jest szansa, to mogę spróbować. I tak odzyskiwanie danych się przerwało, bo gdzieś tak po 29 godzinach system się zawiesił. Tak więc jestem otwarty na nowe propozycje.

-----EDIT

Jeszcze raz spojrzałem na twój sposób. Wydaje mi się, że jest to to samo, czego chciałem wcześniej spróbować (przekopiowanie kopii tych 5 plików systemowych). Problem jednak w tym, że z poziomu konsoli do odzyskiwania (i właściwie z jakiegokolwiek poziomu) nie mogę wejść na dysk C. Po prostu nie ma do niego dostępu. Jedynie wspomniane programy do odzyskiwania są w stanie odczytać z niego jakieś dane.

andy 08.08.2010 00:16

Popieram Beriona, za bardzo sobie utrudniasz życie.

Naprawiasz system sposobem jaki Ci opisałem i z poziomu systemu robisz kopie wszystkich danych.

Berion 07.08.2010 23:30

Do czego Ci te programy? Nie wiesz gdzie masz swoje dane? Kompletnie nie rozumiem idei stojącej za aplikacjami do backupu. Nie wiem, może to wynika z organizacji danych? Ja mam wszystkie swoje na innej partycji niż systemowa, razem z programami, które u mnie są bez wyjątku portablowe (także nie muszę się mordować z ich konfiguracją, instalacją, wpisywaniem kilometrowych kluczy i jakby tego było mało to jeszcze rejestracją online...).

Po za tym świetnym program do robienia kopii dysku/partycji jest CloneZilla.

- - -

Nie rozumiem też na co Ci programy do odzyskiwania danych jak szukasz dwóch plików, które nie zostały usunięte z tablicy. Lokalizację i ich nazwy chyba znasz, no więc czy nie lepiej jest odpalić np. Linuksa livecd i po prostu je skopiować? Jeśli dysk przymula, a masz duże zagnieżdżenie to skopiuj z terminalu.

Na mój rozum utrudniasz sobie życie jak tylko się da. ;)

- - -

Pliki Worda (przynajmniej *.doc, do *.docx nie zaglądałem nigdy) możesz podejrzeć czymkolwiek, po prostu będziesz mieć przeplecione litery różnymi znakami, które odpowiadały za łamanie linii, formatowanie, ramki itp.

andrzejj9 07.08.2010 21:08

Do robienia kopii mam odłożonych do przetestowania kilka programów:

- Backup4all
- Cobian Backup
- GenieBackupHome
- GFI Backup Home Edition

Tylko zanim się na któryś na stałe zdecyduję, chciałem je najpierw przetestować. Miałem się tym zająć jak skończę porządki z zakładkami w Operze (zabrakło mi ze dwóch dni). Widać trzeba było wcześniej.



Ale.. nie ma co gdybać, co by było. Awaria już się stała i teraz się koncentruję na odzyskaniu kilku plików, na których mi najbardziej zależy. W sumie wśród tych bardzo dla mnie ważnych były dwa, z czego bez jednego bym przeżył, strata drugiego natomiast była już przykra. Wczoraj zacząłem 'walkę' o te (i inne) pliki, która trwa do teraz. Używam PhotoRec i jak na razie odzyskiwanie trwa ponad 18 godzin, a zostało jeszcze.. 292... (ale się to zmienia). Z dobrym wiadomości to to, że jeden z tych plików się znalazł i jest w całości. Drugi niestety jeszcze nie, ale jestem dobrej myśli. Chcę to doprowadzić albo do końca (mało prawdopodobne), albo przynajmniej do odzyskania tego pliku. Potem jeszcze zamierzam powalczyć wspomnianym NTFS Reader for DOS, gdzie da się już wchodzić w konkretne katalogi (ale trwa to wieki.. po kilka - kilkanaście minut przejście o jeden poziom). Może uda mi się jeszcze przekopiować najnowsze maile i zakładki z Opery. Ale bez tego mogę żyć.


@ andy

Naprawa systemu jest już teraz moim najmniejszym problemem, niemniej jak skończę próby odzyskiwania danych, to mogę tego spróbować. Jednak niewielkie wiążę z tym nadzieję. bo dysk wydaje się kończyć swój żywot. Nie wiem, czy jest sens próby jego przedłużenia, choć jeśli by się udało, to dalej zależy mi na tym miesiącu.



I jeszcze jedno. Szukam pliku Worda, a sporo tych 'odzyskanych' nie nadaje się do odczytu. Szukam właśnie programu, który umożliwiałby ich chociaż częściowy podgląd - znacie coś godnego polecenia?

andy 07.08.2010 20:40

@andrzejj9 sprawdzałeś mój sposób na naprawienie systemu?

Kris 07.08.2010 19:49

Ja używam darmowego MS Sync Toy. Można ustawić w harmonogramie zadań Windowsa okresową archiwizację danych. Bardzo dobry programik.

andrzejj9 07.08.2010 01:13

Panowie :) Prawie wszystkie dane były zarchiwizowane. Decydujący powód, dla którego te pozostałe nie były, to to, że nie przetestowałem jeszcze i nie wybrałem programu do automatycznego backupu, którego będę używał. Mój błąd zapewne, ale nie wynikało to z niechęci, czy lenistwa, ale braku czasu ostatnio. Fakt, że teraz więcej spędze go męcząc się z tym, ale to już jest ryzyko, które zdecydowałem się podjąć. Najważniejsze kop;ie robiłem cały czas ręcznie, zapomniałem tylko o tym jednym pliku. Może dlatego, że wcale nie planowałem go przygotowywać.

Ale generalnie co do tworzenia i dbania o kopie nie mam już do siebie pretensji. Wyciągnąłem wnioski z poprzedniej lekcji.


ps. Namierzyłem ten program, którego szukałem - to NTFS Reader for DOS.

yahol 07.08.2010 00:48

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1110790)
Będę wredny: masz nauczkę. Wiedziałeś doskonale, że dni tego dysku są policzone. Po co na nim zapisywałeś ważne pliki? Nie masz pendraków, kart etc? Andrzeju, no. ;]

Bo drogi Berionie, ludzie dzielą się, jak zapewne wiesz, na dwa gatunki:
-tych którzy robią backupy
-i tych którzy backupy będą robili.

Miałem właśnie taki przypadek, na Macu, z dyskiem 160 GB, człowiek beztrosko trzymał 120 GB zdjęć - bez bacupu! a przecież miał pod ręką TimeMachine - jedno klikniecie.

I co?
Nasza przypadłość i hasło dnia:
-pierwsze Jakoś to będzie i drugie Trudno!

andrzejj9 07.08.2010 00:44

Nie ma na to rozsądnego wytłumaczenia (może poza tym, że jednak poza tym brakiem dostępu do plików na jednej partycji wszystko było w porządku i nie było żadnych dodatkowych objawów wskazujących na to, że coś się ma wkrótce zmienić) i w sumie trochę głupio, że drugi raz pakuję się w taką samą sytuację. No może nie dokładnie taką samą, bo tu jednak jakieś 95% danych mam zarchiwizowanych, tylko bez tych najnowszych. Ale te 5% to też jednak dane..


Na razie przerwałem ten odzysk, bo chciałem spróbować jeszcze innych rzeczy (LiveCD Linuxa, płyta ratunkowa itp.). Cały czas próbuję sobie przypomnieć nazwę jednego dosowego programu, którego używałem ostatnio. Gdybym nim dostał się do tych katalogów, powinno to być dużo łatwiejsze..

Berion 07.08.2010 00:40

Będę wredny: masz nauczkę. Wiedziałeś doskonale, że dni tego dysku są policzone. Po co na nim zapisywałeś ważne pliki? Nie masz pendraków, kart etc? Andrzeju, no. ;]

andrzejj9 06.08.2010 23:32

To niestety panowie nie jest takie proste..

Już widzę, że jak dysk zaczął się sypać, to sypnie się lawinowo (poprzednio tak miałem), więc przestałem się bawić w liczenie na cud (czytaj próby odzyskiwania ;) ) tylko podłączyłem go do stacjonarnego i próbuję przegrać trochę danych. Jak pisałem wcześniej, te generalnie robiłem na bieżąco, ale jest kilka rzeczy, których z różnych względów nie mogłem bądź nie chciałem (np. program pocztowy, który jednak, żeby skopiować jest trochę roboty, więc robiłem to okresowo), a na których jednak trochę mi zależy. No i też ze skruchą przyznaję, że jest jeden plik, na którym cholernie mi zależy, a którego kopii nie mam. Może dlatego, że utworzyłem go ze dwa dni temu i na jednym posiedzeniu sporo pracy w niego włożyłem (a też miałem jeszcze coś dokończyć i wtedy skopiować).

Tak więc próbuję te dane odzyskać. Do większości pozostałych partycji (poza tą jedną z muzyką, o której pisałem), jest dostęp, ale tam akurat wszystko mam skopiowane. Niestety nie ma dostępu du dysku C i to w taki sposób, że po jego wybraniu Windows chce go formatować..

Spróbowałem program do odzyskiwania danych spod Windowsa, ale efekt jest ten sam, więc 'zszedłem' do biosa i próbuję teraz Test Diskiem. Na razie coś tam wykrył i na dysk nawet wszedł, ale już przy liście partycji nie wymienił nazwy tylko jednej i to akurat tej, na której mi zależy (nawet ta z muzyką została poprawnie wykryta). Wybrałem więc jedną z dwóch pozycji, która wygląda na właściwą i dałem z niej odzyskiwanie. Coś tam odzyskuje, ale na razie nie ma nic z tego, na czym mi zależało. Ale powoli idzie. Szacowany czas.. 40 godzin.. Gdybym tylko miał pewność, że to właściwa partycja..

-----
EDIT

Aha, co do tego Checkdiska i repair to planuję to zrobić, ale jak już odzyskam dane (hopefully..), żeby nie pogorszyć niepotrzebnie sytuacji.

Na razie okazało się jednak, że to niewłaściwa partycja, więc optymizm był przedwczesny..


-----
i EDIT 2

Teraz już idzie właściwa partycja, więc może coś z tego będzie, ale jednak ten program ma jedną wadę (a może to i zaleta) - odzyskuje automatycznie całą partycję. Mi zależałoby na dojściu do konkretnych katalogów (jeśli ich struktra jest jeszcze w ogóle dostępna).

Znacie może jakiś program pod Dos'a, którym można odzyskiwać konkretne partycje? Poprzednio jednym takim się bawiłem, ale nie pamiętam teraz jego nazwy..

andy 06.08.2010 23:14

Padł rejestr i jedyna opcja to przywrócenie kopii.
Kopie rejestru znajdują się w:
Kod:

C:\System Volume Information\_restore{1DFE2CBB-0B1D-4AD6-9377-36CAF87F929C}\RP246\snapshot
_restore{1DFE2CBB-0B1D-4AD6-9377-36CAF87F929C} - ta wartość w nawiasie kamrowym będize u Ciebie inna.

Po wejściu do tego folderu wpisz taką komendę:

Kod:

copy _REGISTRY_MACHINE_SYSTEM "C:\Windows\System32\config\system"
I tyle ;)

yahol 06.08.2010 23:01

Możesz, z trochę innej beczki:
-normalna płyta Windows
-start z płyty, na pierwszym ekranie R
-sprawdzamy czy widzi Windowsa
-logujemy się do system 1
z konsoli chkdsk /r
-czekamy dluuuuugo
-dajemy exit
-patrzymy na wynik
jeżeli to jest uszkodzony Windows - powinno zadziałać.
Jeżeli dysk - szukamy Hirensboota i dajemy odbudowę uszkodzonych sektorów - trwa to przez noc, albo i dłużej i wracamy do początku
-plyta instalacyjna.....

andrzejj9 06.08.2010 22:53

Zwykle padało pytanie o wybór instalacji do naprawy, teraz faktycznie tego nie ma. Był także monit o podanie hasła administratora, co teraz się nie pojawia.

W każdym razie próbowałem tego sposobu (już kiedyś go używałem):
http://support.microsoft.com/kb/307545/pl

ale.. po pierwsze nie mam dostępu do Windowsa co już rokuje nienajlepiej, podobnie nie mogę wyświetlić listy plików na dysku C. Dodatkowo przy próbie utworzenia katalogu pojawia się komunikat o braku dostępu (to może kwestia tego hasła), co jednak pewnie i tak nie ma znaczenia, skoro są problemy z odczytem.

Nie wiem.. spróbuję chyba tej nowej instalacji, a jeśli i to nie pomoże, to pozostaje przegranie najnowszych danych i reklamacja.. Tylko, że ja dalej potrzebuję dysku, a jak na szybko przejrzałem, bo natańszy można kupić za jakieś 120 zł. Szkoda mi już inwestować w laptopa, którego najwyraźniej długo już nie będę używał..

loki7777 06.08.2010 22:33

Raczej nic nie powinno sie pojawic, zwlaszcza to o czym piszesz.
Tu masz krotki artykul o konsoli http://support.microsoft.com/kb/307654 .

andrzejj9 06.08.2010 21:44

Ilość załączników: 2
No i niestety.. wygląda na to, że kupna nowego notebooka nie doczekam (a nawet planowałem to jednak odroczyć w czasie, bo nie mogę znaleźć nic, co spełniałoby moje wymagania). Dzisiaj pojawiły się wyraźniejsze problemy niż do tej pory, a z godzinę później system się zawiesił i przestał uruchamiać.

Teraz jest efekt jak na screenie pierwszym - tzn. informacja o uszkodzonym pliku Config System. Obawiam się bardziej, że po prostu nie ma do niego dostępu przez walnięty dysk, ale próbowałem to naprawić. Niestety chyba coś jest nie tak, bo kiedy wchodzę do konsoli Recovery, pokazuje mi się tekst, jak na screenie drugim. Normalnie, o ile pamiętam, powinien tu być wybór instalacji, która ma zostać naprawiona.

Zastanawiam się, czy nie spróbować instalacji systemu od nowa (ale bez formatu - na tą, która jest obecnie), może to jeszcze na jakiś czas pomoże (chociaż już raczej wątpię)...


Czy w tej konsoli odzyskiwania można jeszcze coś innego spróbować zrobić?

andrzejj9 22.07.2010 11:43

Ja mam generalnie podobnie - laptop/stacjonarny (różne dane), archiwum na dysku zewnętrznym i akurat u mnie SkyDrive Microsoftu. To ostatnie zamierzam zmienić na wykupiony serwer dostępny przez FTP (żeby skonfigurować automatyczny backup w programach).

Qbi@k 22.07.2010 11:19

Ja co wrażliwsze dane wrzucam na Dropboxa. Dzięki temu mam wszystko w sumie 3 miejscach. Laptop, stacjonarny i serwer Dropboxa.

andrzejj9 22.07.2010 11:19

Wszystkie kopie są robione praktycznie na bieżąco, więc problemem nie jest tym razem stracenie czegoś, tylko właśnie brak narzędzia do pracy. W tym momencie jest mi potrzebny i nie mogę sobie pozwolić na dwutygodniowy (a pewnie i dłuższy) 'przestój'. A z kolei kupno kolejnego nowego dysku średnio mi się widzi. Dlatego używam i jak widzę, ryzykuję coraz bardziej..

loki7777 22.07.2010 11:01

Jesli dysk jest ok 500gb(a masz 160gb:) to nie wiem czy dobrym rozwiazaniem nie bylo by kupno dysku na usb i przerzucenie wszystkiego, chyba ze laptop to twoje narzedzie pracy/nie masz stancjonarki:) Lepiej wydac ok 200zl niz potem kilka tys. jesli na czas nie zrobisz backup'u. A potem ten zewnetrzny dysk i tak mozesz uzywac na backup lub na inne rzeczy (chocby i te mp3).

andrzejj9 22.07.2010 10:43

Mam jeszcze poprzedni... Którego nie reklamowałem (jeszcze mogę) tylko dlatego, że mam na nim dość istotne dla mnie dane, których sam nie potrafię odzyskać. A że się da przekonałem się oddając na sprawdzenie do jednej z firm. Tylko, że koszt jest do ich wartości w żaden sposób nieadekwatny, więc odłożyłem na półkę, z nastawieniem, że może coś kiedyś wymyślę (albo znajdę tańszą usługę).

Teraz mam ten kolejny.. Tym razem wszystkie dane mam na bieżąco archiwizowane, więc to problemem nie jest. Właściwie (jak chyba pisałem wcześniej) nie mam tylko dostępu do jednej partycji z muzyką, więc na dobrą sprawę, mogę jej po prostu nie używać. Boję się tylko, że coś padnie dalej, a tego wolałbym uniknąć..


A może Komputronik daje dysk zastępczy..? :>

Berion 22.07.2010 10:30

Radzę Ci od serca, nie trzymaj tam ważnych danych. Jeśli planujesz kupno nowego komputera to faktycznie, przemorduj się a dopiero potem wysyłaj. Zastanawiam się tylko czy odeślą Ci nowy, no i hmmm, czy na ata? ;]

andrzejj9 21.07.2010 08:40

I na gwarancję by pewnie poszedł, ale nie mam innego, a nie mogę sobie teraz pozwolić na wyłączenie notebooka na 2-3 tygodnie. Z kolei kupno kolejnego, z którym później nie będę miał co zrobić, średnio mi się widzi..

W sumie za jakieś 2 miesiące prawdopodobnie będę kupował nowego notebooka, więc jeśli tyle dysk by jeszcze wytrzymał, to byłoby dobrze. Pobawię się później tymi programami. Zobaczę, co da się zrobić.

Berion 21.07.2010 00:36

Ten dysk nadaje się do śmietnika (na gwarancję ;]).

loki7777 20.07.2010 18:52

Andrzeju
Funkcje-Advanced feature-Wartosc raw-10[DEC]
mam ciut nowasza wersje portable
http://www.programosy.pl/program,crystaldiskinfo.html
ale jak widac wciaz nie jest dotlumaczona do konca:)
@ Qbi@k
File not found.
Direct link nie dziala (i w ogole nie dziala, tylko obrazy dyskietek;) Bo to wersja 2.20 wycofana:)
http://www.seagate.com/ww/v/index.js...00dd04090aRCRD
A tu ta wersja ktora podales, czyli SeaTools dla dos w postaci iso.
http://www.seagate.com/ww/v/index.js...00dd04090aRCRD

Tutaj bezposredni link
http://www.seagate.com/staticfiles/s...221ALL.576.ISO

Qbi@k 20.07.2010 18:37

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1103888)
Dysk o ile dobrze pamiętam jest Seagate'a 160GB, ma niecałe półtora roku.

Seagate ma świetne narzędzie do naprawiania dysków. Obraz ISO : http://www.seagate.com/staticfiles/s...20EURO.144.ISO

Odratowałem nim dwa dyski.

andrzejj9 20.07.2010 18:30

Nie widzę nigdzie w programie takiej opcji. Pamiętasz, gdzie się to przelicza?

A co do błędów.. - poza reklamacją można z tym coś samodzielnie zrobić?

loki7777 20.07.2010 18:00

Przelicz na wartosci decymalne(w opcjach programu):) Bo tu masz wartosci raw, ktore trzeba przeliczyc na liczby,bo tylko to sie liczy.
Ale ogolnie 4F to 79 wiec jest zle. Tak samo jak te dwie pozostale zolte wartosci (2d=45).
Plus ogromna ilosc bledu przy pozycjonowaniu (glowicy?).

andrzejj9 20.07.2010 16:59

Ilość załączników: 1
Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1104162)
Wklej SMARTa, bo może nie ma już sensu cokolwiek robić z tym dyskiem jak oddać na gwarancję. ;]

Tak to wygląda:

joujoujou 30.06.2010 00:07

http://forum.cdrinfo.pl/f101/testy-h...-hdtune-79910/

andrzejj9 29.06.2010 18:01

Ilość załączników: 1
Na razie taki program miałem na dysku..

Niewiele z tego wynika, może poza tym, że nie jest najlepiej.. Potem poszukam dokładniejszego programu.

Berion 28.06.2010 11:43

Wklej SMARTa, bo może nie ma już sensu cokolwiek robić z tym dyskiem jak oddać na gwarancję. ;]

andrzejj9 28.06.2010 11:07

Dzięki, sprawdzę go.

NeoFighter 28.06.2010 09:22

Do sprawdzenia/naprawy dyskow twardych od dawna uzywam programu Vivard. Posiada opcje "naprawy" uszkodzonych sektorow.

andrzejj9 26.06.2010 11:17

Myślałem o tym, ale wydaje mi się jednak, że działanie jest trochę inne. Oczywiście nie zaszkodzi sprawdzić, ale.. no właśnie. Mam trochę negatywne wspomnienia, bo w przeszłości próbując w podobny sposób naprawiać też szwankujący dysk, przestałem mieć w ogóle dostęp do danych na nim zawartych, nawet tych, które wcześniej działały bezproblemowo. Ale jak zapiszę wszystkie inne ważne dane (co właśnie robię), to mogę sprawdzić.

rycho 26.06.2010 11:14

chkdsk /r

andrzejj9 26.06.2010 11:06

Padający (chyba) dysk w notebooku - próba 'naprawy' i dalszego użytkowania
 
Coś mam pecha do dysków z notebooku, bo jeśli będę myślał o nowym, to będzie to już czwarty za życia tego laptopa. No ale może nie będzie to konieczne.

Dysk o ile dobrze pamiętam jest Seagate'a 160GB, ma niecałe półtora roku. W codziennym użytkowaniu nie sprawia problemów, może poza tym, że od czasu do czasu potrafi się 'zaciąć' na sekundę - dwie. Czasami słychać też taki jakby przeskok głowicy, ale to miał od nowości, więc zakładam, że ten typ tak ma.

Problem pojawił się w czymś innym. Robiąc ostatnio defragmentację dysku zwróciłem uwagę na to, że nie dało się jej zrobić na jednej partycji (z muzyką). Nie miało to dla mnie większego znaczenia, bo akurat ta partycja nie była w ogóle zdefragmentowana, ale jak potem chciałem odczytać jakieś dane z tej partycji okazało się, że jest to trudne - po wejściu na nią i próbie przeglądania katalogów, dysk - a właściwie cały system (chociaż myszą można ruszać) - zastyga na kilka - kilkanaście sekund.


Czy jest to oznaka początków końca dysku? Dysk na gwarancji więc teoretycznie mógłbym z niej skorzystać, tylko że nie bardzo mam jakikolwiek dysk zastępczy, a na wyłączenie notebooka na 2-3 tygodnie nie mogę sobie teraz pozwolić. Po drugie na danych z tej partycji specjalnie mi nie zależy, bo mam je wszystkie na innych archiwum, więc ich ewentualna utrata nie jest problemem.

Do czego zmierzam. Za czasów starych dysków, kiedy zaczynały się sypać, można było róznymi programami 'wyłączyć' niektóre sektory (te wadliwe). Dysk zmniejszał swoją pojemność, ale działał dalej poprawnie. Jeśli jest więc taka możliwość chętnie zrobiłbym coś takiego tutaj. Na upartego mogę nawet stracić całą partycję, nie jest to problemem, ale chciałbym, żeby dysk jeszcze przynajmniej przez kilka miesięcy pochodził. Potem i tak planuję kupno nowego laptopa, to mogę się bawić w reklamacje.

Są jakieś godne polecenia programy do tego?


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 08:26.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.