Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Odzyskiwanie danych (https://forum.cdrinfo.pl/f109/)
-   -   Ubuntu 10.10 rozwalił cały system (https://forum.cdrinfo.pl/f109/ubuntu-10-10-rozwalil-caly-system-87552/)

sobrus 08.07.2011 21:18

Ja mam linuksa na 80% powierzchni dyskowej i na pozostałych 20% windowsa do gier który nie widzi pozostałych 80% :rotfl:
Ale ostatnio gram też na linuksie, wine robi postępy.
Dla mojego grania raz na miesiąc starcza, tylko mi szkoda że się karta DX11 marnuje ...

Galaretowate okna znikają już chyba ze wszystkich dystrybucji.
KDE ma swój WM, Unity ma swój, GNOME3 ma swój, XFCE ma swój.

Compiz raczej niedługo wymrze.
A szkoda.

Banshee jest bardzo fajne. Chociaż Rhythmboxa widziałem aż raz to może sie nie znam ;)

Kogoro 08.07.2011 14:37

Jeżeli linux jest u Ciebie "dominującym" systemem, to warto założyć także partycję
Cytat:

/ home
,
a jeżeli nie, to może na razie w ogóle nie instalować, tylko odpalać system z płytki. Wykorzystać czas także na testowanie różnych dystrybucji.

k930 08.07.2011 13:55

Nie chciało mi się wyłączać dysku, najwyżej znowu by mi wyruchał Windowsy. Ale na szczęście nowy GParted działa dobrze.
Zainstalowałem GRUBa na partycji Ubuntu, potem skonfigurowałem Windows loadera. Wygląda to mniej więcej tak:
http://images39.fotosik.pl/947/f4674c7817db3a89med.jpg http://images43.fotosik.pl/965/c2069b753b73d026med.jpg
I tak mogę się w nieskończoność przełączać między loaderami.

No WRESZCIE Ubuntu działa normalnie. Szkoda, że trzeba było czekać na nową wersję.
Ale 11.04 to jakaś znowu zdziadowany jest, pousuwali efekty (te galaretowate okna), zmienili playera, który nie ma listy stacji radiowych i niby nowa wersja, a aktualizuje się godzinami.

Cytat:

Można też rozważyć zainstalowanie windowsa na VirtualBoxie
No raczej gram dużo (forever alone!), bo mam osobny system do grania, a maszyna wirtualna to musiałaby być chyba najdroższa wersja VMWare, żeby chociaż Aero poszło...

Cytat:

(...)o konieczności robienia kopii zapasowej
Tak, mam pendriva na IDE 80GB

BTW SWAP zainstalowałem na partycji logicznej, a nie podstawowej, to chyba nic złego?

Dzięki za odpowiadanie na moje zwariowane posty, obiecuję, że to już ostatni raz :piwo:

sobrus 08.07.2011 08:19

Ja przezornie przed zainstalowaniem Linuksa odłączam fizycznie wszystkie pozostałe dyski (USB również). Linuks potrafi sobie wykryć nawet dysk wyłączony w BIOS, dlatego tak drastycznie ;)
Nawet jeżeli instalator niczego nie rozwali (na szczęście mi sie nie zdarzyło), to nie chce, żeby mi instalował GRUBa wszędzie gdzie popadnie (akurat w Ubuntu da się wybrać gdzie).
I teraz jeżeli włacze komputer uruchomi się linux. A jak chce raz na miesiąc windowsa to F11 przy starcie i wybieram drugi dysk :)

Można też rozważyć zainstalowanie windowsa na VirtualBoxie, zwłaszcza jeżeli mamy sprzętową wirtualizację i nie gramy w gry wymagajace 3D.

Jeżeli nie poszczęści się z Ubuntu, zobacz OpenSuSE. Mi bardziej podpasował. Nie używa gParted do instalacji więc może coś będzie lepiej/inaczej pokazywać.

...i na koniec jest przypominam o konieczności robienia kopii zapasowej wszystkich cennych danych. Dyski USB są dziś tanie.

Berion 08.07.2011 00:55

Nie wyraziłeś się jasno. ;]

Ja zostawiam instalację GRUBa w gestii GParted, a mam nie jeden system na tym dysku. Jak zainstalujesz go na innym dysku to będziesz musiał przestawić w biosie priorytet bootowania na ten dysk. Wtedy bios odpali GRUBa a potem on jajko albo Win7ldr z pierwszego dysku (zależnie od Twojego wyboru, wpisy sam porobi z automatu). IMO bez sensu, ale działać będzie (powinno ;)).

k930 07.07.2011 20:35

E no znowu taki głupi nie jestem (choć może nie widać, ale widziałem głupszych). Może źle się wyraziłem. Nie chodzi mi o punkt montowania, tylko o partycję bootowania na której ma być zainstalowany GRUB (z tej czarnej listy na zdjęciu). Nie chcę rozwalić Windows loadera bo męczyłem się z nim strasznie. Mogę wybrać tą samą partycję, na której zainstaluję Ubuntu?

No i jeszcze nie wiem, czemu na liście wyboru partycji nie ma /dev/sda, czyli po staremu Segate z windowsami. Tak pytam profilaktycznie, bo poprzednim razem też nie było i się takie jaja porobiły.

Berion 07.07.2011 18:56

Klikasz na tą "dostępną przestrzeń" i robisz partycje dla Linuksa. Wybierasz system plików (daj "EXT4") i punkt montowania "/". Przy partycji na swap jako system plików wybierz swap (to nie jest żaden system plików tylko surowizna, ale tam się akurat wybiera w gparted, nie ma punktu montowania, będzie automatycznie montowana więc o to też nie musisz się martwić).

k930 07.07.2011 15:16

Ubuntu 11.04
 
Ilość załączników: 1
Witam po przerwie. Chciałem odświeżyć wątek, bo od jakiegoś czasu jest nowa wersja Ubuntu 11.04 i tak mnie naszło, żeby jeszcze raz spróbować go zainstalować.
Tym razem nowy GParted wykrywa zainstalowanego Windows 7. Daje do wyboru instalację obok siebie, nainstalowanie na siódemkę, albo ręczne określenie partycji. I dalej pojawia się okienko partycjonowania (załącznik).

Mam wątpliwości czy instalować, bo, mimo że poprawnie wykrywa drugi dysk (na którym chcę zainstalować Ubuntu), to nie widzę dev/sda z dwoma partycjami z zainstalowanymi Windows 7.
Oczywiście chcę zainstalować na nieprzydzielonym miejscu system (80GB) i SWAP (5GB).

Jeszcze jedno pytanie: jaki wybrać punkt montowania tak, żeby niczego nie popsuć?

Berion 31.12.2010 14:02

To nie jest problem Ubuntu tylko GParted, którego używa w instalatorze.
Dzięki za zdjęcia.

k930 31.12.2010 12:40

Ilość załączników: 3
Znalazłem czas, żeby sprawdzić, jak to było z tym instalatorem. Sorry za jakość kalkulatora, ale inne zdjęcia były nieczytelne.

Zdjęcia przedstawiają działanie instalatora na Ubuntu 9.04 i 10.10 (x64, PL) niezależnie od tego czy włączony jest w BIOSie tryb AHCI, czy IDE. Nie wiem, co powoduje błędne rozpoznawanie dysków w nowej wersji. W Ubuntu 9.04 wszystko jest OK, więc na pewno nie jest to wina sprzętu. Moim zdaniem, albo w Ubuntu 10.10 jest problem z obsługą chipsetu Intel ICH10R, albo instalator nagrał się na DVD z błędami.

laptokowiec 30.12.2010 09:23

Co do poczty z Outlooka, to w zależności od wersji musisz poszukać plików .dbx lub .pst.

k930 29.12.2010 23:41

@laptokowiec
Wielkie dzięki kolego. Jedyny, który konkretnie pisze. Odezwałeś się w ostatniej chwili, bo już miałem robić formata.

Na początek użyłem programu Rountime GetDataBack for NTFS (bo mi się nazwa podobała). Skanowanie trwało godzinę. Odzyskałem prawie wszystkie dane. Tak wstępnie, bo tylko wyrywkowo sprawdziłem, czy nie ma uszkodzonych informacji, ale pliki wyglądają na nietknięte...
Chyba jest aż za dobrze, bo skończyło mi się miejsce na drugim dysku. Będę musiał zainstalować nagrywaczkę i pozrzucać na płyty. Chyba, że usunę partycję z Ubuntu :]
No, dzięki Tobie mogę liczyć na to, że w najgorszym wypadku pozostanie ponowna instalacja i konfiguracja wszystkich programów, co i tak jest sporym wyczynem, bo Windows jest zupełnie nieskonfigurowany.

Ciągle nie usłyszałem, gdzie mam szukać e-maili z MS Outlook.

laptokowiec 29.12.2010 14:07

Przeskanuj dysk (seagate) programem DMDE,R-Studio lub GetDataBack w poszukiwaniu tablic partycji.
Skanowanie może potrwać kilkanaście godzin.

k930 29.12.2010 11:38

Jest jakiś sposób na odzyskanie informacji z programu Microsoft Outlook 2010? Lokalizacja już nie istnieje, ale potraficie podać, pod jakimi nazwami i rozszerzeniami szukać zapisanych e-maili?
Jeżeli ktoś ma Office'a, to mógłby to dla mnie sprawdzić... Wiem, że znajdowały się w Users\"nazwa_uzytkownika"\AppData\Roaming\

Nie rozumiem, dlaczego ten sam plik wyświetlony jest kilka - kilkanaście razy? Muszę odzyskać wszystkie czy wystarczy tylko jeden z tych plików?

Berion 28.12.2010 23:37

Cytat:

Napisany przez k930 (Post 1136066)
Już nie pamiętam dokładnie. Coś z nvidia i raid w nazwie.

Nvidia? Może VIA? ;) Nie stawiałem nigdy Linuksa na RAID, więc nie wiem jak on je montuje, ale ja na Twoim miejscu już bym czuł się zaniepokojony i nie instalował a poczytał.

PS: nic nie zepsujesz, jeśli nie potwierdzisz ostatniego kroku. Dopiero potem instalator cokolwiek zacznie robić z dyskiem.

Patrix 28.12.2010 22:48

Cytat:

Napisany przez k930 (Post 1136077)
co, jeśli mam jeden system i postawię w nim maszynę wirtualną tego samego systemu? Też nielegalne?

Dokładnie, nawet na maszynę wirtualną musisz mieć licencję bo to też komputer, tylko wirtualny...

Cytat:

Napisany przez k930 (Post 1136077)
Moim zdaniem to idiotyzm.

Tak, ale wszystko ustala producent, to raczej normalne,
że nikomu się to nie podoba

Cytat:

Napisany przez k930 (Post 1136077)
Nie widzę tu swojej winy. Nikt wcześniej nie miał podobnej sytuacji i nie mogłem się tego w żaden sposób przewidzieć.
Na TAKIEJ SAMEJ konfiguracji w Maju bieżącego (jeszcze) roku instalowałem Ubuntu 9.04. Nie było ŻADNYCH problemów. Skąd miałem wiedzieć, że nowe Ubuntu zrobi coś takiego?

Może wprowadzili jakieś zmiany.
Nie wiem czy wiesz ale Ubuntu to generalnie jest "Debian Testing" ;-)

k930 28.12.2010 22:36

Właśnie ci powiem, że się dowiedziałem, dlatego chciałem zainstalować Ubuntu i mieć już święty spokój z moim nieskalanym sumieniem i poczuciem winy, jako złodzieja.
Do tej pory myślałem, że nie wolno instalować na różnych komputerach. Ale ostatnio się dowiedziałem, że na komputerze również może być tylko jedna kopia.
Zapytam jeszcze, skoro już nadmieniłeś: co, jeśli mam jeden system i postawię w nim maszynę wirtualną tego samego systemu? Też nielegalne?
Moim zdaniem to idiotyzm. Przecież mam np. Eset Smart Security licencja 1 użytkownik, 1 stanowisko i nikt nawet w kontaktach z pomocą techniczną się nie czepiał, że instaluję na kilku systemach. Ale skoro tak jest...
No i widzisz, co się porobiło, jak chciałem dobrze!

Cytat:

To nie Ubuntu rozwaliło system(y) tylko Ty
Nie widzę tu swojej winy. Nikt wcześniej nie miał podobnej sytuacji i nie mogłem się tego w żaden sposób przewidzieć.
Na TAKIEJ SAMEJ konfiguracji w Maju bieżącego (jeszcze) roku instalowałem Ubuntu 9.04. Nie było ŻADNYCH problemów. Skąd miałem wiedzieć, że nowe Ubuntu zrobi coś takiego?
To już jak ten stary Windows XP nie obsługuje AHCI to nie wyświetla żadnych dysków i nawet nie było co popsuć.

Patrix 28.12.2010 22:13

Cytat:

Napisany przez k930 (Post 1136066)
Na obu partycjach były zainstalowane Windows 7 x64. Pierwszy z nich (160GB) to był system do grania

Tak tylko nadmienię abyś wiedział bo może nie wiesz.
Dwa systemy (nawet takie same) na jednym komputerze wymagają posiadania dwóch licencji.
Instalowanie drugiego i kolejnego systemu (bądź klonowanie obok)
mimo pomyślnej aktywacji nie jest legalne.

PS
To nie Ubuntu rozwaliło system(y) tylko Ty (no chyba, że linux ma problem z ahci?). :)
Niepoprawnie ustawiłeś program partycjonujący w instalatorze Ubuntu.
Na przyszłość, ćwiczenia przeprowadzaj na maszynie wirtualnej a nie na 'żywym organizmie' ;)

k930 28.12.2010 21:55

Ilość załączników: 3
Cytat:

Różniła się czyli jak była nazwana?
Już nie pamiętam dokładnie. Coś z nvidia i raid w nazwie. Musiałbym włączyć tryb AHCI (teraz jest IDE) i uruchomić Ubuntu żeby sprawdzić, ale boję się, że znowu coś rozwali. Chyba że jest jakiś "bezpieczny" sposób na sprawdzenie tego...

Wracając do odzyskiwania...
Cytat:

Opcja trzecia może Ci coś dać, ale nie masz najmniejszych szans na odzyskanie wszystkiego.
Zdążyłem spróbować RAW Recovery i właściwie to chyba najgorszy wybór. Odnalezione pliki rozwalone były na każdy możliwy sposób: nie ma nazw plików, ani lokalizacji, w jakich zostały znalezione, posiadają tylko rozszerzenia. Przeszukiwanie tak dużej bazy danych w oparciu wyłącznie o typ pliku jest fizycznie niewykonalne (przynajmniej dla mnie).

Zacząłem z programem EasyRecovery i jak na razie jestem zadowolony. Udało mu się odbudować uszkodzone partycje.
Co prawda, brakuje znacznej ilości danych (co widać nawet na diagramie), ale i tak lepiej, niż zaczynać od zera.

Na obu partycjach były zainstalowane Windows 7 x64. Pierwszy z nich (160GB) to był system do grania (bez aero, usług, bez internetu i innych dupereli), tak więc dużo nie było tutaj do odzyskiwania. Udało mi się uratować save'y z Gothic 4 i Darksiders, tak więc przynajmniej sobie jeszcze pogram :) .
Gorzej z drugim woluminem. Tam także był zainstalowany Windows 7, ale służył on do wszystkiego innego, tylko nie do grania. I to on został najbardziej pocięty przez Linuxa. Jak na ironię nie udało się odbudować najważniejszego katalogu - User.
Jest jakiś inny sposób na odzyskanie danych, czy pozostaje mi tylko przekopywanie się przez setki katalogów w "LOSTFILE"?

Berion 28.12.2010 20:48

Różniła się czyli jak była nazwana?

Nadpisałeś te dane i nie cofniesz tych zmian - jeśli po raz kolejny porobisz partycje to po raz kolejny nadpiszesz tablice. Opcja trzecia może Ci coś dać, ale nie masz najmniejszych szans na odzyskanie wszystkiego.

k930 28.12.2010 18:52

Ubuntu 10.10 rozwalił cały system
 
Witam. Po instalacji najnowszej wersji Ubuntu, uszkodzeniu uległy dane na innym dysku.

Moja platforma to dwa dyski twarde SATAII pracujące na płycie Gigabyte GA-EP45-UD3LR (mostek południowy - ICH10R) w trybie AHCI. Pierwszy z nich to Segate Barracuda 702.11 500GB 16MB cahce, jeden talerz. Został on podzielony na 2 partycje: 160GB i ok. 306GB. Znajdowały się na nich 2 systemy Windows 7 x64.
Drugi dysk (WD Caviar 320GB 16MB cache, 2 talerze) był podzielony na 3 partycje:
  • 120GB (przeznaczony na pliki - programy, sterowniki, savy z gier, itp.),
  • 60GB (pusty)
  • 130GB (pusty)
W celu uproszczenia, pierwszy dysk (500GB) będzie dalej nazywany Segate, a drugi (320GB) będzie nazywać się WD.

Na wolnej partycji 60GB, na dysku WD wczoraj zainstalowałem Ubuntu 10.10 x64. Dodatkowo, usunąłem ostatnią partycję (130GB) i utworzyłem partycję SWAP (5GB).

Podczas instalacji Ubuntu pojawił się problem. Po pierwsze - widoczny był tylko jeden dysk WD z zainstalowanymi partycjami. Po drugie - nazwa dysku i partycji różniła się od tej "typowej", czyli /dev/sda1. Mimo to, kontynuowałem instalacje.

I to był błąd. Okazało się, że Instalator Ubuntu potraktował 2 dyski jak macierz RAID 1. Nie wiem, jak to wytłumaczyć. To tak, jakby zmiany wprowadzone na jednym dysku (WD) zostały zdublowane na drugim (Segate z windowsami)

W telegraficznym skrócie:dysk Segate wygląda teraz mniej więcej tak:
  • partycja 60GB z zainstalowanym Ubuntu
  • 5GB partycja wymiany
  • 120GB uszkodzona partycja, prawdopodobnie pozostałość po windowsach
  • nieprzydzielone miejsce - to, co zostało z Windowsa
    Dysk WD:
  • partycja 60GB z zainstalowanym Ubuntu
  • 5GB partycja wymiany
  • partycja 120GB (wcześniej wspomniane pliki)
  • ok. 115GB nieprzydzielonego miejsca, na którym w akcie desperacji zainstalowałem XP (rozwaliłem GRUB :cry: ) i z którego teraz do was piszę.
Problem opisałem na innych forach. Oprócz tego, że pisali głupoty w stylu "pozostaje formacik" czy "wątpie żeby się dało" nie udało mi się uzyskać bardziej konkretnej pomocy.

W każdym razie dowiedziałem się, że nie ma sposobu na odzyskanie systemów operacyjnych z dysku Segate. Ale ciągle zależy mi na danych osobistych, plikach wideo, muzyki, liczonych w setkach gigabajtach.

Miałem kilka pomysłów na odzyskanie danych:
  1. Pierwszy sposób polegał na usunięciu wszystkich zmian wprowadzonych przez Ubuntu na dysku Segate, utworzeniu jednej partycji NTFS i próbie odzyskania danych.
  2. Drugi sposób to usunięcie wszystkich zmian wprowadzonych przez Ubuntu na dysku Segate, utworzenie partycji 160GB i 307GB - tak jak to wyglądało na początku - i spróbować odzyskać dane.
  3. Trzeci sposób opierał się na "RAW Recovery" dostępnej w niektórych programach. Przeskanowanie całego obszaru dysku (sector-by-sector) i rozpoznaniu największej ilości danych.
Powiedzcie mi, od czego zacząć? Która opcja jest najlepsza?
Jakiego programu użyć do odzyskiwania danych?


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 11:49.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.