![]() |
sinsinati
|
:hmm: on spi
|
No proszę, wreszcie wiadomo skad ten smród w szatni.
Kto by pomyślał - Czero - niby nikt go nie widział, a teraz po czasie się wydało :bicz: Świete słowa - nie ma zbrodni doskonałej :taktak: Szatniarz Rycho! Wyciągnąc konsekwencje. |
wiesz co... to byla taka mniejsza bomba, w szklanym pojemniczku - jak kiedys fiolki do zastrzykow, z szyjka, ktora trzeba przelamac.
A czy poploch, chyba tak... rozbilismy i ucieklismy, wracanie tam nie wchodzilo w gre :) Kiedys w podstawowce, podczas jednej z lekcji ktos uchyli dzwi, i cos do srodka wrzucil, nauczyciel to olal, ale po 1 min trzeba bylo sie ewakuowac... niezapomniany zapach zgnilych jaj :) |
Niestety... a mialo byc tak pieknie :).
Ale i tak sie w miare dobrze skonczylo, chociaz po powrocie z rodzicami do domu nie bylo ciekawie ;). edit: no ale jak ty pusciles w mcdonaldzie.. to dopiero musial byc poploch wsrod ludzi :spoko:. |
widzisz... nie ma zbrodni doskonalej ;)
|
Cytat:
Wiesz, 3 klasa podstawowki, to sie jeszcze latalo do nauczycieli na skargi :bicz:. Do tej pory nie wiem kto to wygadal :na_ucho: (( |
ale z ciebie urwis czero :) :D
jak doszli to tego, ze to wy?? ja taka bombke z kumplem rozwalilem w McDonaldzie || |
Ja opowiem swoja historie (jak najbardziej autentyczna) ;):
Kiedys, dawno w podstawowce (3klasa chyba) kupilem takie bomby smierdzace (wygladaly jak czopki, mialy taki sam ksztalt). Bylo ich trzy sztuki, wiec szkoda mi bylo ich wyprobowac, poza tym nie mialem gdzie, wiec zanioslem je na drugi dzien do szkoly. Na ktorejs przerwie z kumplem postanowilismy je wyprobowac. Za bardzo nie wiedzielismy gdzie. Zeszlismy na dol, do szatni i dalej szukalismy miejsca. Zadzwonil dzwone i wszyscy pobiegli szybko pod klasy. W tym czasie ja z kumplem wbieglismy do szatni (dosyc szybko wszystko robilismy, bo sami nie chcielismy sie spoznic). Wyjalem szybka jedna z tych bomb i rzucilem nia o podloge, zeby sie rozwalila (jak juz pisalem, nie wiedzialem jaki to ma zapach i jak intensywny). Po tym, pobieglismy do klasy (lekcje mialem na parterze, zaraz nad szatnia). Gdzies w polowie lekcji zaczelo czyms smierdziec, dosc mocno. Taki zapach utrzymywal sie do konca lekcji. Po niej zeszlismy na dol, zeby sprawdzic... Zatrzymalismy sie na schodach do szatni. Z dolu bil taki smrod ze sie nie dalo wytrzymac, nikt nie zchodzil na dol. Biegala tylko sprataczka otwierajac wszystkie okana i wydzierajac sie na wszystkich, ze co oni sobie mysla. Najgorzej mieli ci co teraz konczyli lekcje, nie mieli jak zejsc po kurtki. naprawde smrod byl niesamowity (zapach zgnilych jaj), i tak intensywny, ze zbieralo na wymioty. Autentycznie, jak skonczylem lekcje (mialem jeszcze jedna), zszedlem na dol (smrod sie dalej utrzymywal, ale juz nie tak intensywnie widac bylo slad po wymiocinach, ktos chyba nie wytrzymal :blee: ). Nie obeszlo sie bez konsekwencji, trzy dni po calym zdarzeniu rodzice zostali wezwani do szkoly i malo brakowalo a zakonczylo by sie nagana. Ale ze sie w miare dobrze uczylem to jakos przeszlo bokiem (podobnie z kumplem). Dodam tylko, ze kurtka musiala byc prana ze 3 razy, zanim pozbyla sie smrodu :blee:. Teraz wiem, ze trzeba bylo to przetestowac gdzie indziej, na otwartym powietrzu, no ale coz... |
Cytat:
choroba lokomocyjna ;) Nie mylic z powrotami z imprecy :P |
Mie takim ostatnio w autobusie jakis młoszy ode mnie koleś potraktowął ale fajnie od tego biło to chyba było cuś jak rzygi...
|
Cytat:
|
Serowo celulowe to niezly smrodek... nie trzeba juz nic wrzucac ;)
|
Ja mysle powinni wrucac smrodki do chipsow. Np. w cebulowych bylby Kamil krowi placek (pamietam jak sie z tego powodu Kamil Durczok oburzyl kiedys w wiadomosciach :) )
|
Czy znajdzie sie ktos mily co zasponsoruje mi smroda ;) Ludzie juz nie maja pomyslow na zabawki
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 05:25. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.