Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   VII Światowy Dzień Osób Jąkających się (https://forum.cdrinfo.pl/f5/vii-swiatowy-dzien-osob-jakajacych-sie-41549/)

mr_spock 23.10.2004 11:18

Ojciec mojej kolezanki sie jaka (choc nie wiem czy to jeszcze mozna nazwac jakaniem) czasami uda mu sie plynie "rzutem na tasme" powiedziec jeden wyraz... Jak juz wypowie caly wyrac, to nie wiadomo co to bylo, bo polowa byla mowiona na wdechu... Co ciekawe, jak sobie wypije do jest duzo lepiej ;)

Kumpel ze szkoly tez sie lekko zacinal... wlasnie w sytuacjach stresowych,
nieraz nie mogl na lekcji przy sprawdzaniu obecnosci powiedziec "jestem", potrzebowal z 2sec zeby "ruszyc"... w tym czasie polonistka zaczynala podnosic na niego glos, ze znow przysypia...
on sie denerwowal jeszcze bardziej i nawet nie mogl sie obronic

Pawel_k 22.10.2004 23:40

Cytat:

Napisany przez CIAPEK
:)
(...)
Tutaj stawiam pytanie do jąkających się - czy u Was nadal jest podobnie? Sytuacja nerwowa Was po prostu niszczy? ;)

obecnie ostatnia rzecza ktora mam przy stresie jest jakanie, moze to przeszlo w stres jako taki ktory fakt czasami wbija czlowieka w ziemie ;)

Stef <- nie martw sie chlopie wycwiczysz sie, mnie tez kiedys zzeraly mysli o tym co to ludzie mysla az mi pewna osoba powiedziala ze ludzie na to niepatrza i naprawde its dosn't mater jak to mowia amerykanie :)

Cytat:

Napisany przez CIAPEK
Dawno nie miałem doczynienia np. z logopedą, ale wiem że takie spotkanie mi nie zaszkodzi bo może znajdzie się jakiś sposób aby całkowicie wyleczyć tą cholerną wadę.
(...)

ja tam u logopedki bylem dawno temu [wczesna podstawowka] i jedne co od niej wynioslem to stres bo babka niezle mnie nastraszyla :\
niby cos tam zalecila ale te jej metody [wachadelko czy jakos tak???] to dawaly zerowy rezultat...
kiedys czytalem ze jakas tam babka z matuszki Rosji ma na to patent ze uczy ludzi jakajacych sie mowic od poczatku [od podstaw] i ze to podobno pomaga

mi pomoglo obracanie sie wsrod ludzi mysle ze dzis jest to o wiele latwiejsze niz pare lat temu [popularyzacja internetu, gg, sms] juz chocby dla osoby z waszej klasy nie jest to dziwne ze sie zacinacie, a gdy sie zatniecie to powiedzienie czegos inaczej naprawde potrafi latwo przyjsc, ja do tego mam dysleksje czyli mialem wogole kiepsko bo ani powiedziec ani napisac ale czlowiek powolutku po kawaleczku dal sobie z tym spokojnie rade.
radzenie sobie z dysleksja to troche jak wychodzenie z okopu na wojnie, tylko ze tu nikt do nas niestrzela jak sobie czlowiek to uswiadomi to reszta pojdzie juz z gorki :)

memorando 22.10.2004 22:10

Będę szczery do bólu brutalny wolę 2 miliony jąkających słuchać niż obrady z sejmu jąkający się przynajmniej mówią z sensem nie to co nas rząd tepsa i inne bzdurne organizacje

maks20 22.10.2004 21:53

Pracuję z ludźmi z wrodzonymi wadami wymowy.No cóż,staram się nie dopuszczać do sytuacji stresowych i świetnie się z nimi dogaduje.Zresztą zauważyłem że "jąkały" to bardzo inteligentni ludzie.

CIAPEK 22.10.2004 21:32

:)
bardzo mi miło kiedy czytam to co wyżej :)
Dostałem też kilka miłych privów :)

No nie wstydze się tego - mówiąc krótko mam to gdzieś... kiedyś było inaczej kiedy moi znajomi zresztą tak jak ja byliśmy dzieciakami i wyzwiska i wyśmiewanie się było modne.
Pozatym dziś jest nasz dzień :)

Widze także, że nie jestem sam :) Widze także, że u kolegów to zanika.
Słuchajcie!! u mnie to zanika, ale tylko w gronie przyjaciół itp. Zacząłem studia i kiedy na ćwiczeniach z prawa prof. kazał mi czytać paragraf kodeksu cywilnego przy prawie 40 osobowej grupie a mi na prawde było ciężko... miałem doła do końca dnia, ale potem zdałem sobie sprawe, że nie zależy mi na tym co myślą inni. Po prostu tzw. sytuacją nerwową jest dla mnie rozmowa z nieznajomą osobą, rozmowa w sklepie, albo wygłszanie czegoś na "forum" przy dużej grupie osób.
Nerwy sie przenoszą na mowe, a to zjada moją płynność (no co innego w innym miejscu przy kimś innym)
To leży raczaj w psychice - w 70% tak myśle.
Kiedy rozmawiam na codzień ze znajomymi, w domu również czasem się zająknę, ale ogólnie niektórzy dopiero po dłuższym czasie zdają sobie sprawę, że mam problemy z mówieniem, a wczesniej bylo to dla nich niezauważalne.
Mam problem z niektórymi literami. Masakra po prostu moje imie i nazwisko :haha:
Nazwisko zaczyna się na "A" co jest trudną literą dla większości jąkających się imie zaczyna się na "B" i po niej jest również spółgłoska "Ł" (Błażej ;) ) zatrzymuje się na nazwisku i imieniu - masakra. Jakbym nie mógł się nazywać np. Sas Tomasz (tak dla przykladu te dane sie wymawia super:) ).
Tutaj stawiam pytanie do jąkających się - czy u Was nadal jest podobnie? Sytuacja nerwowa Was po prostu niszczy? ;)

Dawno nie miałem doczynienia np. z logopedą, ale wiem że takie spotkanie mi nie zaszkodzi bo może znajdzie się jakiś sposób aby całkowicie wyleczyć tą cholerną wadę.

@Stef!! :piwo: całkowicie chłopie Cie rozumiem! Na całej lini!
Choć przyznam, że często Ciapek rozbawia tłumy ;)
Musimy się kiedyś spotkać to razem porymujemy ;)

@Kodziu - tak są gorsze rzeczy, ale to jest wada o której myślisz dzień w dzień i Wada która trzyma Cię czasem barrdzo w napięciu.

Stef 22.10.2004 21:29

ja tez sie jakam...od czasu jak tylko zaczalem mowic.... niestety....
i u mnie to jest tak,ze mam takie jakby okresy, w ktorych sie jakam mniej, a czasem to duuuuuzo.
i jest to raczej niezalezne od sytuacji, nerwowosci.
zazwyzcaj jakajacy sie maja tak,ze w obecnosci osob bliskich jakaja sie malo lub wcale. a u mnie wlasnie jest to nie ejst regula, bo tak samo jakam sie w obecnosci bloskich jak i ludzi ktorych pierwszy raz widze na oczy.
a co jest najwieksza wada jakania sie-ogromna trudnosc w nawiazywaniu nowych kontaktow. ile to razy chcialem cos powiedziec,ale po prostu slowa nie chcialy mi wyjsc z gardla.osoby znajome akceptuja to, nihdy tez sie nie spotkalem z jakas niezyczliwoscia,ale nie ukrywam jest jest to dyskomfort,czasem wielki. najgorszy jak sie chce poznac jakas panne;Pteraz sie smieje z tego,ale naprawde ciezko z tym jest...nie znam tez osoby ktora sie jąka i jest "dusza towarzystwa",nigdy te zmi nie wychodzilo opowiadanie dowcipow, bo czasem nie dalo sie go opowioesdziec do konca,bo sie zacinalo w kluczowym momencie i wtedy caly dowcip spalony.
sorry za takie zwierzenia,ale jest to pierwszy tego typu temat na forum,dotyczy mnie bezposrednio i malo uzytkownikow ma taka wade jak ja,wiec postarajcie sie zrozumiec.

kodziu 22.10.2004 21:22

Eeee tam. Są gorsze rzeczy niż jąkanie się. Da się z tym żyć. A jąkały to normalni ludzie i traktuje ich tak samo.

M@X 22.10.2004 21:20

J rowniez posiadam jednego znajomego, choc idea mix w tanszym wydaniu (25 zlotych na rozmowy miesiecznie) sprawia iz bardzo rzadko do neigo dzwonie ;(...

MacGyver 22.10.2004 19:59

Jąkałą nie jestem :) a osoby mające tą wadę traktuję jak każdą inną czyli normalnie - jestem tolerancyjny wobec innych :)
PS. Mam znajomego, który strasznie się jąka (w każdej sytuacji, nie tylko w stresie)

Patrix 22.10.2004 19:49

ja tam nic do jakających sie nie mam, wada i tyle tolerancyjny jestem, ale czasem takiego gościa cieżko słuchać :/

siwy_mw 22.10.2004 19:24

Niestety tez mam ta wade wymowy ,choc podobnie jak u Ciebie wada ta zanika z wiekiem .
Teraz to jakam sie tylko czasami jak sie zdenerwuje ale w dziecinstwie bylo strasznie czasem to nie moglem jednego slowa normalnie wypowiedziec .
A co do wstydu to sie nie wstydze bo mysle ze nie ma specjalnie czego , wstyd to w\g mnie krasc .

Pawel_k 22.10.2004 19:04

ja sie jakam :)

najgorzej bylo w podstawowce, w liceum juz lepiej a na studiach to prawie sie niezacinam.

w liceum moja "terapia" wygladala tak ze jak czegos niepotrafilem wymowic to mowilem to slowo po angielsku a potem zaraz po polsku, dzieki czemu sie odblokowywalem,
problem zazwyczaj lezal w wymowieniu pojedynczej zgloski [tak to sie chyba nazywa ;)], jak juz na to wpadlem to wtedy czesto szukalem synonimow slow itp ;) jakanie zanikalo stopniowo poprostu staralem sie niemyslec o tym jak o tradzie i to dalo efekty ze czlowiek mniej zdenerwowany mniej sie jakal a jak mniej sie jakal to byl spokojniejszy :)


jedni maja dwie lewe reca jeszcze inni pryszcze a ja sie jakam nie ma co sie przejmowac na to sie nie umiera, mozna z tym normalnie zyc :spoko:

epol 22.10.2004 18:17

Gratuluje odwagi. Malo jest osób co by się do tego przyznało.
Mój admin się troche jąka, ale mi to nie przeszkadza.

Aha, w twoich wypowiedziach nie widać, że się jąkasz ;) (joke ofkors ;))

pykson 22.10.2004 17:42

:D

heh, CIAPEK, chyba wiekszosc ludzi jaka sie w sytuacjach "typowo nerwowych i stresujących", nic Ci nie jest :)

a tak powaznie to gratuluje odwagi, bo niejeden by sie nie przyznal, chociaz ja naprawde nie uwazam, zeby bylo sie czego wstydzic.

mam kilku znajomych, ktorzy sie jakaja, czasem jest to dosyc zabawne, ale nie wiem, czy udawanie, ze nie slychac jest lepsze anizeli podejscie na luzie, z usmiechem z obu stron. USMIECHEM a nie DRWINA


:edit
podobnie jak memorando mialem stycznosc z pewnym jakajacym sie na uczelni, byl NAJLEPSZY na katedrze z mechaniki jezeli chodzi o umiejetne wylozenie wiedzy studentom, swietny nauczyciel

sserdecznie pozdrrawwwiam wszystkich jjakalow i tych, ktorym sie wwwwydaje ze maja dobra ddddykcje ;)

mam nadzieje, ze nikt wezmie sobie na powaznie pozdrowien :D

memorando 22.10.2004 17:40

Miałem wykładowcę w liceum od wosu gość jąkał się czasami ale doktorat posiadał i wykładając u nas w liceum wykładał też na politologi szanuję gościa bo pomimo jąkania i innych wad umiał zostać wykładowcą i zrobić doktorat


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:20.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.