![]() |
Cytat:
Ech, faktycznie nie ma co używać takich argumentów, jak wkładanie palców do gniazdka, dlatego też to usunąłem. Jeszcze ktoś nie sprawdzając instalacji włoży te palce i faktycznie zrobi sie nieszczęście, a co gorsza będę miał w tym udział. Licho nie śpi :) Dlatego, jeśli ktoś chce wypróbować różnicówkę, to tam na niej jest taki przycisk testowy i radzę jednak jego używać do sprawdzania różnicówki, zamiast wspomnianych palców ;) Ewentualnie, jak ktoś nie ufa przyciskowi, to niech zrobi sobie taką "zmostkowaną wtyczkę" i wkłada do gniazdka. Różnicówka powinna się wyłączyć zdecydowanie szybciej i wyłącznik powinien być wciąż załączony. Ewentualnie bezpiecznik ("korek") nie przepalony. |
to było oczywiście w ramach żarcików i odstraszenia ewentualnych sprawdzaczy jak to działa. ktoś się naczyta na forum, że jak jest różnicówka to paluchy w gniazdku nie szkodzą i mamy truposzczaka :(
a co do magików to masz pełną rację, widziało się już takie wynalazki aż się włoś jeży na głowie nawet jak człowiek łysy. myśle, że możemy zakończyć energetycznym pozdrowieniem: CZUJ DRUT!! :D |
Cytat:
Pewnie, że nie należy kusić losu, a tekstem o wkładaniu palców chciałem raczej podkreślić jakość takiego rozwiązania i bez sensu jest chwytanie się za słówka, ponieważ nie wnosi to w temat nic nowego. Osobiście jednak nie raz wkładałem palce w ramach doświadczeń... aczkolwiek nie robię tego przy pierwszej lepszej okazji, bo nie wiem, kto wykonywał instalację i niekiedy różnicówka spełnia tylko rolę ozdobną. Zawsze jest tak, że najsłabszym ogniwem jest człowiek i o ile róznicówka jest na 99.99% sprawna, to może nie zadziałać z powodu niewłaściwego zamontowania. Naprawdę są magicy, co potrafią chyba wszystko źle wykonać, pomimo, iż wydawałoby sie, że to niemożliwe. |
Cytat:
więc jak już było napisane jest to dodatkowe zabezpieczenie i też bywa zawodne. |
Oj Panowie... nie róbcie człowiekowi z mózgu wody.
Niektóre odpowiedzi i rady kwalifikują się pod prokuratora za nieświadome przyczynianie się do narażenia życia i zdrowia. Dawniej instalacja jednofazowa składała się z dwóch przewodów (fazowy "L" i tzw. zero, który poprawnie nazywa się przewodem neutralnym "N"). Do oświetlenia to wystarczy, bo z reguły oprawy są wykonane z dielektryków, czyli materiałów nieprzewodzących i nie ma możliwości pojawienia się potencjału na obudowie. Problem pojawia się w przypadku urządzeń typu lodówka, pralka, czy wspomniany komputer, gdzie obudowa jest metalowa i występuje niebezpieczeństwo pojawienia się napięcia fazowego na obudowie. Co się stanie w razie dotknięcia takiego urządzenia, to chyba nie muszę już tłumaczyć. Wtedy należy mieć nadzieję, że zabezpiecznie, czyli wyłącznik jest poprawnie dobrany i w jak najkrótszym czasie (maksymalny czas wyłączenia wg PN wynosi 0.4s) wyłączy obwód spod napięcia. Teoretycznie człowiekowi nic się nie powinno stać przy napięciu 230V, jeśli wyłączenie nastąpi w czasie nie dłuższym, niż te 0.4s. Ale to jest teoria. Wiadomo... człowiek, człowiekowi nierówny. W przypadku posiadania instalacji dwuprzewodowej należy właśnie wykonać "zerowanie" poprzez zastosowanie gniazdka z bolcem ochronnym. Bolec ochronny należy połączyć w gniazdku z przewodem neutralnym. Najnormalniej zmostkować kawałkiem przewodu. I jest to jedynie poprawne wykonanie zerowania w takiej instalacji. Nie wolno wykonywać zerowania przez połączenie obudowy urządzenia z obcymi instalacjami, jak wodociągowymi, CO etc. !! Bo co będzie, jeśli sąsiad też wpadnie na ten "wspaniały" pomysł i u niego dojdzie do przebicia i pojawi się potencjał na instalacji CO, do którego Ty również będziesz miał podłączone urządzenia i dajmy na to w tym momencie robisz sobie pranie, stojąc w mokrej łazience ??!! Zacznie Tobą trzepać... w dodatku Twoje zabezpieczenie obwodu nie zareaguje, bo przecież przez nie nie przepływa prąd zwarciowy !! Nowe instalacje jednofazowe MUSZĄ być wykonane przewodem trójżyłowym (standard TN-S). Żyła fazowa "L", żyła neutralna "N" i żyła ochronna "PE". Żyłę ochronną podłącza się tylko i wyłącznie do tych bolców w gniazdkach lub do obudowy urządzeń. Jeśli rozdzielnica jest nowa, to również jest wykonana w standardzie TN-S i posiada swoje uziemienie w postaci taśmy stalowej, ocynkowanej w ziemii oraz z inną infarstrukturą metalową w ziemii. Do niej jest podłączona żyła ochronna. Jeśli rozdzielnica jest starsza, to wykonana jest w standardzie TN-C-S, czyli w niej jest wykonane połączenie żyły ochronnej "PE" z żyłą neutralną "N" (czyli to samo, co się robi w przypadku mostkowania bolca z żyłą "N" bezpośrednio w gniazdku). Obwody od zwarć są zabezpieczane tylko i wyłącznie wyłącznikami. W nowszysch instalacjach są to tzw. "eski", w starszych korkami lub korkami automatycznymi. To wszystko są wyłączniki. Ich zadaniem jest przerwanie obwodu w razie zwarcia w odpowiednio krótkim czasie (max. 0.4s dla napięcia 230V - zgodnie z obowiązującymi przepisami). Oczywiście wyłącznik powinien być dobrany przez elektryka, który powinien obliczyć pętlę zwarcia obwodu, uwzględnić rezystancję na łączeniach obwodu, ewentualnie spadek napięcia i dopiero wtedy na podstawie charakterystyk wyłączników dobrać ten właściwy, który zagwarantuje szybkie wyłączenie !! Obecnie standardem jest, że w nowych instalacjach lub modernizowanych dokłada się jako zabezpieczenie przed porażeniem zabezpieczenie różnicowo-prądowe. Do zastosowań domowych stosuje się zabezpieczenia różnicowo-prądowe o wartości 30mA. Zabezpieczenie w skrócie, działa w ten sposób, że ciągle porównuje prąd przepływający przez obwód - przewód "L" i "N". Jeśli człon róznicowo-prądowy zabezpieczenia wykryje, że różnica "wpływającego i wypływającego" prądu wynosi ok. 30mA, natychmiast w bardzo krótkim czasie (nie pamiętam jaki jest to czas, ale o wiele krótszy, niż 0.4s) przerywa obwód. Pamiętać należy, ze prąd już o wartości 25mA powoduje arytmię serca, migotanie zastawek serca. A wydawałoby się, co to jest za wartość prądu... śmieszna bynajmniej. Pamiętać należy, że zabezpieczenie różnicowo-prądowe jest zabezpieczeniem dodatkowym i nie może być stosowane jako jedyne !! Jest wielce skuteczne w działaniu i warto przy modernizacji instalacji kupić je, choć koszt jest spory w porównaniu do innego osprzętu instalacji. Fakt, że niekiedy może być przyczyną nagminnego przerywania obwodu, jeśli instalacja była wykonana niechlujnie i gdzieś jest nawet najmniejsze przebicie. |
Cytat:
Pozdr, |
Cytat:
Wg. aktualnych przepisów w gnieżdzie wtykowym mają być 3 przewody: L-faza (kolor czarny lub brązowy), N-zero (niebieski), PE-ochronny (żółto-zielony, uziemiony w rozdzielnicy). Wyłączniki różnicowo-prądowe są dodatkowym zabezpieczeniem. Podstawowym zabezpieczeniem jest wywalenie bezpiecznika po pojawieniu się napięcia niebezpiecznego tam gdzie go niepowinno być, co zapewniw odpowioednio niska impedancja pętli zwarciwej L-PE. Oczywiście nie wszystkie instalacje są nowe. Do starych instalacji i urządzeń stosuje się stare przepisy, czyki właśnie zerowanie itp. |
Cytat:
Cytat:
Pozdr. |
kabel zasilajacy ma 2preciki no i te dziurke na uziemiacz w wtyczce jezeli jednak w domu nie mam takiej ze wtyczki to czy moge pocianac jakis kablik z tej dziurki od kabla zasilajacego tzn w tym przypadku tej dziurki z kabla od filtra(chodzi mi o te listwe z bespiecznikami) no i ten kablik jakos uziemic (kaloryfer?)
poprostu nie mam takiego kontaktu z tym pi*** bolcem |
Może spróbujcie podłączyć 3 przewód wtyczki (dziurka) z masą w kontakcie, czyli nawinięcie na bolec tam gdzie masa w kontakcie części przewodu jakiegoś a drugi koniec tego przewodu wsadzamy do "dziurki" we wyczce i mamy uziemienie bez rozkręcania gniazdka.
Pozdr |
Ja mialem kabelek od kompa do kalafiora przez wieeele lat i bylo wsio ok
Gniazdko z bolcem... nooo, ale do czego ten bolec podlaczyc, jak w budownictwie "puzny gierek" nie ma trzech przewodowm tylko 2 (o i faza) Byli juz tacy, co podlaczali bolec do O, ale to jeszcze wieksze szalenstwo niz do kaloryfera... w pewnym momencie moze sie okazac, ze masz faze na obudowie... |
Czy przypadkiem na budzie nie powinno być jednak 0V (zresztą jak w każdym prawidłowo działającym urządzeniu)? Wyobraźmy sobie np. pralkę z takim potencjałem na obudowie i wodę w pobliżu.
Filtry natomiast mają za zadanie wygładzić napięcie, czyli usuwać (filtrować) wszelkie śmiecie o częstotliwości innej niż częstotliwość sieci. Jeśli chodzi o uziemienie to od jakiegoś czasu nie stosuje się czegoś takiego w instalacjach domowych zastępując to zabezpieczeniem różnicowym. W większości przypadków stosuje się natomiast zerowanie. Bolec uziemienia podłącza się do przewodu zerowego i to wszystko. Jeśli ktoś chce sprawdzić czy ma uziemienie niech rozbierze gniazdko i sprawdzi czy ze ściany wychodzą trzy przewody: 220V, 0V i uziemienie. I to też nie jest gwarancja bo przewód uziemienia może gdzieś wisieć w powietrzu zamiast być wkopany w ziemię Pozdr. |
Gdy nie ma uziemienia filtry działają jak dzielniki napiecia dając na obudową 110V, prąd płynący jest mały tak więc te napięcie nie jest grożne dla życia.
Owe filtry w zasilaczu eliminują zakłócenia wysyłane do sieci i aby filtr działał poprawnie uziemienie jest niezbędne. |
to nie ma zadnego negatywnego wplywu na procesor? albo dysk twardy czy wogole inne uklady??
zlaksza 110 to duzo:D |
Jeśli zasilacz nie jest uziemiony to na budzie jest około 110V. Jak ktoś nie wierzy to polecam sprawdzić miernikiem. Winne sa układy filtrowania napięcia... poprostu te zasilacze tak juz mają.
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 20:28. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.