Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Film i Muzyka (https://forum.cdrinfo.pl/f26/)
-   -   Jean Michel Jarre w Polsce (https://forum.cdrinfo.pl/f26/jean-michel-jarre-polsce-53316/)

memorando 08.10.2005 22:01

Cytat:

Napisany przez Calme
Warner Music Poland planuje premierę płyty CD zawierającej zapis koncertu, który Jean Michel Jarre jeszcze w tym miesiącu. Będzie to pojedynczy krążek zatytułowany "Jean Michel Jarre: Koncert w Stoczni - Live From Gdańsk". Znajdzie się na nim m.in. aranżacja pieśni "Mury" Jacka Kaczmarskiego. Cena płyty wyniesie ok. 45 złotych.


sorki że nie na temat masz pw odpisz łaskawie

Calme 08.10.2005 21:00

Warner Music Poland planuje premierę płyty CD zawierającej zapis koncertu, który Jean Michel Jarre jeszcze w tym miesiącu. Będzie to pojedynczy krążek zatytułowany "Jean Michel Jarre: Koncert w Stoczni - Live From Gdańsk". Znajdzie się na nim m.in. aranżacja pieśni "Mury" Jacka Kaczmarskiego. Cena płyty wyniesie ok. 45 złotych.

andy 11.09.2005 10:37

Jean Michel Jarre - Live at Gdańsk Shipyard 26.08.2005 *MPEG-2* *INTERLACED* [Teledyski & Koncerty]
Bezpośredni link do pliku

Jean Michel Jarre - Live at Gdańsk Shipyard 26.08.2005 *AC3* [Muzyka]
Bezpośredni link do pliku

Jean Michel Jarre - Live at Gdańsk Shipyard 26.08.2005 *VBR* [Muzyka]
Bezpośredni link do pliku

nowygiena 29.08.2005 15:48

http://jao.root.org.pl/jarre/

Arepo 27.08.2005 22:12

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Co do tego, co działo się na scenie, to - wnioskując na podstawie transmisji telewizyjnej - dużo nie straciłeś nie widząc tego. Jarre grał na różnych instrumentach, czasami się uśmiechał i skakał i to właściwie wszystko.

Zgadzam się, po obejrzeniu relacji TVP stwierdzam, że na samej scenie działo się niewiele (chyba, że kogoś interesują nietypowe instrumenty elektroniczne). Nie na darmo ludzie kręcący teledyski mówią, że : "nie ma nic gorszego w kapeli jak klawiszowiec" ;). Ale były momenty, które warto było widzieć, np.: jak grał "na laserach" świetlnych. Chciałem też zobaczyć kawałek Vivaldiego grany przez gitarzystę Patricka Rondata, którego bardzo lubię z jego solowych płyt, cóż nie można mieć wszystkiego ...

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Wydaje mi się, że to co na niebie, było "o niebo" ;) ciekawsze.

A jeśli właśnie chodzi o jakość dźwięku i fajerwerki na żywo, to właśnie tego żałuję, że nie mogłem widzieć będąc tam :)

Fajerwerki były nieprawdopodobne, było ich całe mnóstwo rodzajów, wylatujących, wybuchających i rozpryskujących się w inny sposób i w różnych kolorach. Strzelały prawie na każdym utworze. Pod koniec myślałem, że pewnie niedługą się skończą, ale nawet na bisie wystrzelili tyle co u nas na całym pokazie tego typu :) i pewnie jeszcze sporo im tego zostało.

Po drodze do domu wspominałem ze szwagrem jak kiedyś na sylwestra kupowaliśmy jeden taki ***8222;profesjonalny***8221; fajerwerk (ogromną kulę z wyrzutnią), która rozpryskiwała się podobnie jak te na koncercie. Zrzutkę robiło wtedy chyba z 10 osób ;), tutaj takie latały co kilka sekund ...

andrzejj9 27.08.2005 21:28

No, fajnie, że jednak na żywo koncert mógł się podobać. Takie miałęm właśnie wrażenie, że transmisja telewizyjna była "płytka", a dopiero będąc tam można to było odebrać tak, jak zostało przygotowane :)


Co do tego, co działo się na scenie, to - wnioskując na podstawie transmisji telewizyjnej - dużo nie straciłeś nie widząc tego. Jarre grał na różnych instrumentach, czasami się uśmiechał i skakał i to właściwie wszystko. Wydaje mi się, że to co na niebie, było "o niebo" ;) ciekawsze.

A jeśli właśnie chodzi o jakość dźwięku i fajerwerki na żywo, to właśnie tego żałuję, że nie mogłem widzieć będąc tam :)

Arepo 27.08.2005 20:40

No to ja też wypowiem się na temat koncertu. Widziałem go na żywo.

Stałem w sektorze B2 (mniej więcej po środku całego tłumu) i miałem świetny odsłuch. Z początku na moment puścili z głośników za dużo basu i jak go od razu skręcili to troszeczkę za mocno, bo w niektórych kawałkach go brakowało. Ale generalnie dźwięk był rewelacyjny, czyściutki, ani za głośny, ani za cichy. Pierwszy raz po koncercie nie miałem wrażenia utraty słuchu :). Było tak dobrze, gdyż zestaw nagłaśniający miał jeszcze ogromny zapas mocy i gdyby techniczni chcieli, dosłownie zmietli by nas z tego placu. Stojąc miałem również bardzo dobry obraz na fajerwerki i światła, czego zapewne nie mieli ludzie z sektorów najbliżej sceny. Ci natomiast widzieli właśnie scenę, a ja nie :(. To jeden z minusów, nie widziałem kompletnie niczego, co działo się na scenie, tylko to co było na ekranach. Moim zdaniem na jednym z nich , powinno być cały czas to co jest na scenie, ale niestety ***8211; zobaczyłem to dopiero na nagraniu, którego dokonałem w systemie VHS :) ... . Od razu napiszę, że to, co widzieliśmy w telewizji diametralnie różniło się od tego, co było na placu. Nie słychać reakcji ludzi (poza przerwami), nie słychać fajerwerków, których odgłosy były wplacione w niektóre utwory, nie widać praktycznie telebimów, które tworzyły niezwykły klimat, ale najbardziej ucierpiała jakość dźwięku, która na żywo była 100% lepsza !. Panorama rzucała na kolana ... to tyle w tym temacie.

Cały koncert miał niezwykły nastrojowy klimat skłaniający do przemyśleń i zadumy. Dokładnie czegoś takiego się po nim spodziewałem z okazji takiej rocznicy. Ci, którzy myśleli, że idą na większą dyskotekę pewnie się zawiedli, ale ja na pewno nie.

Niektóre kawałki zabrzmiały powalająco, Equinox (świetna wizualizacja z ludzików z lornetkami), Randes Vous (wizualizacja z tańczącym gościem, na niebie miliony fajerwerków) czy Mury (piękny chór) to momenty, których nigdy nie zapomnę.

Można się trochę przyczepić do laserów/świateł, które oświetlały niebo, myślałem, że będzie tego trochę więcej i na niebie będą się dziać niezwykłe rzeczy, a tak nie było. Jest to jednak niewielki minus w porównaniu do reszty.

Moim zdaniem koncert był RE-WE-LA-CY-JNY. Zawsze byłem i będę wielkim fanem Jarra.

Pozdrawiam

Arepo 27.08.2005 19:53

Cytat:

Napisany przez Predi
w takim razie wybacz :zawstydz:

Wybaczam :)
Cytat:

Napisany przez Predi
myslem ze mozna tu wyrazac swoje opinie, ale jezeli mozna tylko pisac "super, czekam na ten kocnert, on jest swietny itd".... to.... zaspawam lodowke :|

Nie mam nic przeciwko wyrażaniu swojej opinii, gdyż każdy ma do tego prawo. Uważam jednak, że jeśli chcemy ją wypowiedzieć wśród osób, które jej nie podzielają, należy to zrobić z zachowaniem pewnego szacunku dla tych, co myślą inaczej jak my.

Chodzi o to, że jeśli mówisz, o kimś ***8222;pajac***8221;, a inna osoba akurat ceni tego człowieka to odbiera Twoją wypowiedź jako obraźliwą, a nie prezentującą odmienne zdanie. Bo w końcu ktoś kto szanuje pajaca sam musi nim być, nieprawdaż ?

Zawsze można było założyć nowy temat typu ***8222;Mam już dosyć Jarre-a***8221;, albo po prostu pominąć ten wątek skoro już tak miałeś go dosyć.

Myślę, że nie ma co więcej roztrząsać tematu i udać się na :piwo:

pozdrawiam

andrzejj9 27.08.2005 14:20

Tak, jak pisałem wcześniej, spodziewałem się większego widowiska, ale myślałem, że tylko w telewizorze tak.. trochę "blado" to wyglądało. A jeżeli mówisz, że na żywo podobnie.. No szkoda.. ale i tak myślę, że warto było zobaczyć.

Tymczasem chciałbym rzeczywiście zobaczyć ten koncert w Chinach, bo wbrew zapowiedziom, to on chyba ciągle pozostanie najlepszym w karierze Jearra.

mr_spock 27.08.2005 13:05

koncer widzialem na zywo,
troche sie zawiodlem... spodziewalem sie, ze publika bedzie otoczona reflektorami fajerwerkami,
a te walily tylko z jednego miejsca... malo muzykow na scenie (poza chorem i orkiestra wymfoniczna)
Wczesniejszy koncertu na video i dvd zrobily na mnie wieksze wrazenie...

Gdy tam bylem, kumpel przyslal mi sms, zebym przyszedlem do domu pograc z nim, bo ten koncert cos nudny (siedzial przed TV) i troche mial racje.
aha... spodziewalem sie, ze bedzie glosno a tu fajerwerki zagluszaly muzyke

... a fanem jarra jestem od ponad 12lat

juicepp 27.08.2005 09:12

ja nie bardzo lubie muzyke elektroniczną, ale wczorajszy koncert zrobił na mnie piorunujące wrażenie, aż dzisiaj pożyczam inny jego koncert jakiś z japonii gdzie ponoć było milion ludzi!!??

Burak_PL 27.08.2005 02:10

Cytat:

Napisany przez memorando
Wszystko zależy od osób na których wzoruje się artysta. Jak weźmiesz np. wczesne utwory Chopina, nie usłyszysz Chopina takiego jak znamy, ale np. wpływ Mozarta tak solidny ( zresztą są to wariacje na temat z mozarta) że cała linia melodyczna la ci darem la mano op 1 chhopina, jest tak podbna do mozarta, że byś powiedział że to mozart, ale z drugiej strony już słychać ten styl chopinowskiego żartu i łaczenia akordów ale we wczesnej odmianie nie skrystalizowanej dziecięcej. Chopin i la ci darem la mano to ciekawy utwór choć mało znany akordy neapolitańskie w szczątkowej formie słychać, elementy delikatnego impresjonizmu, i opery włoskiej. Jak słucham Jarre mam dosłownie wrażenie w pewnych jego utworach (revolution, rendez vous) jakby zastosował technikę przetworzenia typowych elementów dla opery włoskiej, nagromadzenie emocji, zwolnienie, przyspieszenie zresztą też jest to schemat allegra sonatowego. Improwizacja, elementy emocjonalnego traktowania lini melodycznej jak w symfoniach, czy sonatach. I przedewszystkim Jarre Zauważcie jaki ma styl Jarre... Jednolity. bez nadbudowań, improwizacja jest typowa dla Romantyzmu, jak wielcy paniści, bierze instrument i gra. Jarre nie przejmuje po kimś stylu ale sam krystalizuje swoje pomysły od lat na zasadzie fascynacji. Concert w chinach ten pierwszy nagrany w dwóch częsciach jest doskonałym przykładem. Elementy melodyczne typowe dla Azji przeplatają się z parafrazami nowoczeności, I nie tworzy to żadnego dysonansu, bo Jarre musiał być kształcony w kierunku muzycznym. Nieznam jego biografi, ale uważam że tylko człowiek z słuchem absolutnym lub wykształceniem muzykologicznym jest w stanie tworzyć muzykę przeszłości powiązaną z nowoczesnością bez tworzenia dysonansu, i zgrzytu dla uszu. Weźcie np band in the rain macie przecież jak na dłoni elementy typowe dla regionu francuskiego powiązane z chińszczyzną. Fenomen Jarrea to przede wszystkim doskonała melodyka wyczucie harmoni, i umiejętność improwizowania i tworzenia na bazie muzyki z różnych kultur jednolitej lini melodycznej bez powtarzania fraz...Po prostu Jarre ma jednolity skrystalizowany już styl

@ndy juz pisał memo is back :D ;) ;)

memorando 27.08.2005 01:24

Cytat:

Napisany przez Patrix
ooo lol heheh ;)
nom coś w tym jest.

Wszystko zależy od osób na których wzoruje się artysta. Jak weźmiesz np. wczesne utwory Chopina, nie usłyszysz Chopina takiego jak znamy, ale np. wpływ Mozarta tak solidny ( zresztą są to wariacje na temat z mozarta) że cała linia melodyczna la ci darem la mano op 1 chhopina, jest tak podbna do mozarta, że byś powiedział że to mozart, ale z drugiej strony już słychać ten styl chopinowskiego żartu i łaczenia akordów ale we wczesnej odmianie nie skrystalizowanej dziecięcej. Chopin i la ci darem la mano to ciekawy utwór choć mało znany akordy neapolitańskie w szczątkowej formie słychać, elementy delikatnego impresjonizmu, i opery włoskiej. Jak słucham Jarre mam dosłownie wrażenie w pewnych jego utworach (revolution, rendez vous) jakby zastosował technikę przetworzenia typowych elementów dla opery włoskiej, nagromadzenie emocji, zwolnienie, przyspieszenie zresztą też jest to schemat allegra sonatowego. Improwizacja, elementy emocjonalnego traktowania lini melodycznej jak w symfoniach, czy sonatach. I przedewszystkim Jarre Zauważcie jaki ma styl Jarre... Jednolity. bez nadbudowań, improwizacja jest typowa dla Romantyzmu, jak wielcy paniści, bierze instrument i gra. Jarre nie przejmuje po kimś stylu ale sam krystalizuje swoje pomysły od lat na zasadzie fascynacji. Concert w chinach ten pierwszy nagrany w dwóch częsciach jest doskonałym przykładem. Elementy melodyczne typowe dla Azji przeplatają się z parafrazami nowoczeności, I nie tworzy to żadnego dysonansu, bo Jarre musiał być kształcony w kierunku muzycznym. Nieznam jego biografi, ale uważam że tylko człowiek z słuchem absolutnym lub wykształceniem muzykologicznym jest w stanie tworzyć muzykę przeszłości powiązaną z nowoczesnością bez tworzenia dysonansu, i zgrzytu dla uszu. Weźcie np band in the rain macie przecież jak na dłoni elementy typowe dla regionu francuskiego powiązane z chińszczyzną. Fenomen Jarrea to przede wszystkim doskonała melodyka wyczucie harmoni, i umiejętność improwizowania i tworzenia na bazie muzyki z różnych kultur jednolitej lini melodycznej bez powtarzania fraz...Po prostu Jarre ma jednolity skrystalizowany już styl

Patrix 27.08.2005 00:33

Cytat:

Napisany przez memorando
Jarre jest genialny albowiem zawsze muzykę dopasowuje do danej kultury, np podczas tego koncertu słychać wiele, akordów typowych dla polskiej muzyki. Posłuchajcie dwa razy może 3, co poniektórzy z dobrym słuchem, i pamięcią zrozumieją co mam na myśli. Ciekawy koncert i bardziej dla koneserów. Jaaz, Folk, Klasyka, elementy industrializmu... Heh nieważne.....

ooo lol heheh ;)
nom coś w tym jest.

pykson 27.08.2005 00:32

Jasny gwint, memo, jestem pod wrazeniem Twojego posta, naprawde!

chociaz mnie osobiscie zawiodl, jakos spodziewalem sie wiecej po tym, co ogladam sobie na plytce dvd, jakos srednio mi sie podobalo i zaczalem sie nudzic

fakt ze gosc wyglada cholernie mlodo jak na te 57 latek

Lech Walesa wypadl chyba najgorzej z wszystkich waznych elementow widowiska, nie przygotowal sie chyba zbytnio, a szkoda...


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 09:55.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.