![]() |
Cytat:
|
idź na egzamin komisyjny. chyba, że twoja wiedza jest na tyle beznadziejna, że nie ma szans na jego zdanie.
sam warunek to nic strasznego. masz o tyle łatwiej, że już wiesz co cię czeka. oblalem zaliczenie u dziadka, który co roku na kolosach dawał zawsze te same pytania i co roku posyłał średnio jakieś 1/4 grupy na warunek. przyznam, że wyszło mi to na dobre, bo w efekcie miałem 4.0 na koniec, a udało się tak załatwić, że do oceny końcowej ze studiów zaliczyli mi tylko tą z warunku :peace: ps. lepiej, żebyś siedział na warunku, niż żeby dookoła gadali, że ojciec ci załatwił zaliczenie. taki smrodek ciągnie się potem przez całe studia. |
Witam !
Cytat:
Widzę też, że ostro do sprawy podchodzisz ;) - kiedyś spotkałem się z opinią profesora, który twierdził, że jak się ktoś nie nauczył na dwa terminy, to i komisa nie zda. Aczkolwiek - stwierdził On także - że nikogo nie przekreśla i każdy ma szansę. A co do formalistów - to najgorsza grupa "wykładowców" - trzymają się czasem regulaminu, jakby to było niewiadomo co - a co gorsza - jeszcze czekają, jakby tu olać studenta - spotkałem takich niestety. Oczywiście, nie oznacza to, że jestem jakimś wielkim zwolennikiem naciągania - ale wyrozumiałość też trzeba umieć okazać czasem. I zbytni formalizm zazwyczaj potrafi szkodzić ;) Cytat:
Cytat:
Na pewno natomiast warto popytać starszych kolegów itd. - co prawda czasem zmienia się sytuacja, podejście itd, - ale ogólnie coś się dowiesz. Pozdrawiam i powodzenia ro29 |
Cytat:
Masz 100% racje:) otworzyłeś mi oczy... Właśnie za to lubie to forum. W sumie nie traktuje ojca jako nauczyciela tylko jako ojca. Czasami zapominam o tym kim jest:) nie raz brał udział w warunkach:D na pewno sie popytam. Studentów też się pytałem, ale na moim roku nikt jeszcze nie maiał warunku, a z okoliczności na to, że mój ojciec jest prof. to nie mam dobrej opini wśród ludzi. Nie byłem w dziekanacie dziaiaj, a o opłatach w internecie nie piszą. studenci mówili coś o 80 - 120zł za warunek tylko z egzaminu... hmmm a wy piszecie o dużo większych kwotach. W regulaminie też nie ma napisane do kiedy można składać podania o komisy. Wiem, że wszystkiego dowiedziałbym się z dziekanatu, ale już teraz takie orientacyjne informacje chciałem uzyskać i uzyskałem za co wszystkim BARDZO DZIęKUJę P.s. Właśnie doczytałem dokładnie regulamin i żeby uzyskać warunek muszę mieć średnią 3,0, ale ze wszystkich sem. wiec na 100% spełniam ten warunek:) |
odpowiedz jest prosta.
najpierw komis a pozniej sie zobaczy. to czy sie zda zalezy od wielu czynnikow: nastawienie komisji lub poszczegolnych czlonkow liczba zdajacych, poziom zdajacych itp. itd. np. kiedys zdawalem ja i 2 inne osoby. niewiele umialem i powiedzilem ale zdalem a tamci nie. wniosek taki ze oni musieli odpowiedziec jeszcze gorzej. |
Cytat:
Chciałem zacząć od tego, że przykro mi to swtierdzić, ale jak na studenta piątego semestru postępujesz bardzo niedojrzale. Byłem zdumiony czytając Twój post, że nie możesz poradzić sobie z takim problemem. Jest to wielce niepoważne podejście. Nie obraź się tym, co napisałem. To tylko moje zdanie i chcę być z Tobą szczery. :respect: Teraz przejdę do rzeczy. Wydaje mi się logiczne, to że o opłaty pyta się w dziekanacie. Termin złożenia podania o egzamin komisyjny też tam powinieneś uzyskać. Poza tym obie te informacje zapewne znajdują się w regulaminie studiów i na stronie www uczelni. Dodatkowo informacje tego typu często umieszczane są na tablicach ogłoszeniowych. Jak sam widzisz jest wiele źródeł uzyskania tych informacji. Następnie warto porozmawiać z ojcem (i nie mówię tu o próbie uzyskania protekcji czy proszenia o interwencję). On zapewne wie jak to wszystko się odbywa, jaka jest zdawalność, o co dany egzaminator lubi pytać itd. Twój Tata powinien być dla Ciebie najcenniejszym źródłem informacji. Powiedziałbym, że w tej kwestii masz komfortową sytuację. Na samym końcu warto podpytać studentów, którzy byli w tej samej sytuacji. Chodzi tu o studentów Twojej uczelni. To tyle Pozdrawiam i życzę powodzenia |
Witam ponownie:D
Niestety muszę się przyznać do skorzystania ze znajomości w przypadku dostania się na studia, bez nich błybym wolnym słuchaczem, a tak dostałem się z odwołania. Ogólnie jestem osobą, która niewiele się uczy, nie kłóci się o oceny i prześlizguje się z semestru na semestr. Nawet w tym semestrze mam średnia poniżej 3.0 (3 poprawki) i wg regulaminu nie należy mi się warunek:/ troszkę zacząłem się niepokoić tym i jeżeli będę mieć problemy z warunkiem (jeżeli nie zdam komisa) to niestety będę musiał użyć znajomości (jeżeli nic nie uda mi się załatwić osobiście), ale na pewno nikogo nie poproszę, żeby wstawił się za mną u tego kolesia, który mnie oblał(może dlatego, że bardziej by mi to zaszkodziło niż pomogło - taki koleś). Chociaż wątpie, żeby dziekan nastawiał za mnie karku, że złamał regulamin, bo cośtam...:( Najgorsze jest to, że ten egzamin jest z wiedzy ogólnej, a ja nie mam takowej. Mogę sie wykuć wszystkiego co jest w wykładach. Przeczytać kilka książek, a może mnie zagiąć na takim banalnym pytaniu jak dzisiaj (produkt uboczny produkcji mąki:/). Oczywiście to było pytanie pomocnicze, a nie główne. Główne to miałem rozwiązać zadanie i rozwiązałem dobrze jednak zawsze na pomocniczych pytaniach sie wykładam. Nie jestem w stanie nauczyć się rolnictwa przez tydzien :buu:, jestem na kierynku zarządzanie i mareting. A moje zainteresowanie i przyszłość widzę w informatyce... Mam świadomość, że wogóle mi się to w życiu nie przyda i całe te studia są dla mnie koszmarem. Chociaż z ekonomicznymi przedmiotami radziłem sobie bez problemu i nawet niektóre były fajne...:) No i obecna sytuacja życiowa też mnie raczej nie zatrzymuje na tych studiach (dziecko żona i pokój u rodziców w mieszkaniu). Staram się dorabiać, ale nie pozwala mi to na wyprowadzenie się od starszych (o czym marzę). Studia zaoczne odpadają (0,5 roku dłużej) no i starsi by mnie chyba powiesili i koniec z kasą i mieszkaniem (nie jestem w stanie zarobić na studia i utrzymanie rodziny)... Jeżeli wezmę dziekankę nie wróce juz na te studia. Problem może rozwiązać się sam:) Pozdrawiam Cytat:
Pozdrawiam |
No wiec tak: egzamin komisyjny to jest egzamin ktory przysluguje studentowi ktory czuje sie pokrzywdzony ocena (np. z powodu jakis uprzedzen wykladowcy). Z Twojego posta wnioskuje ze prowadzacy oblal Cie slusznie, bo sobie sprawe zlekcewazyles. Zgodnie z zasada - "chcacemu nie dzieje sie krzywda" uwazam ze nie masz moralnego prawa do komisa i jezeli ten wykladowca to taki formalista, to pewnie uwali Cie w slusznej sprawie na tym komisie, tym bardziej ze od warunku sie nie umiera, ale odpowiednio reguluje on studenta ktory sie rozregulowal.
|
Cytat:
Ja generalnie jestem przeciwnikiem załatwiania czegokolwiek poprzez znajomości. Do czego to ostatecznie prowadzi widać na przykładzie różnego rodzaju urzędów, w polityce, czy w zawodach prawniczych. Ludzie zdolni, dobrze wykształceni, ale nie posiadający znajomości tracą przez to możliwość zajęcia stanowisk, na które naprawdę zasługują, na rzecz nieuków, ale z.. dobrej rodziny. Nie akceptuję czegoś takiego i nigdy nie zamierzam. Sam przez wszystkie lata studiów miałem świadomość, że mam na nich duże znajomości (jedna ciocia jako wykładowca, jeden wujek jako doktor habilitowany, inny jako szanowany pracownik naukowy i jedna ciocia z bardzo ważnej pozycji administracyjnej będąca na ty ze wszystkimi dziekanami), ale nigdy z nich nie skorzystałem, nawet w bardzo ciężkim sytuacjach bezpośrednich konfliktów z niektórymi pracownikami. Kiedy wystarczyłoby słowo, żeby te problemy na moją korzyść rozwiązać. Czy podczas dostawania się na studia, kiedy wystarczyłoby, żebym powiedział, na jakim kierunku chcę być, a już.. "zostałoby to załatwione". Ale nie korzystałem ze znajomości i nigdy nie zamierzam tego robić. |
Witam !
W kwestii polskich liter - może i większość rozumie - choć to kwestia przyzwyczajenia - znam osoby starsze, rzadko korzystające z sieci itd. - dla nich takie teksty czasem ciężko się czyta. A ja akurat tak się przyzwyczaiłem od lat pisać - w pełni po polsku, że nawet miałbym problem pisać na komputerze bez polskich znaków. Jak wspomniałem, stosuję to tylko pisząc sms'y z komórki (bo chyba nawet nie mam polskich znaków - no i ew. kwestia kosztów). Natomiast co do kodowania - na www raczej nie ma chyba już dziś z tym problemu - gorzej w mail'ach - tutaj zdarza mi się dostawać czasem listy z "krzaczkami". W temacie załatwiania po znajomości. Powiem tak - to zależy od sytuacji itd. Ogólnie nie jestem tego zwolennikiem - zarówno korzystania z jakiś przywilejów czy znajomości - ZWŁASZCZA, jeśli daną rzecz, sprawę możemy załatwić tak samo sami - a znajomości nam ją tylko przyspieszą czy też po prostu ułatwią. Oczywiście są wyjątki - np. miejsce w szpitalu, jeśli liczy się nasze zdrowie itd. Natomiast inna kwestia, to fakt, że w dzisiejszych czasach znajomości są często konieczne - np. jeśli chcemy załatwić sobie pracę - znam wielu, którzy ją mają właśnie dzięki rodzinie czy znajomym. I można się zastanawiać czy to słuszne, czy nie ? Jak wszystko ma to dwa oblicza. Bowiem często poprzez takie załatwianie przez znajomości, odbieramy innym - nawet lepszym możliwość zdobycia tej właśnie pracy. Wydaje mi się, że dużo zależy na jakie stanowisko, do jakiej firmy, to załatwiamy. Bo jeśli to jakaś firma prywatna, a my naprawdę mamy problem z pracą ... Oczywiście inaczej to wygląda, jak np. poseł załatwia rodzince "ciepłe" posady w urzędach itd. Pozdrawiam ro29 |
Witam!
ro29 - istotnie forum jakos dziwnie dzialalo... co do polskich znakow... raczej ich na Internecie nie uzywam, bo tak naprawde sa zbedne - kazdy wie o co chodzi, a poprawnie tez mozna pisac bez polskich znakow (heh i nie ma problemow z kodowaniem :P) andrzejku - ja raczej tez nie popieram tej drogi, choc czasami korzystam ze znajomosci, jak na przyklad chce cos zalatwic taniej lub szybciej. Fakt na uczelni nie powinno sie tego stosowac, ale juz tlumacze co mialem na mysli... chodzilo mi o to, ze mogl wczesniej cos zadzialac np. na kolach zamiast 2 prowadzacy mogl wpisac -3 i zmotywowac delikwenta. Lepiej w ten sposob, niz zniechecac wstawiajac 2 - czasami pala motywuje, a czasami dziala destrukcyjnie na studenta - to prowadzacy powinien wyczuc co i jak. Nie mowie, ze trzeba zawsze stawiac 3 zamiast 2, ale czasami nawet 4 czy 5 nic nie znaczy, bo dostaje taka ocene czlowiek, ktory nic nie umial. Uczelania ma ksztalcic, a nie dawac dobre czy zle oceny, niemniej wszystko trzeba robic z glowa - stawiac oceny rowniez. Wiadomo - teraz jest juz za pozno, ale wczesniej mozna bylo tak rozegrac sprawe, ze zaliczenie by bylo, a autor tematu by cos umial z tego przedmiotu. To jest moje subiektywne zdanie poparte zyciowym/uczelnianym doswiadczeniem i masa przykladow (ktorych nawet tutaj nie bede wymienial). |
Cytat:
Mam nadzieję, że tej rady autor tematu nie weźmie sobie jednak do serca i nie będzie próbował załatwiać niczego poprzez znajomości. Naprawdę nie tędy droga.. |
Wziąć
Cytat:
Aczkolwiek @Remix - zwróć uwagę na kilka faktów - po pierwsze na Politechnice polskiego nie było. Po drugie - sam też popełniłeś błąd stylistyczny - pisząc "napisalem" - zamiast "napisałeś". Nie wspominając już o braku polskich liter - też ich nie używam pisząc sms'y - ale na Forum nie widzę powodu, aby pisać łamaną polszczyzną ... Mam oczywiście nadzieję, że się nie gniewasz za zwrócenie uwagi po koleżeńsku :) Pozdrawiam ro29 |
"prostrze" rzadzi :|
|
wez komisa co Ci lezy a jak oblejesz to warunek chyba ze kompletnie nic nie umiesz to nie ma sensu sie przemeczac....u mnie z samego egzaminu 250zl warunek
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 07:16. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.