Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Napędy optyczne CD (https://forum.cdrinfo.pl/f2/)
-   -   Dziwna sprawa, NTFS czy Fat 32, który lepiej nagrywa. (https://forum.cdrinfo.pl/f2/dziwna-sprawa-ntfs-czy-fat-32-ktory-lepiej-nagrywa-6388/)

sototh 28.02.2002 21:34

Cytat:

RiT2 (28-02-2002 13:49):
Mam WinNT4 w pracy, w domu (niestety) korzystam z WINDY 2000.
Hmm... Dlaczego niestety? IMO w2k, to najlepszy OS ze stajni (chlewu?) mIcrosoftu...
Cytat:

Gdy w grę wchodzi praca boot z dysku posiadającego WINDE2000, jak rozrywka boot z drugiego dysku z W989SE.
Też używam w2k w połączeniu z w98se. Trzymam oba na jednym dysku. Na pierwszej partycji w2k w NTFS, na drugiej w98 w FAT32. Oba systemy zawsze widzą swoją partycję systemową jako C:\. O ładny start systemów troszczy się SmartBootManager (siedzi w MBR).

RiT2 28.02.2002 14:49

Jestem fanem NTSFu i o FATcie32 nie chce słyszeć. Mam WinNT4 w pracy, w domu (niestety) korzystam z WINDY 2000. Stabilnośc do głowny powód do radości. Brak komunikatów: SYSTEM WYKONAŁ NIEWPRAWIDŁOWĄ OPERACJE itp. bzdury. Jedyna wada to kłopoty z grami. Ale i na to można znaleść prosty sposób. Gdy w grę wchodzi praca boot z dysku posiadającego WINDE2000, jak rozrywka boot z drugiego dysku z W989SE (płyta głowna INTEL D815EEA2). Moj 7 letni syn robi to bez kłopotów. Nie zauważyłem żadnych ubytków w pojemności dyku twardego. O innych zaletach nie będę pisał.

sototh 28.02.2002 14:19

Cytat:

Zbieg12 (27-02-2002 13:17):
W każdym razie ja już nie chcę słyszeć że NTFS 5 jest dobry.
Jak się nie umie, to się bluzga... Ja używam NTFS od 4 lat i nigdy nie miałem z nim problemów (pomijając fakt czytelności pod w9x i linuxem).
U ciebie widocznie konwersja źle poszła. Spróbuj jeszcze raz z PartitionMagic - powinno być ok.

Btw. NTFS JEST DOBRY!!!

I jeszcze mała uwaga dla wielbicieli FAT16 - czy on czasem nie ma ograniczenia do 2GB?

Tooth 27.02.2002 15:47

zdrowo mieszasz.....FAT32 jest szybszy, a NTFS bezpieczniiejszy i tyle...PARTITIONMAGIC 7.0 i do boju..robisz co chcesz....:-)

roman33 27.02.2002 15:36

Cytat:

Zbieg12 (27-02-2002 13:17):
A więc ja zrobiem tak:
Miałem wtedy Win2k. Wpisałem proste polecenie "convert c: /fs:ntfs" czy jakoś tak i już po restarcie mogłem się cieszyć nowo posiadanym NTFS. Jako że spodobał mi się (w czasie pierwszych 10 minut) to machnąłem go też od razu na d:\.
I wszystko było w porządku. Do czasu, gdy zauważyłem że brakuje mi jakieś 1,5GB!
Jasna cho..era, pomyślałem sobie i zacząłem intensywnie myśleć oraz kombinować co to się mogło stać.
Jako FileManagera używam Windows Commandera (oczywiście zawsze w najnowszej wersji). A jako że jestem wygodny opcje mam ustawione tak, że jak użyję kombinacji "shift+F8" dany plik lub katalog znika z prędkością światła. Konkretniej: z tego co mi wiadomo usuwany jest tylko wpis o pliku/katalogu gdzieś w tablicy alokacji. Przyzwyczajenie to zostało mi po Windowsie 98, gdyż ta metoda była duuużo szybsza (zwłaszcza jak masz bardzo dużo plików w katalogu który chcesz usunąć) niż usuwanie przez DEL i potem opróżnianie Kosza.
No i uwaga: u mnie pod NTFSem jak usunę coś przez Shift+F8, plik/katalog znika z powierzchni dysku, ale MIEJSCE PO NIM SIĘ NIE ZWALNIA!
Aby odzyskać to miejsce musiałem użyć Norton UnErase, odzyskać ten plik/katalog i usunąć go normalnie do Kosza, a potem z Kosza.Tak więc doszedłem do wniosku, że odtąd będę usuwał przez DEL i trochę sobie poczekam i pomacham przy Koszu. Trochę to męczące no nie? Ale czego się nie zrobi żeby mieć "lepszy" system plików.
Ale o zgrozo: zauważyłem że większość(ponad 90%) deinstalatorów programów używa metody znanej z WinCmd typu Shift+F8. I po każdej deinstalacji jakiegokolwiek programu ruchy mojego kursora wyglądają w skrócie tak: deinstaluję, UnErase odzysk, WnCmd usunięcie (POPRZEZ DEL) tego co zdeinstalował deinstalator a odzyskał UnErase, opróżnienie Kosza.
I dopiero wtedy mam odinstalowany program oraz wolne miejsce po nim.
Jeszcze inna rzecz: przy kopiowaniu czegoś dużego na dysk (np. filmu DivX z płyty) jak się rozmyślę w połowie procesu i wcisnę Anuluj, to miejsca na dysku jest o ten właśnie plik mniej chociaż pliku nie ma. No i znowu: UnErase odzysk pliku, usunięcie do Kosza przez DEL i opróżnienie Kosza. Dopiero wtedy bilans miejsca na dysku jest prawidłowy.
Nie ma to związku z WinCmd, ponieważ raz użyłem Windowsowej funkcji nagrywania i te pliki które nagrał i sam usunął musiałem odzyskać i porządnie usunąć.
Jak również marka deinstalatora też właściwie nie ma znaczenia: Wise, Vise, InstallShield bez różnicy.
Teraz posiadam WinXP nainstalowany na tamten właśnie Win2k. Myślałem że po zainstalowaniu "nowego" lub chociaż innego Windowsa ten BARDZO uciążliwy problem zniknie, ale tak się nie stało.
Z początku myślałem, że Win2k ma uszkodzone mechanizmy odpowiedzialne za komunikację z partycjami NTFS, ale skoro WinXP też tak robi to utwierdza mnie to w przekonaniu że właśnie system plików NTFS został profesjonalnie sknocony.

Mam nadzieję, że w powyższy sposób przedstawiłem problem, który występuje u mnie od jakiegoś czasu. Może i zniechęcę przez to parę osób do przesiadania się na NTFS, ale chcę podkreślić: TEN PROBLEM WYSTĘPUJE U MNIE i nie mam zielonego pojęcia czy jeszcze u kogoś.

W każdym razie ja już nie chcę słyszeć że NTFS 5 jest dobry.

Jak ktoś zna metodę powrotu do FAT32 bez ŻADNEJ utraty danych to chętnie wysłucham.

Pozdrawiam wszystkich wytrwałych Forumowiczów którzy dotrą do końca
Siema.
Słyszałem , że można to zrobić programem :
"Partition Magic 6.0"

MaciejT 27.02.2002 14:17

A więc ja zrobiem tak:
Miałem wtedy Win2k. Wpisałem proste polecenie "convert c: /fs:ntfs" czy jakoś tak i już po restarcie mogłem się cieszyć nowo posiadanym NTFS. Jako że spodobał mi się (w czasie pierwszych 10 minut) to machnąłem go też od razu na d:\.
I wszystko było w porządku. Do czasu, gdy zauważyłem że brakuje mi jakieś 1,5GB!
Jasna cho..era, pomyślałem sobie i zacząłem intensywnie myśleć oraz kombinować co to się mogło stać.
Jako FileManagera używam Windows Commandera (oczywiście zawsze w najnowszej wersji). A jako że jestem wygodny opcje mam ustawione tak, że jak użyję kombinacji "shift+F8" dany plik lub katalog znika z prędkością światła. Konkretniej: z tego co mi wiadomo usuwany jest tylko wpis o pliku/katalogu gdzieś w tablicy alokacji. Przyzwyczajenie to zostało mi po Windowsie 98, gdyż ta metoda była duuużo szybsza (zwłaszcza jak masz bardzo dużo plików w katalogu który chcesz usunąć) niż usuwanie przez DEL i potem opróżnianie Kosza.
No i uwaga: u mnie pod NTFSem jak usunę coś przez Shift+F8, plik/katalog znika z powierzchni dysku, ale MIEJSCE PO NIM SIĘ NIE ZWALNIA!
Aby odzyskać to miejsce musiałem użyć Norton UnErase, odzyskać ten plik/katalog i usunąć go normalnie do Kosza, a potem z Kosza.Tak więc doszedłem do wniosku, że odtąd będę usuwał przez DEL i trochę sobie poczekam i pomacham przy Koszu. Trochę to męczące no nie? Ale czego się nie zrobi żeby mieć "lepszy" system plików.
Ale o zgrozo: zauważyłem że większość(ponad 90%) deinstalatorów programów używa metody znanej z WinCmd typu Shift+F8. I po każdej deinstalacji jakiegokolwiek programu ruchy mojego kursora wyglądają w skrócie tak: deinstaluję, UnErase odzysk, WnCmd usunięcie (POPRZEZ DEL) tego co zdeinstalował deinstalator a odzyskał UnErase, opróżnienie Kosza.
I dopiero wtedy mam odinstalowany program oraz wolne miejsce po nim.
Jeszcze inna rzecz: przy kopiowaniu czegoś dużego na dysk (np. filmu DivX z płyty) jak się rozmyślę w połowie procesu i wcisnę Anuluj, to miejsca na dysku jest o ten właśnie plik mniej chociaż pliku nie ma. No i znowu: UnErase odzysk pliku, usunięcie do Kosza przez DEL i opróżnienie Kosza. Dopiero wtedy bilans miejsca na dysku jest prawidłowy.
Nie ma to związku z WinCmd, ponieważ raz użyłem Windowsowej funkcji nagrywania i te pliki które nagrał i sam usunął musiałem odzyskać i porządnie usunąć.
Jak również marka deinstalatora też właściwie nie ma znaczenia: Wise, Vise, InstallShield bez różnicy.
Teraz posiadam WinXP nainstalowany na tamten właśnie Win2k. Myślałem że po zainstalowaniu "nowego" lub chociaż innego Windowsa ten BARDZO uciążliwy problem zniknie, ale tak się nie stało.
Z początku myślałem, że Win2k ma uszkodzone mechanizmy odpowiedzialne za komunikację z partycjami NTFS, ale skoro WinXP też tak robi to utwierdza mnie to w przekonaniu że właśnie system plików NTFS został profesjonalnie sknocony.

Mam nadzieję, że w powyższy sposób przedstawiłem problem, który występuje u mnie od jakiegoś czasu. Może i zniechęcę przez to parę osób do przesiadania się na NTFS, ale chcę podkreślić: TEN PROBLEM WYSTĘPUJE U MNIE i nie mam zielonego pojęcia czy jeszcze u kogoś.

W każdym razie ja już nie chcę słyszeć że NTFS 5 jest dobry.

Jak ktoś zna metodę powrotu do FAT32 bez ŻADNEJ utraty danych to chętnie wysłucham.

Pozdrawiam wszystkich wytrwałych Forumowiczów którzy dotrą do końca

BARTI 27.02.2002 10:13

Można spokojnie przesiąść się na NTfs. Jest OK
pozdro

bennyone 26.02.2002 22:16

Przesiadlem sie na ntfs od tego zadnych tam bledow systemu plikow etc wolny jest ludzie jamam ata 33 to wolne jest wszystko :>> bardziej cenie pewnosc niz speed
dziekuje ze moglem sie wypowiedziec z bledami ale nie kce mi sie poprawiac

Zetoxa 26.02.2002 21:35

Cytat:

Zbieg12 (26-02-2002 14:14):
No cóż, ja cały czas żałuję przejścia na NTFS i już 3 miechy zastanawiam się jak wrócić na FAT32.
Powodów jest dużo więc jak będziecie chcieli wiedzieć dlaczego dajcie mi trochę czasu na spisanie tego.

Pozdrawiam
koniecznie napisz jakie to problemy masz z NTFS, chciałem przejść na NTFS i trochę mnie przestraszyłeś (nawet bardziej niż trochę).

Majonez 26.02.2002 19:11

Cytat:

Zbieg12 (26-02-2002 14:14):
No cóż, ja cały czas żałuję przejścia na NTFS i już 3 miechy zastanawiam się jak wrócić na FAT32.
he ??? nie wiesz jak wrocic czy nie wiesz jak wrocic aby nie stracic danych???

cana 26.02.2002 16:03

>Fat32 - szybszy
>NTFS - stabilniejszy, ale wolniejszy.

jak najszybszy to fat16, mało klastrów do obsłużenia a wielkość klastra gra znikomą role w procesie wypalania z gotowego image albo w przygotowaniu image o ile nie wykonujemy z partycji fat16 źródła dla płytki z szybkimi obrazkami :) sciągniętymi z netu / małe świństewka ;) ale w duuuuużej ilosci / bp wtedy to straty na pojemności są duuże
pozdro

MaciejT 26.02.2002 15:14

No cóż, ja cały czas żałuję przejścia na NTFS i już 3 miechy zastanawiam się jak wrócić na FAT32.
Powodów jest dużo więc jak będziecie chcieli wiedzieć dlaczego dajcie mi trochę czasu na spisanie tego.

Pozdrawiam

BARTI 26.02.2002 14:36

Zgodzę się z cOrdatem. Miałem XP z fat32 i co prawda nie zauważyłem żeby był szybszy ale awarie systemu plików były takie same jak pod '98/ME (po zwisie komputera w nieodpowiednim momenie (jeżeli wogóle jest jakiś moment odpowiedni :) ) miałem często zagubione klastry, uszkodzone pliki i takie tam inne). Po przejściu XP na NTFS problemy zniknęły. Nawet próbowałem resetować kompa w różnych momentach i rzeczywiście system plików to przeważnie wytrzymuje.
pozdro

c0rdat 26.02.2002 13:46

W skrócie (jak skrót jest zbyt duży to zaraz powiedzą że nie mam racji, ale co mi tam...):

Fat32 - szybszy
NTFS - stabilniejszy, ale wolniejszy.

W NTFS-ie redukuje się ryzyko uszkodzenia plików wskutek awarii lub błędu człowieka. Jest to (niestety) osiągnięte kosztem prędkości.
Stwierdzenie zawarte w KomputerŚwiat najprawdopodobniej oznacza, że nagrywanie pod NT/2000/XP z NTFS-em jest stabilniejsze niż pod 95 i 98 (co poniekąd jest prawdą). Na pewno nie testowali 2000 z Fat-em 32 (chociaż taka konfiguracja jest jak najbardziej poprawna, ale nie zalecana).

Pozdro.6

discopolana 26.02.2002 13:24

Komputer Świat

bez komentarza, nie potrzebny.


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 03:20.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.