![]() |
Cytat:
Z drugiej strony jest konsument, który również ma pełną dowolność. Może cię olać, stwierdzić, że produkt nie jest odpowiedniej jakości, zobaczyć, że konkurencja oferuje coś podobnego, ale w sensownych (cenowych, 'użytecznościowych' itp.) warunkach... Także pełna dowolność. A dodatkowo w czasach, których żyjemy, może on również po prostu kupić pirata. Z różnych powodów - albo po prostu piratem jest i oryginalnych gier nie kupuje, wtedy w cholerę z nim, albo w którymś momencie stwierdzi, że nie ma już siły na użeranie się z oprogramowaniem oryginalnych, skoro pirackie oferuje to samo, ale w normalnym wydaniu.. Kwestia wyboru.. |
Cytat:
A co do DRMu Ubi - gdyby kazda gra tak miala to nie kupilibyscie zadnej gry? Bez przesady... Wydaje gre to wolno mi ja zabezpieczyc w dowolny sposob... |
To na razie proste: nie kupować gry. W tym konkretnym przypadku całkowicie poparłbym piractwo bo kupno gry z takim zabezpieczeniem jednoznaczne jest z przyzwoleniem społecznym na takie zabiegi.
Gorzej jak to podchwycą Sony/MS i w kolejnej generacji (bo w tej nie ma na to szans) wprowadzą coś podobnego do konsol. Będzie to wtedy ostatni dzień w którym kupiłem konsolę, przynajmniej do czasu jej złamania - i znów, z przykrością wróciłbym do czasów dzieciństwa kiedy wszystkie moje gry były ciemno zielone z gustownym coverem z lexmarka... Albo jeszcze gorzej, nadejdzie kiedyś dzień kiedy gry będą streamowane przez sieć w całości (cloud computing). |
Cytat:
Rozumiem, że piractwo jest problemem i że trzeba z nim walczyć. Nie zgadzam się jednak na tego typu rozwiązania. Jeśli mają być stosowane, nie będę krytykował osób, które po prostu dla świętego spokoju, przerzucą się na piraty... Z linka wyżej: Cytat:
|
|
Cytat:
Myślę, że po prostu wzorem twórców oprogramowania antywirusowego, inni producenci także stwierdzili, że po co dawać coś komuś na zawsze, jeśli można tylko na dany okres wypożyczyć. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to popularna metoda, chociaż z drugiej strony - dzisiaj praktycznie każdy program można zastąpić jego darmowym odpowiednikiem. @ loki7777 Czytałem, że są tylko na serwerze, a gry jeszcze nie ma (mówię o wersji na PC), żeby to samemu sprawdzić. @ M@X No nie wiem, czy to martwienie się na wyrost. Oczywiście, można zakładać, że wszystko będzie ok, poza tym to tylko gra i jak w danej chwili nie będzie można jej uruchomić, to też tragedia się nie stanie. Problem w tym, że te wszystkie zapewnienia o bezawaryjności, pewności pewnych rozwiązań itp. bardzo często okazują się nic nie warte. Niech producent bierze odpowiedzialność za grę, a jej użytkowaniem i przechowywaniem pozwoli już zająć się nabywcy. A piraci i ta złamią ta zabezpieczenie w ciągu kilku dni od premiery... |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Niemniej jednak - wstyd Sony, wstyd. Cytat:
- - - BTW: Jeśli tekst się podobał, mogę spłodzić więcej. Skrajnie już zirytowało mnie to - przedwczoraj kiedy pożyczyłem BioShocka właśnie. Chciałem dokończyć ostatni Challenge Room jaki mi został, konsolę włączyłem już późno w nocy - na tyle późno, że jeszcze następnego dnia ściągałem dane... Czyli tak: 5400MB keszu, co przy BD x2 "trochę" trwa (rym nie zamierzony ;]), potem 600MB łatki i 400MB DLC... przy: Cytat:
I jak tutaj się nie w...? A przecież ja "niespotykanie spokojny człowiek jestem"... Gdybym pochwalił się kolegom z Indii, Koreii albo Japonii jakie mam łącze (i najważniejsze: za ile)... nie dokończę tego zdania. ;] |
Co do AC II - czytalem o tym antypirackim mechanizmie i rowniez niespecjalnie przypadl mi on do gustu... Choc nie wiem czy obawy o dzialajace serwery nie sa nieco na wyrost - to tak jakby sie martwic ze nagle padnie PS Network czy XBOX Live!... Gorzej jednak gdy awaria nastapi po stronie naszego internetowego uslugodawcy. Wtedy mamy problem, a zaden Gracz chyba nie lubi gdy ktos decyduje za niego kiedy moze a kiedy nie moze grac ;-)...
|
Co do AC2 to save'y sa i lokalnie i na serwerze:)
|
Cytat:
|
Z tych zarzutów interesuje mnie głównie sprawa płatnych dodatków, oraz - w sumie to nieporuszona - ale dla mnie też teraz istotna - zabezpieczeń antypirackich (a raczej antylegalnychnabywców..).
Jeśli chodzi o to pierwsze to faktycznie robi się to już epidemia i to bardzo negatywna. Generalnie nie kupiłem jeszcze żadnego dodatku do gry, ale przeglądając serwisy komputerowe widzę i widząc jak w ciągu miesiąca od premiery gry wychodzą trzy płatne dodatki, to coś jednak wydaje się tu nie tak. A jak jeszcze twórcy gry oficjalnie głoszą (chyba właśnie Prince of Persia, nie wiem też, czy nie Assasin Creed 2), że dodatek to wycięta na etapie produkcji część gry, to już według mnie przekracza to granice dobrego smaku. I tak patrzę z punktu widzenia gier na PC, gdzie w większości wypadków (choć nie zawsze) dodatki te wydawane są albo jako darmowe uaktualnienia, albo w zbiorczym opakowaniu do kupienia za względnie niewielką jeszcze cenę. Niemniej chęć zysku kosztem konsumentów robi się tu coraz bardziej niepokojąca. Druga sprawa to zabezpieczenia antypirackie, które zaczynają już sięgać absurdu. Najlepszym przykładem jest nowy Assasin Creed 2 na PC. Gra, która wymagać będzie stałego podłączenia do internetu, również podczas gry w single. Dodatkowo tamże przechowywane mają być wszystkie sejwy i ustawienia. Tym samym w przypadku jakiejkolwiek awarii, chwilowej utraty sygnału, czy też po prostu braku dostępu do internetu w danym miejscu, gra się wyłączy, czy też przejdzie w stan zawieszenia, co w sumie na jedno wychodzi. Dla mnie jest to absurd, a już zwłaszcza przechowywanie jakichkolwiek ustawień czy danych na serwerach producenta, którego to zapewnienia o absolutnej pewności takiego rozwiązania są równie wiarygodne, jak to, że jest to wszystko robione dla wygody użytkowników. A o różnego rodzaju awariach, jak choćby zawieszeniu konsol PS3 sprzed kilku dni można czytać nieustannie.. Inna sprawa to wszelkiego rodzaju ograniczone aktywację, co również jest absurdem, czy też - choć tu już zdania są podzielone - a i ja nie jestem tu jednoznacznie negatywnie nastawiony, rozwiązania typu Steam. To ostatnie generalnie mi się podoba, bo jest wygodne, ale już nie podoba mi się fakt automatycznego ściągania wszystkich łatek uaktualnień, czy też po prostu 'synchronizowania' (co w sumie chyba na jedno wychodzi). Niektóre z tych rzeczy można chyba wyłączyć, ale i tak kilkukrotnie spotkałem się z sytuacją, że chciałem coś włączyć, a jedyne, co mi się ukazywało, to komunikat o uaktualnianiu i kilku procentach postępu... Uaktualnianiu czego? Wszystko dobrze chodziło, więc po co na siłę coś zmieniać? Problematyczne jest dla mnie również nieodwracalne powiązanie tytułów z jednym kontem Steam. Chcąc odsprzedać, czy nawet oddać komuś jakiś stary tytuł, nie ma się takiej możliwości. A przecież prawo pozwala na odsprzedaż swoich starych rzeczy, również chronionych prawem autorskim (nie jest to niedozwolone rozpowszechnianie). Tu oczywiście można do każdego kupowanego tytułu zakładać nowe konto, ale przecież to absurd. Wiem jedno. Od wielu lat nie kupiłem żadnej pirackiej gry i nie mam - nie miałem - takiego zamiaru. Jednak gdybym chciał zagrać na przykład właśnie w Asssasic Creed 2, prawdopodobnie ściągnąłbym ją z internetu. Nie dlatego, że szkoda mi pieniędzy na ten tytuł, ale dlatego, że jeżeli już zdecyduję się je na niego wydać, chciałbym mieć pewność, że będzie to gra w komfortowych warunkach, a nie z zastanawianiem się, czy dzisiaj serwery firmy działają, czy moje łącze nie będzie miało chwilowej awarii i czy gra w ogóle da się uruchomić. Dla mnie to bzdura i jeśli pirat umożliwia to, co powinno być cechą oryginału - czyli bezproblemowe uruchomienie i działanie - to ja jestem skłonny się na nie przerzucić. I jako bonus - programy. Generalnie też od dłuższego czasu sukcesywnie pozbywałem się wszystkich pirackich wersji. Zostały mi dwa, które też chciałem kupić, ale odwlekałem to, bo były drogie, a ja praktycznie ich nie używałem. W końcu poważnie myślałem nad sprawiem sobie jednego i wszedłem na stronę z takim wstępnym zamiarem. Okazało się, że program, który kosztował do tego pory około 40 euro (za dożywotnią licencję), obecnie kosztuje 79 za.. 2 letnią licencję... Po szybkim rozeznaniu przekonałem się, że to również jest coraz częściej stosowane zagranie. Zamiast dożywotniej możliwości używania programu, zostaje nam on 'wypożyczony' na rok lub dwa. Oczywiście bez odpowiedniej obniżki ceny, a nierzadko jeszcze z jej podwyżką. Dla mnie to absurd i rzecz nie do zaakceptowania. Z kupna programu zrezygnowałem i na takich warunkach już tego nie zrobię, zwłaszcza że dalej bardzo rzadko go używam, a znając życie, prędzej czy później wyjdzie darmowy odpowiednik. Który nie będzie miał 2 letniego okresu ważności.... |
Cytat:
EDIT : Przeczytalem artykul. Z czescia sie zgadzam, z czescia sie nie zgadzam. Moge jednak z czystym sumieniem stwierdzic, ze 100% tekstu to zwykle "czepianie sie". OK, jesli komus nie podoba sie Heavy Rain i zamierza czepiac sie najdrobniejszych detali - niech sprzedaw diablyi juz nigdy w niego nie gra. Wszyscy na pewno na tym skorzystaja... |
Cytat:
Napisał Koso, więc w miarę wiarygodna postać. Przeczytałem i przekonuje mnie to (choć i tak będę musiał sam to skonfrontować z grą jak ją skończę te kilkanaście razy ;]). Cytat:
Cytat:
Nie pojmuję jak mogłeś to kupić M@X. - - - A i jeszcze jedna rzecz: w pierwszym poście sytuacja jest trochę wyolbrzymiona - nie tyczy się to wszystkich gier, zwykle (co ciekawe), tych głośniejszych tytułów. Nie chciałbym, żeby ktoś pomyślał, że to już nadszedł koniec świata. ;} |
Co do 4 pkt to dopisz jeszcze DMC4, wg mnie jest rekordzistą bo pobił nawet Bioshock'a :)
|
Ja tam jakos luk w scenariuszu HR nie widze - jest genialny IMO :-)!
Dlatego ze nie grasz w GH uwazasz to za zly przyklad? Obiektywne podejscie, nie ma co... Co do LBP - moze i DLC nie sa warte tych pieniedzy... Niemniej mam wszystkie. Problemem jest nie to ze DLC jest drogie, tylko ze w tym kraju sie za malo zarabia... |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 04:59. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.