![]() |
Nie, każdy sensowny system plików ma opóźniony zapis.
Akurat w Windowsie trzeba się postarać żeby go włączyć, bo domyślnie jest wyłączony. Ale nawet z włączonym przez ponad 10 lat nie utraciłem ani jednego bajta (a różne rzeczy się wyczyniało). EXT4, BTRFS, ZFS, XFS, JFS i wiele innych mają tą funkcję. W linuksie nawet kernel też ma swoja, można ustawić ile danych może być trzymane w RAM i jak długo. Dzięki grupowaniu małych operacji zapisu wszystko działa znacznie szybciej. |
A przepraszam ze zapytam - opozniony zapis to nie wymysl NTFS? Bo przez to scierwo najwiecej danych na Windows stracilem...
Wiadomo***347;***263; wys***322;ana z ***63743; iPhone 4 przy u***380;yciu Tapatalk |
NTFS zdecydowanie lepiej, choć nie jest przystosowany to pamieci flash i kopiowanie dużej ilości małych plików to masakra.
Na windzie jednak wyboru nie ma - więc wybrzydzać nie można, tym bardziej że NTFS jest stabilny jak skała. Granitowa ;) Tym niemniej dużo mniej świadomych osób używa FATa. |
Cytat:
Mi jak dotąd z ultra ważnych danych wszystko mieści się na SD (dlaczego FAT32? Ja tam się czuję bezpieczniej na NTFS4 :P) i co jakiś czas przy okazji większych aktualizacji, zrobię archiwum z całej jego zawartości na HDD i dodatkowo wypalam. Zdjęcia niestety tylko na HDD, ale za to dwóch różnych. Mi jeszcze żadna flashka nie odmówiła współpracy "sama z siebie". Kilka pendraków zabiłem, ale właśnie przez hot plug, co skutecznie nauczyło mnie zawczasu je odłączać. :P Także jeśli danych jest niedużo to polecam właśnie mój sposób. |
No może troche przesadziłem, w każdym razie niedawno był na forum kolega który próbował ratować dane z karty SD.
Flash jest strasznie zawodny. Owszem są karty które działają latami, ale nigdy nie wiadomo która będzie to ta pechowa. |
Na taśmach - tak. :tak!:
Ale nie perforowanych. :nie!: :> |
HDD czy płyta odpowiedź nie jest prosta. Oba nośniki mają wady i zalety.
Z dwojga złego wole jednak płytę. HDD nie przetrzyma iskry, zalania, czy upadku z wysokości. Nawet awaria zasilacza czy przepięcie w sieci (albo piorun) może posłać go do piachu. W przypadku uszkodzenia HDD uratować nas może tylko specjalistyczna firma, w przypadku płyty możemy próbować dane odzyskać, przynajmniej część, jeżeli tylko któryś napęd ją rozpozna. Dodatkowo płytę można zabezpieczyć, tak że nawet stosunkowo duże zarysowania i błędy nie spowodują utraty danych. W przypadku HDD z tym trudniej. Osobiście trzymam kopię najcenniejszych danych na sieciowym HDD i na zabezpieczonych płytach DVD lub BluRay. NAS dla wygody, BluRay dla bezpieczeństwa. Płyta ma też tą zaletę że możesz wykonać kilka kopii, każdą na nośniku innej firmy, jedną zakopać w ołowianym pojemniku, drugą położyć na półce, trzecią używać, a czwartą wysłać do cioci w USA. Szanse są, że ktoraś przeżyje. A nawet jeżeli nie to możesz z tych czterech uszkodzonych kopii poskładać jeden pełny obraz, próbując każdą z nich w różnych napędach. Z płyty danych nie można skasować przez przypadek, nie skasuje ich żaden wirus, ani żaden głupi program który uzna że mógłby "poprawić" tablicę alokacji. W sumie płyta więc wychodzi znacznie bezpieczniej. Ale mniej wygodnie. PS.Kopia nie służy do używania na codzień. Chowamy nośnik do pudełka i mamy nadzieję ze nigdy się nie przyda. To ciężkie do wykonania na HDD. A flash to najgorsze możliwe wyjście, drogie i pada często bez ostrzeżenia. A jeżeli dodamy możliwość HotPlug w połączeniu z systemem FAT32, to mamy obraz nędzy i rozpaczy. Padły mi już 3 karty SD i jeden pendrive. Szanse odzyskania danych samemu - zerowe. System FAT też pare razy pomieszał dane, bez widocznego powodu. Już chyba bezpieczniej zapisywać dane na taśmach perforowanych. |
Cytat:
Wiele bym oddał za to, aby teraz móc sobie obejrzeć takie archiwum pokazujące życie mojego pra-pra-pradziadka sto lat temu. A nie zachowało się nawet ani jedno zdjęcie. Wiadomo, zawsze mogą być wojny, kataklizmy, uderzenia komety, ale moim zadaniem jest dołożyć wszelkich starań, aby to co tworzę, gromadzę - przetrwało jak najdłużej. I tu dochodzimy do bardzo ważnego aspektu backupowania, o którym na razie nikt nie wspomniał. Chodzi o uczulenie rodziny, zwłaszcza młodych pokoleń, że te dane, to nasze rodzinne, niepowtarzalne skarby i trzeba o nie dbać i strzec ich jak oka w głowie... |
Odtworzyc nie konwertowac. Bo jesli nie da sie tego odwtorzyc to nawet stratne przerobienie nie pomoze.
|
@marcys
Uszkodzone sektory można w locie zastępować np. zerami, wtedy odczytasz to miejsce, a więc i cały plik. Jeśli to zdjęcie to w tym miejscu będą czane piksele itd. Ale da się coś z tym jeszcze zrobić. @latet O, i takie myślenie bardzo mi się podoba. Jako pierwsze pokolenia, mamy tę okazję przekazać przyszłym np. rodzinie nasz wizerunek, głos, jakieś wydarzenia, historie itd. Oczywiście sto lat temu były płytki ortochromatyczne, miedziane, cylindry, jeszcze wcześniej malowało się obrazy. To jednak nie to samo. Również chciałbym to zachować dla wnuków wnuków wnuków wnuków. ;] Niestety obecnie żaden komercyjny nośnik nie zapewnia nam pewności przechowywania danych w niezmienionej formie co najmniej kilkadziesiąt lat. :| Liczę po cichu, że M-Disc się skomercjalizuje na tyle że nagrywarki i płyty nie będą kosztowały kilku tysięcy $. Także backup, backup i jeszcze raz backup. :taktak: @loki7777 Nie przesadzaj, z VHS jest taki problem że nie da się przegrać materiału bezstratnie (albo ja się nie znam) i tak naprawdę w domowym zaciszu nie ma czym. Z HDD czy flashkami zawsze będą jakieś przejściówki, kontrolery itd. Z płytami podobnie (zauważ, że nawet BD potrafią odczytywać CD). O formaty zapisu też bym się nie martwił. |
Zdjecie wazne to sie wywoluje dla rodziny a nie trzyma na hdd, bo sie okaze za kilka(nascie) lat ze nie da sie tego na niczym odtworzyc - tak jak juz powoli jest z vhs i kaseta magnetofonowa.
|
Cytat:
Jedno jest pewne. O cenne dane trzeba aktywnie dbać, czyli sprawdzać regularni stan nośników, na których się znajdują i w razie zauważenia pierwszych oznak zbliżających się kłopotów - działać szybko (zanim straci się choćby bajt danych) i skopiować dane na nowy nośnik, czy to hdd, czy to płyta. Oczywiście, są to koszty, ale przecież cenne dane są bezcenne. Ja o tym myślę w taki sposób - za ileś tam lat umrę, a to co po mnie zostanie dla rodziny to zdjęcia i filmy, które robię... Myśląc w taki sposób można wręcz uznać, że moje dane są ważniejsze nawet ode mnie samego. |
HDD wiadomo elektronika którą może szlak trafić z dnia na dzień.
Dla mniej znaczących danych np. filmy, muzyka itp ...bardziej opłacalne niż płyty. Dobre płyty wypalane dobrą nagrywarką i dobrze przechowywane....są dla mnie bardziej wiarygodne. Dla ważnych danych których nie mamy zbyt dużo bardziej wiarygodny środek archiwizacji. |
Ja też byłem bardzo przekonany do backupa na zewnętrznym dysku twardym dopóki mój seagate 750Gb nie padł. Wytrzymał ok 3 lat. Był traktowany delikatnie i nigdy nie był przenoszony poza dom. Na szczęście najważniejsze dane(zdjęcia, filmy z kamery) miałem dodatkowo nagrane na verbatimach. Niedawno sprawdzałem płytki platinum które wypaliłem po zakupie mojej pierwszej nagrywarki (mają jakieś 9 lat) i 3 z 10 miały błędy które uniemożliwiały odczyt. A więc najlepiej mieć najważniejsze dane na co najmniej dwóch nośnikach.
|
Wystarczy więc. W paranoję nie ma co popadać - trzy na raz czy dwa raczej nie zdechną.
"SMARTów" jest kilka. To co raportują popularne programy to jedynie szybki test. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 11:06. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.