![]() |
http://all4men.pl/?co=art&act=pokaz&...6&a=5&b=37&c=0 - stanowisko prokuratora w tej sprawie
|
1. Dalej nic w prawie nie widzę o tym oryginale :)
2. Dowodzenie winy to jest osobna sprawa. Śledczy pyta skąd masz ten utwór (a nawet program) to mówisz, że nie pamiętasz. To śledczy ma udowodnić, że pozyskałeś go nielegalnie. No i tutaj kolejna kwestia: nie posiadanie jest nieprawne, ale pozyskiwanie - tyle, że to długi i grząski temat. Policja ma swoje sposoby i tak naprawdę większość dowodów dostarczają sami podejrzani w swoich zeznaniach. A tak poza tym ten temat powinien polecieć do Królestwa Rycha. Jest on zwykłą reklamą, propagandą człowieka związanego z sago.pl Nawet tytuł jest SEO (wywalić pierwsze słowo i mamy frazę googla) Człowiek ten nie dyskutuje, ale wprowadza w błąd, taki ma cel. |
Cytat:
|
A gdzie są te "opinie prawnika"?
Poza tym nic nie trzeba "wykazywać", panie sagio. Ciężar dowodu spoczywa na stawiającym zarzut. |
Cytat:
|
Cytat:
Niemniej, bez wchodzenia w szczegóły, ten znajomy udostępniający nam utwór nie musi posiadać oryginału w postaci np. wydawnictwa płytowego. Może nam w ramach dozwolonego użytku osobistego odtworzyć / pożyczyć / wykonać kopię z dowolnego źródła np. nagrania radiowego czy swojej kopii, którą uzyskał np. w ten sam sposób, od znajomego. To jest moja interpretacja, być może błędna (nie jestem prawnikiem). W omawianej ustawie nic nie widzę o wymogu "oryginalności". Ciekawostka: kiedyś rozmawiałem o tym z oficerem Policji, wydział przestępstw gosp. Dałem mu hipotetyczną sytuację: przegrywam do komputera 5 tys. płyt CD kolegi. Po długim czasie Policja, powiedzmy że przy okazji, odkrywa u mnie te kopie. No i co wtedy? Czy będę musiał udowodnić pochodzenie tych kopii, np. poprosić kolegę o okazanie tej kolekcji i poświadczenie, że wykonywałem kopie właśnie z niej? Policjant stanowczo stwierdził, że jego te kopie nie zainteresują, bo nijak z ich posiadania nie wynika, że złamałem prawo. Oczywiście Policja prawa nie stanowi i nie dokonuje jego ostatecznej interpretacji. |
Zobaczę, czy mam jeszcze gdzieś te artykuły. Jeśli znajdę, to przytoczę konkretne wypowiedzi.
|
Właśnie nie. Legalne korzystanie z już rozpowszechnionego utworu jest wtedy kiedy osoba rozpowszechniająca "obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego" i posiada oryginał rozpowszechnionego materiału.
|
Ale to właśnie chodzi o ten drugi cytat. Umieszczenie na internecie jest zwielokrotnieniem i udostępnieniem publicznie. Tym samym masz już prawo jego kopie ściągać.
Takie przynajmniej było zdanie prawników, których opinie czytałem. |
Ilość załączników: 1
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Nie jest. A przynajmniej nie czeka cię za to odpowiedzialność karna (jedynie potencjalnie może grozić proces cywilny, choć i co do tego ostatecznie nie jestem pewien).
Ty mówisz o sytuacji, kiedy kopia rozprowadzana jest w kręgu znajomych, rodziny itp. To zupełnie coś innego, choć oczywiście może się odbywać za pośrednictwem internetu. Mi chodzi o ściąganie filmów z internetu, których nie kupiliśmy, za które nie płaciliśmy itp. Jeśli zrobimy tak samo z programem, możemy nawet pójść do więzienia. Za filmy/muzykę/zdjęcia taka odpowiedzialność nam nie grozi. Dodatkowo - tak, jak generalnie istnieje tu dalej odpowiedzialność za straty, więc posiadacz praw autorskich może od nas dochodzić odszkodowania - jest jeszcze jakaś kwestia związana z wcześniejszym udostępnieniem (oficjalnym) danego utworu w internecie. Jeżeli ma to miejsce (czyli odpawają wszelkie 'kinówki', wersje przedpremierowe itp.) i z tą odpowiedzialnością wobec autora sprawa nie jest taka oczywista. Co do tego nie mam już pewności, ale jakiś czas temu było trochę artykułów na ten temat. Chyba nawet temat numeru w KŚ. |
Cytat:
W innym przypadku jest to łamanie prawa.. |
Panie propagandysta!
A skan pełnego artykułu z Chip to co, pies? Nawet się nie postarałeś o spełnienie jednego z prostych warunków umożliwiającego taką publikację. Wniosek prosty: Kali wydoić cudzą krowę git malina, Kalemu wydoić krowę oj to niedobrze. Niemniej składam to na karb niedoświadczenia, a nie złej woli. //edit Dodam jeszcze: nie lubię argumentów, takich jak sam zastosowałem powyżej: okradli ciebie? a sam kradniesz! Ale denerwujesz mnie. Ludzie twoimi (?) filmami dzielą się naturalnie, tak jak innymi wytworami kultury. Nikt nie robi na nich biznesu. A Ty straszysz tutaj od początku policmajstrami i kozą. Forum nie jest do straszenia, ino do dyskusji. |
|
Cytat:
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 20:43. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.