![]() |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
A tak serio to dalej mam lumie 950 nas której zainstalowany jest windows 10 ARM. Świetnie sprawdza się na wyjazdach jako alternatywa notebooka (np rowerowy, gdy muszę zawsze mieć możliwość podłączenia się) Sent from my VOG-L29 using Tapatalk |
Cytat:
...serio? ;) Ja stary rabin, Ty stary rabin. Ja wszystko wiem i Ty wszystko wiesz. Wiec o czym rozmawiać? ;) |
Jak pisałem kiedyś - nie ufam politykom i dużym korporacjom. To że coś napiszą w regulaminie, nie znaczy że tak jest. Zakładam że Zuckerberg może sobie w każdej chwili podejrzeć każdą konwersacje na Messengerze a CEO Apple może podejrzeć każde konto iCloud. Może się mylę, ale w to wątpię.
|
Maksiu ja lubie twoja naiwnosc :taktak: jestes jak moja najmlodsza corka, porozdaje na lewo i prawo a potem beczy ze nie ma albo ktos jej cos zabral ;) , to jest po prostu stan umyslu :D
|
Niech szukają. Bez znajomosci hasła do konta i tak nie odszyfrują tego co leży na serwerze. Poczytaj trochę jak działa iCloud.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro |
Pewnie wrzucasz na iCloud, a spece z Apple jak mają wolne w pracy to grzebią po Twoim koncie i szukają nagich fotek :szczerb:
|
Cytat:
Nie pamietam kiedy podłączyłem coś fizycznego do laptopa nie licząc posektorowej kopii karty z Raspberry Pi, ktore ogarnia mi automatykę domową. |
Dorobił się. Zawału albo wylewu. :szczerb:
Nośników danych z pewnością nie. :nieee: |
Tyż prowdo ;)
Generalnie lepiej jest nie sprzedawać i zarabiać. Wtedy jednak ryzyko jest nieco większe. Ktoś nam może te mieszkanie zdewastować, to ryzyko trzeba wziąć pod uwagę. Mamy pewne wydatki na remonty, generalnie najlepiej jeżeli wszelkie drobne odświeżenia itp. potrafimy zrobić sami, bo wtedy bardzo schodzimy z kosztów. Ponadto najlepiej jeżeli mieszkamy stosunkowo niedaleko, albo przynajmniej mamy też inne powody jeździć do miejsca, gdzie te mieszkanie jest położone - inaczej musimy doliczyć nie tylko koszty dojazdów ale i swój czas - czynsz możemy pobrać przelewem, ale czasem w swoich "włościach" pojawić się trzeba... To mieszkanie ma jeszcze czynsz, absolutnie konieczne jest jego ubezpieczenie, absolutnie też nie pchałbym się w umowy "na gębę" i z pominięciem odprowadzenia podatku do US (choć nie oszukujmy się - wielu tak robi). To plus koszty remontów/wymiany mebli/napraw AGD i na rękę aż tak wiele nie zostaje, 2000 zł/mc to raczej optymistyczne założenie dla 40m2 (wiele zależy od lokalizacji). Natomiast pamiętajmy, że wciąż zachowujemy mieszkanie. Niech przez te 15 lat zarobimy nie 350, tylko 200 000 zł w przeliczeniu na obecną silę nabywczą - ale dalej posiadamy 350 000 zamrożone w nieruchomości. Natomiast absolutnie nie pchałbym się w takie sprawy jak kredyt na mieszkanie pod wynajem. Miałem takie stanowisko jeszcze przed obecną sytuacją, a teraz tylko się w tym utwierdzam. To jest branie na siebie obciążenia na co najmniej 15-20 lat, a nie mamy wcale pewności, że to się będzie na bieżąco zwracać - zatem historie o pasywnym dochodzie z jednego mieszkania w kredycie możemy włożyć między bajki. To może być pomysł na coś dodatkowego, jeśli dobrze zarabiamy i w razie potrzeby możemy bez bólu obsługiwać dodatkowy kredyt czy niespodziewane wydatki, ale nie jako źródło dochodu podstawowego, czy nawet dodatek do jakiejś pensji minimalnej... Mam znajomego, który kilka lat temu naczytał się i nasłuchał mówców motywacyjnych i zrezygnował z pracy w korporacji w Anglii, "bo za dużo na nim zarabiają" (przy czym sam zarabiał nieźle). Postanowił zająć się własnym superbiznesem, czyli wynajmowaniem mieszkań Polakom. Tyle, że nie stać go było rzecz jasna na żadne mieszkania, zatem wynajmuje je od Anglików i podnajmuje Polakom. Mówię mu wprost, że jest nowoczesnym cieciem, ale on upiera się, że wielkim biznesmenem "u progu sukcesu". Prawda jest taka, że rzeczywiście właściciele mieszkań nie muszą użerać się z nieznającymi języka Polakami (inni sami sobie załatwiają mieszkania taniej), kolega za marną prowizję zajmuje się wszystkim, od znalezienia lokatora po wymiany uszczelek w cieknących kranach czy załatwianiem różnych problemów sąsiedzkich, a jeszcze ma na sobie odpowiedzialność w razie, gdyby ktoś po pijaku zdemolował lokal itp. Dorobił się na tym? Zgadnijcie :> |
A ile zrobisz remontów (z tych pieniędzy) po studentach przez te 15 lat? lol2
|
Cytat:
1. Czy liczymy na zysk w długim okresie czasu 2. Czy chcemy mieć zysk w krótkim przedziale czasu Jeśli założymy zysk w krótkim terminie zyskamy 350 000 zł, tą samą kwotę zyskamy po około 15 latach - przy twoich założeniach. Odpowiadając na twoje pytanie, raczej zastosował bym tzw. "FLIP" i zarobił na takim mieszkaniu więcej niż 350 tyś. w krótkim okresie czasu :spoko: Obejrzyj sobie w wolnej chwili: https://www.youtube.com/watch?v=UnKrroTTURU |
Cytat:
|
Dark, a o czym my rozmawiamy? O tym co robić ze środkami, które się ma; to raczej jasne, że jeśli ktoś nie ma gotówki, to nie będzie się zastanawiał, czy zakupić za niegotówkę nieziemię, lub nieobligacje. Choć akurat to mogłoby być bardzo dobre ćwiczenie dla młodej osoby - wyobrazić sobie posiadanie trzech czy czterech koszyków po pół miliona złotych, wirtualne lokowanie ich w różnych formach i sprawdzanie, jaki jest skutek. Wtedy przekonanie się na sucho, że na czymś bardziej się traci niż zyskuje mogłoby być dobrą, a bezbolesną lekcją pomagającą w przyszłości podejmować lepsze decyzje z realnymi dobrami.
Osobiście nie przykładam aż tak dużej wagi do pieniędzy - mogę w każdej chwili mieć wylew i zejść z tego świata. Budzenie się rano i myślenie, czy moje ukochane środki mają się dobrze to nie moja bajka, uważam to za stratę czasu. Mój dziadek mawia, że nie ten bogaty kto dużo ma, ale ten kto mało potrzebuje - i to są bardzo cenne słowa. Natomiast obie skrajności są nierozsądne - lekkomyślność również. W tym samym kluczu nie jestem hipochondrykiem, ale przecież do lekarzy chodzę od czasu do czasu :> |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 16:48. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.