Cytat:
Napisany przez andrzejj9
No tak - ale nie do końca jest jasne dla mnie, co to jest "Autostradowa obwodnica"
|
Jak dla mnie to cały ten nius to kaczka dziennikarska i nic nie jest jasne (o ile w ogóle coś jest na rzeczy).
Cytat:
Napisany przez andrzejj9
Jednak w zależności od rozłożenia opłat i korzyści różne osoby są tym dotknięte w różny sposób (patrz przykład gazu z poprzedniego posta).
|
Wbrew pozorom wpływ na rozłożenie jest marginalny. IMO nie opłaca się tak rozdmuchiwać systemu fiskalnego ani walczyć o to, czy podniesiona będzie akcyza na faje, czy wprowadzona jakaś opłata za autostrady. Paradoksalnie i tak to się potem rozkłada dalej.
Weźmy przykład wprowadzenia czy podniesienia akcyzy na LPG. Jaś Kowalski co robi?
1. Przesiada się do autobusu (więc do budżetu nie wpływa więcej z racji LPG - ale nawet mniej - więc trzeba kasy szukać gdzie indziej).
2. tankuje drożej - idzie po podwyżkę do szefa który mu ją daje - ale podnosi cenę swoich usług/towarów za które płacą kolejni Kowalscy. Czyli koszt akcyzy dalej rozkłada się po społeczeństwie.
3. Rezygnuje z czegoś innego (np. z piwka) żeby zatankować LPG - znowu państwo na tym raczej straci, niż zyska. A do tego browar, który sprzedaje mniej - zaczyna kupować mniej, może jeszcze kogoś zwolni (a jak nie, to dla utrzymania zatrudnienia podniesie ceny - odpadną kolejni klienci) itd.
To ulubione zajęcie polityków robienie burzy w szklance wody i mącenie ludziom, żeby się spierali, komu mają zabrać więcej. Różnica jednak wcale nie jest tu istotna, komu bezpośrednio więcej - i tak inni zrzucą się pośrednio. A to odwraca uwagę od jedynego co istotne - jak zmniejszyć koszyczek. Dla przykładu mamy jeden z najdroższych aparatów skarbowych (gdzieś widziałem zestawienie, że u nas chyba ze 40 eurocentów trzeba wydać na aparat ściągający, z każdego ściągniętego 1 EUR). To, że państwo zajmuje się dziedzinami (i dopłaca do nich) którymi się nie powinno zajmować - paranoja.
Nawet te niby zmarnowane dotacje UE. To też ściema. Wcale nie takie zmarnowane. A nawet gdyby, to te pieniądze gdzieś zostały - dzięki nim np. niemiecki podatnik, który miał nam "dać" te pieniądze kupi naszą kiełbasę.
Cięcie wydatków - to jedyne co istotne. Każdy przedsiębiorca to wie. A państwo nie - bo mu się to nie opłaca. Politycy są zainteresowani tym, żeby przez maszynkę przechodziło jak najwięcej kasy.