Podgląd pojedynczego posta
Stary 16.06.2010, 17:13   #11300
andrzejj9
the one
CDRinfo VIP
 
Avatar użytkownika andrzejj9
 
Data rejestracji: 08.12.2002
Lokalizacja: Wrocław
Posty: 17,901
andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>
Cytat:
Napisany przez Wawelski Podgląd Wiadomości
Weźmy przykład wprowadzenia czy podniesienia akcyzy na LPG. Jaś Kowalski co robi?
1. Przesiada się do autobusu (więc do budżetu nie wpływa więcej z racji LPG - ale nawet mniej - więc trzeba kasy szukać gdzie indziej).
2. tankuje drożej - idzie po podwyżkę do szefa który mu ją daje - ale podnosi cenę swoich usług/towarów za które płacą kolejni Kowalscy. Czyli koszt akcyzy dalej rozkłada się po społeczeństwie.
3. Rezygnuje z czegoś innego (np. z piwka) żeby zatankować LPG - znowu państwo na tym raczej straci, niż zyska. A do tego browar, który sprzedaje mniej - zaczyna kupować mniej, może jeszcze kogoś zwolni (a jak nie, to dla utrzymania zatrudnienia podniesie ceny - odpadną kolejni klienci) itd.
Obawiam się, że 'Państwo' takich mechanizmów nie rozumie, bądź nie chce rozumieć (vide sprawa akcyzy na napoje alkoholowe i ich wpływ na przychody ze sprzedaży, a tym samym podatków).

Inna sprawa, że te wszystkie zagmatwania potrzebne są z innego powodu, a przynajmniej ja to tak widzę. Aby nie pokazywać ludziom, ile tak naprawdę płacą podatków. Oczywiście, że lepiej i wydajniej byłoby mieć jeden podatek, płacić go nie wydawać milionów (miliardów) na obsługę całego olbrzymiego (i cholernie zagmatwanego systemu). Ale wtedy 'nagle' okazałoby się, że każdy co miesiąc musi zapłacić ~65-70% tego, co otrzymuje za swoją pracę. Sądzisz, że nie podniósłby się od razu krzyk, że państwo nas okrada? A robi to. Tylko w sposób, który nie rzuca się aż tak w oczy.



Cytat:
Nawet te niby zmarnowane dotacje UE. To też ściema. Wcale nie takie zmarnowane. A nawet gdyby, to te pieniądze gdzieś zostały - dzięki nim np. niemiecki podatnik, który miał nam "dać" te pieniądze kupi naszą kiełbasę.
Z tym się do końca nie zgodę. Owszem, suma jest mniej więcej stała i pieniądze jeśli nie pojawią się w jednym miejscu, wyjdą w innym. Ale chociażby ich skupienie w jednym miejscu może sprawić różnicę, której nie będzie jeśli będą rozproszone. A i dodatkowo jeśli według tego przykładu zostaną wydane na zakupy, to raczej zostaną w rękach prywatnych (podatki też, ale w mniejszym stopniu).

Dla mnie 18 miliardów (czy jakakolwiek inna duża kwota) to wystarczająca suma, żeby zrobić ogromną różnicę w jakości transportu kolejowego w Polsce. To, że te pieniądze pojawią się w jakiejś innej formie w innym miejscu, nie zmieni tego, że w efekcie przez kolejne lata będziemy mieli tą samą biedę i te same powolne, śmierdzące pociągi.
__________________


neverending path to perfection..
andrzejj9 jest offline   Odpowiedz cytując ten post