![]() |
Moze w Pro Coderze tak jest, nie wiem - nie znam sie. W CCE roznice miedzy wersja kupna a wersja trial jest tylko odnosnie trbu jednoprzebiegowego, ktory w wersji retail, jak zostalo napisane, jest wspomagana urzadzonkiem sprzetowym (rzekomo - ja go nigdy na oczy nie widzialem) i uzywane jest do przygotowywania plyt DVD na polki sklepowe (rozmiar to najczesciej Dual Layer).
|
Cytat:
|
Ja tam nie mam nic do Procodera, w pewnych zastosowaniach ma swoje zalety, których nie ma CCE oraz inne kodery - ma i wady - jak każdy koder.
Ja wciąż piszę, że CCE jest w mojej trójce ulubionych koderów - tak jak Procoder i TMPGEnc 2.5. Natomiast mam swój pogląd na całkowicie komercyjno reklamowe podejście do sprawy przez CCE i powtarzam, że te z 10 przebiegów to tylko chwyt marketingowy, nic poza tym - sens tego chwytu opisałem powyżej. CCE ma zastosowanie do kodowania hollywoodzkich produkcji filmowych - owszem, ale razem ze sprzętowym koderem, który jest w załączniku CCE i kodowanie wtedy jest jednoprzebiegowe w trybie sprzętowym Constant Quality. Jako skrakowana wersja softowa ma tą samą uzyteczność co Procoder i TMPGEnc - ten ostatni jest bezkonkurencyjny cenowo. Poprostu chodzi o świadomość z czego korzystamy, o wynikach pracy nie dyskutuję - każdy widzi co chce. By the way Procodera - gdybyś miał okazję korzystać z wersji innej niż zapewne korzystasz - mam na myśli wersję kupioną w sklepie to może zobaczyłbyś różnicę. Wersje skrakowane w necie mają s******ony tryb HQ - Mastering Quality (pisałem już o tym kiedyś). Zobacz że jego ustawienie nic w zasadzie nie zmienia - koder działa tak samo szybko jak na innych ustawieniach (standardowych) i daje takie same wrażenie obrazu po kodowaniu. Normalnie tak nie jest - i efekt pracy jest też inny. Taka drobnostka. Pozdrawiam! |
@artoor - chyba masz racje, ja uznaje to za zalete...
@1stwasp - i tak sie nie przesiade na ProCoder, bo jest gowniany - wkurza mnie i tyle... Wole filmy robione CCE - moje oko lepiej je odbiera. |
Parafrazując wypowiedź artoora :)
Z CCE jest tak jak z kiepskim serwisem samochodowym. Przyjeżdzasz raz - serwis patrzy - cholera coś jest źle - to rozgrzebiemy cały samochód, poskładamy do kupy może ruszy.... Ale nie ruszył... To teraz dawaj z 9 następnych przybliżeń usterki - uff - po 10 podejściach samochód jeździ jak nowy! No prawie jak nowy - coś tam widać jednak, że nie jest to oryginał... Oczywiście po kilku takich przybliżeniach, nie ma raczej sensu jeździć do tego samego warsztatu - bo różnic nie widać. Wóz jak nie jeździł tak nie jeździ. Lepiej zrazu zmienić warsztat... To moja prywatna opinia jest, którą już nieraz tu wyrażałem w sposób cokolwiek bardziej techniczny - sens jednak pozostaje ten sam... Pozdrawiam Wszystkich Miłośników CCE! |
Cytat:
Mysle ze to wytlumaczenie jest wlasciwe... aczkolwiek moge sie mylic... za ewentualna errate bede wdzieczny :) Pozdrawiam! |
W sumie racja, bo kosztuje takie CCE dość 'słono'. W takim razie może ktoś wie jak działa CCE - chodzi mi o ideę przetwarzania w stosunku do przebiegów (passes), nie szczegóły techniczne tym razem.
pozdr, |
Cytat:
|
Gdyby ten algorytm byl publicznie znany, to tworcy CCE poszliby z torbami, bo ktos dawno zaimplementowal by go w jakims darmowym koderze ;-D.
|
Yupi :) druga płyteczka zreenkodowana. Efekt psepiękny :) Bitraty oczywiście już oglądałem. Może ktoś dokładnie powiedzieć jak technicznie działa CCE? Chodzi mi o algorytm, który tak przepięknie przelicza dane na mniejszy bitrate :)
Pozdrówka, |
Alez masz oczywiscie racje, artoor, jednak na poczatek to co podalem wystarczy... Jak Payti przerobi pare filmow, zajrzy im w bitrate'y to nabierze doswiadczen i zacznei robic na wyczucie, jak np. ja ;-).
|
A ja jeszcze bym dodal, ze nie jest wazne jaki dlugi jest film, ktory musisz poddac obrobce, a raczej wazne jest to jaki masz bitrate poczatkowy. Wydaje sie ze teoria "ile czasu trwa film - tyle daj przebiegow" jest mylna. No bo popatrz - masz film ktory trwa 90 minut, ale jego bitrate bedzie tak wysoki, ze nie zmiesci sie na standardowa plyte. Po reencodingu (do DVD5) okaze sie ze film bedzie baaardzo dobrej jakosci. Hmmm... przeciez zrobilem "tylko" 3 przebiegi (tu strzelam). Pewnie ze film bedzie bdb jakosciowo przy jedynie 3pass, bo jego bitrate po reencodingu bedzie mialo 5 Mbp/s! I tak samo w innym przypadku. Masz film 3.5h i zrobisz 10pass... efekt koncowy bedzie mizerny mimo tych 10 przebiegow... kazdy oczywiscie wie dlaczego. Bo z 3.5 Mbp/s zrobi sie 2 Mbp/s... czyli z takiej sobie jakosci zrobi sie raczej jakosc mierna... tak wiec tak samo jak nie ma sensu patrzyc na jakosc procentowo, tak samo nie ma co przewidywac jakosci biorac pod uwage dlugosc filmu... a juz przynajmniej nie zawsze... chyba dobrze mowie prawda?
Lepiej patrzec na to jaki masz bitrate w filmie oryginalnym i jaki bitrate srednio przewidzi Ci DVD Rebuilder :) BTW juz chyba nie raz to bylo mowione. Taka mala dygresja... jakosc filmu zrobiona Shrinkiem nigdy nie dorowna jakosci filmu sporzadzonego przy pomocy CCE nawet przy 3 pass ;) Pozdrawiam! |
Dziękuję, właśnie o takie doświadczenia i próby mi chodziło.
Pozdrówka, |
Ja przy rpodukcjachh typu 80-100 minut uzywam 6 ciu, przy 2 godzinach do 2 i pol to 8-9, a jak sie trafi cos powyzej to tylko 10 Cie ratuje... Mowie o wlasnych doswiadczeniach - nie kazdy moze sie z nimi zgadzac...
|
Cytat:
Pozdro, |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 21:35. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.