![]() |
||
Nagrywarki |
Pliki |
Dyski twarde |
Recenzje |
Księgarnia |
Biosy |
Artykuły |
Nagrywanie od A do Z |
Słownik |
FAQ
|
||
|
|||||||
| Humor O wszystkim, co bawi i śmieszy :) |
![]() |
|
|
Opcje związane z dyskusją | Tryby wyświetlania |
|
|
|
|
#1 |
|
Guru
Data rejestracji: 06.09.2004
Lokalizacja: Gdynia
Posty: 4,225
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
W przedziale pociągu jadą trzy osoby :
-Elegancka pani -Elegancki pan -Prostak Pan z panią umilają sobie czas zagadkami. Pan pyta - co to jest ? wchodzi i wychodzi z dziurki ? Pani się zastanawia i w tym momencie prostak krzyczy: - To jest ch*j Oburzony pan odpowiada: -To jest myszka proszę pana Prostak zastanawia się i mówi: - Myszka? w piździe? |
|
|
|
| #ads | |
|
CDRinfo.pl
Reklamowiec
Data rejestracji: 29.12.2008
Lokalizacja: Sieć globalna
Wiek: 31
Posty: 1227
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
Team Member
![]() Data rejestracji: 14.05.2002
Lokalizacja: Cheyenne Mountain Complex
Posty: 5,320
![]() ![]() ![]() |
Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa...wylądowali... już zbierają się do wyjścia, aż tu nagle podleciało dwóch Marsjan, takich śmiesznych zielonych i bzzz, zaspawali im drzwi wyjściowe.
Amerykanie próbują wyjść... 10 minut, 30 minut... po godzinie się udało. Wyszli, a tam już zebrała się większa grupka Marsjan. No wiec witają się i pytają: - Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe ? Na co Marsjanie : - Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno byli tu Polacy, koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach juz byli na zewnątrz... i jeszcze prezenty przywieźli... - Prezenty? Polacy? Jakie prezenty? - Wp****ol to się nazywało czy cos, ale wszyscy dostali.
__________________
We all know how these things work, so when you hear the beep, go for it...
|
|
|
|
|
|
#3 | |
|
..
Data rejestracji: 14.07.2004
Lokalizacja: Wodzisław Śl./Kraków
Posty: 2,970
![]() |
Cytat:
__________________
.. |
|
|
|
|
|
|
#4 | |
|
.: Zapracowany :.
Data rejestracji: 23.01.2003
Lokalizacja: Somewhere
Posty: 3,588
![]() ![]() |
Cytat:
__________________
"Codziennie dowiaduje się czegoś nowego" - Pagerus
|
|
|
|
|
|
|
#5 |
|
Wiszę sobie ...
Data rejestracji: 16.10.2004
Lokalizacja: Zielona Góra
Posty: 3,402
![]() ![]() ![]() |
bash.org.pl
ROTFL <Paco> za***isty dzis napis w autobusie widzialem <Paco> "z głodu nie umrzemy,kaczek będzie pod dostatkiem" <Demon17> polskie podziemie działa <Karol> kaczor u nas był <Karol> bo kumpla siostra robi w starostwie to sie wkręciliśmy do środka <Karol> i gadałem z nim i *******nął autografa <Karol> i skur*** za***ał mi długopis : <mocniak> lech kaczyński zarąbał ci długopis?! <Karol> i weź takiemu zaufaj i daj krajem rzącić <Neze> kur!@#, wlosy lonowe w klawiaturze, i wez tu zapros gosci <jesus_is_fscking_metal> ja zawsze chcialem zadzwonic do hugo, poczekac az mnie puszcza na antene i krzyknac "O ****A!! DOSTALEM SIEE!!!" <regis> W metrze: <regis> - Halo, halo, zapomniał pan walizki! <regis> - Allach akbar! LOL 8 )
__________________
DVD-RW SAMSUNG 182-M BLACK OEM MEMORANDO - UZYTKOWNIK, KTOREGO DLA DOBRA WLASNEGO, DOBRA WLASNYCH PIENIEDZY I DOBRA WLASNYCH NERWOW NALEZY OMIJAC SZEROKIM LUKIEM "One World, One Web, One Program" Microsoft slogan "Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer" Adolf Hitler Ostatnio zmieniany przez Oktawian_15 : 02.11.2005 o godz. 23:08 |
|
|
|
|
|
#6 |
|
m3llO
Data rejestracji: 09.05.2004
Posty: 448
![]() |
Żył sobie raz książę niemowa. Nie był jednak niemową od urodzenia lecz tak po prostu - z wyboru. Wybór ten, jeśli chcecie wiedzieć, był konsekwencją złego czaru, który dawno, dawno temu rzuciła na niego okrutna wiedźma. Zaklęcie powodowało, że cokolwiek książę wyraził słowami, stawało się dla niego po wsze czasy niedostępne. A że książę kochał radości życia codziennego, przezornie trzymał buzię na kłódkę.
Pewnego razu pobłądził w lesie. Błąkał się tak dzień cały aż wtem zauważył tabliczkę: "Pójdź dalej a zadziwion będziesz, uszczęśliwion i powrotu już nie zapragniesz". Po krótkim rozważeniu ***8217;za***8217; i ***8217;przeciw***8217; książę ruszył naprzód albowiem swoje już przeżył i być może osiąść w jakimś ładnym miejscu by się na resztę życia przydało. "Byle kobitki tam jakieś były, bo tego sobie odmówić nie dam rady" - pomyślał i zarechotał rubasznie bo co jak co ale ryćkanie uwielbiał nade wszystko. Parę kroków dalej dojrzał jeszcze kątem oka ledwie widoczną tabliczkę "Nie ma odwrotu" aż wreszcie... Gdy rozstąpiły się ostatnie drzewa, jego oczom ukazała się cudowna kraina. Książę niemowa ujrzał prześliczną okolicę a po chwili uświadomił sobie z podnieceniem, że zamieszkują ją same przecudne dziewczęta, o urodzie przewyższającej wszystko co w swoim życiu życiu widział, a co więcej, zerkają na niego wzrokiem, który obiecuje nieziemskie wręcz rozkosze. To było ziszczenie marzeń... niewiarygodne, absolutnie cudowne... - Ja pie*dolę! - wykrzyknął książę... |
|
|
|
|
|
#7 |
|
Administrator
Zlotowicz
![]() Data rejestracji: 15.05.2004
Lokalizacja: W domu.
Posty: 39,173
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Hiehie, biedny książę!!! ^_^
__________________
Pozdrawiam i zapraszam na www.joujoujou.com - całkiem nową galerię zdjęć z Irlandii. Moje filmy są tutaj. ![]() Problemy i porady wyłącznie na forum.
Prywatne wiadomości lub przez komunikatory będą ignorowane. ![]() |
|
|
|
|
|
#8 |
|
Guru
Data rejestracji: 06.09.2004
Lokalizacja: Gdynia
Posty: 4,225
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii więc poprosił koscielnego, żeby mu do świętej wody dolał kilka kropelek wódki, co go rozluźni. I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się nawet lepiej niż na pierwszej mszy. Po mszach, wrócił do pokoju i znalazł list:
Drogi bracie, następnym razem dolej kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki, bo: - Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T" - Nie wolno na Judasza mowić "ten sk*rwysyn" - Na krzyżu jest Jezus, a nie Czegewara - Jest 10 przykazań, a nie 12 - Jest 12 apostołów, a nie 10 - Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu - Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić "pociąg" to przesada - Opłatki są dla wiernych, a nie na deser do wina - Pamiętaj, że msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut - Ten obok w "czerwonej sukni" to nie był transwestyta - to byłem ja.
__________________
Intel Core i7 4790K @ 4.00GHz MSI Z97 Gaming 3 Kingston HyperX XPM Beast 32 GB MSI GeForce GTX1060 SSD Samsung 840 EVO 250GB Samsung SH224DB Chieftec CTG-750C Zalman Z11 Plus ![]() |
|
|
|
|
|
#9 |
|
Guru
Data rejestracji: 05.06.2005
Posty: 2,054
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Stara babina na wsi miała jedną krowę. No, pomyślała, najwyższy czas, żeby krowa miała cielaka! Więc zamówiła inseminatora (czyli kogoś do sztucznego zapłodnienia).
Przyszedł inseminator, obejrzał sobie krowę i powiedział do babci: - Proszę przynieść mi miednicę, dzbanek z ciepłą wodą, mydło i ręcznik. Babina przyniosła wszystko. Nagle inseminator patrzy, a babina idzie z wieszakiem. - Po co babciu niesiesz ten wieszak?! - Żeby miał se pan gdzie spodnie powiesić! W związku z tym, że zagraża nam ptasia grypa, ZUS informuje, iż Narodowy Fundusz Zdrowia nie posiada środków na leczenie. Wobec powyższego prosimy nie brać ptaszka do buzi. a ten jakos mi do @eda pasuje ![]() Skąd wiadomo, że mężczyzna robi plany na przyszłość? - Bo kupuje dwie skrzynki piwa zamiast jednej.
__________________
wsciekła baba
Ostatnio zmieniany przez malaczarna : 06.11.2005 o godz. 20:56 |
|
|
|
|
|
#10 |
|
RESTECPA ~ SZACUKEN
Zlotowicz
Data rejestracji: 24.02.2003
Lokalizacja: śmietnik
Posty: 13,764
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba....
Nagle otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowieczek omotany w coś - w zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie.... Doktor zagaduje: - O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc? Czlowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową. -To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem? Czlowieczek znów kręci głową... - To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu? W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach: - Doktorze, idzcie do ch**a z tym robaczkiem! Jestem wasz admin sieciowy, kable zakładam...! |
|
|
|
|
|
#11 |
|
RESTECPA ~ SZACUKEN
Zlotowicz
Data rejestracji: 24.02.2003
Lokalizacja: śmietnik
Posty: 13,764
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Język polski
***8226; Adam Mickiewicz wykończył szkołę w Nowogródku. ***8226; Adler gromadził pieniądze, ponieważ chciał wyjechać z synem w podróż dookoła świata, albo gdzieś dalej. ***8226; Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa. ***8226; Andromaka była wdową, jakiej wielu mężów mogłoby sobie życzyć. ***8226; Andrzej Radek myślał, że nauczyciel da mu w skórę. Ale było odwrotnie. ***8226; Anielka głęboko się nasiliła i tak skonała. ***8226; Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami. ***8226; Antek ciężko pracował rękami a Boryna językiem. ***8226; Antek nie miał ojca, bo był drwalem. ***8226; Baryka zakopał precjoza wraz z żoną i synkiem. ***8226; Będąc na drugim roku uniwersytetu, wybuchła wojna. ***8226; Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach. ***8226; Bolesław Prus nie spal kilka nocy i potem urodziła się "Lalka". ***8226; Boryna był teściem żony syna Antka Hanki. ***8226; Boryna śpiewał w chórze, ale tylko partie solowe. ***8226; Często spotykamy Soplicę z "Pana Tadeusza" w sklepie monopolowym. ***8226; Czytałem sztuki Szekspira. Dwie zapamiętałem: Romeo i Julia. ***8226; Danusia ratując Zbyszka przed napaścią dzikiego zwierza, zabiła go. ***8226; Danuśka weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy. ***8226; Do ludności w "Balladach" Mickiewicza zaliczamy nie tylko pojawienie się rusałki, ale i również jęki chłopa pod jaworem. ***8226; Do nazwiska Soplicy przykleja się zdrajca. ***8226; Dosyć szybko można się zorientować, że Izabela nie nadaje się do interesu, który ma Wokulski. ***8226; Dr Judym do szkoły chodził w ciotki szpilkach. ***8226; Dulska była powodem ciąży Hanki. ***8226; Gdy wiosną umarła babcia automatycznie powiększył się metraż w mieszkaniu. ***8226; Gerwazy wyciągnął szablę i strzelił. ***8226; Gramatycznie rzec biorąc dziewczyna ma inną końcówkę niż chłopiec. ***8226; Grażyna biegła galopem na czele wojska. ***8226; Grażyna poległa w boju, ale przeprosiła Litowara za ten wypadek. ***8226; Gustaw chcąc zaimponować Anieli ukazuje jej swoje wdzięki. ***8226; Hanka i Wasylek kochali się tak bardzo, że ona się utopiła, a on umarł z głodu. Fragmenty z autentycznych raportów policjantów: *Zwłoki wisiały dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framugę drzwi. *Dochodzenie było utrudnione, bo świnia została zjedzona. *Podejrzany zrobił dużą i małą potrzebę wewnątrz spodni celem uniknięcia odpowiedzialności. *Odstąpiłem od czynności, ponieważ para wymagała pomocy medyczno-seksualnej. *Pokropek nie odniósł skutku, denat nadal był martwy. *Na drodze leżał martwy pies, a obok niego prawdopodobnie jego właściciel, też denat. *W trakcie interwencji zostałem uderzony miękkim gównem. *Przy nietrzeźwej znaleziono trzeźwe niemowlę. *Po oględzinach stwierdzono, że worek był pusty, ponieważ był dziurawy. *Poszkodowana została kopnięta w siedzącą część ciała. *Podejrzany nie przyznaje się do winy z powodów osobistych i światopoglądowych. *Poszkodowany został odwieziony do szpitala celem umieszczenia w tamtejszym zakładzie pogrzebowym. *W gwałcie brały udział gromnica wraz z butelką. *Na mojej głowie zbezczeszczono orła z koroną. *Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu. *Ukrywał się w śmietniku, przez co cuchnął tak intensywnie, że nawet pies służbowy się skrzywił. *Patrolując ulicę zauważyłem spokój. *Właściciel bił konia aż do zdechnięcia. *Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy. *W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia. *Był to pies marki wilczur. *Rozpytywany nie widział poszukiwanej ani niczego, bo był niewidomy. *Podejrzany bił swoją żonę, z którą miał pięcioro dzieci za pomocą sznurka. *Dnia***8230; o godzinie***8230; patrolując ulicę***8230; zauważyliśmy grupę osobników zachowujących się podejrzanie. Podeszliśmy do nich celem wylegitymowania. Na naszą prośbę o okazanie dokumentów odpowiedzieli ***8222;Spierdalajcie***8221;, co też niezwłocznie uczyniliśmy. Ostatnio zmieniany przez icemac : 07.11.2005 o godz. 15:25 |
|
|
|
|
|
#12 |
|
-=| GodFather |=-
Data rejestracji: 30.04.2003
Lokalizacja: Olsztyn
Posty: 3,284
![]() ![]() |
Siedzi w pokoju dwoje SZYBKICH. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy:
> - Może herbatę zrobimy? > - Dobry pomysł. > I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do > szklanek wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali > do stołu - wszystko trwało nie więcej niż 8 sekund. > Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi: > - Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą > weźmie? > - Dobry pomysł. > I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer > i mówi jakby strzelał z kałasznikowa: > - Wacek, przjżdżj, nudn, wdkę przwź, o dziwcznch nie zpmnij! > Mineły 2 sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku > drzwi, otwierają błyskawicznie 5 zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo, > tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru. > Podnoszą, czytają: > - Poszliśmy w pizdu, jak długo ****a można czekać ?> * * * * * > Wesele na wsi. Wszyscy ostro popici szaleją na parkiecie. Tylko Jadźka > stara panna siedzi smutno w kącie. Nagle poczuła smyrnięcie na kolanie. > Zagląda pod stół, a tam pijany Antek się sturlał i zaplątał w obrus. > Wymienili znaczące spojrzenia, po czym chłopaczyna zaczął się dobierać do > pannicy, korzystając że nikt nie widzi... Po paru minutach Jadźka już > rozochocona, a tu nagle Antek się zrywa i wybiega. Kobieta za nim przed > salę weselną. Niestety: ani widu ani słychu. Zasmucona postanowiła wrócić > do domu. > To niestety nie koniec pecha kobiety. Zajeżdża, a tu jej stodoła w > płomieniach, co tu robić?? Ogień jeszcze mały, ale kuźwa wszyscy na > weselu, nie ma po kogo dzwonić. > Rada, nie rada leci do studni i dawaj pierwsze wiadro... drugie... > trzecie... pracuje jak szalona by ugasić płomień dziewiąte... dziesiąte... > ogień zaczyna przygasać... dwudzieste... zmęczona ale ogień ledwie się już > tli... trzydzieste... zmachana i spocona niesamowicie, ale ostatni żar > zgasł z dzikim sykiem... > Wtedy się obudziła. Okazało się, że mimo harmideru przysnęła sobie w > kąciku na weselisku. Odetchnęła z ulgą, wspominając sen. > Coś ją jednak tknęło. Zagląda pod stół, a tam Antek. > - Chłopcze masz ochotę się zabawić? > - Yhm - skinął chłopak i zaczął się dobierać do kobiety. > - Hola hola, żebyś ty mi nie uciekł! Jedziem do mnie. > Wyszli, wsiedli do auta. Jadą... Jadą... Dojechali. Tu Antek we wrzask: > - Jadźka!! Stodoła ci się pali!!! > - A myślisz, że po co Cię tu przywiozłam?! Do studni biegiem i za 5 minut > ma być ugaszone! > * * * * * > Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka posuwistymi, > erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje swoje idealnie opalone ciało. W > bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpostartym ręczniku leży z > przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. Gdyby nie coraz bardziej > zwiększające się gabaryty jego slipek, możnaby uznać, że śpi i kompletnie > nie zwraca uwagi na dziewczynę. Tym zachowaniem myli panienkę, która > zerkając na niego widzi tylko jego opuszczone powieki i juz bez żadnych > zahamowań wkłada rękę w stringi, kładzie ją na "swymłonie" i półgłosem > mówi: > - Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta, że > wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie i samochód i spore oszczędności. > Chcesz się wykąpać? Już idziemy do wody. > Wstała i pobiegła w stronę morza. > Facet otwiera oczy, unosi się na łokciu i spoglądając w kierunku swojego > przyrodzenia warczy: > - Słyszysz , ****a, słyszysz? A ja przez ciebie straciłem willę, dobrze > prosperującą firmę i Mercedesa 600. I jeszcze muszę płacić alimenty w > trzech różnych miejscach kraju. Chciałbyś się z nią wykąpać, co? - tutaj > przekręca się na brzuch - A piasek bydlaku żryj! > * * * * * > Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba.... Nagle > otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowieczek omotany w coś - > w zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie.... > Doktor zagaduje: > - O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc? > Czlowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową. > -To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem? > Czlowieczek znów kręci głową... > - To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu? > W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach: > - Doktorze, idzcie do ***** z tym robaczkiem! Jestem wasz admin sieciowy, > kable zakładam...! > * * * * * > Przyszedł ojciec z 5-letnim synkiem do sklepu z zabawkami. Chodzą, > wybierają, mały grymasi. Nagle spostrzega zarąbiastą zabawkę. Tylko, że > drogą. Ojciec alternatywnie pokazuje mu tańszą, ale gnojek (wychowywany > przecież bezstresowo) nie chce słyszeć o tym. I zaczyna jazdę ***8211; wali > się na podłogę, uderza głową o posadzkę, krzyczy, wyje ***8211; sajgon > totalny. > Zwabiony krzykiem przybiera gościu w zielonych brylach: > - Proszę pana, jestem dziecięcym psychologiem! Moim zadaniem jest > rozwiązywać takie właśnie sytuacje! > - Czyń waść swą powinność ***8211; wzdycha ojciec. > Facet podbiega do dzieciaka i szepce mu coś na ucho. Dzieciak przestaje > histeryzować. Bierze tańszą zabawkę i cichutko staje przy tatusiu. > - Mistrzu, jakżeś pan to uczynił? > - Aaa... Powiedziałem, że jak się nie uspokoi to kopnę go w dupę i urwę mu > ucho. > * * * * * > Spotyka sie dwóch przyjaciół. Jeden zdrowy, zadowolony z życia, > uśmiechnięty. Drugi wręcz przeciwnie. Tak więc od słowa, do słowa: > - Stary, a co ty taki zmarnowany jesteś? > - Wiesz, straszny sen dzisiaj miałem. > - I tak cie sponiewierało? > - Bo to było tak: Wracam do domu po pracy, otwieram drzwi, patrzę - obiad > na stole. Kotlet taki apetyczny, trochę zimny, ale nie szkodzi. Biorę nóż, > kroję, a tu w środku pełno czarnych kłaków. Zdziwiłem się trochę, ale > chciałem zjeść chociaż ziemniaki. Wbijam widelec, coś tam sprężynuje, > wbijam mocniej, wyciągam, patrzę - oko! Spod stołu jakiś taki dziwny > zapach doleciał, schylam się, a to mój pies leży. Poćwiartowany. Właśnie > go jadłem. Zebrałem się na odwagę i poszedłem do pokoju. Zza drzwi znowu > coś zaczęło dziwnie zajeżdżać. Wszedłem, patrzę - żona leży na łóżku. > Martwa. Obok list pożegnalny. Wziąłem go i położyłem się obok żony. > Zacząłem czytać i sam nawet nie wiem kiedy zasnąłem. I STARY, JAKI JA > PASKUDNY SEN WTEDY MIAŁEM! > * * * * * > Dwoje małżonków z dłuzszym stażem leżąc w łóżku: > - Zocha, dasz mi dzisiaj? > - Nie! > - Zocha, ale daj proszę. > - Roman, nie dam Ci, nie ma mowy. > - Ale proszę, zrób dzisiaj wyjątek i daj mi. > - Nie ma mowy, zapomnij. > - Zocha, będę tak długo cię męczył aż mi dasz. > - Nie. > - Zocha, błagam... > - No dobra, masz już ****a tego pilota... > * * * * * > Po długiej rozłące narzeczeni spotykają się. Facet kładzie dziewczynę na > łóżku i zaczyna się dobierać do, uhm, dolnych części jej ciała. Zdejmuje > wybrance majtki i nagle... strasznie głośno kicha. > - Co się dzieje? - pyta dziewczyna. > - "Co się dzieje??" Dobrze wiesz! - odpowiada facet. - ******yłaś się pod > moją nieobecność! > * * * * * > Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej > łóżka... > Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim. Napalony dziadek zbliżał > się wielkimi krokami... > * * * * * > Żył sobie raz książę niemowa. Nie był jednak niemową od urodzenia lecz tak > po prostu - z wyboru. Wybór ten, jeśli chcecie wiedzieć, był konsekwencją > złego czaru, który dawno, dawno temu rzuciła na niego okrutna wiedźma. > Zaklęcie powodowało, że cokolwiek książę wyraził słowami, stawało się dla > niego po wsze czasy niedostępne. A że książę kochał radości życia > codziennego, przezornie trzymał buzię na kłódkę. > Pewnego razu pobłądził w lesie. Błąkał się tak dzień cały aż wtem zauważył > tabliczkę: "Pójdź dalej a zadziwion będziesz, uszczęśliwion i powrotu już > nie zapragniesz". Po krótkim rozważeniu za i > przeciw; książę ruszył naprzód albowiem swoje już przeżył i > być może osiąść w jakimś ładnym miejscu by się na resztę życia przydało. > "Byle kobitki tam jakieś były, bo tego sobie odmówić nie dam rady" - > pomyślał i zarechotał rubasznie bo co jak co ale ryćkanie uwielbiał nade > wszystko. Parę kroków dalej dojrzał jeszcze kątem oka ledwie widoczną > tabliczkę "Nie ma odwrotu" aż wreszcie... > Gdy rozstąpiły się ostatnie drzewa, jego oczom ukazała się cudowna kraina. > Książę niemowa ujrzał prześliczną okolicę a po chwili uświadomił sobie z > podnieceniem, że zamieszkują ją same przecudne dziewczęta, o urodzie > przewyższającej wszystko co w swoim życiu widział, a co więcej, zerkają na > niego wzrokiem, który obiecuje nieziemskie wręcz rozkosze. To było > ziszczenie marzeń... niewiarygodne, absolutnie cudowne... > - Ja pier*olę! - wykrzyknął książę... > * * * * * > Para młodych wychodzi z kościoła, pan młody podchodzi do Cyganki: > - Powróż mi... > Cyganka długo ogląda rękę: > - Wszystko, co ci teraz kochaniutki mogę powiedzieć to: za późno!!! > * * * * * > Wiec polityczny prezydenta-elekta. Tłum ludzi. Nagle w tłumie ktoś > krzyczy: > - Je*ać pigmeja! > Lech K. Popatrzył, ale nie znalazł krzykacza, więc kontynuuje przemowę. > Nagle znów krzyk: > - Je*ać pigmeja! > Sytuacja się powtarza; nie wiadomo kto krzyczy, więc trzeba > prezydentowi-elektowi przemawiać. Wtem kolejny raz: > - Je*ać pigmeja! > Nie wytrzymał LK i zamiast krzyknąć S******aj, dziadu; ryknął > tylko: > - Małym, ale mam syna co ma dwa metry wzrostu! > Na to głos z tłumu: > - Je*ać pigmeja-rogacza! > * * * * * > Rodzinka wprowadziła się do domku, obok parceli budowlanej. Pewnego dnia > na parceli pojawiła się ekipa budowlańców i zaczęli oni budować tam jakiś > dom. W rodzince była 5-letnia dziewczynka, która jak to dziecko żywo > interesowała się tym co się na budowie dzieje. Spędzała dużo czasu na > obserwowaniu wszystkiego i wszystkich. Z czasem budowlańcy, bardziej lub > mniej przyzwyczaili się do niej, traktowali ją jako maskotkę swojej > budowy. Rozmawiali z nią, pozwalali jej ze sobą siedzieć podczas przerwy > śniadaniowej. Czasem dawali jej jakąś malutką robótkę, tak żeby czuła się > ważna. Po tygodniu dali jej nawet kopertę z wypłatą (kilka dolarów). > Dziewczynka wzięła pieniądze do domu i pokazała mamie. Mama bardzo ją > pochwaliła i powiedziała że już w tak młodym wieku zarabiać pieniądze, to > fantastyczne i że jutro pojadą do banku i założą jej konto, aby mogła > oszczędzać. > Następnego dnia w banku, urzędnik był zdumiony, jak taka mała dziewczynka, > zarobiła pierwsze pieniądze w życiu. > - Pracowałam cały tydzień na budowie domu obok nas. > - To świetnie, pewnie w przyszłym tygodniu też będziesz pracować, co? > - Będę jeśli te dupki z Office Depot przywiozą te *******one płyty. > > * * * * * > Bob z trzema kolegami grali w golfa, przy 10-tym dołku Bob przerwał grę, > spojrzał w stronę kolejnych dołków i zaczął szlochać... > Koledzy zdziwieni spojrzeli na niego i pytają: > - O co chodzi?? > Bob spojrzał pod nogi, pociągnął nosem, wytarł oczy i przeprosił za ten > wybuch emocji: > - Przepraszam was, ale zawsze wzruszam się przy tym dołku - mam z nim > bardzo niemiłe wspomnienia... > Jeden z kolegów spytał: > - Ale co się stało?? Co mogło cię wprawić w taki stan?? > Bob wlepił wzrok w dal i powiedział smutnym głosem: > - Na tym polu graliśmy zawsze z moją żoną... 12 lat temu, dokładnie przy > tym dołku zmarła na atak serca... > - O mój Boże - wyrwało się pozostałym - To musiało być okropne... > - Okropne?? Wy myślicie, że to było okropne?? - załkał Bob - To słowo nie > oddaje tego co przeszedłem!!! Całą resztę dnia, przez wszystkie dołki, > całą drogę do budynku klubowego: uderzenie piłki, ciągnięcie Alicji, > uderzenie piłki, ciągnięcie Alicji... |
|
|
|
|
|
#13 |
|
the one
CDRinfo VIP
Data rejestracji: 08.12.2002
Lokalizacja: Wrocław
Posty: 17,901
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
jak to mówią.. człowiek uczy się całe życie.. Ten i tak miał szczęście, że się zawczasu dowiedział..
__________________
neverending path to perfection.. |
|
|
|
|
|
#14 |
|
Administrator
Zlotowicz
![]() Data rejestracji: 15.05.2004
Lokalizacja: W domu.
Posty: 39,173
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
@czero!
^_^
__________________
Pozdrawiam i zapraszam na www.joujoujou.com - całkiem nową galerię zdjęć z Irlandii. Moje filmy są tutaj. ![]() Problemy i porady wyłącznie na forum.
Prywatne wiadomości lub przez komunikatory będą ignorowane. ![]() |
|
|
|
|
|
#15 |
|
Hitokiri Battousai
Data rejestracji: 14.09.2004
Lokalizacja: Grays, Essex, UK
Posty: 636
![]() |
@czero: Nie no ten z dziewczynką na budowie, z pilotem i pierwszy
![]() Sobota. Późna noc. Nawalony jak messerchmitt mąż wraca do domu. W myśl zasady "wejście smoka" z hukiem otwiera drzwi i stylem Alberto Tomby, czyli slalomem gigantem wtarabania się do środka. Już w przedpokoju czeka szanowna żonka uzbrojona w "wunderwałek"... ale mąż nie odzywa się do niej ani słowem, tylko zaczyna biegać po całym mieszkaniu zawzięcie przeszukując wszystkie domowe zakamarki. Żona zaskoczona jakże nietypową reakcją męża pyta w końcu: - Czego szukasz pijaczyno? Na to mąż opiera się o ścianę i ze zbolałą miną odpowiada: - Odrobiny zrozumienia... Mężczyzna przychodzi do lekarza na analizę spermy. Lekarz daje mu specjalny pojemnik i mówi: - Jutro proszę przynieść spermę w tym pojemniczku. Mężczyzna przychodzi następnego dnia, ale z pustym pojemnikiem. Lekarz z niedowierzaniem pyta co się stało. W odpowiedzi usłyszał: - Doktorze, bardzo się starałem - najpierw jedną ręką, potem drugą, potem dwiema rękami, potem zawołałem żonę - ona próbowała jedną ręką, potem dwiema rękami, ustami, zębami... W końcu zawołałem sąsiadkę - ona próbowała jedną ręką, potem dwiema rękami, ustami, zębami... - Zawołaliście nawet sąsiadkę ? - pyta zdziwiony lekarz. - Tak, zaprosiliśmy ją, ale nawet ona nie dała rady otworzyć pojemnika Siedzi trzech gości w łodce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. Jeden z wędkarzy zagaja: - Słońce wschodzi. Drugi mówi: - Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu. Nagle trzeci wędkarz szybkimi ruchami ramion wypycha dwóch pozostałych z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce: - Odbiło ci!? Za co? Ten mówi: - Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda. Na to wściekli wędkarze w wodzie: - A ty to co, cwaniaczku jeden!! Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi: - A za niepotrzebne dyskusje Ban!!! - Dzwonię w związku z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa. Czy moja żona, będąc kurą domową, może wychodzić z domu? - Może, tylko nie wolno jej utrzymywać stosunków z przelotnym ptactwem. ================================================== ======== Budowlaniec przyszedl do lekarza skarzac sie, ze od paru dni ma straszne zatwardzenie. Lekarz go obejrzal "od srodka", pomyslal chwile po czym wyszedl z gabinetu i wrocil po paru chwilach z zelaznym pretem. Kazal sie pacjentowi wypiac, wsadzil mu ten pret w "otwor", zamieszal, zamieszal i wyjal: -Teraz prosze isc do toaletu. Na pewno panu ulzy Budowlaniec poszedl, wraca po pietnastu minutach zadowolony i usmiechniety. -I co? Juz wszystko dobrze? -Tak panie doktorze. Ulzylo mi. Bardzo panu dziekuje! -Nie ma za co. I tak na przyszlos - prosze wiecej nie siadac na workach z cementem, kiedy pada deszcz.... Przychodzi chłopak do spowiedzi: - Proszę księdza uprawiałem sex oralny. - O ciężki grzech. A z kim ? - Nie mogę księdzu powiedzieć. - Może z Kryśką od Zarębów ? - Nie - A może z Kaśką od Kowali ? - Nie - Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz ! - No naprawdę nie mogę proszę księdza. - To może z Zośką od Graboszy ? - Nie - Idz nie dam Ci rozgrzeszenia. Wychodzi chłopak z kościoła - czekają na niego kumple: - I co ? Dostałeś rozgrzeszenie ? - Nie. Ale namiarów parę mam... Ostatnio zmieniany przez tengu : 08.11.2005 o godz. 11:55 |
|
|
|
![]() |
| Tagi |
| śmieszne teksty, dowcipy, humor, kawały |
|
|