![]() |
:kawa:, ale taka lekka.
Jeszcze 10-15 minut i idę spać... |
:kawa:
|
Pilsik :piwo:
|
KOMES poczwórny usypia mnie w locie, trochę podłe to w smaku, bo wali alkoholem, 10% zobowiązuje, z tym, że alkoholem, a nie bimbrem. Kolejna wada, to nagazowanie, aż piecze, ale piwa typu belgijskiego tak mają. Potrójny KOMES jest w sam raz, no ale nie było... :piwo:
|
Małe :piwko2: do obiadu i spać.
|
:kawa:
|
Przyniosłem cztery, z samochodu, który stoi na... podjeździe. :>
Przejechałem specjalnie przez Grochów, nawet nie dla tego, że to najkrótsza trasa, ale tam najłatwiej o sklep Alkohole 24h. :D Jakby ktoś chciał kupić chleb o tej porze, w niedzielę, w Trzech Króli, to niech zapomni. :szczerb: :piwo: |
Dlatego dziś przyniosłem 8... ale i tak wypiłem właśnie jednego :P
:piwo: |
Po jednego nie warto było się moczyć.
:piwo: |
brnąc po pół łydki w białej brei przyprowadziłem z zatłoczonej Biedronki kasztelana niepasteryzowanego :piwo:
10cm jak nic spadło, ale mokre, ciężkie. |
A to są uniwersalne wyrażenia :taktak:
|
U nas się mawia a idź pan w chujam albo poszła w pizdu :D
|
Cytat:
Po zastanowieniu sądzę, że obie wersje są poprawne logicznie nawet w dosłownym rozumieniu (choć dla mnie "dwór" w tym znaczeniu nie kojarzy się z żadnym budynkiem tylko po prostu z otwartą przestrzenią). Otóż jeśli 200 lat temu wychodziło się w mieście na spacer, to do granic tego miasta nawet w Krakowie było jakieś 5-7 minut drogi, w małych miasteczkach ze 3 - no to wiadomo, że nikt nie szedł do parku. Szło się zatem w jakimś kierunku, czyli "na pole", "na las", "na dwór". Udanie się w stronę pobliskiego dworu było o tyle korzystne, że często szło się najlepszą drogą w okolicy, brukowaną, czy przynajmniej szeroką i suchą. Jeśli chciało się przejść tylko na krótki spacer, no to bardziej pasowało powiedzieć "na pole"... Bohater "W poszukiwaniu straconego czasu" bywając w dziecięcych latach w Combrey chodził z rodzicami na dwa rodzaje spacerów. Jak była niepewna pogoda, szło się na krótszy spacer "w stronę Guermantes". Jak ładna, to na dłuższą wyprawę - "w stronę Meseglise". To tak na marginesie, bo mi się te kierunki wypraw również utrwaliły w głowie jako nazwy własne a nie kierunki do konkretnych (oczywiście literackich, te miejscowości nie istnieją naprawdę) miejsc ;) |
Jarson to dworska gnida, a u was same chłopki mołorolne.
No i z kim tu pić, panie? Z kim?! :kolejka: |
na pole się idzie, a nie na żaden dwór :>
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:34. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.