![]() |
Powróciłem, gips zdjęty, orteza założona. Portfel uboższy o 130zł, ale komfort zwiększony o 130...%. ;)
Podobno wylewy krwi pod skórą (ala krwiaki/siniaki) to coś normalnego przy braniu heparyn. Obadał gość; boli/nie boli i podobno jest ok. Możecie teraz trzymać kciuki za Waszego ulubionego moderatora. ;P PS: tylko trzy tematy potrafią porządnie ożywić dyskusję na forum. ZUS, polityka i służba zdrowia. ;] |
Jednego możemy być pewni - jak przypadkiem dożyjemy do emerytury, to za nią już nie.
Zadbano o to przez ostatnie 20 lat, najpierw sprzedając wszystko za grosze, i zamiast odłożyć część tych groszy na nasze emerytury, to ro****ano wszystko, teraz za***ią pieniądze z OFE, które i bez tego są już małe... |
Cytat:
|
Swoją drogą, nawet gdyby było możliwe zrezygnowanie ze składek i branie tych pieniędzy na rękę, to nie byłoby rozwiązanie dla każdego - ja na przykład mam co do siebie wątpliwości, czy miałbym na tyle silnej woli, żeby ileś tam procent wypłaty odkładać na konto, ale nie na samochód czy nowe meble, ale na stare lata... Ale Ci od ZUSu to niby specjaliści od tego, to powinno im lepiej iść.
|
Jakby tak policzyć te składki... to miałoby się za te pieniądze kolorową emeryturę z odsetek. ;)
Przyznam, że zastanawiałem się kiedyś nawet nad tym czy nie zmienić obywatelstwa - bo jak mniemam, ubezpieczenie płacić trzeba. ??? |
respect
|
Zasadniczo zgodziłbym się gdyby nie to, że zasadniczo się nie zgadzam. Bo owszem, powinni wszyscy płacić tyle samo, ale ja bym nie równał do tych 839 zł, a tym bardziej wyższych kwot, tylko do tych 68 zł/mc.
Dlaczego? - Bo wiem, że ta szanowna instytucja, która inwestuje moje składki, była na tyle gospodarna, że za składki moich rodziców postawiła sobie setki siedzib z marmurami i alabastrami, a teraz na psie emerytury dla moich rodziców brakuje pieniędzy z moich składek i musi pożyczać pieniądze w bankach. Czyli nie inwestuje moich składek, a je przeżera, co stawia moją emeryturę pod dużym znakiem zapytania - wolał bym więc sam odkładać te piniążki na swoją emeryturę chociażby w skarpecie. - Bo wiem, że mimo opłat na tzw. składkę zdrowotną i tak muszę płacić lekarzom jeśli chcę się wyleczyć, dokładając drugie tyle na potrzebne w tym celu lekarstwa. - Bo wiem, że na funduszu gwarantowanych świadczeń pracowniczych korzystają tylko pracownicy togo funduszu. A biorąc wszystkie powyższe jestem żywotnie zainteresowany płaceniem jak najmniej na ten burdel. |
Zasiłków dla bezrobotnych nie brałem, choć mi przyslugiwały. Nie i basta. I nie wezmę. Bo jakoś nie mogę zrozumieć, że pracy nie ma - skoro jest. Co prawda jest to niekiedy praca, która nie wystarczy na minimum egzystencji, ale też ten zasiłek nie wystarczy na egzystencję, więc po co go brać, skoro można na to samo zapracować.
Są pewnie wyjątki, gdy bezrobotny, pobierając zasiłek, np. dokształca się, aby podjąć lepszą pracę, no ale... ile takich przypadków jest. Co do 839, mogę sobie płacić nawet 2000, ale niech każdy tyle płaci, to będziemy mieli równe warunki w tym kapitalizmie. Wszyscy będziemy kapitalistami Smitha "ludzmi odważnymi, którzy ryzykując wszystkim co własne, ruszają na podbój rynku". Na razie to mam wrażenie, że jestem głupim frajerem. |
Cytat:
Większa część to są pieniążki które szacowna instytucja odkłada teoretycznie na Twoją przyszłość. Żebyś za te 20-30 lat mógł z tych odkładanych pieniążków dostać co miesiąc, no nie wiem, tak z 5 złotych pewnie dostaniesz... No i jeszcze w tym 839 zł mała część składki jest odkładana na taki fundusz, co jak na przykład zdarzy się i będziesz bezrobotny, to ten fundusz wypłaci Ci zupełnie za darmo takie pieniążki co miesiąc przez całe 6 miesięcy, że jak weźmiesz te wszystkie pieniążki, to będziesz sobie mógł kupić nawet pół chleba, albo 4 kajzerki. A Ty, widzisz, od razu chciałbyś nie płacić 839 zł... |
A wiecie co, jako że zapoznałem się z dwoma jaśkami wędrowcami, to se napiszę:
Moja była obklejanka-kochanka skończyła medycynę. Jej tatuś to płacił i płaci KRUS jakieś 68 zł za miesiąc, prowadząc regularną, dość zyskowną działalność gospodarczą, przynoszącą zyski. Ot, na przykład każdy członek jego rodziny posiada samochód warty minimum 30 tysięcy złotych, a on sam przemieszcza dupę na przemian Nissanem Murano i BMW 7. Aby nie działa mu się krzywda pobiera regularnie dotacje unijne o średniej wartości około 500 złotych dziennie. Córeczka ukończyła medycynę, pobierając stypednium socjalne (!), około 750 zł miesięcznie.Teraz jest lekarzem w przychodni prywatno-publicznej (niby prywatna, ale gołym okiem widać, że działa w postkomunistycznym państwowo-samorządowo-niczyim szpitaliku). Pobiera wynagrodzenie ok. 90 złotych za godzinę. I teraz zgadnijcie czy czuje ona powołanie. Czy czuje ona jakowyś szacunek dla pacjentów, czy może ma ich za bydło i śmieci. Czy może ona czuje jakąś wspólnotę z obywatelami, którzy zbudowali ten szpital, ten kraj porąbany, Czy może ona czuje jakąś wdzięczność, jakąś chęć odwdzięczenia się społeczeństwu, społeczeństwu Polski, Unii Europejskiej, którzy to w swej niezmiernej szczodrobliwości ufundowali jej nową wspaniałą przyszłość. Czy może czuje, że popełnia pewien nietakt obmacując starszą kobietę, swoimi wypindrzonymi pazurami, we fryzurze od najlepszego fryzjera w pobliskim powiatowym mieście seksu-biznesu-musztardy. A ja to do lekarza nie chodzę. Zdrowie mi siada, ale nie chodzę, bo mnie nie stać. Płacę 839 zeta miesięcznie ZUSuSRUSU. Tak sobie czasem myślę, że wolałbym nie placić i dać te pieniądze jakiemuś zdolnemu człekowi, który zapewne z chęcią doradziłby mi za te pieniądze jakie pigułki mam sobie łykać, żeby było mi lepiej. Niektórzy mi mówią, że muszę płacić, bo solidaryzm społeczny, bo nie można dopuścić aby ludzie zdychali na ulicy, ale jakoś coraz mniej mnie to obchodzi, gdy patrzę na moją Matkę, która po 33 latach opłacania podobnych składek oraz opłacania składek za zatrudnianych pracowników, dostaje 790 zł emerytury a za lekarza musi płacić, bo "bezpłatne" żądają łapówek. Tak sobie myślę, że mam to wszystko coraz bardziej w dupie i wolałbym dopłacić jakiejś alkaidzie, co bombę w to wszystko *******nie. |
Co by nie mówić, zawód lekarza jest bardzo stresujący i bardzo absorbujący. Mało lekarzy, pieniędzy w szpitalu/pogotowiu/przychodni i mamy przepis na nieszczęście.
Stad mój strach. Wizyta zamówiona. Paciorek zmówiony. :| |
Nikt nie mówi, że tych dobrych nie ma. Jednak o złych słyszy się zdecydowanie za często. Za często, bo każda taka historia to ludzkie cierpienie, często cierpienie, którego można było uniknąć.
|
Cytat:
O dobrych się nie mówi. Ze wszystkim tak jest. Zdrowia życzę. |
Co masz na myśli mówiąc o zabawie receptami ?
|
Kogo stac zeby sie zatrudnic w kilkunastu miejscach na raz ?
Zabawa receptami. A za to wszystko placi pan, pani itd EDIT: A w polsce ludzie umieraja jak maja szczescie na korytarzu pod rejestracja, a jak nie to przed szpitalem. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 17:09. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.