![]() |
Co najwyzej mozesz stracic noge, no ale do tego jeszcze daleko:hmm:
Jak bedzie bolalo to ja bym wypierdzielal ten gips i jechal do dobrego chirurga |
Ja wiem, co Ty kombinujesz :> Chcesz, żeby Ci się noga źle zrosła i będziesz miał potem pretekst, żeby przesiadywać całymi dniami przed konsolą :P
Nie patrz na to, że się trzeba nastać i nasłuchać, leć do lekarza. Pamiętaj bowiem, że gry ewoluują i powoli zaczynają wymagać sprawności nie tylko palców u rąk, ale angażowania całego ciała (Wiimote). Tak więc nie ma co, uważaj na ten uraz! |
Odkopujemy.
Dwa dni temu diabeł mi nogę podłożył i zeskakując z łóżka piętrowego jakoś niefortunnie, krzywo stanąłem na stopę. Coś tam chrupnęło, ja się przestraszyłem, a kostka spuchła. Wywieźli mnie na urazówkę, na rentgenie wyszło, że mi się przemieściła kość w dół, tak jakoś bardziej niż normalnie (strzałkowa bodajże, ta mniejsza). Wsadzili mnie w gips, w którym nie mogę wytrzymać... Złamań podobno nie ma, ale nie są pewni... Naczytałem się, że przy zwichnięciu stawu skokowego trzeba kość nastawiać. Mnie nikt niczego nie nastawiał! Kazali mi wyciągnąć nogę prosto i zmumifikowali. ??? Dziś boli mnie już nie tylko ta kostka, ale kawałek stopy. Dostałem też zastrzyki w bebech. Chodzić się nie da, swędzi jak diabli, gorąco mi w nogę, fizjologia też utrudniona, pod prysznic nie bardzo jest jak wejść... Czy to jest normalne? Ja wiem, że to się trzeba do lekarza udać, a nie na forum wyżalać, ale może ktoś miał podobnie. U mnie na wizytę to się czeka pół dnia, przy czym człowiek się nasłucha przy okazji różnych historii typu: "a to jak mu lewą nogę ucięli zamiast prawej" itp. :( |
zeby wszytko bylo takie piekne :)
albo zeby mi sie chcialo tak jak mi sie nie chce, a tu sesja sie zbliza :( |
Cytat:
|
andrzejj9: juz nie musze nosic rekawiczek, bo po co?
miesko grzeje mi kosci :) boje sie tylko, ze kiedys bede uderzal w dwa lub wiecej klaiwszy na raz... |
Cytat:
Jeszcze troche i w zimie nie zmiescisz palcow do zadnej rekawiczki ;) |
Cytat:
Ale jakos w siatkowce to ryzyko mi nie przeszkadza. Zdaje sobie z niego sprawe i mniej wiecej wiem, jak sie przed nim ustrzec. Chociaz tez musze przyznac, ze nie zawsze. Nie dalej jak dwa tygodnie temu porzadnie wybilem sobie palca serdecznego prawej reki. Co ciekawe, nie blokujac (chociaz pilka byla scieta w moje rece), ale spadajac, kiedy drugi blokujacy walnal mnie nadgarstkiem. Ale pobolalo, przez jedne zajecia musialem bardzo uwazac i unikac odbijania palcami i przeszlo. Lubie siatkowke :) |
moim ulubionym sportem jest chodzenie na moja prywatna silownie i cwiczenie palcepsow. siadam wygodnie na krzeselku, wlaczam monitor, przysuwam blizej klawisze i myche i sie zaczyna! trenuje czasem po nocach, tak ze czasem nie mam sily wstac z krzesla treningowego, wtedy z bolem kregoslupa i wszytkich miesni budze sie rano z twarza na ukochanej maszynie do trenowania - klawaiturze - zmeczony wchodze do lazienki i szykuje sie na zajecia.
a po zajeciach znowu zasiadam w mojej silowni tak! sport to alkoholizm! :D |
Cytat:
Ja gram więcej/mniej na jakimś tam poziomie. Palce od bloku nawet kciuki miałem ostro powybijane. Kostki obie pokrecone. Teraz wystarczy małe uderzenie i boli jak cholera, ale już nie puchnie. Pomimo wszytkiego i tak nadal trenuje. Sport to alkoholizm z którego nie mogę się wyleczyć Pozdrawiam |
Cytat:
Sport, ktory spowodowal kilka moich kontuzji. Teraz juz mam uraz i nie gram, a szkoda, bo kiedy bardzo to lubilem. Przenioslem sie na siatkowke :) |
mr_spock: zalezy w ktora strone wygial sie, w gore czy w dol?
jak w dol to obstawiam wyskoczenie ze stawu, naderwanie torebki stawowej albo sciegien,no i prawdopodonie ze niezle zryles sobie staw, jak w gore, to to samo tylko ze z malym prawdopodobienstwen duzego zniszczenia stawu. nie wykluczam zlamania. a jak kiedys na WF chodzilem to odbilem pilke palcem fakju lewej reki :) spochl mi ale po tygodniu przeszo. I od tamtej pory zawsze w zimie (w lecie w sumie tez) jego temperatura jest nizsza niz reszta dloni :( |
Cytat:
|
To moze mnie tez ktos zdiagnozuje... :)
Kilka lat tamu, bylem na rybach, bylo ciemno jak w d.... i w dodatku slepe molo - nie ma polaczenie z ladem, trzeba ladzia plynac. W kazdym razie, stalem sobie na falochronie i jak sie nie zwale z niego! zjechalem po betonowej rowni, na szczescie w strone platformy, a nie morza:P W wyniku tego, duzy palec u nogi zmienil swoj stan polozenia na moment, opisze to tak... znalazl sie w pozycji pionowej wzgledem podeszwy (90stopni) ;) Cos tam chrupnelo, a bol taki, ze sobie prawie "narobilem". Z wczesniej wymienionych przyczyn natychmistowa ewakuacja byla niemozliwe. Bolalo z tydzien... sprawa sie upokoila i niby OK, ale potem przez okolo 3 lata, wystarczylo ze mocniej go nagiolem (kopniecie pilki, zeskoczenie z kads) i znow bol taki, ze historia. Oczywiscie przeswietlic nie polazlem... Co to moglo byc i czemu tak bardzo bolalo?? :( |
Cytat:
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 01:48. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.