Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Skręcona kostka??? (https://forum.cdrinfo.pl/f5/skrecona-kostka-34856/)

prometeusz 12.01.2010 12:41

Co najwyzej mozesz stracic noge, no ale do tego jeszcze daleko:hmm:
Jak bedzie bolalo to ja bym wypierdzielal ten gips i jechal do dobrego chirurga

Jarson 12.01.2010 12:36

Ja wiem, co Ty kombinujesz :> Chcesz, żeby Ci się noga źle zrosła i będziesz miał potem pretekst, żeby przesiadywać całymi dniami przed konsolą :P

Nie patrz na to, że się trzeba nastać i nasłuchać, leć do lekarza. Pamiętaj bowiem, że gry ewoluują i powoli zaczynają wymagać sprawności nie tylko palców u rąk, ale angażowania całego ciała (Wiimote). Tak więc nie ma co, uważaj na ten uraz!

Berion 12.01.2010 11:58

Odkopujemy.


Dwa dni temu diabeł mi nogę podłożył i zeskakując z łóżka piętrowego jakoś niefortunnie, krzywo stanąłem na stopę. Coś tam chrupnęło, ja się przestraszyłem, a kostka spuchła. Wywieźli mnie na urazówkę, na rentgenie wyszło, że mi się przemieściła kość w dół, tak jakoś bardziej niż normalnie (strzałkowa bodajże, ta mniejsza). Wsadzili mnie w gips, w którym nie mogę wytrzymać... Złamań podobno nie ma, ale nie są pewni...

Naczytałem się, że przy zwichnięciu stawu skokowego trzeba kość nastawiać. Mnie nikt niczego nie nastawiał! Kazali mi wyciągnąć nogę prosto i zmumifikowali. ??? Dziś boli mnie już nie tylko ta kostka, ale kawałek stopy. Dostałem też zastrzyki w bebech. Chodzić się nie da, swędzi jak diabli, gorąco mi w nogę, fizjologia też utrudniona, pod prysznic nie bardzo jest jak wejść...

Czy to jest normalne? Ja wiem, że to się trzeba do lekarza udać, a nie na forum wyżalać, ale może ktoś miał podobnie. U mnie na wizytę to się czeka pół dnia, przy czym człowiek się nasłucha przy okazji różnych historii typu: "a to jak mu lewą nogę ucięli zamiast prawej" itp.

:(

Edwardo 17.05.2004 13:22

zeby wszytko bylo takie piekne :)
albo zeby mi sie chcialo tak jak mi sie nie chce, a tu sesja sie zbliza :(

andrzejj9 17.05.2004 12:19

Cytat:

Napisany przez Edwardo
andrzejj9: juz nie musze nosic rekawiczek, bo po co?
miesko grzeje mi kosci :)
boje sie tylko, ze kiedys bede uderzal w dwa lub wiecej klaiwszy na raz...

Bedziesz szybciej pisal (i to dwa razy szybciej ) ;)

Edwardo 17.05.2004 12:09

andrzejj9: juz nie musze nosic rekawiczek, bo po co?
miesko grzeje mi kosci :)
boje sie tylko, ze kiedys bede uderzal w dwa lub wiecej klaiwszy na raz...

andrzejj9 17.05.2004 11:55

Cytat:

Napisany przez Edwardo
moim ulubionym sportem jest chodzenie na moja prywatna silownie i cwiczenie palcepsow. siadam wygodnie na krzeselku, wlaczam monitor, przysuwam blizej klawisze i myche i sie zaczyna! trenuje czasem po nocach, tak ze czasem nie mam sily wstac z krzesla treningowego, wtedy z bolem kregoslupa i wszytkich miesni budze sie rano z twarza na ukochanej maszynie do trenowania - klawaiturze - zmeczony wchodze do lazienki i szykuje sie na zajecia.
a po zajeciach znowu zasiadam w mojej silowni
tak! sport to alkoholizm!

:D

Uwazaj, zebys sie nie przetrenowal ;)

Jeszcze troche i w zimie nie zmiescisz palcow do zadnej rekawiczki ;)

andrzejj9 17.05.2004 11:54

Cytat:

Napisany przez miles
No nie wiem czy sitakówka jest grą mniej kontuzjogenną.
Ja gram więcej/mniej na jakimś tam poziomie. Palce od bloku nawet kciuki miałem
ostro powybijane. Kostki obie pokrecone. Teraz wystarczy małe uderzenie i boli jak cholera, ale już nie puchnie. Pomimo wszytkiego i tak nadal trenuje. Sport to alkoholizm z którego nie mogę się wyleczyć

Pozdrawiam

O, zdecydowanie nie jest. Zreszta to bardziej zalezy od predyspozycjii osoby, ktora gra, bo kontuzje moga byc raczej nieco innego rodzaju. W kazdym razie szybkosc pilki i sila, z jaka nastepuje jej kontakt z cialem jest o wiele wieksza w siatkowce, a wiec i ryzyko kontuzji jest nieco wieksze.

Ale jakos w siatkowce to ryzyko mi nie przeszkadza. Zdaje sobie z niego sprawe i mniej wiecej wiem, jak sie przed nim ustrzec. Chociaz tez musze przyznac, ze nie zawsze. Nie dalej jak dwa tygodnie temu porzadnie wybilem sobie palca serdecznego prawej reki. Co ciekawe, nie blokujac (chociaz pilka byla scieta w moje rece), ale spadajac, kiedy drugi blokujacy walnal mnie nadgarstkiem. Ale pobolalo, przez jedne zajecia musialem bardzo uwazac i unikac odbijania palcami i przeszlo.

Lubie siatkowke :)

Edwardo 17.05.2004 11:44

moim ulubionym sportem jest chodzenie na moja prywatna silownie i cwiczenie palcepsow. siadam wygodnie na krzeselku, wlaczam monitor, przysuwam blizej klawisze i myche i sie zaczyna! trenuje czasem po nocach, tak ze czasem nie mam sily wstac z krzesla treningowego, wtedy z bolem kregoslupa i wszytkich miesni budze sie rano z twarza na ukochanej maszynie do trenowania - klawaiturze - zmeczony wchodze do lazienki i szykuje sie na zajecia.
a po zajeciach znowu zasiadam w mojej silowni
tak! sport to alkoholizm!

:D

miles 17.05.2004 09:10

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Niech zgadne - koszykowka? :)

Sport, ktory spowodowal kilka moich kontuzji. Teraz juz mam uraz i nie gram, a szkoda, bo kiedy bardzo to lubilem. Przenioslem sie na siatkowke :)

No nie wiem czy sitakówka jest grą mniej kontuzjogenną.
Ja gram więcej/mniej na jakimś tam poziomie. Palce od bloku nawet kciuki miałem
ostro powybijane. Kostki obie pokrecone. Teraz wystarczy małe uderzenie i boli jak cholera, ale już nie puchnie. Pomimo wszytkiego i tak nadal trenuje. Sport to alkoholizm z którego nie mogę się wyleczyć

Pozdrawiam

andrzejj9 17.05.2004 08:29

Cytat:

Napisany przez Edwardo
a jak kiedys na WF chodzilem to odbilem pilke palcem fakju lewej reki :) spochl mi ale po tygodniu przeszo. I od tamtej pory zawsze w zimie (w lecie w sumie tez) jego temperatura jest nizsza niz reszta dloni :(

Niech zgadne - koszykowka? :)

Sport, ktory spowodowal kilka moich kontuzji. Teraz juz mam uraz i nie gram, a szkoda, bo kiedy bardzo to lubilem. Przenioslem sie na siatkowke :)

Edwardo 17.05.2004 08:13

mr_spock: zalezy w ktora strone wygial sie, w gore czy w dol?
jak w dol to obstawiam wyskoczenie ze stawu, naderwanie torebki stawowej albo sciegien,no i prawdopodonie ze niezle zryles sobie staw, jak w gore, to to samo tylko ze z malym prawdopodobienstwen duzego zniszczenia stawu. nie wykluczam zlamania.



a jak kiedys na WF chodzilem to odbilem pilke palcem fakju lewej reki :) spochl mi ale po tygodniu przeszo. I od tamtej pory zawsze w zimie (w lecie w sumie tez) jego temperatura jest nizsza niz reszta dloni :(

andrzejj9 17.05.2004 06:15

Cytat:

Napisany przez mr_spock
Co to moglo byc i czemu tak bardzo bolalo?? :(

Wiesz, czasami i wybicie boli bardziej od zlamania. Wszystko zalezy od konkretnego przypadku. A co to moglo byc? Wlasciwie wszystko. Moze mamy na forum jakiegos lekarza, to bedzie strzelal, bo to chyba jedyne co mozna zrobic???

mr_spock 17.05.2004 00:43

To moze mnie tez ktos zdiagnozuje... :)

Kilka lat tamu, bylem na rybach, bylo ciemno jak w d.... i w dodatku slepe molo - nie ma polaczenie z ladem, trzeba ladzia plynac.
W kazdym razie, stalem sobie na falochronie i jak sie nie zwale z niego! zjechalem po betonowej rowni, na szczescie w strone platformy, a nie morza:P
W wyniku tego, duzy palec u nogi zmienil swoj stan polozenia na moment, opisze to tak... znalazl sie w pozycji pionowej wzgledem podeszwy (90stopni) ;)
Cos tam chrupnelo, a bol taki, ze sobie prawie "narobilem". Z wczesniej wymienionych przyczyn natychmistowa ewakuacja byla niemozliwe. Bolalo z tydzien... sprawa sie upokoila i niby OK, ale potem przez okolo 3 lata, wystarczylo ze mocniej go nagiolem (kopniecie pilki, zeskoczenie z kads) i znow bol taki, ze historia.
Oczywiscie przeswietlic nie polazlem...
Co to moglo byc i czemu tak bardzo bolalo?? :(

andrzejj9 16.05.2004 22:02

Cytat:

Napisany przez remix
Witam!

Nie zwichniecia i skrecenia nie tycza sie samych kosci... uszkodzeniom moga rowniez ulec sciegna lub wiazadla to strasznie bolesne i czasem trudniejsze do wyleczenia niz pekniecie kosci...

Najlepiej to wybraz sie na ostry duzur na przeswietlenie i niech to obejrzy badz co badz specjalista

Tak, no ale pod warunkiem, ze rzeczywiscie porzadnie spuchlo, moze poczerwienialo... Przeciez z kazdym skreceniem to sie na ostry dyzur nie chodzi. Zreszta danie w gips nie zawsze jest najlepszym rozwiazaniem. Owszem, przy zlamaniu tak, wtedy kosc musi sie zrosnac i nie powinna byc w tym czasie zbytnio ruszana, ale przy skreceniu. Zeby dodatkowo oslabiac noge, po co?


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 01:48.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.