![]() |
E tam, na 90 metrach + poddasze, odpowiednik pewnie 50 metrów (skosy) to da radę, właśnie to sterowanie robi to, że jak kominek nie daje, bo nie palisz, jest za zimno, to piec gazowy dogrzewa. :)
|
Podłączanie kominka do CO trochę bez sensu, bo kominek za słaby i będziesz ostro hajcował cały czas. Pewnie długo nie pociągnie.
Szamotu jak dasz grubo, to potrzyma ... byle za dużo w komin nie szło, bo rozgrzewa tez się wolno. |
No właśnie akumulacyjny ma taką zaletę, że nie syfi, obłożenie szamotem coś da, ale niewiele, chociaż też o tym myślę, bo szamotu mam opór.
Kominka z płaszczem wodnym nie trzeba chyba mocno tłumaczyć, bo to to samo co każdy piec CO, połączony z gazowym wymaga cwanego sterowanie i to chyba prawie wszystko. Dobry kominek akumulacyjny, to ciekawa sprawa. Tu chyba nie najgorszy artykuł o kominkach 3 generacji. Google też pomocne ;) https://www.google.pl/search?q=kominek+3+generacji+iii |
Trudno się połapać w twoim układzie, ale np. kominek obłożony solidnie szamotem? To jak się nagrzeje, to trzyma prawie jak kaflok.
Konwekcyjny z nadmuchami to raz, że komplikacje z kanałami, to potem jeszcze brud na ścianach w pobliżu wylotów kanałów. |
koksownik?
|
Nie ma wydajnych i bardziej wydajnych grzejników elektrycznych. Obudowa konwekcyjna może wyrzucać ciepło nie na okno, gdzie straty będą oczywiste, albo bardziej na pokój i tu może być różnica.
A zresztą po co to piszę, przecież się znasz, tylko reklamę chcesz strzelić. Ja mam inny dylemat, zastanawiam się mocno nad kominkiem akumulacyjnym, albo jednak nad kominkiem z płaszczem wodnym, podłączonym w układ CO z piecem gazowym. Za kominkiem akumulacyjnym przemawia to, że pomieszczenie jest małe, chyba 24 metry, a kominek (komin) na końcu, daleko od wejścia, zwykły kominek będzie przegrzewał pomieszczenie tragicznie. Można pomyśleć o jakimś piecyku kaflowym, ale jak na to patrzę, to dla mnie nieporozumienie. Cena dobrego kominka z dodatkami akumulacyjnymi powala, 12 tysięcy najmarniej. Druga opcja, to jednak podłączenie się kominkiem z płaszczem wodnym do układu CO i grzanie całego mieszkanie + poddasza, boję się trwałości takiego kominka. Trzecia opcja, to kominek konwekcyjny z nadmuchami, ciężko, trzeba porobić gdzieś kanały, praktycznie odpada. Ktoś coś wie, słyszał, doradzi? :) |
Pytam o to na wszystkich forach, a nóż ktoś będzie wiedział na tym... miał ktoś do czynienia z grzejnikami elektrycznymi Jawotherm? Drogie ale podobno b. wydaje. Ale nigdzie nie mogę znaleźć żadnych opinii, które nie byłyby opiniami napisanymi sobie przez dystrybutorów...
|
Dzisiaj prawie zmiękłem, bo na dole rano było 16,5, ale olałem, na górze mam cały czas ponad 20, a zapaliłem w kominku dopiero godzinę temu. :)
|
Ja mam ciepło z rurki, ale może wielu się przyda.
Jak palić czysto węglem http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic...czysto-weglem/ Cytat:
zaskoczyła, ja już zimówkami popiskuję....... |
Nie grzeję już trzecią dobę w centralnym, wcześniej grzałem kilka dni z lenistwa, palę w kominku minimum 12 godzin na dobę, na dole 17 stopni w najzimniejszym miejscu, u mnie w pokoju siedzę przy otwartym oknie, koszt drewna to kilka złotych, koszt gazu, to ze 30 złotych, proste. :)
|
|
Ja nie mam problemu z ogrzewaniem bo mieszkam w domu z kominkiem od którego rurami idzie ciepło do każdego pokoju w domu (dzieło mojego ojca). Sam niezbyt lubię taką zimę, gdy nie ma śniegu, a jest mróz. Dla mnie idealna pogoda to -2 do -5 stopni na polu i dużo śniegu. Oczywiście kierowcy będą kląć (swoją drogą - tegoroczna zima nie zaskoczyła drogowców :)) ale zima to ma być zima a nie późna jesień.
|
@Wawelski
Racja. Dziś nowoczesny dom to żaden wydatek - same oszczędności. Kiedyś tak może nie było, bo budowało się piętrowe olbrzymy dla siebie, dzieci i wnuków (oczywiście dziec i wyprowadzają się zwykle kiedy tylko mogą), w dodatku nieocieplone. Dziś po wybudowaniu małego domku w nowoczesnych technologiach i wyposażeniu go w nowoczesny kocioł można liczyć się z kosztami za ogrzewanie na poziomie 2-3x niższym niż koszty utrzymania w mieszkaniu. Poza tym dochodzi możliwość wykonania własnej studni głębinowej (koszt w okolicach 3-5 zł/mc za prąd do pompy) i przydomowej oczyszczalni ścieków. Każda z inwestycji to wydatek, ale to się zwraca. |
Jeżeli masz nowy 100% sprawny, ocieplony dom to może tak.
Ale jak przyjdzie coś poremontować, kupić nowy piec i zrobić nowy komin (powiedzmy 10k średnia opcja z pogodówką i cwo), wymienić stary przeciekający dach (20k? 30k?), ocieplić (nie wiem ile ale dużo) to koszty są dość wysokie. A w nieocieplonym opłaty za grzanie mogą dochodzić do 1500zł... miesięcznie. Oczywiście można grzać węglem, może ciut taniej niż nowoczesny kocioł gazowy, ale ktoś musi to paliwo kupić, dowieźć i tą tone węgla przenieść w suche miejsce. I podsypywać co jakiś czas nie ma przeproś. Ekogroszek czy pellet są wygodniejsze - ale nie tak atrakcyjne cenowo, olej opałowy masakra. Do tego na wiosne czy jesień trzeba robić w ogrodzie, konserwować zarówno dom jak i jego wyposażenie, sprzęt (który trzeba najpierw kupić ofkorz) żeby to nie zamieniło się w zardzewiałą i zgniłą ruinę. Impregnaty, farby, odrdzewiacze itp tanie nie są (a jak są - to mniej trwałe). Zamiatanie, odśnieżanie, koszenie, nawożenie itd... dużo więcej obowiązków i trzeba mieć na to czas bo inaczej robi sie syf i park jurajski Ale zakładając ze dom jest OK i nowoczesny to może tak wyjdzie. Nawet jak wyjdzie drożej to i tak wole dom, bo jak sam piszesz jest większy :D A wyjście przed dom w kapciach - bezcenne. |
Cytat:
Ja właśnie sobie podsumowałem i mnie zmroziło. To, co przelewam administracji, prąd, gaz to razem 7k zł za malutkie mieszkanie :( A tu jeszcze część kosztów pokrywają reklamy na terenie i wynajmowane lokale na parterze. Znajoma za niewiele większe mieszkanie, ale blok bez dochodowy (nie ma reklam, lokali pod wynajem czy anten GSM na dachu) dobija do 10k zł rocznie. Koszt zakupu - całkiem porównywalny z 3x większym domem pod miastem z sensownym dojazdem kolej(k)ą. Kosz utrzymania domu... No właśnie. Czy ten 3x większy dom nie będzie nawet tańszy w utrzymaniu? Nie trzeba opłacać księgowych, spółdzielnianych hydraulików i malarzy na etacie, prezesa, biura spółdzielni, przeglądów budowlanych, UDTów, wind, hydroforni, węzłów cieplnych i nie wiadomo czego jeszcze. Do tego jakieś zadziwiające koszty prądu i wody "wspólnych" części. A że liczników ciepła nie ma, to jak sąsiad odkręca kaloryfer i otwiera okno, to ja mu się dokładam. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 23:59. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.