Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Komputery - oprogramowanie i sprzęt (https://forum.cdrinfo.pl/f113/)
-   -   Padający (chyba) dysk w notebooku - próba 'naprawy' i dalszego użytkowania (https://forum.cdrinfo.pl/f113/padajacy-chyba-dysk-notebooku-proba-naprawy-dalszego-uzytkowania-86180/)

andrzejj9 08.08.2010 19:52

"Fixy" zrobiłem na samym początku, ale nic to nie zmieniło. Chkdsk jeszcze chcę zrobić, ale później. Z powodów, o których już pisałem.


Tymczasem udało mi się odzyskać ten najważniejszy dla mnie plik i przy okazji kilka innych (tych mniej ważnych, ale również w ostatnich dniach edytowanych). Jeszcze z w sumie chce się tylko pobawić z programem pocztowym i ewentualnie Operą i to właściwie wszystko. Potem mogę spróbować naprawić ten system, ale raczej nie wiążę z tym już dużych nadziei. Właściwie zaraz chyba zamówię nowy dysk (już wybrałem), żeby jutro odebrać i spokojnie jeszcze laptopa poużywać do kupna nowego.






Cytat:

Napisany przez Patrix (Post 1111076)
Podam na moim przykładzie :D

- system mam naturalnie na "C:\"
- pliki surowe, nad którymi pracuję znajdują się na pulpicie, "D:\Pulpit"
- archiwum maili z programu pocztowego, "D:\Thunderbird" (po nowej instalacji programu pokazuję mu tylko gdzie jest archiwum)
- zakładki z opery, "D:\Opera\profile"
- komunikator tam samo ... "D:\"

Jak mi pada system, nie robię nic innego jak format C:\ lub przywracam własne recovery programem Acronis TI bo nie ma potrzeby odzyskiwania niczego...

Grunt to dobrze sobie wymyślić wszystko.

W sumie nie myślałem do tej pory o takim rozwiązaniu (jedynie, że lokalizację folderu Moje Dokumenty przenieść poza partycję systemową). Jeśli mówisz, że da się to dość łatwo zmienić, to zacznę też chyba stosować. W sumie najważniejsze są właśnie program pocztowy, przeglądarka i komunikator oraz, w moim przypadku, folder Moje Dokumenty. Jakby to wrzucić do jednego folderu/partycji, łatwiej byłoby później regularnie archiwizować.

andy 08.08.2010 16:42

Cytat:

Po prostu nie ma do niego dostępu. Jedynie wspomniane programy do odzyskiwania są w stanie odczytać z niego jakieś dane.
Najprawdopodobniej dzieje się tak bo system windows nie został poprawnie zamknięty i NTFS onzaczył tą partycję w użyciu. chkdsk/fix mbr i fix boot powinno pomóc. Potem przywracasz pliki sposobem jaki Ci opisałem.

Patrix 08.08.2010 14:26

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1111040)
Załóżmy nawet, że 'surowe' dane (w sensie np. pliki, nad którymi pracujemy i które sami tworzymy) tak, ale np. mail z programu pocztowego, zakładki z Opery, archiwum z komunikatora? To wszystko znajduje się w różnych miejscach (...)

Podam na moim przykładzie :D

- system mam naturalnie na "C:\"
- pliki surowe, nad którymi pracuję znajdują się na pulpicie, "D:\Pulpit"
- archiwum maili z programu pocztowego, "D:\Thunderbird" (po nowej instalacji programu pokazuję mu tylko gdzie jest archiwum)
- zakładki z opery, "D:\Opera\profile"
- komunikator tam samo ... "D:\"

Jak mi pada system, nie robię nic innego jak format C:\ lub przywracam własne recovery programem Acronis TI bo nie ma potrzeby odzyskiwania niczego...

Grunt to dobrze sobie wymyślić wszystko.

Qbi@k 08.08.2010 09:27

SeaTool zdaje się, że też nie używałeś :)

andrzejj9 08.08.2010 08:14

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1110975)
Do czego Ci te programy? Nie wiesz gdzie masz swoje dane? Kompletnie nie rozumiem idei stojącej za aplikacjami do backupu. Nie wiem, może to wynika z organizacji danych? Ja mam wszystkie swoje na innej partycji niż systemowa, razem z programami, które u mnie są bez wyjątku portablowe (także nie muszę się mordować z ich konfiguracją, instalacją, wpisywaniem kilometrowych kluczy i jakby tego było mało to jeszcze rejestracją online...).

Po za tym świetnym program do robienia kopii dysku/partycji jest CloneZilla.


Programy to nie problem, ale wszystkie dane raczej trudno jest mieć w jednym miejscu. Załóżmy nawet, że 'surowe' dane (w sensie np. pliki, nad którymi pracujemy i które sami tworzymy) tak, ale np. mail z programu pocztowego, zakładki z Opery, archiwum z komunikatora? To wszystko znajduje się w różnych miejscach i ewentualnie część można spróbować zapisywać gdzie indziej, ale nie wszystko.

A z kolei wszystkie aplikacje portablowe to wydaje mi się trochę utrudnianie sobie życia.



Cytat:

Nie rozumiem też na co Ci programy do odzyskiwania danych jak szukasz dwóch plików, które nie zostały usunięte z tablicy. Lokalizację i ich nazwy chyba znasz, no więc czy nie lepiej jest odpalić np. Linuksa livecd i po prostu je skopiować? Jeśli dysk przymula, a masz duże zagnieżdżenie to skopiuj z terminalu.

Na mój rozum utrudniasz sobie życie jak tylko się da. ;)

Po to, ponieważ ani do tych plików, ani w ogóle do partycji, gdzie się znajdują, nie ma dostępu. Linuxa LiveCD próbowałem, ale on również nie potrafi otworzyć tej partycji. Może da się coś pokombinować, ale ja takich metod nie znam, bo Linuksem dokładniej nigdy się nie bawiłem.

Z kolei program, o którym wspominałem, właściwie jako jeden z niewielu spod Windowsa był w stanie w oknie dosowym do tych danych dotrzeć i je kopiować. Fakt, że w wyjątkowo nieuporządkowany sposób, ale też trudno w takiej sytuacji być zbyt wybrednym.


Cytat:

Pliki Worda (przynajmniej *.doc, do *.docx nie zaglądałem nigdy) możesz podejrzeć czymkolwiek, po prostu będziesz mieć przeplecione litery różnymi znakami, które odpowiadały za łamanie linii, formatowanie, ramki itp.
Próbowałem różnymi (WordPad, Notatnik, specjalny program do odzyskiwania), ale bez efektu - właściwie tylko jeden plik, którego nie wczytał sam Word, udało mi się otworzyć (z kilkudziesięciu). Niewykluczone, że to w ogóle nie są pliki Worda, tylko tak nazwane przez program do odzyskiwania danych.






@ Andy

Nie próbowałem jeszcze z powodów, które opisałem poprzednio. Ale jeżeli piszesz, że jest szansa, to mogę spróbować. I tak odzyskiwanie danych się przerwało, bo gdzieś tak po 29 godzinach system się zawiesił. Tak więc jestem otwarty na nowe propozycje.

-----EDIT

Jeszcze raz spojrzałem na twój sposób. Wydaje mi się, że jest to to samo, czego chciałem wcześniej spróbować (przekopiowanie kopii tych 5 plików systemowych). Problem jednak w tym, że z poziomu konsoli do odzyskiwania (i właściwie z jakiegokolwiek poziomu) nie mogę wejść na dysk C. Po prostu nie ma do niego dostępu. Jedynie wspomniane programy do odzyskiwania są w stanie odczytać z niego jakieś dane.

andy 08.08.2010 00:16

Popieram Beriona, za bardzo sobie utrudniasz życie.

Naprawiasz system sposobem jaki Ci opisałem i z poziomu systemu robisz kopie wszystkich danych.

Berion 07.08.2010 23:30

Do czego Ci te programy? Nie wiesz gdzie masz swoje dane? Kompletnie nie rozumiem idei stojącej za aplikacjami do backupu. Nie wiem, może to wynika z organizacji danych? Ja mam wszystkie swoje na innej partycji niż systemowa, razem z programami, które u mnie są bez wyjątku portablowe (także nie muszę się mordować z ich konfiguracją, instalacją, wpisywaniem kilometrowych kluczy i jakby tego było mało to jeszcze rejestracją online...).

Po za tym świetnym program do robienia kopii dysku/partycji jest CloneZilla.

- - -

Nie rozumiem też na co Ci programy do odzyskiwania danych jak szukasz dwóch plików, które nie zostały usunięte z tablicy. Lokalizację i ich nazwy chyba znasz, no więc czy nie lepiej jest odpalić np. Linuksa livecd i po prostu je skopiować? Jeśli dysk przymula, a masz duże zagnieżdżenie to skopiuj z terminalu.

Na mój rozum utrudniasz sobie życie jak tylko się da. ;)

- - -

Pliki Worda (przynajmniej *.doc, do *.docx nie zaglądałem nigdy) możesz podejrzeć czymkolwiek, po prostu będziesz mieć przeplecione litery różnymi znakami, które odpowiadały za łamanie linii, formatowanie, ramki itp.

andrzejj9 07.08.2010 21:08

Do robienia kopii mam odłożonych do przetestowania kilka programów:

- Backup4all
- Cobian Backup
- GenieBackupHome
- GFI Backup Home Edition

Tylko zanim się na któryś na stałe zdecyduję, chciałem je najpierw przetestować. Miałem się tym zająć jak skończę porządki z zakładkami w Operze (zabrakło mi ze dwóch dni). Widać trzeba było wcześniej.



Ale.. nie ma co gdybać, co by było. Awaria już się stała i teraz się koncentruję na odzyskaniu kilku plików, na których mi najbardziej zależy. W sumie wśród tych bardzo dla mnie ważnych były dwa, z czego bez jednego bym przeżył, strata drugiego natomiast była już przykra. Wczoraj zacząłem 'walkę' o te (i inne) pliki, która trwa do teraz. Używam PhotoRec i jak na razie odzyskiwanie trwa ponad 18 godzin, a zostało jeszcze.. 292... (ale się to zmienia). Z dobrym wiadomości to to, że jeden z tych plików się znalazł i jest w całości. Drugi niestety jeszcze nie, ale jestem dobrej myśli. Chcę to doprowadzić albo do końca (mało prawdopodobne), albo przynajmniej do odzyskania tego pliku. Potem jeszcze zamierzam powalczyć wspomnianym NTFS Reader for DOS, gdzie da się już wchodzić w konkretne katalogi (ale trwa to wieki.. po kilka - kilkanaście minut przejście o jeden poziom). Może uda mi się jeszcze przekopiować najnowsze maile i zakładki z Opery. Ale bez tego mogę żyć.


@ andy

Naprawa systemu jest już teraz moim najmniejszym problemem, niemniej jak skończę próby odzyskiwania danych, to mogę tego spróbować. Jednak niewielkie wiążę z tym nadzieję. bo dysk wydaje się kończyć swój żywot. Nie wiem, czy jest sens próby jego przedłużenia, choć jeśli by się udało, to dalej zależy mi na tym miesiącu.



I jeszcze jedno. Szukam pliku Worda, a sporo tych 'odzyskanych' nie nadaje się do odczytu. Szukam właśnie programu, który umożliwiałby ich chociaż częściowy podgląd - znacie coś godnego polecenia?

andy 07.08.2010 20:40

@andrzejj9 sprawdzałeś mój sposób na naprawienie systemu?

Kris 07.08.2010 19:49

Ja używam darmowego MS Sync Toy. Można ustawić w harmonogramie zadań Windowsa okresową archiwizację danych. Bardzo dobry programik.

andrzejj9 07.08.2010 01:13

Panowie :) Prawie wszystkie dane były zarchiwizowane. Decydujący powód, dla którego te pozostałe nie były, to to, że nie przetestowałem jeszcze i nie wybrałem programu do automatycznego backupu, którego będę używał. Mój błąd zapewne, ale nie wynikało to z niechęci, czy lenistwa, ale braku czasu ostatnio. Fakt, że teraz więcej spędze go męcząc się z tym, ale to już jest ryzyko, które zdecydowałem się podjąć. Najważniejsze kop;ie robiłem cały czas ręcznie, zapomniałem tylko o tym jednym pliku. Może dlatego, że wcale nie planowałem go przygotowywać.

Ale generalnie co do tworzenia i dbania o kopie nie mam już do siebie pretensji. Wyciągnąłem wnioski z poprzedniej lekcji.


ps. Namierzyłem ten program, którego szukałem - to NTFS Reader for DOS.

yahol 07.08.2010 00:48

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1110790)
Będę wredny: masz nauczkę. Wiedziałeś doskonale, że dni tego dysku są policzone. Po co na nim zapisywałeś ważne pliki? Nie masz pendraków, kart etc? Andrzeju, no. ;]

Bo drogi Berionie, ludzie dzielą się, jak zapewne wiesz, na dwa gatunki:
-tych którzy robią backupy
-i tych którzy backupy będą robili.

Miałem właśnie taki przypadek, na Macu, z dyskiem 160 GB, człowiek beztrosko trzymał 120 GB zdjęć - bez bacupu! a przecież miał pod ręką TimeMachine - jedno klikniecie.

I co?
Nasza przypadłość i hasło dnia:
-pierwsze Jakoś to będzie i drugie Trudno!

andrzejj9 07.08.2010 00:44

Nie ma na to rozsądnego wytłumaczenia (może poza tym, że jednak poza tym brakiem dostępu do plików na jednej partycji wszystko było w porządku i nie było żadnych dodatkowych objawów wskazujących na to, że coś się ma wkrótce zmienić) i w sumie trochę głupio, że drugi raz pakuję się w taką samą sytuację. No może nie dokładnie taką samą, bo tu jednak jakieś 95% danych mam zarchiwizowanych, tylko bez tych najnowszych. Ale te 5% to też jednak dane..


Na razie przerwałem ten odzysk, bo chciałem spróbować jeszcze innych rzeczy (LiveCD Linuxa, płyta ratunkowa itp.). Cały czas próbuję sobie przypomnieć nazwę jednego dosowego programu, którego używałem ostatnio. Gdybym nim dostał się do tych katalogów, powinno to być dużo łatwiejsze..

Berion 07.08.2010 00:40

Będę wredny: masz nauczkę. Wiedziałeś doskonale, że dni tego dysku są policzone. Po co na nim zapisywałeś ważne pliki? Nie masz pendraków, kart etc? Andrzeju, no. ;]

andrzejj9 06.08.2010 23:32

To niestety panowie nie jest takie proste..

Już widzę, że jak dysk zaczął się sypać, to sypnie się lawinowo (poprzednio tak miałem), więc przestałem się bawić w liczenie na cud (czytaj próby odzyskiwania ;) ) tylko podłączyłem go do stacjonarnego i próbuję przegrać trochę danych. Jak pisałem wcześniej, te generalnie robiłem na bieżąco, ale jest kilka rzeczy, których z różnych względów nie mogłem bądź nie chciałem (np. program pocztowy, który jednak, żeby skopiować jest trochę roboty, więc robiłem to okresowo), a na których jednak trochę mi zależy. No i też ze skruchą przyznaję, że jest jeden plik, na którym cholernie mi zależy, a którego kopii nie mam. Może dlatego, że utworzyłem go ze dwa dni temu i na jednym posiedzeniu sporo pracy w niego włożyłem (a też miałem jeszcze coś dokończyć i wtedy skopiować).

Tak więc próbuję te dane odzyskać. Do większości pozostałych partycji (poza tą jedną z muzyką, o której pisałem), jest dostęp, ale tam akurat wszystko mam skopiowane. Niestety nie ma dostępu du dysku C i to w taki sposób, że po jego wybraniu Windows chce go formatować..

Spróbowałem program do odzyskiwania danych spod Windowsa, ale efekt jest ten sam, więc 'zszedłem' do biosa i próbuję teraz Test Diskiem. Na razie coś tam wykrył i na dysk nawet wszedł, ale już przy liście partycji nie wymienił nazwy tylko jednej i to akurat tej, na której mi zależy (nawet ta z muzyką została poprawnie wykryta). Wybrałem więc jedną z dwóch pozycji, która wygląda na właściwą i dałem z niej odzyskiwanie. Coś tam odzyskuje, ale na razie nie ma nic z tego, na czym mi zależało. Ale powoli idzie. Szacowany czas.. 40 godzin.. Gdybym tylko miał pewność, że to właściwa partycja..

-----
EDIT

Aha, co do tego Checkdiska i repair to planuję to zrobić, ale jak już odzyskam dane (hopefully..), żeby nie pogorszyć niepotrzebnie sytuacji.

Na razie okazało się jednak, że to niewłaściwa partycja, więc optymizm był przedwczesny..


-----
i EDIT 2

Teraz już idzie właściwa partycja, więc może coś z tego będzie, ale jednak ten program ma jedną wadę (a może to i zaleta) - odzyskuje automatycznie całą partycję. Mi zależałoby na dojściu do konkretnych katalogów (jeśli ich struktra jest jeszcze w ogóle dostępna).

Znacie może jakiś program pod Dos'a, którym można odzyskiwać konkretne partycje? Poprzednio jednym takim się bawiłem, ale nie pamiętam teraz jego nazwy..


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 22:45.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.