![]() |
Troche podobnie jak u nas z nc++ :D
1. Dominujący podmiot czuje się na tyle pewnie, aby strzelać sobie w stopę, 2. Powstaje dziura na rynku (brak korzystnej oferty). 3. Konkurencja atakuje :D |
Ilość załączników: 1
No i Corel dostrzegl szanse na przygarniecie niezadowolonych owieczek :D
Załącznik 62427 Cytat:
|
Temat chmury przekształcił się w dyskusję o piractwie.
Punkt styczny jest taki, że - niewątpliwie, producenci softu daliby się pokroić za to, żeby użytkownicy używali ich softu wyłącznie online, płacąc im przy tym jak największe pieniądze w miesięcznym abonamencie. W końcu to są firmy komercyjne, a nie ochronka dla sierot. Taka procedura na pewnie pozwoliłaby ograniczyć piractwo, ale też jestem przekonany, że wkrótce ktoś by znalazł sposób na zainstalowanie tych programów lokalnie i wykorzystywanie ich bez wiedzy producenta. Jak wiadomo, każda broń rodzi anty-broń. Jak na razie - trend jest taki, żeby użytkownik miał jak najmniej u siebie, a był jak najbardziej uzależniony od producenta softu i dostawcy usług. Kłania się tutaj Orwell i BARDZO mi się to nie podoba, ale takie czasy idą i jestem przekonany, że będzie pod tym względem coraz gorzej |
@Berion
Tak jak napisałem wcześniej temat jest złożony. Gdybym miał na szybko (i niedokładnie) powiedzieć kiedy piractwo przynosi straty, to bym powiedział tak - jest wtedy kiedy z pirata korzysta bezpośrednio lub pośrednio docelowy "target" programu. I na przykład jeżeli nastolatek ukradnie program do księgowości bo go to jara (jakiś psychol) i będzie prowadził dla zabawy fikcyjną firmę - to strata jest moim zdaniem żadna. Ale jeżeli gracz ukradnie grę, a profesjonalny grafik photoshopa - to niestety jest to strata wymierna. Ale ja nie jestem prawnikiem, na pewno ktoś znajdzie luki w takim rozumowaniu. I nie sądze aby to był jakikolwiek powód by piractwo legalizować. Owszem straty nie ma, ale zysku też nie ma. Więc jaki firma miałaby mieć w tym interes? Nawet jeżeli jakiś jest, firma może go nie chce? No i klienci którzy zapłacili poczuliby się frajerami, bo kolega ma legalnie PS za darmo tylko dlatego że nie jest grafikiem. |
Tak jak to napisał wcześniej nimal chmura ma wiele zalet, jednak są i wady, z którymi się trzeba liczyć.
Już dzisiaj można grać w chmurze - renderowanie jest robione na farmie serwerów, a do użytkownika trafia obraz. Oczywiście aby w pełni cieszyć się rozgrywką należy mieć sporą rurkę z niskimi pingami, jednak to redukuje koszty dla kogoś - kupujesz budżetowy komputer, a grasz w gry, które wymagają bestii. Niestety odcięcie na chwilę od chmury możę sprawić niezłe problemy. W przypadku grania dla zabawy to raczej mała strata, ale jak ktoś nie ukończy projektu, bo Adobe miało fackup? :) Drugą wadą to podniesienie cen w przyszłości, jak już użytkownicy będą przyzwyczajeni.. :/ |
Ja wyznaję nieco inną filozofię. Przede wszystkim trudno piractwo nazwać kradzieżą. Kradzież jest wtedy kiedy komuś się coś odbiera - trudno powiedzieć, czy osoby które ściągnęły program w innym przypadku zapłaciłyby za niego. Całkowicie toleruję piractwo jeśli nie służy zarabianiu pieniędzy (bo wówczas pojawia się takie zjawisko jak opisał Nimal). Trochę mierzę innych swoją miarą, uważam że z piractwa się wyrasta i piractwo służy zyskom w przyszłości kiedy już delikwenta będzie na to stać i kiedy dorośnie do tej myśli, że za programy wypadałoby płacić. Gdyby nie piractwo nie kupiłbym dziś żadnego z tych programów, żadnej konsoli i żadnej gry, prawdopodobnie pozostał bym ignorantem IT, a nie informatykiem/semihak1erem/grafikiem.
Swoją drogą to nawet ciekawe jest. Może wtedy nie rzuciłbym Taekwondo i został sportowcem? Albo przymierającym głodem malarzem, no i Was bym nie poznał. ;) |
Do domu to jest wersja Elements za 350 zł, która ma sporo możliwości i można ją wykorzystywać komercyjnie.
|
i jeszcze jedno - zanizanie cen przez mlodych, poczatkujacych grafikow (i nie tylko), ktorzy jada w domu na piracie obraca sie z czasem przeciwko nim - po prostu psuja rynek
po co ktos ma isc do profesjonalisty, skoro moze kupic prace 10x taniej od kogos? a fakture mozna sobie po prostu kupic, jak jest potrzebna tylko ten nastolatek kiedys bedzie chcial zarabiac prawdziwe pieniadze i nagle okaze sie, ze za 100pln za zlecenie nie wyzyje (bo juz nie bedzie na garnuszku mamusi), a wiecej mu nikt nie da, bo kolejne pokolenie nastolatkow oferuje swoje uslugi po 50 pln - na kompie zafundowanym z okazji matury i sofcie sciagnietym z netu a jeszcze trzeba kupic kompa, oplacic zus, lacze, kupic soft, pojezdzic i podzwonic do klientow, zaplacic podatek, ksiegowa... rzeczywistosc tak po prostu jest ale teraz odbiegamy od tematu - ja tam nadal twierdze - chmura ma swoje ogromne zalety, znajda sie chetni na pewno do tego rozwiazania, z czasem okaze sie, ze jest ono korzystne dla wiekszosci klientow a w domu Adobe Photoshop jest po prostu nikomu nie potrzebny - taka jest prawda |
Piractwo zawsze jest piractwem, ja nie uznaje nawet "piracenia do domowego użytku". Jeżeli producent nie chce mi programu dać za cenę którą mogę zaakceptować - bez łaski, użyje innego.
Ja lubię korzystać z legalnego softu i mieć kontakt z producentem, a nie kombinować. Po prostu jednak uważam, że nie każde piractwo to automatycznie strata finansowa dla producenta. Nieraz to może być nawet zysk. Czy Windows i Office odniósłby taki sukces gdyby nie masowe pirackie kopie? Przecież z 15 lat temu jak na polskie warunki te programy kosztowały fortunę. Legalnej kopii w domu nie miał chyba nikt. Jeżeli ktoś wykorzystuje program do zarabiania, a używa pirata - to nie ma dla mnie żadnego wytłumaczenia. To jest ewidentna strata dla producenta softu. Temat jest śliski, nie jestem w stanie powiedzieć, gdzie kończy się piractwo "dobre" a zaczyna "złe". Generalnie - jest jednak złe, bo samo promowanie drogich rozwiązań wśród ludzi których na nie nie stać - jest złe. Najlepszym wyjściem są według mnie różnicowane ceny licencji - Photoshop domowy za 400zł i profesjonalny za 3000. To jest moim zdaniem OK. Ale oczywiście jeżeli domowej wersji nie ma to trudno :( |
Berion - przeciez wlasnie pisalem, ze sie przesiadlem - z Paintera i PhotoPainta na Gimpa ;)
a CorelDRAW juz mi po prostu nie jest potrzebny - przestalem sie bawic w DTP, a do tego go wykorzystywalem "kilka firm temu" wiec da sie - trzeba chciec nauka kolejnego programu jest zdecydowanie szybsza - bo juz masz temat ogarniety, a podobne rzeczy przewaznie robi sie w miare podobnie - to nie wymowka szczegolnie, jezeli masz zamiar na tym zarabiac - cena pracy musi uwzgledniac koszt sprzetu i softu - po prostu i sam wiem jak to jest z tym "nie piraceniem" - grafik w pracy moze i ma legalny soft, ale dosc czesto slaby komp albo za malo czasu dokancza wiec projekty w domku na prywatnym sprzecie, tylko juz soft jakis taki moze i aktualniejszy, ale kluczyk jakis dziwny... albo robi prywacizne na boku i co to nie jest piractwo? bo w firmie jest legal? przeciez to zwykla kradziez |
Cytat:
Ale jak odkryłem, że zarówno funkcjami jak i jakością obrazu RawTherapee zjada go na śniadanie (pod chyba każdym względem), to nawet super zniżka na wersję 5 jaką dostałem im nie pomogła... :haha: O dziwo interfejs RT, ktory początkowo w wersji 3.x, przynajmniej pod Windows, uważałem za totalnie nieporozumienie, teraz jest dla mnie bardzo wygodny i funkcjonalny. Oczywiście RT to - jak mi Kris naocznie udowodnił :piwo: - jeszcze nie LightRoom, ale też na pewno nie koniec stawki (czyli "nadaje się"). Podobnie promocje na Win8 - dwa lata temu pierwszy pobiegłbym do sklepu, teraz po prostu temat olałem. |
Moje zdanie o chmurze się nie zmieniło. I jest mi to obojętne, czy jest do chmura Adobe, czy jakakolwiek inna.
Nie mam zamiaru powierzać swoich danych jakiejś firmie nawet, jeśli będzie przysięgać na kolanach, że moje dane są bezpieczne. Może i są - przed jakąś stroną trzecią, ale czy są bezpieczne przed NIMI? Skąd wiem, że nie będą przeglądać i wykorzystywać moich dokumentów? Bo powiedzieli, że nie będą? No, bez żartów. Używam czasem (rzadko) SkyDrive, przeważnie tylko, aby coś komuś udostępnić lub przerzucić miedzy komputerami. Przy czy wszystko co tam wrzucam jest szyfrowane, a naprawdę ważnych rzeczy nie wrzucam do chmury nigdy. To jest tak, jak mogę u kogoś na stole zostawić gazetę, ale nie zostawię tam portfela. Jeśli chodzi o wykorzystywanie aplikacji sieciowych/chmurowych, to ja doskonale rozumiem biznesowe podejście takich firm, jak Adobe. Przecież w ten sposób przywiązują do siebie klienta i mogą łatwiej przewidzieć cash flow. Nie mówiąc już o totalnej kontroli chmurowego klienta. Po prostu jak im się coś nie spodoba, to go wyłącza. I kto im co zrobi? Kowalski wytoczy proces Adobe? Życzę powodzenia. |
Z płatnych to ja tylko kilka. Windows 7, Photoshop i The Bat. Reszta dla mnie ma lepsze lub wystarczające, darmowe odpowiedniki. Bez tych trzech nie potrafiłbym się obejść.
|
No tak, chyba przez to wszyscy przechodzili, kiedyś to nawet było legalne.
Ja poszedłem w inną stronę i teraz mam Libreoffice, InkScape, GIMP, Audacity, OpenShot, Scribus, Blender, RawTherapee - o sofcie tej klasy jeszcze całkiem niedawno mogłem tylko pomarzyć, a tu za darmo i w 64 bitach :) Nie widze więc potrzeby ani piracenia, ani kupowania :w00t: |
Ale ja już dawno kupiłem, CS5. I miałem zamiar kupić nowszą za kilka lat, jednakże mnie wydymali właśnie tym modelem biznesowym... :P
Zyskali więc, bo uczyłem się na "darmowej wersji", przyzwyczaiłem się aby nie używać słowa uzależniłem i długofalowo przyniosło im to dochód. Tak samo było z Windowsem, kupiłem dopiero Windows 7. W ogóle to trochę zmieniłem podejście do piractwa, na którym wszyscy się chyba wychowywaliśmy i było czymś zupełnie normalnym. A co do piractwa w firmie. Nie wszystkie na to stać, weź i wykup kilkanaście stanowisk 3DS Max'a. ;) Na szczęście coraz popularniejszy staje się Blender i firmy nie żądają już fantów we własnościowych formatach. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 22:47. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.