![]() |
jeszcze trochę i gaz dogoni benzynę :>
ja zamiast zwykłej gnojówki leje BP ultimate diesel - silnik chodzi ciszej, jest bardziej elastyczny a spaliny śmierdzą gazem :D silnik to stary sprawdzony diesel Peugeota 1.9 w Citroenie Berlingo. |
Przepraszam że nie czytałem wszystkich wypowiedzi ,
ale na temat "Bojkot benzyny" muszę się wypowiedzieć, bo ja bojkotuję to paliwo od kilkunastu lat :) ze sporą korzyścią dla portfela ! Dawno, dawno temu , kiedy to krasnoludki opowiadały dziecią bajki a gaz LPG był tańszy od bęzynu o 3 razy (1994 lub 1995 ?) Zagazowałem wtedy mojego Trabanta Combi 1.1 :wow: Jazda super, prawie za darmo (zużycie lato ok. 7 trasa 4-5, zima 9 - 10) Za motorower bym podobnie płacił. Potem zmiana auta na R-19 1.9 D. Średnio 6.5 gnojówki , przy mojej jeździe (50/50 miasto/trasa) Od końca lipca tego roku mam R-Scenica 2.0 , Założyłem sekwencję (BRC) gaz. Miasto- trasa 10 - 12 L Sama trasa około 8L Rozkosz z jazdy super ! jak cisnę to mi bilon nie skacze przed oczami. A jest czym cisnąć 115 KM. Tylko fotele takie sobie , przed dłuższą podróżą jajeczka trzeba ręcznie ułożyć. Bo majtki cisną. ;) Ja robię 30-40 tys. rocznie. |
ostatnio usłyszałem, że stacje Esso w Polsce zostały wykupione przez grupę Lotos - taka mała dygresja.
|
Pozwolę sobie odświeżyć temat:
Jeśli kogoś zainteresował temat Peak Oil, założyłam forum: http://forum.oilpeak.pl , jeśli macie jakieś wątpliwości i chcielibyście spojrzeć w swój bak z innego punktu widzenia, zapraszam serdecznie. Webmaster http://www.oilpeak.pl |
Cytat:
Dalej do dyskusji o chlebku - chleb (pieczywo) taki jaki znajdziecie dookoła (nie w "pewnej paryskiej piekarni") jest i pewnie jeszcze długo będzie dobrem podstawowym (pierwszej potrzeby) i jednocześnie dobrem niższego rzędu. A to, że w afryce chodzą bez butów nie znaczy dla rynku obuwia na świecie, że buty są dobrem luksusowym. To rynek klasyfikuje dobra, a nie nasza (pojedyńcza) subiektywna opinia. |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Ale tu już się nie zgodzę. W sytuacji, którą opisujesz bilet miesięczny będzie właśnie dobrem substytucyjnym (chyba jednak miałeś rację odnośnie nazewnictwa) dla benzyny, bo pozwala zrealizować tę samą funkcję (transport, przemieszczanie się ) w inny sposób. A to, co zrobi się z zaoszczędzonymi pieniędzmi to już zupełnie inna sprawa i chyba nie rozważa się takich powiązań. |
Cytat:
Inny argument za tym, że chleb nie musi być dobrem podstawowym jest pewna piekarnia w Paryżu (jej nazwy, niestety, nie pomnę), z której ciepłe pieczywko samolotem leci sobie do Hollywood bo gwiazdy mają ochotę na taki luksus i płącą za to krocie. Cytat:
Te dobra mogą być pozornie zupełnie ze sobą niepowiązane, natomiast przy napiętym budżecie rodzinnym wzrost cen np. na podręczniki szkolne może spowodować rezygnację z zakupu tychże za to zwiększenie (dzięki uwolnionym środkom w budżecie) popytu na chleb. Owszem, to drastyczny przypadek, ale IMO dobrze obrazuje mechanizm. Jeszcze jeden przykład sytuacji, o którą mi chodzi - i bardzo na czasie. Jest sobie ludek, który ma samochód. Dojeżdża nim do pracy i ma do wyboru metro i inne środki. Wzrost ceny benzyny powoduje, że odstawia autko do garażu (albo nawet sprzedaje), przesiada się do metra i zamiast wydawać 500PLN miesięcze na benzynę kupuje za 166PLN bilet kwartalny (i wzrost popytu na metro jest tu spowodowane wzrostem konkurencyjności tego dobra substytucyjnego - ale nie o ten efekt tutaj mi chodziło). Ma dzięki temu ponad 400PLN/mies więcej do dyspozycji i wzrastają przez to jego zakupy dóbr zupełnie nie powiązanych z benzyną (może książki do czytania w metrze, może sprzętu RTV a może czegoś zupełnie innego). |
Cytat:
Co do odpowiedzi do @ MQ - te dobra "konkurujące" nazywają się komplementarne. |
Cytat:
Bo sprzedaż chleba nie wzrośnie, gdy chleb zdrożeje (bo to byłby paradoks Veblena właśnie) lecz gdy zdrożeją ziemniaki, ryż, kasza, masło itp. - czyli inne dobra podstawowe "konkurujące" o ten sam popyt. |
Cytat:
|
Cytat:
Zainteresowanych odsyłam do Google, albo do literatury ekonomicznej - nie będe się bawił w wykładowcę :) |
Cytat:
@ joujou Zgadzam się, ale to jest tłumaczenie, które można zastosować do wszystkiego. Owszem Polacy za mało zarabiają, ale tak, jak przy kosmicznych cenach benzyny uważam, że wina leży po stronie rządu, tak samo objętnie jaką znajdziemy tego przyczynę - jeśli za małe zarobki to też też jest spowodwane zupełnie nieudolnym rządzeniem.. Tak czy siak to, co na całym świecie stanowi normalną czynność, której nawet nie uwzględnia się w domowym budżecie - czyli transport, u nas stał się dobrem luksusowym, na które po prostu nie każdego znać. A to jest już śmieszne, jeśli nie po prostu tragiczne.. |
@ MQs & Wawelski - Ciekawe teorie - zawsze chętnie czegoś nowego się uczę
@Wawelski - Stawka podstawowa VAT w UE nie może być tak do końca dowolna. Dyrektywy nie określają jej maksymalnej wysokości, ale precyzyjnie określają miniumum. Z tego co pamiętam - 15% podstawowa, 5% obniżona + stawka 0%. |
Cytat:
Nie dotyczy on ani biednych kupujących ani dóbr podstawowych. Dotyczy on klientów przynajmniej średniozamożnych i raczej (choć tu już niekoniecznie) dóbr z wyższej półki. Biedni będą tak czy inaczej kupować DIT, liderprajsy itp. - najtańsze produkty. Dobrym przykładem paradoksu Giffena są perfumy - jak masz nieznane i tanie, to mało kto to kupi. Ale jak podniesiesz cenę, to przestają być "tanimi smrodami" (nawet jeżeli Ci się zapach podoba) - stają się dobrem ekskluzywnym i są chętniej kupowane (bo generalnie bardzo mało sprzedaje się perfum tanich - jak ktoś ma kupić coś taniego, to bierze jakieś wody toaletowe czy płyn po goleniu). |
Panowie, benzyna w Polsce kosztuje mniej więcej tyle samo co gdzie indziej w Europie, problem nie w tym ile kosztuje, tylko ile się zarabia. Przeciętny irlandczyk za godzinę pracy kupi 8 litrów benzyny, a ile polak? :>
Ale to już temat na inny topic. :idea: |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 22:32. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.