![]() |
jeszcze pilsik z Limanowej :piwo:
|
slusznie Edu prawicie z tymi nałogami
jednakrze choc ograniczyc musze a nadmierne przeto łaknienie owocu zakazengo daje mu smak jeszcze wznioslejszy, jako i abrozja bogom przeznaczona wiec :piwo: |
Zmierzłe padaczki! Co sobie myślicie?
:kolejka: |
Kurde :kawa:
|
:kawa: samochodowa do śniadania przywiezionego przez busiarza z wcześniejszego planu. :jem:
|
Nie pijcie już więcej roudup'a. :nieee:
:kawa: poranna. Grill był wczoraj, bo dziś pogoda wróci do normy. :kreci_gl: |
Cytat:
Natomiast co do GMO nie mam zdania. Jest wtykane wszędzie jak się da i gdzie się da, ale nie potrafię powiedzieć jak to się przekłada na zdrowe odżywianie, chyba nie ma przekonujących danych na ten temat (a temat jest rozległy). |
|
Cytat:
|
:piwo:
|
Wierzysz Niemcowi? :O
A co do Roundupu, to pogłoski i propaganda są przesadzone. To herbicyd totalny, nadaje się do "odzyskania" nieużytków, nigdy w trakcie uprawy (bo zniszczy też uprawę). Amerykańce w dawkach abstrakcyjnych niszczyli nim dżunglę, nie u siebie. Normalnie stosowany sporadycznie, przeważnie do niszczenia rozrosłego perzu i innego opornego dziadostwa, w dawkach zalecanych jest niegroźny. Zresztą, jeśli ufać hamerykanskiemu producentowi (a widzę, że Edek wierzy nawet niemieckiemu), glyfosat rozkłada się w glebie w ciągu 28 dni, teoretycznie robi się testy rzeżuchowe. Nie powinno go więc być w materiale roślinnym do konsumpcji. Nie wiem, jakimi zasadami jego użycia kierują się za granicą, ale u nas problem pozostałości glyfosatu jest teoretyczny. Dokładnie to samo można mówić o innych chemicznych środkach ochrony roślin, a nawet bardziej bo używane są nalistnie na rośliny później konsumowane, albo w inny sposób bezpośrednio na części jadalne i tutaj można się posługiwać tylko karencją, która z definicji mówi tylko o ilości dni od zabiegu do zbioru, a nic o pozostałościach i ich wpływie na zdrowie. Mówiąc ogólnie, chemii w ochronie roślin jest coraz mniej. Wiele pestycydów wycofano z obrotu (z różnych powodów, najczęściej z powodu kasy), z drugiej strony rośnie znaczenie ochrony biologicznej. Nie dajmy się więc zwariować. To co, cykamy :piwo: |
Cytat:
Lubczyk bez randapu, bo żywy. IPA nie Imperial IPA, 4,9% witaminy A. :D |
No tak, tego kuraka karmionego GMO musisz czymś zdezaktywować.
|
Kura karmiona kukurydzą GMO + gratis antybiotyki i wstrzyknięty azotyn sodu, lubczyk masz też z randapem czy własny z ogródka ? A poza tym rosół najlepiej mi wychodzi ostatnio z królika, który tez możną upolować w lidlaku... a imperiale 9 volt są bardzo "trzepotliwe" wypijasz trzy takie i nie wiesz jak się nazywasz,a na drugi dzień głowa dzwon, a poza tym :piwo:
|
Nie do tego, do tego ze 150, no i weź płać za wymianę co miesiąc. :sciana:
400 regenerowany, wymiana, uszczelnienie układu wspomagania, płyn... 618. :sciana: Byłem w Lidlu, kupiłem kuraka kukurydzą karmionego, aż żółty, do tego kawał pręgi wołowej, włoszczyznę uzupełniłem na wagę, lubczyk w doniczce, będzie jutro rosół jak marzenie, brakuje mi tylko kawałka kapusty włoskiej, ale bez też da radę, dzięki lubczykowi. Muszę sam gotowania dopilnować, żeby tylko czasami bąbelek z dna poszedł, będzie długo, będzie dobrze i rosołek klarowny. Kurde, chyba zaraz u siebie wstawię, bo bym jeszcze dzisiaj łyknął kubeczek. :jem: A, że byłem w Lidlu, to mam hitlerowskie piwko pierwsza klasa, na angielską nutę robione, czyli górniak mocno chmielony, Session IPA, już kiedyś pisałem, że dobre, zdania nie zmieniam. :piwo: |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 17:41. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.