![]() |
:7UP:
|
Cóż - wieczorny skok dyspozycji i całkiem dobra gra (choć niestety nie bez błędów) wystarczyły na remis w drugiej sesji. Czyli Ronnie nawet nie zaczął odrabiać strat.
Tak sobie gaworzyliśmy ze znajomymi podczas meczu i cały czas byłem zdania, że gdyby Ronnie zagrał najlepszego snookera w życiu, to zapewne nie starczyłoby na Trumpa przy stanie 1:7, a tym bardziej kiedy zrobiło się 2:8. Do tego było potrzebne podłamanie Trumpa, musiałby się przestraszyć Ronniego - nic takiego się nie wydarzyło. Gratulacje dla Trumpa, zagrał świetny mecz, najważniejsze że wytrzymywał przez cały czas presje. To już nie jest zawodnik, który potrzebuje jednego frejma, daje się zjeść stresowi i psuje uderzenie po uderzeniu mając świadomość o co gra. |
Kurde masakra....Ronnie popełnia błędy, które Judd bezlitośnie wykorzystuje, normalnie wszystko mu żre. Gdy Ronnie zatrybia, to nawiązuje walkę, ale frame za frame to nie sposób na coś powyżej honorowej przegranej. Z tego wyniku nie da się już wyjść dobrze.
Cóż, patrzmy co dalej i na ilu się skończy. :piwo: |
Ronnie zaczął grać duuużo za późno, co najmniej o cztery frejmy za późno. Szanse na skuteczny come back prawie zerowe, ale jakieś tam są... :piwo:
|
Zapalić to zapaliłem, ale jak to megatrudno się schylić żeby dorzucić, dżizas... :wow:
:kawa: |
Zapal torf, wungiel polski, co tam masz i grzej dupę, to zawsze pomaga.
:kawa: |
Też niby da się wezwać, ale kasują za to, i to słono.
Tak czy inaczej, obiad jadłem na stojąco, w kuchni przy blacie roboczym (musiałem coś zjeść żeby tych wszystkich piguł na pusty żołądek nie brać), ale przynajmniej działają - już się mogę ruszyć. :kawa: a potem się zobaczy. |
Znowu następny do picia za jego zdrowie? Chyba też się pochoruję.
To póki sił starczy :piwo: |
qrde, konowała z Medicoveru dało się wezwać do chałupy,
a jak to u Irlanczyków jest ? |
O kurde, nie wiedziałem, że sprawa na poziomie rannego lotnika na odludnej wyspie Pacyfiku, bez baby, to zgon, trzymaj się jakoś, może sąsiad dowiezie babę, znaczy whiskey...
|
:kawa:
Już nie wyję, bo sił nie mam, jęczę tylko. Nafaszerowałem się tabletkami wszelakimi, zobaczymy czy choć trochę pomogą. Najgorsze jest to, że nie ma mnie kto niańczyć, bo szefowa w PL, a już jak ja jutro się do lekarza dostanę to pojęcia nie mam. :nieee: |
Niedziela jest, południe. Czekacie na kazanie?
:piwo: |
Przecież nie ma teraz żadnego zlotu? :>
Idę do Żabki, kupię ze dwa KOMESy na później, a na teraz coś słodkiego, no i jakąś słodką trzydziestkę limonkową. /Zanim doszedłem w tych pięknych, słonecznych okolicznościach przyrody, to mi się wszystko pozmieniało, wziąłem Leżajsk i Perłę, 3 Prince Polo, i 200 czysej Ułańskiej, właśnie wściekłego pieska sobie zrobiłem. toast2 |
:kawa: na sztywno.
Obawiam się że mi się korzonki odnowiły - wyję z bólu przy każdym ruchu. |
Jeszcze ze dwa razy muszę odbeknąć po jajecznicy i trza zrobić :kawa:
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:34. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.