Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Przerwa na porno... (https://forum.cdrinfo.pl/f5/przerwa-porno-62306/)

demek 16.02.2006 23:09

Cytat:

Napisany przez Prezesik
ja sadze, ze wynika to z tego, ze rocznik 85 jest ostatnim rocznikiem, ktorego nie objela /na szczescie/ reforma edukacji. rocznik 85 nie szedl do gimnazjum, a pozniejsze juz tak.. gimnazja byly tworzone ca predce i czesto jako ogromne molochy /szczegolnie w mniejszych miejscowosciach/, w ktorych skupiono mlodych ludzi w najbardziej burzliwym i szalonym okresie dojrzewania. duza liczba uczniow w tych szkolach daje jakas anonimowosc, co z kolei powoduje wieksza swobode i swiadomosci bezkarnosci. czytalem ostatnio, ze jakis psycholog /niby znany, ale nazwiska nie pamietam - ale nie byl to pan S./ stwierdzil, ze jak byly szkoly osmioklasowe, sama obecnosc malych dzieci /mimo praktycznego braku kontaktu/ "wyciszala" podswiadomie nieco emocje zwiazane z burzliwym dojrzewaniem. nie wiem na ile to sprawdzone..

nie do konca sie z toba zgodze bo uczniowie, ktorzy jako pierwsi testowali gimnazja chodzili z mlodymi klasami bo przeciez nie od razu z podstawowek zrobili gimnazja
i moze to co teraz napisze zabrzmi mocno sadystycznie ale uczniowie z gimnazjow maja za duzo wolnego czasu bo do nauki jest nieporownywalnie mniej niz bylo w systemie osmiklasowym a jak wiemy jak potrafia sobie takie pseudodoprawiedorosle osobniki czas umilac
gdyby musieli ciezej pracowac na dobre stopnie lub tez zeby byc przejsciowym to mozecie mi wierzyc lub nie ale dalej byloby tak jak ze starszymi rocznikami

Prezesik 16.02.2006 22:38

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
To ciekawa koncepcja i.. jeśli udałoby się ją zweryfikować i ewentualnie potwierdzić, niezmiernie ważna. Ale to jest już temat na daleko zakrojone badania społeczne, jednak wydaje mi się - realne do przeprowadzenia. Powtórze tylko pytania - kto byłby zainteresowany ich realizacją..?

mysle, ze zainteresowani powinnismy byc my wszyscy. jedno jest pewne - na pewno nie sa tym zainteresowani politycy, ktorzy wrecz marza o spoleczenstwie, ktore nie bedzie potrafilo myslec i kupi kazda bajke jaka im sie wcisnie.. z tego tez powodu nie sadze, by spieszyli sie ze zmianami w tej materii.. zwlaszcza gdy sie patrzy jak uwacniaja oni bezkarnosc nieletnich przestepcow wlasciwie nadzieja na zmiany prawie znika..

andrzejj9 16.02.2006 22:31

Cytat:

Napisany przez Prezesik
ja sadze, ze wynika to z tego, ze rocznik 85 jest ostatnim rocznikiem, ktorego nie objela /na szczescie/ reforma edukacji. rocznik 85 nie szedl do gimnazjum, a pozniejsze juz tak.. gimnazja byly tworzone ca predce i czesto jako ogromne molochy /szczegolnie w mniejszych miejscowosciach/, w ktorych skupiono mlodych ludzi w najbardziej burzliwym i szalonym okresie dojrzewania. duza liczba uczniow w tych szkolach daje jakas anonimowosc, co z kolei powoduje wieksza swobode i swiadomosci bezkarnosci. czytalem ostatnio, ze jakis psycholog /niby znany, ale nazwiska nie pamietam - ale nie byl to pan S./ stwierdzil, ze jak byly szkoly osmioklasowe, sama obecnosc malych dzieci /mimo praktycznego braku kontaktu/ "wyciszala" podswiadomie nieco emocje zwiazane z burzliwym dojrzewaniem. nie wiem na ile to sprawdzone..

To ciekawa koncepcja i.. jeśli udałoby się ją zweryfikować i ewentualnie potwierdzić, niezmiernie ważna. Ale to jest już temat na daleko zakrojone badania społeczne, jednak wydaje mi się - realne do przeprowadzenia. Powtórze tylko pytania - kto byłby zainteresowany ich realizacją..?

Prezesik 16.02.2006 22:24

Cytat:

Napisany przez demek
ale chwila moment
dlaczego rocznik 85 i starsi potrafia byc dobrze wychowani i trafic na jakiegos przyglupa i jakiekolwiek anomalia jest dosc ciezko - albo inaczej - jest ich niewielki %
a mlodsi to w wiekszosci anomalia

ja sadze, ze wynika to z tego, ze rocznik 85 jest ostatnim rocznikiem, ktorego nie objela /na szczescie/ reforma edukacji. rocznik 85 nie szedl do gimnazjum, a pozniejsze juz tak.. gimnazja byly tworzone ca predce i czesto jako ogromne molochy /szczegolnie w mniejszych miejscowosciach/, w ktorych skupiono mlodych ludzi w najbardziej burzliwym i szalonym okresie dojrzewania. duza liczba uczniow w tych szkolach daje jakas anonimowosc, co z kolei powoduje wieksza swobode i swiadomosci bezkarnosci. czytalem ostatnio, ze jakis psycholog /niby znany, ale nazwiska nie pamietam - ale nie byl to pan S./ stwierdzil, ze jak byly szkoly osmioklasowe, sama obecnosc malych dzieci /mimo praktycznego braku kontaktu/ "wyciszala" podswiadomie nieco emocje zwiazane z burzliwym dojrzewaniem. nie wiem na ile to sprawdzone..

andrzejj9 16.02.2006 22:17

Cytat:

Napisany przez demek
ale chwila moment
dlaczego rocznik 85 i starsi potrafia byc dobrze wychowani i trafic na jakiegos przyglupa i jakiekolwiek anomalia jest dosc ciezko - albo inaczej - jest ich niewielki %
a mlodsi to w wiekszosci anomalia

Dobre pytanie, ale obawiam się, że my na ten temat możemy tylko gdybać, a o sensowną odpowiedź należałoby zapytać socjologów i psychologów. Ale masz rację, nie obrażając obecnych na forum młodszych roczników, to rzeczywiście coś się zmienia i to zmienia na gorsze. W sumie to nic nowego na przestrzeni lat, takie zmiany zachodziły i zachodzić będą, ale czy to rzeczywiście jest właściwy kierunek i co tak naprawdę jest tego przyczyną..?

To dobre i ważne pytania, ale obawiam się, że jakoś nikt w Polsce nie jest zainteresowany udzieleniem na nie sensownej odpowiedzi.

Prezesik 16.02.2006 22:15

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
To założenie jest jak najbardziej słuszne. Jednak zastrzeżenie moje polega tylko na tym, że to nie my, czy ogólnie internauci jesteśmy od tego, aby decydować, jakiej postaci ta nauczka, lekcja ma być. Od tego są osoby odpowiedzialne za wychowanie tej dziewczyny. Ale jak z tym bywa to niestety wiemy.. (chociaż nie chciałbym też od razu krytykować jej rodziców, bo jednak wychowanie też nie jest prostym równaniem, w którym zsumowanie pewnych elementów (nazwijmy ich 'składowymi' dobrego wychowania) zawsze da ten sam wynik. Dużo jednak zależy również od osoby - dziecka)

a ja zmierzam do tego, ze bardzo czesto ludzi tego pokroju bardziej obchodzi opinia ludzi "z zewnatrz" niz opiekunow i czasami fakt, ze o pewnych problemach mowi sie glosno jest jakas nauczka, ale niekiedy bywa, ze jest niestety powodem do dumy - znam kilka takich przypadkow. stad tez rozumiem Twoj punkt widzenia.
co do wychowania zgadzam sie w pelni. to nie jest proste rownanie... dlatego takze nie chce oceniac rodzicow tej dziewczyny. przeciez bardzo czesto zdarza sie, ze takie rzeczy dzieja sie z dziecmi z tzw. "dobrych domow".

demek 16.02.2006 22:08

ale chwila moment
dlaczego rocznik 85 i starsi potrafia byc dobrze wychowani i trafic na jakiegos przyglupa i jakiekolwiek anomalia jest dosc ciezko - albo inaczej - jest ich niewielki %
a mlodsi to w wiekszosci anomalia

andrzejj9 16.02.2006 22:00

Cytat:

Napisany przez Prezesik
wlasnie to jest najbardziej przykre, ze rodzicow trzeba zmuszac do wychowywania dzieci..

To już w swoim założeniu jest skazane na porażkę.. Bo jak można kogoś zmusić do wychowywania własnych dzieci jeśli potrzeba ta nie wychodzi z wewnątrz. To.. po prostu nie może przynieść dobrego efektu..

andrzejj9 16.02.2006 22:00

Cytat:

Napisany przez Morris
Dokładnie Andrzeju!
Jak teraz dostała taką nauczkę, to dzięki temu ma szansę zmądrzeć i w przyszłości uniknąc gorszych rozczarowań!
Czy z niej skorzysta?
Osobiście znam podobną historię bez happy endu :|

To założenie jest jak najbardziej słuszne. Jednak zastrzeżenie moje polega tylko na tym, że to nie my, czy ogólnie internauci jesteśmy od tego, aby decydować, jakiej postaci ta nauczka, lekcja ma być. Od tego są osoby odpowiedzialne za wychowanie tej dziewczyny. Ale jak z tym bywa to niestety wiemy.. (chociaż nie chciałbym też od razu krytykować jej rodziców, bo jednak wychowanie też nie jest prostym równaniem, w którym zsumowanie pewnych elementów (nazwijmy ich 'składowymi' dobrego wychowania) zawsze da ten sam wynik. Dużo jednak zależy również od osoby - dziecka)

Prezesik 16.02.2006 21:55

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Ale jak można zmusić rodziców, żeby chcieli dobrze wychowywać własne dzieci..?

wlasnie to jest najbardziej przykre, ze rodzicow trzeba zmuszac do wychowywania dzieci..

Morris 16.02.2006 21:46

Qrde!
Zobaczyłem dzisiaj ten film i jedyną moją reakcją na całe zamieszanie wokół niego jest... śmiech. Tyle ambarasu, o to, że dziołcha trzyma instrument jakiegoś szczyla. Dajcie spokój... :hahaha:

To jasne, że gnojek powinien ponieść konsekwencje, ale to szkoła zawiniła i rodzice, a ogólnie mówiąc cały system edukacji i rodzice, którzy nie stanowią przeciwwagi dla wszechogarniającej nas kultury plastikowego sexu.

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Wiesz, dla mnie też jak widzę, co ta dziewczyna w takim wieku robi i jak się zachowuje, to stwierdzam, że zasługuje na to, żeby dostać taką nauczkę.

Dokładnie Andrzeju!
Jak teraz dostała taką nauczkę, to dzięki temu ma szansę zmądrzeć i w przyszłości uniknąc gorszych rozczarowań!
Czy z niej skorzysta?
Osobiście znam podobną historię bez happy endu :|


Edit:
Cytat:

Napisany przez Burt
Generalnie za dużo psychologii w wychowywaniu dzieci a za mało paska.

Akurat ja jestem dokładnie przeciwnego zdania...
Tyle, że "psychologia", którą ty masz na myśli, to raczej quasi-psychologia, polegająca na tym, że większość rodziców jest przekonana, że wie lepiej, usprawiedliwiając tym swoje bezmyślne postępowanie.

Burt 16.02.2006 21:36

Generalnie za dużo psychologii w wychowywaniu dzieci a za mało paska.

andrzejj9 16.02.2006 21:32

Cytat:

Napisany przez Prezesik
W pelni sie zgadzam, tyle ze czesto <niestety> takie dziewczyny nie widza w rodzicach zadnego autorytetu i uwazaja ich tylko za zrodlo finansowania swoich wybrykow, a jakiekolwiek uwagi nie sa respektowane. wieksza uwage przywiazuja do zdania kolegi czy kolezanki..
poza tym wiekszosc rodzicow nie dostrzega problemow swoich dzieci i caly obowiazek wychowania dziecka przerzuca na szkole, ktorą potem wini za kazde niepowodzenie pociechy. oczywiscie nie mozna wrzucac wszystkich do jednego worka.
a co pracy sadow, to pozostawia ona wiele do zyczenia. prawo mamy slabe, a dodatkowo nasi sedziowie maja problemy z wykladnia prawa..

Wszystko to wiem i mogę jedynie powiedzieć, że jest to bardzo przykre.. Zwłaszcza to, co dzieje się w domach i sposób wychowywania - a właściwie jego całkowity brak - dzieci. Sądy można jeszcze zmienić i wierzę, że zostanie to kiedyś zmienione. Ale jak można zmusić rodziców, żeby chcieli dobrze wychowywać własne dzieci..?

Piterniel 16.02.2006 20:56

Cytat:

Napisany przez artoor
A w krajach skandynawskich jak kiedys sie Polak zapytal czemu na tym pismie (pismo sadowe to bylo) nie ma pieczatki, twierdzac ze latwo je przeciez mozna podrobic, gosciu z oburzeniem w glosie powiedzial: "Podrobic? Przeciez to pismo sadowe!"

//tez tak nawiasem mowiac ;)

To cos zmienia w kwestii podrabiania?;)

artoor 16.02.2006 17:45

@Prezesik
Z przykroscia stwierdzam, ze podpisuje sie pod tym co powiedziales... sluszne spostrzezenia.


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 07:08.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.