![]() |
Parę kropel spadło pod wieczór, ale mad ranem nieźle dawało, aż mnie obudziło, chociaż wyładowania i najgorsze piekło było gdzieś bardzo daleko. Rano ziemia była prawie sucha.
Kolejny dzień w upale, dzisiaj o tyle dobrze, że były drzewa. |
Zobaczcie na blitzortung.org co się u nas dzieje. Tak już od 10.
|
U mnie też ani śladu burzy, deszczu... Jest trochę chmur i lekki wiatr, a przede wszystkim już bardziej znośne 29 w cieniu. Za to jutro z powrotem pod 35...
|
To nie ode mnie, u mnie nic i klara wali z nieba. Coś miało być wczoraj i dzisiaj też, ale widzę że w prognozach już zmienili i chyba nic nie będzie.
|
Łódź od dwóch godzin pod ciężkim ostrzałem :)
|
U mnie doszło do 32, to jeszcze nie tragedia, a największy upał mogłem przeczekać w domu. Jutro będzie gorzej, ale co zrobić...
|
U mnie tak do 11 jeszcze szło się przejść , ale potem schowałem się w domu , mam okno na wschód i fajne 23 stopnie w pokoju.
|
Mam jakby wrażenie, że wczoraj było upiorniej co nie znaczy, że jest lekko (31,5 na razie)
Ranek był fajny, ale teraz dogrzeje wszystko. |
Na tym to polega, jak cię przegrzeje, to już upał nie jest straszny. :D
|
Chyba cię jednak przegrzało.
|
Panie, panowie i reszta, nie drzyjmy szat, to prawie suchy upał, 50% wilgotności przy 31 stopniach, tego się prawie nie czuje! No chyba, że ktoś musi być na słonku...
|
Mnie przegrzało w sobotę centralnie w słońcu, wczoraj zdychałem i mi się na pawia zbierało, ale po kilkunastu godzinach na słońcu, to norma, dzisiaj czaiłem się, żeby wstawić samochód w grające miejsce, później stałem na przystanku pod nowoczesną warszawską wiatą, która nie chroni przed niczym, zupełnie niczym, ma tylko za wysoką ławkę. Znowu zaczęło mi być trochę niedobrze, ale ja jestem południowiec spod Warszawy, dla mnie 30 stopni to nie problem, bo nie znoszę zimna. :]
|
Zaczyna już być czuć powiew ciepełka, choć na razie to tylko przymiarki - 30 stopni. Jutro i pojutrze już tak miło nie będzie...
|
Zgubiłem się :) , ale niekiedy to celowo , wróciłem o godzinkę później.
No i w południe dało już po plecach popalić . |
Ja mam odwrotnie - planuję doczekać do wieczora z bieganiem, ale teraz patrząc na prognozę widzę, że to będzie późny wieczór :sciana:
Patrząc na prognozy (we wtorek ma już być 35, a możliwe, że to dotrwa do soboty, kiedy biegnę w półmaratonie) obkupiłem się wczoraj w Decathlonie w akcesoria, z których zawsze się trochę podśmiewałem - zgrabniutki plecaczek na wodę z litrowym zbiorniczkiem i rurką i do tego jeszcze softflask 250 ml :D Jak już wspominałem, zacząłem biegać po dwudziestu latach przerwy w kwietniu tego roku, szybko przeskoczyłem przez etap up to 10 km i obecnie trenuję na długościach od 8 do ponad 30 km. No i okazuje się, że wszystko powyżej 15 km aż się prosi o taki plecaczek. Ostatnio na 30 km wpakowałem się w upał (prognozy obiecywały "w większości pochmurne niebo", zrobiło się czyste) to przez 3:15h wypociłem 4,5l wody i postanowiłem odpuścić dobiegnięcie do domu (czyli ostatnie ~5 km, plan był na łącznie 36). Tak naprawdę w porządnym upale taki plecaczek (max. 1l + 2x 250 ml w softflaskach) nie wystarczy na uzupełnienie ubytku wody nawet na półmaraton, ale tu chodzi o zapobieżenie odwodnieniu (deficyt 1-2 l to nie odwodnienie, 4+ już tak) no i popitkę do żelu energetycznego :] |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 04:54. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.