Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Wczoraj pielgrzymi dziś Otylka (https://forum.cdrinfo.pl/f5/wczoraj-pielgrzymi-dzis-otylka-57224/)

andrzejj9 03.10.2005 22:38

Cytat:

Napisany przez mallow
Po pierwsze primo to mAllow a nie mEllow
Po drugie primo nie zrozumiales chyba do konca o co mi chodzilo w punkcie 2... nie chodzilo tu o sama predkosc, ale komfort jazdy. Tak poza tym, to niech se ten tir na expresowej albo krajowej jedzie 90, to jak bedziesz wyprzedzal 100-110 to nie wiem czy KIEDYKOLWIEK trafisz na odpowieni moment zeby nie bylo najmniejszego cienia watpliwosci, ze nawet mrowce nie zagrozisz. A zazwyczaj to kierowca tita ma wszystko gdzies, bo to w koncu on wazy 3-4x wiecej niz ktos inny na drodze, i nawet zderzenie czolowe jego kierowcy nie zagrozi. Przeczytaj jeszcze raz to co napisalem...

Rok temu jeździłem średnio raz w tygodniu do Zduńskiej Woli (z Wrocławka) maluszkiem, który wyciąga maksymalnie 110 (po dłuższej jeździe do 120). Na początku jazda 80 - 90 mi wystarczała, z czasem przestała. Problem pojawiał się, kiedy chciałem wyprzedzić samochód, który mniej więcej tyle jechał. Zdawałem sobie sprawę, że nie przyspieszę do więcej niż 110 a i na to potrzebować będę trochę czasu, więc na wyprzedzanie muszę zarezerwować sobie naprawdę dużo pustej drogi z naprzeciwka. I tak robiłem.. czasami i po 20 minut jechałem za samochodem obserwując przeciwny pas, aż w końcu trafiała się okazja żeby wyprzedzić. Ale robiłem to. Tak więc da się, jeśli tylko się chce.

Loczek 03.10.2005 22:34

Cytat:

Napisany przez mallow
Po pierwsze primo to mAllow a nie mEllow
Po drugie primo nie zrozumiales chyba do konca o co mi chodzilo w punkcie 2... nie chodzilo tu o sama predkosc, ale komfort jazdy. Tak poza tym, to niech se ten tir na expresowej albo krajowej jedzie 90, to jak bedziesz wyprzedzal 100-110 to nie wiem czy KIEDYKOLWIEK trafisz na odpowieni moment zeby nie bylo najmniejszego cienia watpliwosci, ze nawet mrowce nie zagrozisz. Przeczytaj jeszcze raz to co napisalem...

PS nie obrazaj mnie tekstami typu "JA wyprzedzam, wszyscy z drogi !" i w ogole mi nie ublizaj bo sobie tego nie zycze. Ja nie wystosowalem zadnego obrazliwego sformulowania w stosunku do nikogo, wiec nie zycze sobie zeby ktos do mnie to robil.
Szerokiej drogi.

"JA wyprzedzam, wszyscy z drogi !" - to jest coś obraźliwego ? :blee:

Tak ! Żydzi do gazu, a kierowcy TIR-ów do pieca ! No bo TIR-y to przyczyna wszystkich wypadków i to one są winne wszystkiemu. Ale nie pomyślałeś, że taki samochód też musi jeździć, no bo chyba nie poleci ?

Biedny kierowca czarnej BMW 525, który jedzie 150. Przecież on cierpi.

Mallow na kursie uczą Ciebie jak jeździć "komfortowo" czy "bezpiecznie" ?

mallow 03.10.2005 22:22

Po pierwsze primo to mAllow a nie mEllow
Po drugie primo nie zrozumiales chyba do konca o co mi chodzilo w punkcie 2... nie chodzilo tu o sama predkosc, ale komfort jazdy. Tak poza tym, to niech se ten tir na expresowej albo krajowej jedzie 90, to jak bedziesz wyprzedzal 100-110 to nie wiem czy KIEDYKOLWIEK trafisz na odpowieni moment zeby nie bylo najmniejszego cienia watpliwosci, ze nawet mrowce nie zagrozisz. A zazwyczaj to kierowca tita ma wszystko gdzies, bo to w koncu on wazy 3-4x wiecej niz ktos inny na drodze, i nawet zderzenie czolowe jego kierowcy nie zagrozi. Przeczytaj jeszcze raz to co napisalem...

PS nie obrazaj mnie tekstami typu "JA wyprzedzam, wszyscy z drogi !" (nic takiego nie powiedzialem, nie wyzjae takiej zasady) i w ogole mi nie ublizaj bo sobie tego nie zycze. Ja nie wystosowalem zadnego obrazliwego sformulowania w stosunku do nikogo, wiec nie zycze sobie zeby ktos do mnie to robil.
Szerokiej drogi.

Loczek 03.10.2005 22:11

Cytat:

Napisany przez mallow
2.) Trzeba rowniez wziac pod uwage to co naisal Proton... jak sie ma taki samochod to na prawde nie truno o taka predkosc... Chodze na kurs prawa jazdy i juz jestem wyczulony na te *****stwo na drogach, chociaz nie powiem, niektorzy jezdza super. Sam niedawno jechalem Audi 2.3 gdzie nie wiem w ktorym momencie z 40 zrobilo mi sie na liczniku 90. Wiec predkosc 180, pod wplywem impulsu przy wyprzedzaniu... nie widze w tym nic dziwnego

Mellow zostań w domu i nie uczęszczaj na kurs, bo Ty chyba nie wiesz z jaką prędkością poruszają się TIR-y.

Z własnego doświadczenia wiem, że taki TIR jedzie max 100 km/h. Więc po co Tobie 180 na zegarze ? Nie możesz zaczekać, aż będziesz w 100 % pewny że możesz manewr wyprzedzania wykonać jak człowiek. Nie zagrażając inym użytkownikom drogi.

Tak wiem, wyznajesz tą zasadę. "JA wyprzedzam, wszyscy z drogi !".

Stanley 03.10.2005 22:10

Cytat:

Napisany przez Jabba the Hutt
Nasze drogi nie są przystosowane do wyprzedzania - brak 2 pasów w jedną stronę, ciasnota, wygnieciony asfalt przez ciężkie tiry.
(...)
Wychodzi,że jechać trzeba rozsądnie i w czasie jazdy zachowywac się jak pilot myśliwca -atak może nadejść z kazdej strony.

ameryki to nie odkryles, kazdy o tym wie, jednak wszyscy ryzykuja...
czasami z mizernymi skutkami
a to ze z Otylii zrobili teraz ofiare jest po prostu smieszne i nie na miejscu - zabila czlowieka, ciezko to pojac?
gdyby zamiast swojego brata, wiozla Twojego brata, tez bys powiedzial, zeby jej nie potepiac? ze ona musi zyc ze swiadomoscia tego, ze zabila kogos? watpie, wtedy bys sie domagal najwyzszej mozliwej kary...

Jabba the Hutt 03.10.2005 22:02

Biedna Otylia. I biedny jej brat (Świeć Panie nad Jego duszą +). To wielka tragedia i nie osądzajmy w niej nikogo (aby i nas nie osądzono kiedyś). My, zwykli ludzie możemy wyciągnąć z tego jakieś wnioski oczywiscie. Że trzeba jeździć wolniej itp. Ale mnie walnął ostatnio facet (na szczescie lekko) , który po prostu zamiast jedynki wrzucił wsteczny bieg. A ja stałem sobie za nim.

Nasze drogi nie są przystosowane do wyprzedzania - brak 2 pasów w jedną stronę, ciasnota, wygnieciony asfalt przez ciężkie tiry. A równoczesnie sporo ludzi posiada szybkie samochody i chce z nich korzystać. Ja mam Cieniasa 700. Żeby wyprzedzić byle ciężarówkę muszę się zdrowo nagłówkować, czy jest to bezpieczne. Często rezygnuję. Raz wyprzedzałem platformy jadące z częściami do wesołego miasteczka - cały konwój. Kiedy w jakiejś odległości przede mną wyrósł z naprzeciwka samochód, ciężarówki rozsunęły się i dały mi się schować na chwilę. Nie kazdy będzie miał szczęście.

Wychodzi,że jechać trzeba rozsądnie i w czasie jazdy zachowywac się jak pilot myśliwca -atak może nadejść z kazdej strony.

Jabba

mallow 03.10.2005 21:54

1.) Otylia jest winna smierci swojego brata, co nie ulega watpliwosci. Nie widze jednak sensu rozwodzenia sie nad kwestia czy pod sad czy nie pod sad. Jak ktos juz slusznie napisal, po tym co zrobila jezeli ma sumienie to bedzie jej to zupelnie obojetne czy ja wsadza czy nie. Mysle ze po tym wypadku samo powrocenie do formy zajmie jej duuuzo czasu, wiec kwesta spotru nie powinna tu grac zadnej roli. W-g nnie powinna dostac 4 lata.
2.) Trzeba rowniez wziac pod uwage to co naisal Proton... jak sie ma taki samochod to na prawde nie truno o taka predkosc... Chodze na kurs prawa jazdy i juz jestem wyczulony na te *****stwo na drogach, chociaz nie powiem, niektorzy jezdza super. Sam niedawno jechalem Audi 2.3 gdzie nie wiem w ktorym momencie z 40 zrobilo mi sie na liczniku 90. Wiec predkosc 180, pod wplywem impulsu przy wyprzedzaniu... nie widze w tym nic dziwnego
3.) Kolejna dla mnie kwestia jest to... ze co do cholery robia na drodze 3 tiry jadace jeden po drugim... niemozliwoscia jest ich wyprzedzenie bez lamania przepisow, a nie wyobrazam sobie aby ktokolwiek lubil jechac przed siebie nie widzac drogi bo wielka przyczepa przed wami zaslania wam doslownie wszystko... Z tirami na drodze powinno sie cos zrobic... takie jest moje zdanie.

to tyle z mojej strony, pozdrawiam :)

andrzejj9 03.10.2005 21:54

Cytat:

Napisany przez Proton
Nie bronię Otylii, ale czemu tak zawzięcie na nią najeżdżasz?! Widziałeś całą sytuację, że tak krytykujesz jej postępowanie? A może wcale nie szalała na drodze, a jedynie w trakcie wyprzedzania wcisnęła gaz do dechy? Zapewniam Cię, że dla tego samochodu osiągniecie tej prędkości w przeciągu krótkiego czasu, to żadne wyzwanie.
Miałem kiedyś przyjemność prowadzić samochód służbowy z silnikiem benzynowym o pojemności grubo ponad 2 litry. Wyprzedzałem sznur paru samochodów osobowych i z przyzwyczajenia wcisnąłem gaz do dechy (w prywatnym samochodzie tak muszę, bo żaden potwór), żeby wykonać manewr jak najszybciej. Pod koniec manewru poczułem, że nagle jakby coś szybko wszystko się przesuwa za szybami i wtedy zerknąłem na licznik... włos na głowie mi się zjeżył, jak zobaczyłem wskazówkę pokazującą 200km/h. Zapewniam CIę, że nie było moim celem szarżowanie na drodze, bo jeżdżę rozważnie. Po prostu chciałem jak najszybciej wyprzedzić kolumnę.
Spójrz na tę sytuację też z tej strony, bo mogło i tak być. Tego nie wiemy, a media podają tylko opis końcowej fazy zdarzenia, gdzie podkreśla się tę prędkość. Nie ulega wątpliwości oczywiście, że źle oceniła sytuację na drodze i stąd tragedia.

Nie chcę nawiązywać do całości twojej wypowiedzi, bo swoje zdanie wyraziłem już wcześniej, ale tylko do fragmentu dotyczącego samochodu. Ostatnio wracałem z wesela Mercedesem z 3 litrowym silnikiem i 200 koniami mechanicznymi. Maksymalna prędkość, do której zbliżyłem się na autoastradzie to 150km/h i to tylko raz. Poza tym, nawet wyprzedzając nie przekroczyłem 120 - 130.

Nie mogę zgodzić się z tłumaczeniem, że wyprzedzając należy przyspieszyć, ile się da, aby wyprzedzić szybciej i że w trakcie tego manewru można nie zauważyć prędkości.. Po to w samochodzie jest licznik, żeby z niego korzystać, nie można tłumaczyć się nieuwagą przy przyspieszaniu do takiej prędkości. Może inaczej - można, ale w razie czego, nie będzie to żadne usprawiedliwienie. W razie "czego".. To coś się zdarzyło i nie ma okoliczności łagodzących, przykro mi..

Proton 03.10.2005 21:39

Cytat:

Napisany przez Loczek
Jechałeś 2 stówy na drodze gdzie zapewne ograniczenie pozwalało na jazdę max 90, no może 110 i nie widzisz w tym nic złego. Po prostu wypadek przy pracy. A potem się dziwisz, że...

Tak, złamałem przepisy!! Więc mnie zlinczuj!! Jesteś bez winy i nieomylny, że tak łatwo przychodzi Ci krytyka innych?
Myślisz, że mniejsze zagrożenie spowodowałbym wyprzedzając z prędkością, na jaką pozwalało tam ograniczenie? Powiedzmy, że kolumna się poruszała z prędkością 80km/h, a ja bym wyprzedzał z zawrotną prędkością 90km/h, czyli raptem o 10km/h więcej przedłużając tym samaym manewr wyprzedzania w nieskończoność i zwiększając prawdopodobienstwo ujrzenia samochodu z naprzeciwka.
Tak, mogłem też nie wyprzedzać etc. Okazuje się, że nagle prawie wszyscy wypowiadający się tutaj są nieskazitelni. Nigdy nie łamią przepisów, są odpowiedzialni, przewidujący wszystko... nazywając sprawę po imieniu, to uważam, że jest to hipokryzja w najczystszej formie!

Loczek 03.10.2005 21:32

Cytat:

Napisany przez Proton
Nie bronię Otylii, ale czemu tak zawzięcie na nią najeżdżasz?! Widziałeś całą sytuację, że tak krytykujesz jej postępowanie? A może wcale nie szalała na drodze, a jedynie w trakcie wyprzedzania wcisnęła gaz do dechy? Zapewniam Cię, że dla tego samochodu osiągniecie tej prędkości w przeciągu krótkiego czasu, to żadne wyzwanie.
Miałem kiedyś przyjemność prowadzić samochód służbowy z silnikiem benzynowym o pojemności grubo ponad 2 litry. Wyprzedzałem sznur paru samochodów osobowych i z przyzwyczajenia wcisnąłem gaz do dechy (w prywatnym samochodzie tak muszę, bo żaden potwór), żeby wykonać manewr jak najszybciej. Pod koniec manewru poczułem, że nagle jakby coś szybko wszystko się przesuwa za szybami i wtedy zerknąłem na licznik... włos na głowie mi się zjeżył, jak zobaczyłem wskazówkę pokazującą 200km/h. Zapewniam CIę, że nie było moim celem szarżowanie na drodze, bo jeżdżę rozważnie. Po prostu chciałem jak najszybciej wyprzedzić kolumnę.
Spójrz na tę sytuację też z tej strony, bo mogło i tak być. Tego nie wiemy, a media podają tylko opis końcowej fazy zdarzenia, gdzie podkreśla się tę prędkość. Nie ulega wątpliwości oczywiście, że źle oceniła sytuację na drodze i stąd tragedia.

Jechałeś 2 stówy na drodze gdzie zapewne ograniczenie pozwalało na jazdę max 90, no może 110 i nie widzisz w tym nic złego. Po prostu wypadek przy pracy. A potem się dziwisz, że...

Proton 03.10.2005 21:23

Cytat:

Napisany przez Loczek
Tylko należy się zastanowić, czy to normalne jechać 170/180 drogą, którą jeszcze 30 lat temu jeździły konne zaprzęgi załadowane sianem ? Jakby nie można byłoby być kimś normalnym i przestrzegać przepisów ?

Nie bronię Otylii, ale czemu tak zawzięcie na nią najeżdżasz?! Widziałeś całą sytuację, że tak krytykujesz jej postępowanie? A może wcale nie szalała na drodze, a jedynie w trakcie wyprzedzania wcisnęła gaz do dechy? Zapewniam Cię, że dla tego samochodu osiągniecie tej prędkości w przeciągu krótkiego czasu, to żadne wyzwanie.
Miałem kiedyś przyjemność prowadzić samochód służbowy z silnikiem benzynowym o pojemności grubo ponad 2 litry. Wyprzedzałem sznur paru samochodów osobowych i z przyzwyczajenia wcisnąłem gaz do dechy (w prywatnym samochodzie tak muszę, bo żaden potwór), żeby wykonać manewr jak najszybciej. Pod koniec manewru poczułem, że nagle jakby coś szybko wszystko się przesuwa za szybami i wtedy zerknąłem na licznik... włos na głowie mi się zjeżył, jak zobaczyłem wskazówkę pokazującą 200km/h. Zapewniam CIę, że nie było moim celem szarżowanie na drodze, bo jeżdżę rozważnie. Po prostu chciałem jak najszybciej wyprzedzić kolumnę.
Spójrz na tę sytuację też z tej strony, bo mogło i tak być. Tego nie wiemy, a media podają tylko opis końcowej fazy zdarzenia, gdzie podkreśla się tę prędkość. Nie ulega wątpliwości oczywiście, że źle oceniła sytuację na drodze i stąd tragedia.

Loczek 03.10.2005 21:21

Cytat:

Napisany przez Reetou
No widzisz, wszystko jasne - punkt b/

Dla mnie EOT

Ja rówież skończę...

"Nie trać zdrowia, przez głupotę innych".

Reetou 03.10.2005 21:08

No widzisz, wszystko jasne - punkt b/

Dla mnie EOT

Loczek 03.10.2005 21:05

Cytat:

Napisany przez Reetou
Edit:
@Loczek - specjalnie dla mnie? To jeszcze powiedz, który fragment mojej wypowiedzi upoważnia cię do moralizatorskich kazań pod moim adresem? Bo na razie traktuję twoją wypowiedź jako: a/ popis erudycji; b/ brak umiejętności czytania ze zrozumieniem; c/ oba powyższe.

Reetou - każdy fragment Twojej wypowiedzi można podpiąc pod to co napisałem.

Żałujesz Otylii, piszesz co ona czuje, użalasz się nad jej losem.

Piszesz o każe... jakiej każe ? Jedyna słuszna kara za coś takiego to tylko i wyłącznie więzienie.

Oprócz tego, że zabiła brata mogła zabić wiele więcej osób.

Dla mnie to ta cała "biedna" Otylia jest zwykłym przestępcą, który zabił człowieka.

andrzejj9 03.10.2005 20:53

Cytat:

Napisany przez Reetou
Powinna... I poniesie. Ale stawiam się na jej miejscu - zabiłem brata w takim wypadku. Myślisz, że ma dla mnie znaczenie, czy wsadzą mnie na rok, czy 8? Dla mnie życie się skończyło, już nigdy nie będzie tak samo... Chciałbym też zginąć w tym wypadku, a nie przeżywać go codziennie, do końca życia...

Nie jest to decyzja do podjęcia w jednej chwili (a i rzadko kiedy należy do człowieka), ale prawdopodobnie ja również wolałbym tego nie przeżyć. Ona jednak z jakiegoś powodu nie zginęła..


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 07:32.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.