![]() |
Nigdy nie szukałem oprogramowania, które mogłoby zastąpić tę funkcję. A owszem - mi również jej brakowało.
Dodatkowo z Windowsa XP brakuje mi również możliwości stosowania spersonalizowanych stylów. Nie jestem jakoś szczególnie zafiksowany na stronie wizualnej systemu, ale w tamtych czasach można było dosłownie w kilka minut spersonalizować ją sobie pod własny gust. Windows 11 przyniósł jeszcze jedno irytujące ograniczenie oraz jedną zmianę spowalniającą wykonywanie wielu czynności. Ograniczeniem jest przypisanie paska zadań do dołu ekranu. Od niepamiętnych czasów miałem go po lewej stronie, co jest tym bardziej rozsądne w czasach ekranów panoramicznych, gdzie jeszcze mamy modele ultrapanoramiczne, np. 21:9. Z kolei zmiana dotyczy ukrycia "niesystemowych" opcji menu kontekstowego rozwijanego po kliknięciu prawym przyciskiem myszy na plikach i folderach. Teoretycznie miało to ograniczyć bałagan, bo opcje dodawane przez niesystemowe aplikacje już nie mogą "zabałaganić" nam tego elementu interfejsu, ale efektem ubocznym jest spowolnienie dostępu do nich. Akurat w moim przypadku potrafiłem zadbać o "porządek" w tym menu. Rozumiem, że były osoby, które nie potrafiły: ale w takim razie wystarczyło zaimplementować dodatkową opcję "zawsze pokazuj wszystkie dostępne opcje menu kontekstowego", którą mogłyby sobie włączyć zainteresowane nią osoby. |
Ilość załączników: 1
Windows 11, jak wiadomo na dobre zaczyna się panoszyć. Początkowo byłem sporym przeciwnikiem Windows 10 ze względu na wątpliwej natury politykę prywatności i inwigilacji użytkownika, to jednak zawodowo z niego najbardziej korzystam i ten system jednak da się zjeść bez większej niestrawności, choć w standardzie na prywatnym laptopie mam Windows 7 Professional (co mi nadal w zupełności wystarczy i przyznaję że lubię ten system bo jest wszystkomający i najbardziej kompatybilny z tym co mi potrzeba).
Jest jednak coś co mnie razi w Windows 11, a bez czego nie śpieszno mi do zmian właśnie głównie bez tej jednej rzeczy. Otóż w Windows XP można było przypiąć dowolny folder do krawędzi ekranu z możliwością autoukrywania i rozwijania podfolderów. Niewątpliwą zaletą tego rozwiązania było to, że jest to opcja wbudowana. Od Windows Vista lub 7 system został "wykastrowany" z takiej opcji. Pozostało przypinanie folderów do paska zadań, co poniekąd też działa podobnie nie obciążając systemu. Załącznik 197198 Może część osób wie, część nie... Internet Explorer był nie tylko przeglądarką systemową, ale był mocno zintegrowany z wizualną stroną systemu, prawdopodobnie to on był odpowiedzialny za możliwość przypinania folderów do paska, ale właśnie stał się kolejną amputowaną częścią najnowszego dziecka Microsoftu. Niestety mi bardzo brakuje tej opcji, a na przeszczepy shareware obciążające system szkoda mojego czasu i zasobów komputera. Czy Macie już jakieś własne rozwiązanie na coś takiego alternatywnego? Pulpit w końcu może być pusty i nie trzeba zaraz wszystkiego minimalizować by się do niego dostać. EDIT. Uprzedzam komentarze typu... gry to se trzymaj w launcherze GOG, Steam. Na tym laptopie po prawej mam właśnie w jednym folderze gry, ale po lewej mam aplikacje w kategoriach. |
Niestety nie mam, pogrupowałem sobie wszystko w pasku na dole.
Natomiast możesz skorzystać z docków - RocketDock czy inne dają się dość łatwo dostosować :) |
A masz jakieś inne również ciekawe propozycje coś w stylu jak HoneyComb? W sensie ikony do programów :P I czy można je jakoś ładnie zgrupować - bym mógł przeciągać parę plastrów naraz ?
|
Taka skórka, proszę bardzo: http://rainmeterhub.com/skins/honeycomb/
Choć teraz pulpit wygląda zupełnie inaczej :D |
Cytat:
Lewy górny róg co to jest? Jakiś Widżet/Aplikacja? (Tam gdzie jest chrome i utorrent :P) |
Ilość załączników: 1
Cytat:
Cytat:
Panel językowy czy jak to tam nazwali to się wyłącza pod ppm. http://forum.cdrinfo.pl/attachment.p...1&d=1457959447 Cytat:
Musisz nauczyć się obsługi MSPaint. ;) Cytat:
Na Windows już żadnych. Na Linuksie Harmattan dla Conky. Cytat:
Dla mnie wygodniejszy ponieważ potrzebuję dużo przestrzeni na pasku na dole (nie grupuje programów w ikony bo to nieczytelne, więc mam je po staremu jak w XP). Cytat:
|
Już dawno miałem się tu odezwać, ale wciąż zapominałem. :szczerb:
Jeśli mam być szczery to wygląd pulpitu mało mnie obchodzi, bo oglądam go raz na ruski rok. Cały czas mam kilka okien powłączanych, przełączam się pomiędzy nimi klikając belki na pasku (pasek z aotoukrywaniem). Potrzebne aplikacje mam w trayu i quick launchu. Do magazynów plików wchodzę przez odnośniki w infobarze. |
Dzięki za rady :)
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Pasek zmniejszyłem, głównie żeby zrobić wrażenie "większej rozdzielczości" (że się więcej na ekranie mieści). Cytat:
Cytat:
Cytat:
PS Nie zapomniałeś o czymś? :> |
Cytat:
Po pierwsze: Waszmość musisz się zdecydować w jakim stylu ma być utrzymany. Czy realizm+szkło czy pedalizm+szkło. Jeśli realizm to czym prędzej wywal te wyprane z kolorów i nierówne plastry miodu. Jeśli brzydzizm, to zastąp ikony na pasku płaskimi. Po drugie: pasek musi się komponować z tapetą. W tej chwili krzyczy z ekranu. Więc albo poszukaj odpowiedniej tapety, albo zmień jego kolor na neutralny (czarny lub biały, z maksymalnym alfa na jaki pozwala Windows 7). Po czwarte: ukryj te zbędne ikonki w tray. Flagę od ostrzeżeń, pasek językowy (strasznie kłuje w oczy jego niewyśrodkowanie). Data jest paskudna i można z niej zrezygnować zostawiając sam czas skoro masz zamiar używać Rainmetera. Ładniej też moim zdaniem wygląda pasek z mniejszymi ikonami. Po piąte: tapeta jest w zbyt niskiej jakości (została przeskalowana z wyższej, niepotrzebnie zachowując taki stopień ostrości, tym bardziej że widać na dodatek artefakty z JPEG). Po szóste: poszukaj na deviantart porządnych modułów. To co załadowałeś jest ohydne (data w miarę ok, ale to co jest niżej czyli pogoda i ten bezpłciowy "zasobomierz" są dramatyczne). Po siódme: zamiast ikon na pasku, osadź je w menu start albo na docku. Wg. mnie to jest wygodniejsze bo nie zajmuje miejsca na dole dla odpalonych programów. Sam tego chciałeś. ;p |
Po zabawach z Rainmeterem :)
http://i.imgur.com/UlxCvAa.jpg Berionu, naczelny mistrzu od designu, napiszesz co można jeszcze z tym programem zrobić? Bo mi się bardzo spodobał :D |
W tym i nnych krajach bylego bloku wschodniego ktore sie dopiero rozwijaja. Producent gumy do zucia ma gdzies, ze w Afryce piatka dzieci bedzie zula jedna gume na zmiane, bo nie maja na jedna dla kazdego. To nie jest rynek ktory generuje zyski widoczne w slupkach.
|
Ceny reguluje rynek wtórny, piractwo w stopniu marginalnym. W każdym razie w przypadku gier.
|
Bez przesady. Potrzebujemy do przeżycia marchewki, a mimo to jej cena nie jest z kosmosu, a raczej jest uwarunkowana kosztami produkcji i dystrybucji (choć, o czym niedawno była na forum mowa, mogłoby być taniej, a już na pewno najwięcej bogacą się ci, co najmniej wnoszą do produktu).
Natomiast tu - jak słusznie zauważył M@X - mamy do czynienia z produktem, który do życia potrzebny nie jest. A to oznacza że po wywindowaniu cen w górę (prawie) nikt nie zadłużyłby się na grę, a po prostu by jej nie kupił. Bez wątpienia piractwo jest jednym z czynników regulujących ceny - gdyby go nie było, ceny byłyby nieco wyższe. Ale to nie jest tak, że gra byłaby droższa o 300%. |
Cytat:
No ale to są zrozumiałe działania, jak ma się na cos wyłączność. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 18:23. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.