![]() |
Panowie,
Jako osoba pracująca w środowisku motoryzacyjnym wrzucę Wam inne spojrzenie na temat rzekomej ekologii... Owszem, część z tych rozwiązań może finalnie skutkuje poprawą stanu naszego środowiska, ale z mojej obecnej perspektywy konstruktora patrzę na to zjawisko jak na robienie momentami czegoś na siłę. Niektóre rozwiązania mogą pociągać więcej kosztów finansowych i środowiskowych, niż potencjalne pożytki z tego wynikające. Nie będę tu dodatkowo wchodził w temat niezawodności, bo to sami sobie uświadomiliście. Natomiast inne spojrzenie polega na tym, że producenci w dalekiej perspektywie ścigają się w wyścigu o uniezależnienie się od paliw kopalnianych, czyli głównie od arabskich 'widzimisię' na temat cen ropy. Z dalszej perspektywy jest to konkurencja pomiędzy Europą, Stanami i Azją (głównie Japonią). Kto wygra ten wyścig technologiczny, to będzie miał ogromną przewagę również w innych dziedzinach życia. Dlaczego dla europejskich producentów jest to takie ważne? Z kilku powodów: po pierwsze europejczycy są bardziej wymagający od konsumentów z innych kontynentów i wymagają unowocześnień (tak, również awaryjnych unowocześnień, bo europjczyk sprzedaje auto po 5ciu latach i ma wszystko w dupie), a po drugie pomyślcie ile zasobów naturalnych ma Europa, a ile Stany/Azja. Czy my jesteśmy europejczykami i czy nas na takie podejście stać: nie. Czy kogoś to obchodzi, skoro u nas się sprzedaje ułamek nowych samochodów: nie. No i po temacie :D |
Cytat:
Masz rację ... mojemu Ojcu chyba z 7-8 lat temu też ktoś lekko stuknął w samochód - jest małe wgniecenie na nadkolu i ślad na drzwiach - i oczywiście pojechał sobie - aha - było to na osiedlowym parkingu więc nawet jak był obcy to szybko by znalazł do kogo należy ten samochód - bo Ojca sporo ludzi zna z widzenia ... ale cóż ... EDIT: A co do ekologii - ogólnie jestem za, ale NIE lubię popadać w skrajności - jakiś czas temu czytałem, że norma EURO ... (a pamiętam już jaki numer) która już niedługo ma wejść w życie - może narzucić na producentów samochodów takie wymagania, że aby je osiągnąć to trzeba będzie zrobić to kosztem zmniejszenia żywotności silnika - i co to za ekologia ? Paranoja .... Ekologia w samochodzie - owszem - popieram recykling, popieram jazdę ekonomiczną bo wtedy zużywamy mniej paliwa - i popieram, że jak ktoś może - to żeby po bułki poszedł do sklepu za rogiem a nie wsiadał w auto ... itd. |
@Andrzej
Zgadza się, miałem na myśli wymianę na coś co w ogóle środowisku nie szkodzi przy eksploatacji, najwyżej przy produkcji (a to przecież mrzonka, na razie takich samochodów nie ma - te na prąd trzeba ładować, w tych na wodór trzeba wyprodukować wodór itd.) Też niedawno pisałem o bezsensowności oszczędzania paliwa na rzecz częstszej wymiany samochodów: Cytat:
|
Cytat:
|
bardzo mnie cieszy, zes se kupil nowy samochod i fajnie zes zadowolony
ale na milosc boska nie podkladaj marketingowego belkotu ekologicznego pod uzasadnienie tego faktu! :haha: zrozum, ze C30 jest tak samo ekologiczny jak polonez czy mercedes - czyli w ogole nie jest :haha: |
Cytat:
|
Cytat:
|
Jeżdżąc na oleju roślinnym trzeba pamiętać, że aby urósł rzepak, trzeba go podsypać nawozami sztucznymi wyprodukowanymi z gazu ziemnego... :]
|
i to sie nazywa nabijanie ludzi w butelke
konkretny przyklad C30? SMIECH NA SALI co w nim jest proekologicznego? silniki benzynowe czy diesla :haha: OBA spalaja PALIWO KOPALNE uwalniajac do atmosfery gazy cipelarniane dotychczas zmagazynowene w postaci plynnej pod ziemia proekologicznie to sie jezdzi na olejach roslinnych - bo CO2 uwalniane bylo jeszcze pare tygodni wczesniej w atmosferze - czyli de facto bilnas jest na ZERO a moze napedy hybrydowe ktore maja sie pojawic w tym Volvo? jeszcze gorzej - bo ciagle spalaja benzyne uzyskana z ropy nafotwej, a w dodatku auto ma na pokladzie potezne aku, bardzo, bardzo niebiespieczne dla srodowiska przy utylizacji i pochlaniajace MNOSTWO energii w czasie ich produkcji (a jak wiadomo energia ta raczej nie pochodzi ze slonca czy wiatru, tylko w wiekszosci znowu z paliw kopalnych) teka ekologie to sobie koncerny moga w D wsadzic zreszta chyba nikt sie wczoraj nie urodzil i mam nadzieje, ze nikt nie wierzy w te bzdury o proekologicznosci koncernow samochodowych - celem korporacji jest, zawsze bylo i zawsze bedzie jedno - MAKSYMALIZACJA ZYSKOW czy odbywa sie droga "ekologicznych" kampani, czy inna... zalezy co jest akurat skuteczniejsze ;) |
Roczną emisję dwutlenku węgla do atmosfery przypadającą na głowę liczy się w tonach. Spora część tej emisji przypada na samochody. W zasadzie każde działanie nie polegające na natychmiastowym usunięciu silników wydalających CO2 na rzecz jakichkolwiek alternatywnych napędów, jest działaniem nieekologicznym. No ale łatwiej jest napisać "nasze nowe silniki wydalają o 10% mniej zanieczyszczeń niż w poprzedniej generacji" niż "pozostał jeszcze problem pozostałych 90% zanieczyszczeń".
Jeżdżę samochodem i będę jeździł, ale ze świadomością, że środowisku tym nie pomagam. Zastanawia mnie przy okazji, co by było, gdyby sprawdzić jak wpływają "ekologiczne" samochody na tych, którzy dbając o ekologię próbują ograniczać liczbę przebywanych kilometrów do minimum. A może jest tak, że osoby te słysząc o "ekologicznmości" swojego nowego nabytku przestają się tak bardzo przejmować i myślą, że teraz mogą jeździć więcej? Tego też nie można wykluczyć. |
Weźmy konkretny przykład. Wchodzi na rynek Volvo C30 , normalne auto, ale reklamowane jako proekologiczne, ekonomiczne, do tego kampania na facebooku na rzecz ekologii, abstrahując od tego czy jest to forma promocji modelu to jednak jakiś ślad proekologiczny po sobie zostawiają, coś dla środowiska robią (pieniądzę na WWF za wygranie tej gry).
|
Cytat:
IMO mówienie o jakichkolwiek aspektach ekologicznych w przypadku koncernów motoryzacyjnych jest tak samo abstrakcyjne, jak promowanie zdrowej żywności przez anorektyków. Bardzo mi się mi się podobał wkład Bridgestone'a w ekologię w F1 - zamiana białego paska na miękkich gumach na zielony. Jakoś zdrowiej się przez to nie poczułem, za to za cholerę nie wiem, na jakich gumach zawodnik wyjechał. |
Cytat:
No ale przecież koncerny motoryzacyjne inwestują jakieś tam promile w ekologię - każdy producent trąbi na prawo i lewo, że ich nowe samochody są ekonomiczniejsze od poprzednich generacji. Kiedyś nie łączyło się tego z ekologią, a raczej oszczędnością pieniędzy na paliwo po prostu (bez łączenia tych dwóch spraw), teraz często są bezpośrednie odwołania - ot, chociażby Skody GreenLine itp. |
Ekologia to jest wtedy, kiedy można kasę z ludzi wyciągnąć, czy to ulży na dłuższą metę w czymkolwiek przyrodzie, to nieważne.
|
Abstrahując od tego, że koncerny motoryzacyjne pracują dla zysku, a nie dla ekologii - jak sobie wyobrażasz swój pomysł? Jakie promowanie ekologii?
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 18:04. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.