![]() |
ja "Syzyfowe Prace" Stefana Zeromskiego - bo to lektura..
i niedlugo nastepna : "Maly Ksiaze".. pozniej "Pan Tadeusz" - ale juz sie w audiobook'a zaopatrzylem :taktak: ;) pozdro ;) |
a ja calkiem niedawno przeczytalem ten topic :spoko:
|
Ostatnio co przeczytałem to Ród Korrinów (3 część preludium do Diuny).
Obecnie czytam "Duch demona" R.A. Salvatore :) Może nie jest to jakaś klasyka - ale czytam z przyjemnością - i to jest chyba najważniejsze :) Mały szczegół, że ostatnio to mam czas na czytanie w drodze do i z pracy w autobusie :D |
Bajkał to jest Bajkał, Janusz Fogler, 1988 rok wydania, znaleziona w moim domowym lamusie książek.
napisana tak sobie, ale temat niesamowity - najczystsze, największe pod względem zasobów słodkiej wody jezioro świata. i najgłębsze. coś niesamowitego. ogromny polski wkład w badania, endemiczne gatunki ryb, ludzie, którzy pomimo istniejącego jeszcze Związku Radzieckiego pochłonięci byli badaniem przyrody i mieli w dupie ustrój i politykę. niesamowita przyroda. naprawdę fajne - jako ciekawostka. |
Cytat:
|
chcialby ty cos napisac, ale wstyd sie przyznac ostatnio nic nie czytam ???
|
Dan Brown:
Kod Leonarda da Vinci, Anioły i Demony, Cyfrowa Twierdza, Zwodniczy Punkt Jak dla mnie najlepszy był Kod ..., następnie Anioły..., Zwodniczy Punkt i Twierdza |
przeczytalam ostatnio cos z literatury dla Pan "W pogoni za rozumem" Druga czesc "Dziennika Bridget Jones" , autorstwa Helen Fielding
troche bylo do smiechu zamierzam sie do przeczytania(ponownego) ksiazki pt. "Śmierć z bliska" niestety nie pamietam autora, ale jak tylko bede miala ksiazke w rekach to podam. ta ksiazka pomogla mi zrozumiec smierc i ludzi umierajacych. siegnelam po nia gdy kolejna osoba z mojego otoczenia umarla(w jednym roku). ksiazka opowiada o ludziach umierajacych w hospicjum, ich rodzinach i ludziach ktorzy sie nimi zajmuja. to co najbardziej mi utkwilo w glowie, to ze trzeba pozwolic odejsc osobie, bo czesto ludzie chorzy czekaja na zezwoenie bliskich. |
Dobijania ciag dalszy :)
Ostatnia bitwa templariusza Autor: Pérez-Reverte Arturo Tytuł oryginalny: La piel del tambor Język oryginału: hiszpański Gatunek: literatura współczesna zagraniczna Forma: powieść Cytaty za Pinkwartem: Zbieram wszystko o templariuszach, więc skusiłem się na tytuł "Ostatnia bitwa templariusza". Dopiero poniewczasie zauważyłem, że tytuł ten to inwencja polskiego wydawcy - firmy ***8220;Muza SA***8221;. W oryginale jest to "La piel del tambor", skóra bębna. Bęben ma wysokie konotacje literackie, od Güntera Grassa po Olgę Tokarczuk, ale na tam-tam bym się pewno nie połakomił... Zbieram Hiszpanów i Latynosów, więc nie mogłem przejść obojętnie obok dzieła Artura Péreza-Revertego. Księga gruba, więc ostrzyłem sobie zęby na pasjonującą i pouczającą lekturę na kilka wieczorów. Zaczęło się wspaniale: hacker komputerowy włamuje się do systemu Watykanu, gra w kotka i myszkę z jezuitami obsługującymi komputery, wreszcie umieszcza list-donos w prywatnej poczcie Ojca Świętego... Tajemniczy hacker, zlokalizowany w Sewilli, donosi papieżowi o przekrętach wokół zagrożonego rozbiórką zrujnowanego kościoła, na którego terenie ma ochotę coś wybudować hiszpańsko-azjatyckie konsorcjum. Bisnesmeni-gangsterzy nie patrzą na historyczną wartość budowli, rolę kościoła i starego proboszcza w miejscowej społeczności, nawet na arystokratyczne tradycje, związane z zabytkiem, i przy pomocy skorumpowanych władz miasta i diecezji per fas et nefas dążą do zburzenia świątyni... Bbohaterem - detektywem, a zarazem Janosikiem całej sprawy - jest ksiądz, agent watykańskiego MI-6 - Instytutu Spraw Zagranicznych. James Bond nie nosi tym razem smokinga, a nawet sutanny, tylko koloratkę, ale poza tym działa według znanego schematu. I to byłoby sympatyczne, zwłaszcza że autor ukazuje dość pikantnie sytuację w Stolicy Apostolskiej, opanowanej przez mafię... polską, w której szczególnie eksponowane miejsce zajmuje dyrektor Świętego Officium, czyli współczesny szef Inkwizycji, zaprezentowany jako wyjątkowy bandyta, o pięknym nazwisku Jerzy Iwaszkiewicz. Ksiazka jest spokojna, akcja rozwija sie pomalu i bez zbednych udziwnien. A glowny bohater nie musi nadludzkim wysilkiem wyrywac sie z paszczy krokodyli, ani walczyc na miecze, czy pistolety z chmara zamaskowanych ninja. Moze nie jest to rewelacja, ale jednak polecam. Tym bardziej, ze autor uraczyl nas kilkoma nastepnymi, lepszymi ksiazkami, o ktorych to mam zamiar napisac nastepnym razem. (i bede was tak katowal, az dacie nam dzial literatura i zamkniecie w getcie ludzi umiejacych czytac i tredowatych, albo w wiezy blaznow a moze na statku wariatow :) ) |
Co przeczytales ostatnio?
Jako ze przyplyw niewielkiej gotowki nastapil, a i wdzieczna rodzina sprawila kilka prezentow a to imieninowych a to innych, stalem sie szczesliwym posiadaczem kilku nowych ksiazek, ktorych to nie omieszkalem przeczytac.
A wywolany przez Barteza, postanowilem sie z wami nimi podzielic. Oto pierwsza z nich: Umberto Eco BAUDOLINO przekład: Adam Szymanowski język oryginału: włoski tytuł oryginału: BAUDOLINO 516 stron, 2001 r. Baudolino, czternastoletni chłopski syn, obdarzony bystrym umysłem i fantazją, przyprowadza pod rodzicielski dach zabłąkanego wśród mgieł i moczarów rycerza. Nieznajomym gościem okaże się Fryderyk Barbarossa. Chłopak zdobywa sympatię cesarza, ten zaś zabierze go ze sobą w świat i pokocha jak syna. Baudolino lubi opowiadać i zmyślać, przy czym jakimś cudem wszystko, co wymyślił, staje się rzeczywistością. I tak któregoś razu, ku pożytkowi przybranego ojca, układa legendarny list księdza Jana; obiecuje w nim zachodniemu światu bajeczne królestwo na Wschodzie, rządzone przez chrześcijańskiego króla. Fryderyk, wyruszając na wyprawę krzyżową, chce także dotrzeć do mitycznego królestwa. Po jego śmierci, niespodziewanej i tajemniczej, Baudolino kontynuuje wędrówkę, przeżywa niezwykłe przygody i spotyka najdziwniejsze istoty. Swe dzieje opowiada Niketasowi, bizantyjskiemu historykowi, w czasie gdy krzyżowcy plądrują Konstantynopol. Dopiero wtedy zaczyna pojmować rzeczy, których dotąd nie rozumiał. Po okresie zapasci tworczej i pisania gniotow w stylu "Wyspy dnia ostatniego" czy Wahadla" Eco wraca do formy. Ksiazka warta przeczytania i momo swej ceny warta rowniez posiadania, aby co jakis czas do niej wrocic. Co wiecej, GW poleca ksiazke :) ja rowniez, wiec jest to przypadek jeden na tysiac, w zgodnosci pogladow :) =Wielkim walorem Baudolina jest przedstawienie bogatego imaginarium średniowiecza: legend, zabobonów, wyobrażeń dziwnych istot i stworów, fantazyjnych map nieznanej jeszcze wówczas Ziemi, kultu świętych i relikwii. Szczególnie ten ostatni wątek - stale przewijający się w opowieści Baudolina - jest jednym z najbarwniejszych i najciekawszych. Eco wykorzystuje swą przebogatą erudycję w sposób pełen fantazji, swobodnie i ze swadą, z prawdziwym talentem wprowadzając czytelnika w zapomniany już zupełnie, baśniowo barwny i nierzadko przerażający świat naiwnych średniowiecznych fantazji odzwierciedlających oczekiwania i obawy ówczesnych ludzi, o wiele bardziej bezbronnych od nas w starciu z przeciwnościami losu i rzeczywistością. Jak i w innych swoich utworach nie zapomina Eco o refleksji na temat funkcjonowania języka i tekstów w porozumiewaniu się ludzkich zbiorowości i kultur.= O autorze, bo moze jest ktos kto nie zna:) Umberto Eco, jeden z najsłynniejszych naukowców i pisarzy XX wieku, urodził się w Alessandrii w Piemoncie w 1932 roku. Po uzyskaniu tytułu doktora (jego praca poświęcona była św. Tomaszowi z Akwinu) wykładał na uniwersytetach w Turynie i Mediolanie. Obecnie jest profesorem uniwersytetu w Bolonii. W pracy badawczej zajmuje się m.in. semiotyką, teorią literatury, estetyką średniowieczną i środkami przekazu. Do jego najważniejszych publikacji przetłumaczonych na język polski należą: Dzieło otwarte, Pejzaż semiotyczny, Lector in fabula, Superman w literaturze masowej. Bogaty dorobek naukowy to zaledwie część obfitej i urozmaiconej twórczości Eco, obejmującej ponadto felietony, parodie literackie, komiksy, sztuki dla dzieci, przede wszystkim zaś kilka znakomitych powieści. Wierny swemu przeświadczeniu, że podział na kulturę niską i wysoką nie ma żadnego uzasadnienia, a erudycję można z powodzeniem połączyć z sensacyjną akcją, w roku 1980 wydał swoją pierwszą powieść, Imię róży, która przyniosła mu wielką sławę i stała się jednym z największych bestsellerów w historii literatury. Przetłumaczona na trzydzieści języków, doczekała się również adaptacji filmowej. Kolejne powieści - Wahadło Foucaulta (1988) i Wyspa dnia poprzedniego (1994) oraz najnowsza Baudolino, dorównująca popularnością Imieniu róży - utwierdziły pisarską sławę Eco. Niezwykła umiejętność łączenia powieści sensacyjnej, historycznej i traktatu filozoficznego, ogromna wiedza oraz głęboka znajomość konwencji narracyjnych pozwalają mu tworzyć fabuły wielowarstwowe, atrakcyjne zarówno dla miłośników powieści detektywistycznych jak i czytelników o wyrafinowanych gustach literackich. Autor dwukrotnie odwiedził Polskę: po raz pierwszy w 1968 roku, jako mało znany włoski uczony, i w roku 1996, jako słynny pisarz, oblegany przez tłumy miłośników jego twórczości, kiedy to został uhonorowany przez warszawską Akademię Sztuk Pięknych tytułem doktora honoris causa. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 14:45. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.