![]() |
Dziś mecz Si z Trumpem wyglądał jakby grał z Selbym. Musi się jeszcze nauczyć grać takie mecze. Temperament przegrał z wyrachowaniem.
Że znaczących strat nie da się nadrobić żywiołem i ryzykanctwem. Z nimi to nie przechodzi. |
Oglądając finał cały czas zastanawiałem się, czy nie powinno się młodym snookerzystom robić kursów "jak nie grać z Trumpem"... Si dotarł do finału dzięki swojej dobrej, ale przede wszystkim bardzo odważnej grze, a przegrał z Juddem... właśnie z powodu tej gry. W pierwszej sesji jeszcze trochę opierał się o taktykę, widocznie był lekko zestresowany w swoim pierwszym finale, no i to powodowało, że przegrywał, ale tylko trochę. To sobie najwyraźniej pokombinował, że jeśli przywróci swoją agresywną, dotąd skuteczną taktykę, to przestanie przegrywać. No i tu się przeliczył, po prostu Trump był tylko trochę lepszy od niego w grze taktycznej, a za to znacznie lepszy w ofensywie i potrafił wykorzystać każdy błąd Junhuia. No przy Juddzie nie wolno atakować wątpliwych bil przy otwartym stole...
Tymczasem potruchtałem w deszczu i przy dość silnym (w porywach 55 km/h) wietrze. Większość osób w takich warunkach odpuszcza trening, ale to średnio dobra taktyka, bo wtedy jest się przygotowanym tylko na w miarę dobre warunki. Potem to widać po wynikach zawodów, gdzie przy dobrej pogodzie wyniki rozkładają się zupełnie inaczej niż kiedy trafi się deszcz/burza/wiatr/zimno - wtedy większość zawodników odnotowuje wyraźnie gorsze czasy, a część zapaleńców ma wyniki niemal identyczne do swoich typowych na danym dystansie :fiu: No to :herbatka: |
Brok Sambor :piwo:
|
:kawa: bez cytryny. ;p
|
No nie chciałem zdradzać jak jest dzisiaj, bo wynik był bardzo wyrównany i nie odzwierciedlał rzeczywistej formy zawodników. Teraz szczęście się skończyło i wystarczy spojrzeć na wynik żeby zorientować się co się dzieje - jest 5:2 dla Trumpa i trudno nie uznać, że wynik jest sprawiedliwy. W takiej sytuacji (bo mam co oglądać, mam czego słuchać, a jeszcze do tego mam co czytać) przełączam się w tryb zerkania przy zajmowaniu się czymś innym (tak po prawdzie to już od 2-3 frejmów mniej oglądam), bo wynik tego spotkania raczej stał się dla mnie jeśli nie oczywisty, to przynajmniej bardzo prawdopodobny.
No to dla nawodnienia :herbatka: z cytryną. |
A wczoraj wieczorem (w dzień też leciało co innego) wiało nudą. Trump jak nie Trump, Craigie jak nie Craigie (z poprzedniego dnia). Taka przepychanka plus fuksy.
|
Cytat:
Wczoraj z Hedżhogusem pyknęliśmy półfinał przy czyściosze, zatem u mnie dzisiaj bezpuszkowo :P |
:piwko2: do obiadu.
:jeszczeniewiemco: po obiedzie. |
Kurde nie ma meczu w tivicolor, dopiero wieczorem :sciana:
Zuberek na uspokojenie :piwko2: |
:kawa: do meczu
|
Tak samo :kawa:
|
:piwko2: przed obiadem.
|
:kawa:
|
:kawa: numer dwa.
|
Pozdrowić i :kawa:
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 06:48. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.