![]() |
Dziś udało się pyknąć 30 km. W tym rekord w półmaratonie (1:42) i potem już lżej kolejne 9 km. Chciałem pobiec trochę więcej, ale coś mnie podkusiło żeby przyspieszyć na początku. Pogoda znośna, trasa w miarę, ale miejscami pojawiały się oblodzenia, które bardzo skutecznie wyciągają resztki sił :P
:kawa:, obiad, deser, :herbatka: i na razie chyba wystarczy :hmm: |
Niedzielna popołudniowa :kawa: już zakończona , trzeba by poszukać coś innego mokrego .
|
A ja zaczynam :kawa:
|
Skończona :kawa:
|
:kawa: po śniadaniu.
|
Browar Jabłonowo, znany bardziej z mózgotrzepów w plastiku, popełnia też wynalazki nieźle pijalne w swojej wydzielonej manufakturze, z czego dwa są dość często dostępne w Biedronie, na miodzie gryczanym i na miodzie z tą jedną maliną. Dowodem na to, że są na prawdziwym miodzie może być to, że zeszło mi wczoraj z oskrzeli, co nie było zbyt miłe, ale przyniosło efekt w postaci, że dzisiaj już jest lepiej. Ta pogoda pod zdechłym kojotem może przeziębić każdego, a zapowiada się jeszcze gorsza, bo będzie lekka odwilż. Na miejscowy targ przywozi swoje miody pszczelarz zza Lublina, dziadek ma miody uczciwe, wczoraj pewnie był, ale ja zapomniałem pojechać... :sciana: Miód ze sklepu, typu wielokwiatowy, ale tylko polski kupuję, zapewnia słodycz owsianki i nic więcej.
Podwójne espresso i się chyba jeszcze położę, miałem robić dzisiaj zakupy, ale to nie ma sensu, co ja jestem tresowana małpa, że jak w niedzielę mogę, to muszę? :kawa: |
:kawa:
|
Żeby wygrać shootouta może nie tyle trzeba mieć trochę szczęścia, co nie można mieć za dużo pecha. Na tym poziomie nawet zawodnik spoza touru przy dorwaniu się do piłki raz na jakiś czas sczyści większość stołu - i na to nie istnieje odpowiedź, po prostu się przegrywa. Natomiast Allen zrobił wszystko, żeby nic więcej poza takim ewentualnym podejściem przeciwnika nie mogło mu odebrać tytułu. Świetna gra, no nie całkiem bezbłędna, ale ten spokój i pewność siebie wiele mu dopomogły. W samym finale dwa razy myślałem, że w przyzwyczajenia się pomyli i popełni błąd na odstawnej, nie dotaczając żadnej bili do bandy (szczególnie w momencie, kiedy wyglądało, że będzie stawiał snookera za zieloną, ale na szczęście przytomnie od niej pokierował białą na bandę i dalej za brązową i żółtą). Tu wieloletnie treningi z nieco innym zestawem zasad powodują, że nieraz zawodnicy z automatu popełniają błędy, Allen nawet nie mrugnął. No cóż, należy mu się ten tytuł :spoko:
|
Mnie te Łomże zniechęciły, przynajmniej te promocyjne (czyli najgorsze, których nikt nie chce), i chyba nawet były w alu. Jakoś do dziś omijam.
A propos - Allen dziś nie do przejścia. Kurde mądrze i ostrożnie grał, ale był w sytuacjach, gdzie mógł sobie na to pozwolić. 50k zgarnął i cóż, pogratulować :spoko: To na okoliczność karpackie :piwo: |
Ja mam Łomżę i powiem, że i to piwo jeszcze jest pijalne ;) Choć Żatek wypada lepiej, tu należy się zgodzić...
|
Takie piwa, to Ed już pił w Rychem i z Tirexami. A teraz ludzie się dziwią.
A ja wam powiem, że żatek - jak na dzisiejsze czasy - jest całkiem spoko :piwo: |
W Instytucie Kolejnictwa, w Instrukcji stosowania łapek sprężystych SB4 przy podkładach strunobetonowych PS-94, jest napisane, że Edz... Arnold może sobie pić piwo na miodzie z dowolną ilością soku malinopodobnego, byleby potem nie prowadził lokomotywy :taktak:
|
Cytat:
|
Lodu na drogach ile kto chce, pada i przymarza.
Piwo na miodzie z maliną... jedną? :blink: :kolejka: |
:kawa: ale lodów brak :(
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:43. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.