![]() |
:kawa:
|
W telewizorze, oczywiście w niedziele (w soboty właściwie też), snookera nie uświadczysz :sciana: k***a
Sprawdziłem wynik pierwszej sesji w necie :O No tego się nie spodziewałem, nie aż tak. Zbliża się impreza roku i Barry, jak zawsze, w wysokiej dyspozycji. :spoko: :kolejka: |
Miałem wczoraj podjechać i sprawdzić warunki na trasie dzisiejszych zawodów, ale że w mieście śnieg został tylko na nielicznych zaspach, to dałem sobie spokój. Trzeba było jechać, a tak całe szczęście, że żona miała chwilę i dowiozła mi na czas buty trailowe - na nasłonecznionych fragmentach trasy było błoto, na choć trochę zacienionych (80%, to dukt leśny) do wyboru - lód na drodze lub 5 cm śniegu na poboczu. Niektórzy mieli bieg przez płotki, bo musieli przeskakiwać nad tymi, którzy się przewrócili, na przodzie na szczęście było spokojniej (biegłem i ukończyłem czwarty).
Taka ciekawostka (urok biegów organizowanych przez ludzi na co dzień zajmujących się czymś innym) - pokręcili dystans. Znam trasę, kiedy dobiegłem do miejsca zawrotki ucieszyłem się, że postanowili poprowadzić całe 5 km w jednym kierunku, na tym lodzie często jedna strona była lepsza, tam biegli wszyscy i wymijanie się było bardzo utrudnione. Mniej ucieszyłem się po 3 km, bo okazało się że jednak zawrotka jest, tylko jak dla biegu o kilometr dłuższego :P Dawno się tak nie umordowałem, dystans to nie problem, ale tam była walka o każdy metr bez upadku... Wygląda na to, że w dzisiejszym finale za wiele niewiadomych już nie ma. No - może ile jeszcze potrwa, bo czyim zwycięstwem się zakończy to już raczej jasne. Zaraz parzę :kawa: i odpalam mecz, zawsze to można się zdziwić... |
kolacyjka z wiejską czernichowską w roli głownej :spoko:
|
:kawa: to była dawno
teraz :piwko2: |
:kawa:
|
No cóż, John nie docisnął Jacka po przerwie i dał mu się rozegrać. Kto jak kto, ale John powinien wiedzieć, że jak Lisowski złapie rytm, to wychodzi mu wszystko i trudno go zatrzymać. Za szybko uwierzył, że ma kontrolę nad meczem.
Jutro Hawkins na pewno będzie ostrożny, pytanie czy dopisze mu dyspozycja. :kolejka: kustoszem :szczerb: |
Zrobiło się wyrównane spotkanie. Ale Higgins powinien był wykorzystać początkową słabość rywala, było w zasadzie pewne, że pudłowanie każdej jednej bili długiej i z półdystansu nie będzie trwało całe spotkanie. Zupełnie niepotrzebnie oddana druga partia, która teraz bardzo by się przydała w bilansie.
Jutro zawody, dlatego u mnie jakieś tam witaminy, kreatyny, aminokwasy z kiełbasy... Baterie naładowane, buty wybrane. :kawa: i tak będzie :szczerb: |
Wiesz?
Wczorajszy dzisiaj nie urwał, to i dzisiejszy jutro nie da rady. Rypley :piwo: pod meczyk |
Cytat:
|
Kustosz lager, taki se, rzyci nie urywa
:piwo: |
Po nocnych przymrozkach teraz +7 i zaraz zacznie padać, ale i szybko ma przestać - a wtedy zacznie się grill.
:kawa: póki co. |
Owszem.
:kawa: |
Sobotnia :kawa: i wszystkim dobrego weekendu.
|
Higgins bez przeszkód w półfinale, miło się na to patrzyło. A u mnie temperatura maksymalna w dzień lekko ponad 7. Teraz mimo -1 i tak już czuć wiosnę, powietrze po tym cieplejszym i dość słonecznym dniu zaczyna inaczej pachnieć :) Kilka godzin temu był ostatni trening przed pierwszymi zawodami w tym roku, forma - choć może jeszcze daleka od optymalnej ze względu na niesprzyjającą bieganiu zimę - dość szybko się poprawia. Aż tak bardzo się nie zamartwiam, inni też mieli podobnie utrudnione warunki ;)
:kawa: |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:43. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.