Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Kościół, wiara.... (https://forum.cdrinfo.pl/f5/kosciol-wiara-78403/)

Prezesik 31.12.2009 13:15

Znajdzie.
Z Bożą pomocą.
Będzie widział, że mu się w kopercie nie zgadza.

rycho 31.12.2009 13:09

Na strychu nie znajdzie.

Prezesik 31.12.2009 13:07

I tak Cię znajdzie.

pali 31.12.2009 13:01

Kaznodzieja chodzi u mnie "po kolędzie".

Schowałem się z lapkiem na strychu, reszta rodziny przyjmie.

Nic nie mam do tego księdza, znam go, cenię, niegłupi to człowiek i doświadczony. A jednak nie potrafię usiąść z nim przy stole i zamienić kilku słów o sprawach, hmmm... podstawowych.

andrzejj9 11.12.2009 17:59

aż dziwne, że to nie w Polsce.. Pewnie jeszcze...

Stanley 11.12.2009 05:02

http://www.newsweek.pl/artykuly/sekc...krzyza,50090,1

ed hunter 05.12.2009 07:44

:rzygi:

romanesco 04.12.2009 09:08

Wy Radio Maryja i Ojca doktora Dyrektora w spokoju zostawcie...;)
http://www.efakt.pl/m/Repozytorium.O...3271592832.jpg

Oktawian89 04.12.2009 09:00

Taki OT

http://forum.dlapolski.pl/polskie-ob...?view=previous

http://www.youtube.com/watch?v=DrDNIYghyTw


... dysmózgowie straszna rzecz .

Banana Coctail 03.12.2009 22:44

Krzyz to tez symbol rzezi niewiernych i ich przymusowej chrystianizacji.

romanesco 03.12.2009 12:26

I bardzo dobrze :taktak: Nie będzie nam tu Senyszyn pociskać jakichś pierdół, jakoby zagrożona była wolność wyznania.

czero 03.12.2009 12:06

http://wiadomosci.onet.pl/2089145,11...zyze,item.html

Stanley 02.12.2009 15:40

http://polskalokalna.pl/wiadomosci/d...krzyzy,1405529

Banana Coctail 27.11.2009 01:43

18 pana S zawsze zywe w sporze.

Stanley 24.11.2009 05:17

http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,487...krytykuje.html

grzeniu 24.11.2009 01:44

Gomułki z Cyrankiewiczem też nie przypominam sobie :hmm:
Za to zawsze gdzieś w szkole wisiał Lenin, nie w każdej klasie, ale np w auli czy gdzieś na widoku w korytarzu :sciana:

oddwor 24.11.2009 01:26

Cytat:

Napisany przez superrrmario (Post 1060968)
... Gomułka z Cyrankiewiczem wisieli!

Nie przypominam sobie żeby zawiśli. :P
Za to pamiętam, że Bierut wyjechał na leczenie do Moskwy...:rotfl:

superrrmario 23.11.2009 22:48

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1060951)
Jak chodziłem do szkoły, to Marks wisiał w każdej klasie. :>

Przeginasz. Gdzieś Ty do szkoły chodził? W NRD?
U mnie tylko Gomułka z Cyrankiewiczem wisieli!

czechoj 23.11.2009 21:22

....a na Stalina wszyscy wołali wujku

ed hunter 23.11.2009 21:19

Jak chodziłem do szkoły, to Marks wisiał w każdej klasie. :>

Banana Coctail 23.11.2009 21:16

Przeciez Katolik jest Katolikiem niezaleznie od tego czy widzi krzyz czy nie. Mam racje? Bo Bog jest wszechobecny, tak?
Chce go widziec, niech sobie obwiesi nim kazdy pokoj; ale w panstwie z konstytucyjnym zapisem o neutralnosci swiatopogladowej nie ma miejsca dla takich symboli, w instytucjach panstwowych. W prywatnych-prosze bardzo.
Inne zdanie oznacza jedynie religijnosc coniedzielna.

To tak jakby zaczeto wieszac w szkolach portrety Marksa w najwazniejszych miejscach, podniesiono by krzyk, ale jak jest Jeszua jest ok-dwulicowosc.
Jezeli kloci sie taka postawa (zgoda na brak symboliki KK w przestrzeni panstwowej) z KNS to oznacza, ze Katolicy sa antypanstwowi i nie szanuja demokracji przedstawicielskiej i ustanowien i powinni byc scigani za dzialalnosc wywrotowa (taki zarcik).

Stanley 23.11.2009 18:42

http://www.pluru.pl/kampanie/stop-pl...tku-na-kosciol

Takie pytanie - czemu ja, człowiek niewierzący, mam płacić za utrzymanie jakiejkolwiek z religii?

sobrus 23.11.2009 08:35

No i facet prawde pisze. Krzyże znikną to kwestia czasu.

Czasy solidarności minęły, dziś bardziej odpowiedni byłby symbol pieniądza :taktak:
Niezależnie od poglądów każdy goni za nim jak szalony.

Zastanawiam się, czy pozwolenie na zdjęcie krzyża nie jest swego rodzaju wyparciem sie Boga. Jeżeli tak to każdy katolik powinien zaprotestować.
Oczywiście pokojowo, ale jednak zaprotestować.

Chociaż z drugiej strony
Cytat:

oddajcie Cezarowi to co należy do Cezara a Bogu to co należy do Boga
Budynki państwowe niewątpliwie należą do państwa :hmm:
Może na tej podstawie uda sie znaleźć jakieś porozumienie.

Qbi@k 22.11.2009 11:37

Polecam głos w dyskusji: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmias...ch_szkol_.html

pali 21.11.2009 13:46

Cytat:

Napisany przez Wojtek Toruń (Post 1060451)
A ja uważam że nawet do tego nie ma prawa.
W kazaniu to on powinien nawoływać do zgody, przyjaźni i miłości.
....

Racja, ale chyba też Kościół powinien bronić własnej tożsamości, mówić że jest tym Kościołem a nie innym i że nie jest wszystko jedno.

Tylko, że nie w czasie ślubu i nie takimi sposobami.

rycho 21.11.2009 11:51

Tak! Za komuny to była zupełnie inna religia.

Wojtek Toruń 21.11.2009 11:40

Cytat:

Napisany przez pali (Post 1060417)
polakT,
...
Zrozumiałbym gdyby ograniczył się do subtelnych uwag w kazaniu
...

A ja uważam że nawet do tego nie ma prawa.
W kazaniu to on powinien nawoływać do zgody, przyjaźni i miłości.
Chyba ze ja znam inną religię - wszak poznawałem ja za komuny to i pewnie dlatego.
Mam wrażenie że księżulkom się miłość do bliźniego i drugi policzek
pomyliła z kopniakiem i zasadzeniem drugiego kopa.

ed hunter 21.11.2009 06:45

Czy ten przygłupi księżulo pochodzi z Podlasia, czy to jakiś s****iel na wygnaniu za to co gdzieś narozrabiał?

pali 21.11.2009 02:49

polakT,
wiesz, ja niekoniecznie lubię ekumenizm, bo wolę gdy ludzie różnią się od siebie a nie są jednakowi. Nawet jeśli poszarpią się za łby troszkę. Oczywiście gdy zaczynają wyrzynać się czy jedni są znacznie silniejsi i gnębią drugich nieproporcjonalne, to trzeba dogadać się.

Ale twoja opowieść mnie naprawdę zaszokowała, bo jednak ślub w każdej kulturze jest symbolem zgody, jednoczenia ludzi i rodzin, budowania nowego. To co zrobił ten ksiądz, to przejaw niebywałego chamstwa, zdziczenia. Zrozumiałbym gdyby ograniczył się do subtelnych uwag w kazaniu, ale takie coś... Może jestem naiwny, bo jednak zawsze chciałem wierzyć, że w tych seminariach trochę ich uczą ogłady i nie wypuszczają buraków, no ale jak widać mają niski poziom.

Nagraj i na youtube :)

polakT 21.11.2009 01:50

Cytat:

Napisany przez pali (Post 1060402)
Chwila, czy ja dobrze rozumiem? Ksiądz katolicki chciał wyrzucić twoją panią z kościoła za to że wykonała prawosławny znak krzyża? Co mówił, co robił, uzasadniał to jakoś? Czy to był jedyny powód? Czy on sam to wymyślił, czy ktoś mu kazał? Czy to może przejaw większego lokalnego konfliktu?

Wybacz pustą ciekawość, ale w głowie mi się to nie mieści, nie potrafię wyobrazić sobie tej Polski w której żyjesz.

Nie tyle za znak krzyża, co za bycie prawosławnym... znak tego krzyża pokazał kim jest... Mam świadomość, że zależy to od człowieka, ale to nie jest odosobniony przypadek.

Co mówił,... wykazał całkowitą ciemnotę i brak mózgu. kazał opuścić ślub, to ślub jest katolicki, dla katolików a nie dla "ruskich" - dodatkowo używał słów których naprawdę nie chcę przytaczać...

Koniec końców, wyszliśmy za drzwi - głupio trochę było, ze D&%Ń przerwał ceremonie z takiego powodu...


(zawsze wydawało mi się ze chrześcijaństwo to chrześcijaństwo). Pamiętam z zajęć (nie religii) które prowadził stary proboszcz. Na pytanie o to czy jak będę gdzie będą cerkwie to też muszę chodzić w niedzielę - odpowiedział ze to też chrześcijaństwo i nie ma różnicy.
W sumie ten człowiek zrobił naprawdę dużo. Zabierał nas dzieci na wycieczki - czort ze po czestochowach, ale były tez i do warszawy, augustowa, nad morze w góry.
Zmarło mu się, przyszedł obecny - szkoda słów na to co robi... Uzupełnił działania innych parafii (a w zasadzie ich proboszczów).


Sprawa jest taka, ze na Podlasiu mamy silne ścierające się fronty... front ciemnoty i normalnych ludzi, którzy czują powołanie i misję. Niestety tych drugich jest bardzo mało... Dziwne jest to, że tak dużo mówi się o wielokulturowości Podlasia, a na co dzień jako mieszkańcy spotykamy się z takimi ekscesami. W gazetach nieraz się pojawiały takie informacje - ale prawda jest taka, że nie wszystkim chce się tworzyć sztuczny konflikt... czasem po prostu lepiej ustąpić.

Jeszcze odniosę się do lokalnego konfliktu - ogólnie taki nie istnieje - WŚRÓD LUDZI... z klerem niestety, nikt nie wie o do chodzi...

właśnie poprosiłem sąsiada - ma religie z naszym pro-bo-szczem - aby nagrał, jak mu się udak co nieco tego jak prowadzący jedzie po prawosławiu. Jeżeli coś nagra zamieszczę.


Ciekawość jest potrzebna. Tym postem tylko ukazuję to z czym się spotykam - nie znaczy ze na 100% Podlasia taka sytuacja ma miejsce. Jednakże takie sytuacje poważnie wpływają na świadomość i chęć uczestnictwa w KK. Wiele osób jest zmęczonych tym, ale nie wyobrażają sobie wiary bez kościoła (jako budynku i instytucji).

pali 21.11.2009 00:18

Cytat:

Napisany przez polakT (Post 1060099)

(...) Był czas że popadłem w bardzo ostry konflikt z księżulkiem (otarło się o policje), za siłowe wyrzucenie mojej kobiety z kościoła, tylko za to że była prawosławna, i na ślubie wspólnego znajomego przeżegnała się na swój sposób... to było przykre... oboje nie pojawiamy się już w budynkach KK... O dziwo do mnie, osoby będącej na ślubie - ale nie biorącej bezpośredniego udziału (tu ktoś może mi zarzucić, to po co poszedłem.... - bo zostałem poproszony, a że dobry kolega, to się nie odmawia), nie miał nic...

Chwila, czy ja dobrze rozumiem? Ksiądz katolicki chciał wyrzucić twoją panią z kościoła za to że wykonała prawosławny znak krzyża? Co mówił, co robił, uzasadniał to jakoś? Czy to był jedyny powód? Czy on sam to wymyślił, czy ktoś mu kazał? Czy to może przejaw większego lokalnego konfliktu?

Wybacz pustą ciekawość, ale w głowie mi się to nie mieści, nie potrafię wyobrazić sobie tej Polski w której żyjesz.

ed hunter 20.11.2009 14:53

Bla, bla, bla.

romanesco 20.11.2009 14:33

Kara za obronę krzyży?
Podpisali w słusznej sprawie i jeszcze dostali reprymendę? Niepodobne to do PiS-u, ale jak widać możliwe :sciana:

polakT 19.11.2009 21:35

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1060095)
Trochę bez sensu, żeby wprowadzać taki formalizm do wiary, lecz z drugiej strony stoi przecież "pamiętaj, abyś dzień święty święcił".

Owszem, święcić, ale to powinna być prywatna sprawa każdego ucznia, gdzie i kiedy idzie do światyni.

W mojej miejscowości zachodzą się 2 parafie katolickie - a ze tu był PGR, występowała migracja ludności, w związku z czym przemieszenie między parafiami jest. Wyobraź sobie że rodzice jeżdżą do kościoła bliżej ok 2km, a dzieciaka muszą wieźć do kościoła ok 10km, bo inaczej religii nie zaliczy... sytuacja silnie chora... ale nie chodzi tu o taką krytykę... bo to sprawa człowieka (nie ważne czy jest kapłanem czy ateistą, czy wierzącym,).

Jednak stosowałbym się do nauczania według programów, a wiedzę można sprawdzać przez odpytywanie. Są skonstruowane programy. Wystarczyłoby się ich trzymać. Dużo rzeczy nie podoba mi się, i kiedy bezpośrednio mnie dotyczy - interweniuję.

Ogólnie przeciwko wierze nie mam nic, o tyle przeciwko odchyłom kk - a raczej kleru już owszem. Nie mówię że kościół jako taki jest zły, ale jako instytucja finansowa i zawłaszczająca grunty (może nie wszystkie, ale sprawa jest) już owszem.

Jeszcze jedna sprawa, która powoduje mój antyklerykalny stosunek. Brak jakiejkolwiek tolerancyjności względem innych chrześcijan - tu akurat prawosławnych. Był czas że popadłem w bardzo ostry konflikt z księżulkiem (otarło się o policje), za siłowe wyrzucenie mojej kobiety z kościoła, tylko za to że była prawosławna, i na ślubie wspólnego znajomego przeżegnała się na swój sposób... to było przykre... oboje nie pojawiamy się już w budynkach KK... O dziwo do mnie, osoby będącej na ślubie - ale nie biorącej bezpośredniego udziału (tu ktoś może mi zarzucić, to po co poszedłem.... - bo zostałem poproszony, a że dobry kolega, to się nie odmawia), nie miał nic...

Reetou 19.11.2009 21:11

Trochę bez sensu, żeby wprowadzać taki formalizm do wiary, lecz z drugiej strony stoi przecież "pamiętaj, abyś dzień święty święcił".

polakT 19.11.2009 20:59

Cytat:

Napisany przez nimal (Post 1060075)
nie uczeszczalem na religie przez 2 lata
na swiadectwie (wtedy jeszcze religia sie nie liczyla do sredniej) mialem wykreslona religie! czyli na dokumencie panstwowym mialem wyraznie zaznaczone, ze jestem innej wiary niz jedyna sluszna
lekcja religii byla w drodku zajec, wiec musialem sie po prostu sam soba zajac - przez dwa lata jakos nikt nie pomyslal, zeby zmienic plan zajec albo zorganizowac mi cos na ten czas
etyki tez nie bylo

a teraz jeszcze religia wlicza sie do sredniej :sciana:
gratuluje pieknego panstwa koscielnego :sciana:

a wiesz na jakiej zasadzie w podstawówkach u mnie w gminie jest zaliczenie religii... ksiądz wstawia pieczątki parafialne, po niedzielnej mszy, w specjalne kalendarzyki, aby zaliczyć na minimum 3 trzeba być na połowie,... nie ma innych kryteriów... w świecej państwówce ....

nimal 19.11.2009 20:31

nie uczeszczalem na religie przez 2 lata
na swiadectwie (wtedy jeszcze religia sie nie liczyla do sredniej) mialem wykreslona religie! czyli na dokumencie panstwowym mialem wyraznie zaznaczone, ze jestem innej wiary niz jedyna sluszna
lekcja religii byla w drodku zajec, wiec musialem sie po prostu sam soba zajac - przez dwa lata jakos nikt nie pomyslal, zeby zmienic plan zajec albo zorganizowac mi cos na ten czas
etyki tez nie bylo

a teraz jeszcze religia wlicza sie do sredniej :sciana:
gratuluje pieknego panstwa koscielnego :sciana:

polakT 19.11.2009 20:01

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1060054)
(...)wg mnie nie są istotne podziały typu wierzący, czy nie wierzący, pokemon, czy pisuar, hetero, czy homo, czarny, czy biały... Jest tylko jeden, zasadniczy: mądry i głupi.

:piwo: jak dobrze posłuchać mądrego...

grzeniu 19.11.2009 19:54

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1060051)
Kłótnie i swary są potrzebne ateistom, bez nich tracą sens bytu.

Ed - dobrze wiesz, że to nie jest prawidłowa odpowiedź. To by było za proste.

Reetou 19.11.2009 19:48

Wiesz, znam kilku. Znam też kilku wierzących. I mogę powiedzieć, że wiara nie ma nic do rzeczy...

Pisałem już zresztą kiedyś: wg mnie nie są istotne podziały typu wierzący, czy nie wierzący, pokemon, czy pisuar, hetero, czy homo, czarny, czy biały... Jest tylko jeden, zasadniczy: mądry i głupi.

ed hunter 19.11.2009 19:38

Kłótnie i swary są potrzebne ateistom, bez nich tracą sens bytu.

grzeniu 19.11.2009 19:31

Bo takie były szczytne zamiary, przynajmniej oficjalne, żeby wprowadzić religię do szkół.
Miała być albo jako pierwsza albo jako ostatnia godzina zajęć. Miała być do wyboru etyka - realnie, a nie na niby.
Religia miała bardziej przypominać religioznawstwo, czyli dawać w miarę obiektywny obraz współczesnych wyznań, przynajmniej tych o większym zasięgu, a nie jednostronną religię katolicką.
Religię mieli nieodpłatnie prowadzić księża (niekoniecznie katoliccy).....itd. To są historie sprzed 20 lat, ale ja je pamiętam doskonale.

Te zajęcia miały prowadzić do ogólnie pojętego rozwoju młodzieży i poszerzenia wiedzy w tym zakresie. Tymczasem temat innych religii i wyznań jest tabu, ewentualne nawiązania nigdy nie są w sensie pozytywnym. W zasadzie mnie to nie dziwi, bo potrząc z drugiej strony jest dokładnie tak samo, może niekiedy nawet gorzej.

Tak się czasami zastanawiam - czemu kryterium wyznania jest wystarczającym do dzielenia ludzi na tych dobrych swoich i na tych innych gorszych? Nie mówcie mi, że tak nie jest, bo akurat mam doskonałą możliwość przyglądania się temu zjawisku. Może jestem i głupi, ale ja nigdy nie zgodzę się na takie podziały...tylko jak to wytłumaczyć tym "bardzo wierzącym", by samemu nie zostać wyklętym?
Gdzie ten cały ekumenizm, który całkiem dobrze się ma na wyższych szczeblach chierarchii kościelnej, a którego nie uświadczysz na dole? Księża różnych wyznań spotykaja się (oficjalnie i nieoficjalnie), ba - nawet są dobrymi znajomymi czy wręcz kolegami. Doskonale dogadują się w żywotnych dla nich kwestiach. Tymczasem zwykli wierni o tym w ogóle nie wiedzą, albo tyle co nic. Dlaczego?


Chyba za dużo się rozpisałem, ale takich kwestii jest więcej, nie tylko ta jedna, krzyża na ścianach...który w zasadzie nikomu nie wadzi, ale jest świetną okazją do kłótni i swarów. Komu to naprawdę jest potrzebne? :hmm:

Reetou 19.11.2009 17:53

Z tym zawsze pierwsza albo ostatnia też guzik. Klasa córki ma dokładnie w środku jak się dowiedziałem, a dzieciaki które nie chodzą albo pałętają się samopas, albo siedzą na świetlicy - znaczy pierdzą w stołki. Świetna organizacja zaprawdę...

Stanley 19.11.2009 16:11

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1059928)
A jak ktoś nie wierzy to nie chodzi - religia to zawsze pierwsza albo ostatnia lekcja i nie liczy się do średniej.

A guzik prawda, bo obecnie religia wlicza się do średniej i za ocenę niedostateczną z tego przedmiotu można nie otrzymać promocji do następnej klasy.

andrzejj9 19.11.2009 10:58

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1059928)
Ok zorganizujmy zajęcia z innych religii. W całej szkole znajdzie sie moze jedno dziecko które będzie na nią uczęszczać a nauczyciela sprowadzimy gdzieś z Turcji na jedną godzine w tygodniu :sciana:

A od kiedy to w szkołach nauczają praktycy? Oczywiście taka sytuacja może się zdarzyć (ale jest raczej wyjątkiem niż regułą), jednak w większości przypadków są to tylko teoretycy. Po co więc sprowadzać praktyka danej religii, żeby przekazał wiedzę teoretyczną na jej temat?

Ja zresztą tak widziałbym chętnie naukę religii - jako przedstawienie różnych wyznań, różnych kultur i już od najmłodszych lat uczenie tolerancji i otwartości na różnicę.

Cytat:

A jak ktoś nie wierzy to nie chodzi - religia to zawsze pierwsza albo ostatnia lekcja i nie liczy się do średniej. I wtedy jakoś nikt nie widział problemu!
Tak powinno być i.. tak nie jest. Jednym z podstawowych zarzutów jest to, że lekcje religii odbywają się w środku zajęć i jeżeli ktoś nie chce na nią chodzić, to nie ma co ze sobą zrobić. A że szkoła nie może go pozostawić bez opieki (teoretycznie powinna się wtedy odbywać etyka) to zaczynają się problemy.


Cytat:

Ciekaw jestem czy w USA jest rodział państwa i kościoła bo prezydent ciągle coś papla o Bogu i jakoś sie nie wstydzi. Mało tego nawet nie wspomni o Allachu i Buddzie i miliony amerykanów jakos nie czują sie urażeni.
Też mnie to zastanawia. Jednak mam wrażenie, że mimo wszystko jest to tam bardziej 'uporządkowane'. Miałem okazję przez rok chodzić do amerykańskiej szkoły średniej i co ciekawe szkoły religijnej (lutherańskiej). I powiem, że tak, jak oczywiście pewne zajęcia związane z religią, czy też nawet sporadyczne modlitwy się odbywały, to nigdy nie usłyszałem w tym ani słowa Lutheranie, ani nic, co by akurat na tych wyznawców wskazywało. Było odnoszenie do Boga, były modlitwy, ale większość w formie że tak to określę neutralnej. Nie wiem, czy było to zamierzone, czy spontaniczne, ale na pewno nie wydawało się sztuczne. Było dla mnie naturalne i naprawdę nie sądzę, aby ktokolwiek mógł się czuć urażony ze względu na inne wyznanie (inna sprawa, że raczej by go w tym miejscu nie było). Tak więc jeśli się chce, to można.


Cytat:

Ponadto w naszym kraju praktycznie nie ma wielokulturowości (albo do niedawna nie było). Albo ktoś wierzy albo nie. A jak wierzy to na 99% katolik. Takie realia.
Wielokulturowość w Polsce rzeczywiście jest ograniczona, ale z tymi 99% katolików to przesadziłeś znacznie. Nawet deklarowanych jest znacznie mniej, a co dopiero tych prawdziwych. Tu trudno w ogóle szacować, ale patrząc na nasze społeczeństwo to jest to znacznie, znacznie mniej..


Cytat:

Za nich (ciężko powiedzieć czy z upoważnieniem) wypowiadają się ateiści. Według nich Boga nie ma i trzeba oświecać naród, na przykład przez wyrzucenie religii, zdjęcie Krzyży i ogólnie pojętą walkę z "czarną mafią kleru". A obecność innych religii to dla nich nie lada pomoc :)
Ty za to teraz wypowiadasz się za ateistów. To też pewne nadużycie, nie uważasz?


Cytat:

I nieważne że katolików jest 99% (spośród wierzących) a reszty 1%, ateiści uważają ze wszystko trzeba zrównać. Jeżeli jest Religia TV to musi być Religia TV Islam Edition (choć nikt nie bedzie oglądał) a religia w szkole albo dla wszystkich albo dla nikogo.
Według mnie tutaj przesadzasz.

polakT 19.11.2009 10:32

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1059928)
Ponadto w naszym kraju praktycznie nie ma wielokulturowości (albo do niedawna nie było). Albo ktoś wierzy albo nie. A jak wierzy to na 99% katolik. Takie realia.


Mów za siebie i ZA SWOJĄ Polskę.


Cytat:

Napisany przez romanesco (Post 1059951)
Przyznać trzeba, że jeśli takowe komentarze się pojawiają, to jednak stanowią one niewielki procent wszystkich postów. Jak wszędzie zresztą "czarne owce" się znajdą. Ile natomiast znajdziemy postów osób krytykujących (powiem więcej: poniżających, ośmieszających i drwiących) KK :pytanie: Zdecydowaną większość, niestety... I to też nie jest merytoryczna dyskusja.

kk != wiara

romanesco 19.11.2009 10:16

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1059941)
To może czytaj uważniej? Bo przy ostatnich dyskusjach na temat krzyży widziałem mnóstwo (!) typowo "katolickich" głosów, cytuję: "Stul pysk, ateisto", "do budy!", "żydzi! moskale!", "jak ci się krzyż nie podoba, to wypierd...laj z Polski". To są argumenty w dyskusji, jakże zgodne z katolicką miłością bliźnich i symbolu krzyża, którego bronią.

Przyznać trzeba, że jeśli takowe komentarze się pojawiają, to jednak stanowią one niewielki procent wszystkich postów. Jak wszędzie zresztą "czarne owce" się znajdą. Ile natomiast znajdziemy postów osób krytykujących (powiem więcej: poniżających, ośmieszających i drwiących) KK :pytanie: Zdecydowaną większość, niestety... I to też nie jest merytoryczna dyskusja.

Reetou 19.11.2009 10:00

Cytat:

Napisany przez romanesco (Post 1059931)
Nigdy nie spotkałem się jakoś z postem katolika, który wyśmiewałby ateistów. Albo inne religie. Innych religii nie wyśmiewają też niewierzący. Totalna krytyka dotyczy zawsze wiary katolickiej. Taka to zła jest ta wiara...

To może czytaj uważniej? Bo przy ostatnich dyskusjach na temat krzyży widziałem mnóstwo (!) typowo "katolickich" głosów, cytuję: "Stul pysk, ateisto", "do budy!", "żydzi! moskale!", "jak ci się krzyż nie podoba, to wypierd...laj z Polski". To są argumenty w dyskusji, jakże zgodne z katolicką miłością bliźnich i symbolu krzyża, którego bronią.

romanesco 19.11.2009 09:19

Co więcej, aż się odechciewa jak się czyta te różne wypociny np. na Onecie. Jeśli tylko pojawi się jakiś wątek nt. Kościoła, natychmiast odzywają się różnej maści oszołomy piszące i wymyślające na Kościół niepochlebne komentarze. Jeden z drugim do Kościoła nie chodzi, na tacę nie daje ale poucza innych że też mają nie dawać, bo księża to pasibrzuchy, czarna zaraza, strzygą owieczki jak się tylko da, etc.
Każdy ma swoją wolę i jak zechce to da, a jak nie to nie da.
Nigdy nie spotkałem się jakoś z postem katolika, który wyśmiewałby ateistów. Albo inne religie. Innych religii nie wyśmiewają też niewierzący. Totalna krytyka dotyczy zawsze wiary katolickiej. Taka to zła jest ta wiara...

sobrus 19.11.2009 09:01

Ok zorganizujmy zajęcia z innych religii. W całej szkole znajdzie sie moze jedno dziecko które będzie na nią uczęszczać a nauczyciela sprowadzimy gdzieś z Turcji na jedną godzine w tygodniu :sciana:

Jako dziecko chodziłem na religie do kościoła. Gdy przeniesiono ją do szkół wszyscy byli szczęśliwi, że nie trzeba będzie w tym celu dodatkowo wychodzić z domu po południu.
A jak ktoś nie wierzy to nie chodzi - religia to zawsze pierwsza albo ostatnia lekcja i nie liczy się do średniej. I wtedy jakoś nikt nie widział problemu!
Dziwnym trafem z liceum tylko 1 osoba nie chodziła (ateista). Przypadek?

Więc co, lepiej uszczęśliwimy tą jedną osobą usuwając z jej świadomości tę jakże przykrą wiadomość że po jego zajęciach jest jeszcze religia, a reszta 30 osób niech zapier.... do kościółka na 17-stą jak chce. Bo państwo jest przeciez świeckie.

Ciekaw jestem czy w USA jest rodział państwa i kościoła bo prezydent ciągle coś papla o Bogu i jakoś sie nie wstydzi. Mało tego nawet nie wspomni o Allachu i Buddzie i miliony amerykanów jakos nie czują sie urażeni.

Ponadto w naszym kraju praktycznie nie ma wielokulturowości (albo do niedawna nie było). Albo ktoś wierzy albo nie. A jak wierzy to na 99% katolik. Takie realia.

Należy zauważyć że walka z Krzyżami to nie jest walka między religiami. Czy to muzłumanie narzekają na Krzyże? Nie. Żydzi? Nie. Nie widziałem w TV przedstawiciela innej religii który narzeka że jest dyskryminowany, albo że w każdym urzędzie chciałby pomnik Buddy. Bo to nie są ludzie głupi i wiedzą że to nie Japonia tylko Polska i tu do najbliższego buddysty ma kilometr ;)

Za nich (ciężko powiedzieć czy z upoważnieniem) wypowiadają się ateiści. Według nich Boga nie ma i trzeba oświecać naród, na przykład przez wyrzucenie religii, zdjęcie Krzyży i ogólnie pojętą walkę z "czarną mafią kleru". A obecność innych religii to dla nich nie lada pomoc :)

I nieważne że katolików jest 99% (spośród wierzących) a reszty 1%, ateiści uważają ze wszystko trzeba zrównać. Jeżeli jest Religia TV to musi być Religia TV Islam Edition (choć nikt nie bedzie oglądał) a religia w szkole albo dla wszystkich albo dla nikogo.

grzeniu 18.11.2009 22:40

Chyba się nie zrozumieliśmy...
Wszedłeś do tej dyskusji, jak ja z niej wyszedłem. Pewnie dlatego.

Stanley 18.11.2009 22:35

Cytat:

Napisany przez grzeniu (Post 1059891)
Większość rządzi i ustala reguły.
A jak mniejszości nie pasuje, to może na religię nie chodzić albo organizować domowe komplety :sciana:

Dziękuję za ten jakże cudowny argument. Spodziewałem się go wręcz.
Tu nie powinna większość rządzić, jak wiesz szkoła jest instytucją państwową, i nie muszę chyba dalej powtarzać tego co już mówiłem.

grzeniu 18.11.2009 22:23

Większość rządzi i ustala reguły.
A jak mniejszości nie pasuje, to może na religię nie chodzić albo organizować domowe komplety :sciana:

Stanley 18.11.2009 21:32

A mnie w ogóle zastanawia, czemu w szkole pod przedmiotem 'religia' kryje się tylko propagowanie nauk chrześcijańskich, przygotowanie do różnych sakramentów itp. O innych religiach nie wspomina się ani słowa, tym bardziej nie przygotowuje się dzieci do niczego.

pali 18.11.2009 21:02

Kapelan był dziś rzeczywiście w doskonałym usposobieniu. Sam nie zdawał sobie sprawy, że ciągle wychyla się z kazalnicy; raz omal nie wypadł z niej, straciwszy równowagę.
- Chłopcy, zaśpiewajcież coś! - krzyknął w dół. - A może chcecie, żebym was nauczył nowej piosenki? Śpiewajcie więc za mną!
Mam ja swoją ukochaną,
Z wszystkich panien wybieraną.
Nie chodzę też za nią sam,
Chodzi za nią innych więcej.
Kochanków ma na tysiące.
A ta moja najmilejsza
To Panienka Maryja!
- Ale wy, łobuzy, nigdy się tego nie nauczycie - mówił dalej kapelan. - Jestem za tym, aby was wszystkich powystrzelać. Czy dobrze mnie rozumiecie? Stwierdzam to z tego oto świętego miejsca, wy nikczemnicy, bo wahacie się zwrócić do Chrystusa, wolicie kroczyć ciernistą drogą grzechu. Ale Bóg to coś, co się was nie boi, zakręci wami tak, że aż zgłupiejecie.
- A więc już się zaczęło, jest porządnie wlany - szepnął radośnie sąsiad do Szwejka.
- Ciernista droga grzechu, wy głupcy jedni, jest walką z występkiem. Jesteście synami marnotrawnymi, którzy wolą raczej wylegiwać się w separatkach niż nawrócić się do Ojca Niebieskiego. Wznieście tylko wasz wzrok, wy ulicznicy, dalej i wyżej, aż pod niebiosa, a zwyciężycie i w duszach waszych zagości pokój. Wypraszam sobie, aby tam z tyłu ktoś parskał. Nie jest koniem i nie stoi w stajni, ale jest w świątyni Pańskiej - zwracam wam na to uwagę, moi najmilsi. No tak, na czymże to ja skończyłem! Ja, über den Seelenfrieden, sehr gut . Pamiętajcie sobie, wy bydlęta, że jesteście ludźmi i że musicie patrzeć nawet skroś ciemny mrok w daleką przestrzeń i pamiętać, że tu wszystko trwa do czasu, a Bóg jest na wieki. Sehr gut, nicht wahr, meine Herren? Musiałbym się za was modlić dniem i nocą, aby miłosierny Bóg, wy głupcy, wlał duszę swą w wasze zimne serca, a miłością swoją zmył grzechy wasze, abyście stali się Jego na wieki, wy gałgany jedne, i żeby was zawsze miłował. Ale wy się mylicie. Ja was do tego raju wprowadzać nie będę! - Kapelan zaczął czkać.
- Nie będę - powtarzał uparcie - nic dla was nie uczynię, ani mi się śni, bo jesteście niepoprawni nikczemnicy. Dobroć Pańska nie będzie was prowadziła po drogach waszych, nie przeniknie was tchnienie łaski bożej, ponieważ Panu Bogu nie będzie się śniło zajmować się takimi łotrami. Czy słyszycie to, wy tam na dole w tych gaciach?
Dwadzieścia par kalesonów spojrzało w górę i odrzekło jednym tchem:
- Meldujemy posłusznie, że słyszymy.

czechoj 18.11.2009 20:09

Edziu zaraz sie wkur... zdenerwuje i bedę Tobie wtórował, mimo, że to nie po chrześcijańsku powiedziane... znowu zaczyna się nienawiść do kleru, Rydzyka i PiS poprzez usuwanie Krzyża w szkole.... a wszystko tak preparowane byle odwrócić uwagę "Polskich Pieniaczy" od prawdziwych problemów drążących obecnie nasz kraj a tak pieknie przygotowanych przez nasz obecny rząd

a jeszcze dodam

Nie zdejmę Krzyża z mojej ściany
Za żadne skarby świata,
Bo na nim Jezus ukochany
Grzeszników z niebem brata.

Ref.: Nie zdejmę Krzyża z mego serca,
Choćby mi umrzeć trzeba,
Choćby mi groził kat, morderca,
Bo Krzyż to klucz do nieba.

2. Nie zdejmę Krzyża z mojej duszy,
Nie wyrwę go z sumienia,
Bo Krzyż szatana wniwecz kruszy,
Bo Krzyż to znak zbawienia.

Ref.: A gdy zobaczę w poniewierce
Jezusa Krzyż i ranę,
Która otwiera Jego Serce,
W obronie Krzyża stanę.


A niech ktoś tylko to usunie...........

pops 18.11.2009 20:05

http://www.youtube.com/watch?v=nRMiRFJzIKA

Patrix 18.11.2009 20:05

Cytat:

Napisany przez - Deckard - (Post 1059859)
zamiast krzyży powiesić plakaty z gołymi babami - wszyscy będą zadowoleni ! :P

Etam, baby nie będą zadowolone
a jakby która była to znaczy, że lesba :D

superrrmario 18.11.2009 19:55

Portrety prezydenta i premiera powiesić.
Jak zacząłem chodzić do szkoły, To Gomułka i Cyrankiewicz wisieli!

ed hunter 18.11.2009 18:18

Niech se ateiści patrzą na pustą ścianę obok. :rotfl:

- Deckard - 18.11.2009 18:17

zamiast krzyży powiesić plakaty z gołymi babami - wszyscy będą zadowoleni ! :P

andrzejj9 18.11.2009 18:04

Cytat:

Napisany przez Bartez (Post 1059850)
Najlepszym rozwiązaniem byłoby wieszanie symboli innych religii, jeżeli ktoś by wyraził taką potrzebę. Pod sufitem jest dużo miejsca, zmieszczą się wszyscy :)

A co wtedy z ateistami, którzy nie chcą nic? :>

Pytanie, czy szkoła rzeczywiście jest miejscem na jakiekolwiek symbole religijne..

Bartez 18.11.2009 17:12

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1059846)
Ale czy ich się ktoś zapytał? Krzyże po prostu zawisły. Bo większość tak chciała?

Krzyże zawisły bo ich brak był spowodowany komuną i właśnie okazywaniem braku tolerancji dla innych przez ówczesne władze. Inna sprawa, że praktykujących katolików też było wtedy więcej. Czynniki powodujące, że ludzie odchodzą od KK to temat na inną dyskusję.

Mam nadzieję, że to, czy krzyże będą w szkołach i innych instytucjach nie będzie regulowane prawem, nakazami i zakazami, bo popadniemy w coraz większą paranoję. Przykłady na podobne problemy można mnożyć, a tak naprawdę są to mało istotne rzeczy, a nasi posłowie powinni się zajmować o wiele ważniejszymi sprawami.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby wieszanie symboli innych religii, jeżeli ktoś by wyraził taką potrzebę. Pod sufitem jest dużo miejsca, zmieszczą się wszyscy :)

Reetou 18.11.2009 16:42

Cytat:

Napisany przez Bartez (Post 1059837)
A co ze wszelkiego rodzaju świętami typu Boże Narodzenie, Wielkanoc itp? Przecież to też są chrześcijańskie święta i jakoś nie słyszałem, że z tego względu dni wolne od pracy powinny zostać zlikwidowane.

A myślisz, że ateiści dzielą się opłatkiem? Są dni wolne od pracy, to się siedzi w chałupie. Nie może być czegoś takiego, że jedni z uwagi na wyznanie mają wolne, a drudzy pracują. Albo wszyscy, albo nikt.

Cytat:

Napisany przez Bartez (Post 1059837)
Można? Można. Tylko trochę szacunku i zwykłego dialogu między ludźmi.

W tym właśnie problem. Jakby okazać ludziom trochę szacunku i porozmawiać z nimi, to pewnie okazaliby się na tyle tolerancyjni, że zgodzili by się na powieszenie krzyża. Albo nie i też trzeba to uszanować. Ale czy ich się ktoś zapytał? Krzyże po prostu zawisły. Bo większość tak chciała? To dlaczego karany jest np. gwałt zbiorowy? Przecież większość tego chciała, mniejszość powinno się dostosować...

I na wszelki wypadek przypomnę - ja nie jestem zwolennikiem zdejmowania krzyży, w moim mieszkaniu nawet wisi kilka, nie przeszkadzają mi. Ale rozumiem prawa tych ludzi, o których inni nie chcą słyszeć.

andrzejj9 18.11.2009 15:47

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1059765)
Czytałem gdzieś o przypadku, że na pierwszym zebraniu nauczycielka zapytała zgromadzonych rodziców, czy zgadzają się na powieszenie w klasie krzyża. Większość pomysł poparła. Potem (Ed, uwaga) nauczycielka skierowała pytanie do osób nie popierających pomysłu, czy będzie im przeszkadzało, jeśli krzyż w klasie zawiśnie. Nie było sprzeciwu, krzyż został powieszony. I to jest demokracja, i to jest tolerancja...

I to jest szanowanie praw mniejszości. Szkoda, że takie podejście jest raczej rzadkie (właściwie ekstremalnie rzadkie). Co smutne natomiast.. próżno go szukać u najgłośniej broniących krzyża "wierzących" (no, niech będzie, że nie u wszystkich).




Cytat:

Napisany przez sobrus
Ale idąc dalej dlaczego zmuszamy niektórych do oglądania billboardów, pism czy kalendarzy z paniami z odkrytymi twarzami?

A jeżeli coś jeszcze jest odkryte to juz dla niektórych musi być masakra karana karą śmierci (gdzies brat zabił siostrę za chodzenie z jeansach).
I co robią mini spódniczki? To zmuszanie do oglądania nóg hehehe?
Tworząc reklamy uwzględniamy to co toleruje WIEKSZOŚĆ społeczeństwa. I nikt sie nie przejmuje ortodoksyjnymi żydami którzy przekręcą sie na widok reklamy dezodorantu nivea.
A moze sąsiad nie lubi koloru srebrnego a ja mam taki samochód...

Była kiedys taka przypowieść że kucharz oburzył się na głodnego że "kradł" unoszący sie z garnka zapach zupy i domagał sie zapłaty - bo skoro zupa jego to i zapach też.
Ktoś wezwany na miejsce zdarzenia stwierdził że dzwięk upadającej monety "winowajcy" powinien być wystarczającą zapłatą...
Ludzie juz chyba dawno wojny nie widzieli i tak wyolbrzymiają swoje "krzywdy" że troche przeginają.

Zmuszaniem byłoby oddawanie czci krzyżowi ale tego nikt nie robi.

Ja rozumiem że gdyby w urzędzie leżał wszędzie koran to bym sie źle z tym czuł, natomiast gdyby to była jakaś Turcja to bym sie nie zdziwił i nie protestował... czy jestem za bardzo tolerancyjny? A może po prostu rozumiem ze tam taka kultura.

Dobre argumenty (i byłbym pozytywnie zaskoczony słyszać je od 'strony' broniącej krzyży), jednak w sumie nie do końca. Jest jeden podstawowy kontrargument.

Należy to rozróżnić zakazywanie ogółowi robienia czegoś, co jest zakazane w jednej tylko religii (czyli np. odkrywanie niektórych części ciała, czy - co ciekawe - praca w niedzielę (chociaż co do tej interpretacji przykazania ja wcale nie jestem przekonany)) od prób publicznego propagowania symboli czy zachowań w niej obowiązujących. To jednak dwie zupełnie różne sytuacje i nie można ich porównywać.

Bartez 18.11.2009 15:47

A co ze wszelkiego rodzaju świętami typu Boże Narodzenie, Wielkanoc itp? Przecież to też są chrześcijańskie święta i jakoś nie słyszałem, że z tego względu dni wolne od pracy powinny zostać zlikwidowane. Ktoś pewnie powie, że to tradycja. A czy krzyża nie można traktować jako tradycji?

Dziwi mnie, że jakoś przez ostatnie 20 lat ten krzyż nikomu nie przeszkadzał. Tak jak napisał Ed, w całą naszą historię wpleciony jest związek z Kościołem, czy się to komuś podoba, czy nie. W wielu przypadkach to dzięki wierze i kościołowi ludzie zachowywali resztki nadziei, potrafili się zorganizować i nie dać się rozbić. Tego nie można się wyprzeć i stawiać tego na równi z paleniem czarownic itp. Kościół jest tworzony przez ludzi, którzy niestety nie są nieomylni. Mnie również wiele rzeczy z historii KK jak i obecnych czasów się nie podoba, jednak nie mogę zaakceptować tego, że modny ostatnio ateizm neguje wszystkie dokonania Kościoła.

A najciekawsze jest to, że krzyż najbardziej przeszkadza nie tym, którzy są innego wyznania, ale tym, którzy deklarują się jako ateiści. Znam przypadki na wschodzi Polski, gdzie obok krzyża katolickiego wisiał prawosławny. Można? Można. Tylko trochę szacunku i zwykłego dialogu między ludźmi.

Kris 18.11.2009 15:20

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1059819)
Widać, że historii już nie uczą...

A to chrześcijaństwo to Polska tylko... cholera... no tak, u nas było cacy... :mruga:

Reetou 18.11.2009 15:13

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1059816)
To że mniejszość każe większości coś robić, to jest brak poszanowania praw mniejszości? Świetne. :hahaha:

Tak, świetne... Większość zrobiła coś, nie szanując konstytucyjnego prawa mniejszości, a teraz drze koszule :hahaha:

czero 18.11.2009 14:47

Teraz mi sie tak przypomnialo...

Pare lat temu jak bylem w liceum mialem juz oczywiscie wybor przedmiotu: religia czy etyka.

Wybierajac etyke nie wiedzialem, ze zajecia beda sie odbywaly w sali obwieszonej zewszad krzyzami, ikonami, plakatami religijnymi czy roznego rodzaju innymi symbolami wiary katolickiej.

Wolny wybór czy swiadome oddzialywanie na ludzka podswiadomosc?

Wracajac do tematu uwazam, ze nalezy zdjac krzyze. Skoro konstytucja jasno mowi, ze jestesmy panstwem swieckim to konstytucji nalezy przestrzegac.

Poza tym tak jak ktos juz trafnie zauwazyl, symbolika religijna powinna ograniczac sie do instytucji kosciola. Szkoly/urzedy/przystanki autobusowe albo sklepy z bielizna (czy kto co tam jeszcze wymysli) napewno to tej instytucji nie naleza, sa to miejsca publiczne. A jesli chodzi o prywatne domostwa? - wolnoc Tomku w swoim domku.

ed hunter 18.11.2009 14:41

Widać, że historii już nie uczą...

Kris 18.11.2009 14:36

Moim zdaniem powinni zdjąć i już... szkoła powinna się odcinać od religii... a same zajęcia religii powinny być przy kościołach albo wydzielonych klasach, tak jak to było kiedyś... i niech tam sobie nawieszają wszystkiego, oblepią ściany świętymi itp...

1000 lat tradycji... dobre... 1000 lat to żyliśmy w ciemnocie średniowiecznego kościoła... zero postępu, wojny, zabijanie w imię religii...

Jak ktoś chce to niech robi sobie świątynię z domu a instytucje publiczne, w tym szkoły, powinny być wolne od tego.

ed hunter 18.11.2009 14:32

Szkoda coś pisać, bo ślepym fanatyzmem jest właśnie walka z krzyżami.

To że mniejszość każe większości coś robić, to jest brak poszanowania praw mniejszości? Świetne. :hahaha:

nimal 18.11.2009 14:25

ponowie najwidoczniej niewygodne pytanie z posta nr 437
albo to samo a propos 446
Ed - masz bardzo ciekawa zdolnosc nieodpowiadania na niewygodne pytania i odwracania kota ogonem
nie rozumiesz zapisu konstytucji? czy udajesz brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem

ktos chce zdjac krzyz i to powod do lamentow i zarzucania (tez sie nie ustosunkowales do odpowiedzi!) propagowania "wysylania kleru na sybir"
rewelacyjna nadinterpretacja, totalna zasciankowosc i slepy fanatyzm
brak poszanowania praw mniejszosci (nie pierwszy raz juz zreszta)

teraz nastapi milczenie
albo wyiagniecie czegos calkowicie z innej beczki
albo sie dowiemy, ze jestem zlem nieczystym
:szczerb:

edit:
Romek - oczywiscie ze jestescie nietolerancyjni! lamiecie tym samym nasza polska konstytucje (a dokladniej bronicie jej lamania), o ktora sami walczyliscie! i sami tego nie rozumiecie
szkoda slow

romanesco 18.11.2009 14:21

Edu
To tak samo jak z gejami. Zaraz ktoś powie, że nietolerancyjni jesteśmy. Krzyża bronimy a gejów tępimy :D

ed hunter 18.11.2009 14:06

Każe ci ktoś czcić ten krzyż wiszący na ścianie? Nie. Więc mówienie, że on tak bardzo przeszkadza jest po prostu nietolerancją w czystej postaci.

Reetou 18.11.2009 14:04

:hmm: historii...

Ale historia to też wojny krzyżowe, haracze dla kleru, palenie czarownic... I wszystko pod tym samym krzyżem.

nimal 18.11.2009 14:01

nabijanie na pal tez ma swoje poczesne miejsce w polskiej historii, ale to nie ma nic wspolnego z poruszanym tu zagadnieniem - wolnoscia wyznania i przekonan

ed hunter 18.11.2009 13:55

Krzyż to ponad 1000 lat polskiej historii, ale co tam historia, to obciach... :]

nimal 18.11.2009 13:31

to moze zaczniemy wieszac znaczek Volvo na scianach szkol/uzedow? w koncu marka kojazy sie z bezpieczenstwem - a to chyba wazne
albo logo Durexa - zeby ograniczyc liczbe ciaz u mlodocianych - tez zdaje sie wazki problem spoleczny
a moze...

ironia dostrzezona?
krzyz to logo konkretnego wyznania
konstytucja zapewnia wolnosc wyznania a panstwo okresla jako swieckie
czyli znaki/symbole wyznaniowe nie moga znajdowac sie na scianach szkol/urzedow
nikt nie zabrania nosic ich na sobie czy wieszac w mieszkaniach/innych miejscach prywatnych czy budowac miejsc zgromadzen religinych - wolnosc w tym aspekcie tez zapewnia konstytucja
ciezko zrozumiec?

romanesco 18.11.2009 13:26

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1059788)
Krew, gwoździe, okaleczanie, przebicie ciała, morderstwo - z czym Ci się to kojarzy? Z komedią romantyczną?
Jeśli nagość nie wzbudza żadnych uczyć, to dlaczego nie można obnażać się publicznie?

Owszem... krew, gwoździe, okaleczenia kojarzą się z horrorem ale oczywiście w innym wymiarze i znaczeniu aniżeli np. filmy, których celem jest straszenie widza. Postać ukrzyżowanego Chrystusa nie ma nikogo straszyć tylko ukazać traumę jaką przeszedł on sam oraz pokazać okrucieństwo tych, którzy do tego doprowadzili.
Nie można wrzucać do jednego worka częściowo obnażonej postaci Chrystusa z obnażaniem się publicznie, gdyż jedno i drugie stanowi inny wymiar o zupełnie innym znaczeniu. Publiczne obnażanie się kojarzone jest albo z dewiacją (np. ekshibicjoniści) albo czysto z erotyzmem (np. pornomodele/ki). Trudno zarzucić Chrystusowi oba te przypadki, prawda?

prometeusz 18.11.2009 13:09

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1059788)
Krew, gwoździe, okaleczanie, przebicie ciała, morderstwo - z czym Ci się to kojarzy? Z komedią romantyczną?



A nie Eros?

To tylko mowi jaki czlowiek potrafi byc okrutny, wiec dla czego to ukrywac
Tego nie zrobily stwory z horrorow.

Reetou 18.11.2009 12:51

Cytat:

Napisany przez romanesco (Post 1059783)
Kojarzenie Chrystusa wiszącego na krzyżu z horrorem wydaje mi się mocnym przegięciem nawet dla osoby, która nie zna tego symbolu. Czy nagość wzbudza strach :pytanie:

Krew, gwoździe, okaleczanie, przebicie ciała, morderstwo - z czym Ci się to kojarzy? Z komedią romantyczną?

Jeśli nagość nie wzbudza żadnych uczyć, to dlaczego nie można obnażać się publicznie?

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1059787)
Krzyż nie jest sprzeczny z niczyimi poglądami,- jest symbolem nieskończonej miłości i taki symbol nikomu przeszkadzać nie powinien.

A nie Eros?

sobrus 18.11.2009 12:45

Ale wiecie ... tak sobie pomyślałem ze tu moze wcale nie chodzi o Krzyż.
Krzyż nie jest sprzeczny z niczyimi poglądami,- jest symbolem nieskończonej miłości i taki symbol nikomu przeszkadzać nie powinien. Chyba dla każdego miłość jest dość wysoko w hierarchii wartości.

Przeszkadza to, że na tym symbolu jest Bóg i właściwie tylko to.
Gdyby to było serduszko nikt by sie nie czepiał, powiedzieliby tylko że propagowanie miłości to coś wspaniałego.

Czyżby więc nietolerancja?

Twierdzenie że krzyż nie powinien wisieć, bo przedstawia straszną scenę również do mnie nie trafia. Bo czy gdyby symbolem miłości katolickiego Boga była piramidka albo sam "plusik" to coś by to zmieniło? Oczywiście nie - piramidka również musiałaby zniknąć ze ścian urzędów. Nie dlatego że propaguje coś złego, nie dlatego że jest straszna - tylko dlatego ze jest symbolem katolickim. Poza tym mało kto chyba wpatruje sie w to tak dokładnie zeby zobaczyć jakieś szczegóły. To nie billboard który ma sie rzucać w oczy.

Ludzie którzy chcą zdjęcia krzyży doskonale wiedzą co on oznacza i nie to jest powodem tej dyskusji. Raczej kazdy średnio mądry człowiek wie co oznacza, bo to kwestia wiedzy a nie wiary.

To raczej walka z tym że niektórzy ludzie wierzą.

superrrmario 18.11.2009 11:57

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1059776)
...
Dla osoby która np. nie zna tego symbolu? Półnagi facet przybity do krzyża? Obnażanie i scena rodem z horroru przed godz. 22 i bez odpowiedniego znaczka o grupie wiekowej, która nie powinna tego oglądać?

A gdyby Go utopili, to na ścianie wisiałoby akwarium?
Za klerem nie szaleję, ale nie mam nic przeciwko religii, krzyżowi, wierze.
Nie lubię być do niczego zmuszany

romanesco 18.11.2009 11:43

Tym którzy czują się urażeni wypowiedzią Prezydenta Kaczyńskiego oraz tym, że w miejscach publicznych wiszą krzyże, co sprzeczne jest z ich światopoglądem, proponuję wysłanie listu protestacyjnego:
http://pansiemyli.racjonalista.pl/

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1059776)
[...]
Dla osoby która np. nie zna tego symbolu? Półnagi facet przybity do krzyża? Obnażanie i scena rodem z horroru przed godz. 22 i bez odpowiedniego znaczka o grupie wiekowej, która nie powinna tego oglądać?

Kojarzenie Chrystusa wiszącego na krzyżu z horrorem wydaje mi się mocnym przegięciem nawet dla osoby, która nie zna tego symbolu. Czy nagość wzbudza strach :pytanie: Na pewno nie, tym bardziej że pozycja przybitego ciała wcale nie uruchamia zmysłu bojaźni ale wręcz współczucia.

Reetou 18.11.2009 11:05

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1059766)
Oczywiscie zmuszając ludzi by wyrzekli sie swoich przekonań z chwilą wejscia do urzędu łamiemy konstytucje, chyba że prawo nakaże tak sie zachowywać.

Ale kto każe wyrzekać się swoich przekonań? Możesz wejść do urzędu z krzyżem na szyi i biblią pod pachą. Masz do tego prawo. Tylko nie możesz tego krzyża powiesić na ścianie, tak samo jak inny nie może powiesić tęczowej flagi.

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1059768)
A do czego zmusza kogoś widok krzyża? Toż to chorobliwe jakieś normalnie...

Dla osoby która np. nie zna tego symbolu? Półnagi facet przybity do krzyża? Obnażanie i scena rodem z horroru przed godz. 22 i bez odpowiedniego znaczka o grupie wiekowej, która nie powinna tego oglądać?

zene_k 18.11.2009 11:04

Nie słyszałem jeszcze o przypadku przekonania fanatyka do zmiany poglądów, robiąc to za pomocą dyskusji:hmm:

Ale próbujcie, próbujcie:rotfl:

nimal 18.11.2009 10:58

Ed - wyjdz ze swojego swiata i spojz szerzej
i pomysl, co bys powiedzial na widok polksiezyca czy gwiazdy dawida w klasie swojego dziecka
nie wspominajac o jakims hasle nawolujacym do ateizmu

ale nawidoczniej dla "zwolennikow krzyzy" to za trudna rozrywka myslowa

ed hunter 18.11.2009 10:39

A do czego zmusza kogoś widok krzyża? Toż to chorobliwe jakieś normalnie...

sobrus 18.11.2009 10:24

Ale idąc dalej dlaczego zmuszamy niektórych do oglądania billboardów, pism czy kalendarzy z paniami z odkrytymi twarzami?

A jeżeli coś jeszcze jest odkryte to juz dla niektórych musi być masakra karana karą śmierci (gdzies brat zabił siostrę za chodzenie z jeansach).
I co robią mini spódniczki? To zmuszanie do oglądania nóg hehehe?
Tworząc reklamy uwzględniamy to co toleruje WIEKSZOŚĆ społeczeństwa. I nikt sie nie przejmuje ortodoksyjnymi żydami którzy przekręcą sie na widok reklamy dezodorantu nivea.
A moze sąsiad nie lubi koloru srebrnego a ja mam taki samochód...

Była kiedys taka przypowieść że kucharz oburzył się na głodnego że "kradł" unoszący sie z garnka zapach zupy i domagał sie zapłaty - bo skoro zupa jego to i zapach też.
Ktoś wezwany na miejsce zdarzenia stwierdził że dzwięk upadającej monety "winowajcy" powinien być wystarczającą zapłatą...
Ludzie juz chyba dawno wojny nie widzieli i tak wyolbrzymiają swoje "krzywdy" że troche przeginają.

Zmuszaniem byłoby oddawanie czci krzyżowi ale tego nikt nie robi.

Ja rozumiem że gdyby w urzędzie leżał wszędzie koran to bym sie źle z tym czuł, natomiast gdyby to była jakaś Turcja to bym sie nie zdziwił i nie protestował... czy jestem za bardzo tolerancyjny? A może po prostu rozumiem ze tam taka kultura.

Chociaz rozumiem oczywiscie tych którzy nie chcą oglądać krzyża tak jak ja jakiegoś symbolu gejowskiego. Ale umówmy sie ze jezeli juz symbole mają zniknąć, to wchodząc do urzędu nie tylko katolik przestanie być katolikiem, ale też żyd żydem a gej gejem itd. Każdy ma być przeciętnym człowiekiem jak w filmie equilbrium. To samo w przedszkolach nie chce żadnych tęczowych podręczników itd. Bądzmy sprawiedliwi.

Oczywiscie zmuszając ludzi by wyrzekli sie swoich przekonań z chwilą wejscia do urzędu łamiemy konstytucje, chyba że prawo nakaże tak sie zachowywać.
Cytat:

Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
i bądz tu mądry...

Reetou 18.11.2009 10:15

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1059731)
Żyjemy w demokracji? Podobno...
Większość to chrześcijanie?
Zróbmy referendum.

Ciekawe rozumienie demokracji... A słyszałeś, że demokracja to także poszanowanie praw mniejszości?

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1059750)
Zacytuj mi to prawo, które zabrania wieszania krzyży w miejscach publicznych. W konstytucji nie ma o tym ani słowa.

Ależ oczywiście, że jest - już zresztą cytowałem:

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1059717)
Bo w Konstytucji RP, roz.II, art. 31, pkt 2 stoi: "Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje."

A wieszając krzyż w miejscu użyteczności publicznej zmuszasz innych do jego oglądania. Za trudna logika?

Czytałem gdzieś o przypadku, że na pierwszym zebraniu nauczycielka zapytała zgromadzonych rodziców, czy zgadzają się na powieszenie w klasie krzyża. Większość pomysł poparła. Potem (Ed, uwaga) nauczycielka skierowała pytanie do osób nie popierających pomysłu, czy będzie im przeszkadzało, jeśli krzyż w klasie zawiśnie. Nie było sprzeciwu, krzyż został powieszony. I to jest demokracja, i to jest tolerancja...

andrzejj9 18.11.2009 10:11

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1059750)
Zacytuj mi to prawo, które zabrania wieszania krzyży w miejscach publicznych.

W konstytucji nie ma o tym ani słowa.

W demokracji rządzi większość, większości krzyż nie przeszkadza, a jak są jakieś wątpliwości, to może je rozwiać referendum. Ale nie, teraz jest moda na europejską demokrację, wypisz wymaluj, podobną do tej ze Związku Radzieckiego.

Z braku czasu na szukanie lepszego cytatu, ten podany kilka postów temu przez Reetou:

Cytat:

Bo w Konstytucji RP, roz.II, art. 31, pkt 2 stoi: "Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje."
A na pewno znalazłyby się bardziej adekwatne.

Nie czekaj tu na cytat mówiący, że nie wolno wieszać Krzyży. Wszystko dotyczy tolerancji i otwartości na różne wyznania. Wieszanie w obiektach użytku publicznego symboli jednej wybranej religii jest swego rodzaju sposobem narzucania ich innym, również tym, którzy sobie tego nie życzą.


Co do stwierdzenia, że "Większości do nie przeszkadza". Po pierwsze, czy jeśli większości nie będzie przeszkadzała kradzież czy zabijanie (zróbmy jakieś referendum w więzieniu - jest to określona społeczność ludzi żyjąca na odizolowanym terenie, więc teoretycznie może decydować o swoich tam prawach), to znaczy że jest to legalne? Nie jest. Jak napisałem wcześniej są odgórne ramy prawa, w których musimy funkcjonować, ponieważ tak zostało to ustalone. Nie możemy demokratycznie stwierdzać, że ten a ten przepis nas nie interesuje, bo jako większość tak uważamy. Możemy jedynie jako większość dążyć do tego, aby ten przepis znieść.

Druga kwestia, że "Większości do nie przeszkadza", to jedyne badanie, które ja na razie widziałem, to ankieta w jakimś porannym programie TVN. Wyniki były:

47% przeciw zdejmowaniu krzyży
53% ZA

Tak i więc i ta kwestia wcale nie musi być taka oczywista. Czasy się zmieniają, a Kościół od wielu lat raczej zniechęca do wiary ludzi niż odwrotnie...

ed hunter 18.11.2009 09:49

Cudownie, normalnie cudownie! :rotfl:

superrrmario 18.11.2009 09:43

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1059750)
Zacytuj mi to prawo, które zabrania wieszania krzyży w miejscach publicznych.

W konstytucji nie ma o tym ani słowa.

W demokracji rządzi większość, większości krzyż nie przeszkadza, a jak są jakieś wątpliwości, to może je rozwiać referendum. Ale nie, teraz jest moda na europejską demokrację, wypisz wymaluj, podobną do tej ze Związku Radzieckiego.

Wszystko co nie jest zabronione jest dozwolone?
Kisiłeś kiedyś w pralce ogórki? W warunkach gwarancji nie jest to zabronione. Spytaj fachowca, czy naprawi gwarancyjnie.

romanesco 18.11.2009 09:32

Krzyże przeszkadzają urzędnikom Unijnym. Ciekaw jestem czy przeszkadzałoby wieszanie np. jakichś symboli gejowskich (o ile takowe w ogóle są). Myślę, że chyba nie, bo Kościół to "be", a geje to "coll".

ed hunter 18.11.2009 09:27

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1059743)
Zapędzasz się Ed i to strasznie.. A kolejne argumenty są zupełnie błędne...

Prawo jest łamane, to prawo obowiązuje czy tego chcesz czy nie. Robienie referendum tutaj jest bezpodstawne, bo to jak pytanie ludzi, czy mamy przestrzegać prawa. Mamy, według tego funkcjonuje dzisiejszy świat. Jakoś.. (ale to inna sprawa). Co najwyżej można rozważać kwestię zmiany tego prawa, ale to wiązałoby się chyba ze zmianą aż na poziomie Konstytucji.

"Zdejmowanie krzyża" jest tutaj po prostu przywracaniem stanu rzeczy do zgodnego z obowiązującym prawem. Jeśli narusza to jak stwierdziłeś twoją wolność (bo praw nie narusza w żaden sposób), to masz problem i powinieneś się zastanowić dlaczego. Stwierdzenie, że "Nikogo nie wolno zmuszać do zdejmowania krzyży" również jest błędne. Bo prawo właśnie to nakazuje. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, prawo Nakazuje jego przestrzeganie, czyli w tym przypadku zaprzestanie jego łamania.

Sprawa jest oczywista..


I znowu wygląda tu jakbym był przeciwnikiem krzyży. Nie jestem i jak napisałem wcześniej, sprawa jest dla mnie obojętna (a przynajmniej ten jej element, bo już na przykład nie akceptuję niektórych ingerencji Kościoła w życie publiczne i politykę). Jednak rozumiem argumenty zwolenników ich usunięcia i nie mogę się z nimi nie zgadzać.

Zacytuj mi to prawo, które zabrania wieszania krzyży w miejscach publicznych.

W konstytucji nie ma o tym ani słowa.

W demokracji rządzi większość, większości krzyż nie przeszkadza, a jak są jakieś wątpliwości, to może je rozwiać referendum. Ale nie, teraz jest moda na europejską demokrację, wypisz wymaluj, podobną do tej ze Związku Radzieckiego.

sobrus 18.11.2009 09:07

Myśle ze likwidacja krzyży to tylko kwestia czasu.

Krzyże były zakładane po wyzwoleniu się spod wpływów ZSRR, kiedy większość społeczeństwa była jednak katolicka i bardzo chętnie sie do tego przyznawała (a że ma zdjęcie z Papieżem jak Wałęsa to juz szczyt marzeń). Kościół w tych czasach często ludziom pomagał, przeciwstawiał sie znienawidzonej władzy więc był cool.

Teraz czasy sie zmieniły, kościół raczej zaczął przeszkadzać - bo mówi ze nie wolno robić aborcji, że nie ma rozwodów, że kradzież to zło a przede wszystkim nie pozwala handlować w niedziele i zmusza zeby zamiast na rodzinne zakupy iść do kościoła i troche pomyśleć o swoim życiu.

Juz nie jest cool, nikomu nie potrzebna przeszkadzajka. Więc krzyże znikną, kwestia czasu. Jak chce sie psa walnąć to pała sie znajdzie. Zobaczenie krzyża jest uznawane za zmuszanie do czegoś (ktoś kazał bić pokłony?) a we włoszech młode piękne włoszki dostają koran i są podstępnie "rekrutowane" co jakoś nikogo nie dziwi.

Ponadto tylko wyznawcy innych religii mogą "walczyć o swoje prawa". I tak noszenie krzyżyka (na sobie) jest w jaśnie oświeconych krajach uznawane za obraźliwe, ale noszenie turbanu juz pewnie nie (bo katolik musi być tolerancyjny). A także jedzenie mięsa przez urzędników w okresie ramadanu (bo przeciez jak komus krzyż na scianie przeszkadza, to widok kogoś spożywającego nieczysty pokarm tym bardziej!).
A że urzędnik czy obywatel ma gdzieś jakieś święto i powinien móc jeść i robić co mu sie podoba - bo przeciez państwo jest świeckie - to jakoś nikt nie zauważa.
A juz najbardziej był obraźliwy przypadek gdy katolicka dziewczyna nosiła znak czystości. Sąd kazał zdjąć, bo przeciez to że żyje w czystości obraża jej koleżanki które tak nie żyją...

Więc katolicy są troche na straconej pozycji.

Oczywiście nie ma żadnej formalnej podstawy aby krzyże wisiały w urzędach, tym bardziej że społeczeństwo jest coraz mniej wierzące.
Formalnie wisiec rzeczywiście nie powinny.
To że wisiały nie było kwestią prawa, ale przyzwolenia społecznego (mniej więcej tak jak przyzwolenie na kopiowanie muzyki i filmów od znajomych).

Ale sprawa pójdzie obawiam sie dużo dalej. Niestety pogodzenie różnych kultur jest bardzo trudne, bo żeby poprawić coś jednym - trzeba pogorszyć innym.

andrzejj9 18.11.2009 08:40

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1059731)
Żyjemy w demokracji? Podobno...
Większość to chrześcijanie?
Zróbmy referendum.
Zdejmowanie krzyża narusza moją wolność i moje prawa. Nikogo nie wolno zmuszać do zdejmowania krzyży, bo prawo tego nie nakazuje. :]

Zapędzasz się Ed i to strasznie.. A kolejne argumenty są zupełnie błędne...

Prawo jest łamane, to prawo obowiązuje czy tego chcesz czy nie. Robienie referendum tutaj jest bezpodstawne, bo to jak pytanie ludzi, czy mamy przestrzegać prawa. Mamy, według tego funkcjonuje dzisiejszy świat. Jakoś.. (ale to inna sprawa). Co najwyżej można rozważać kwestię zmiany tego prawa, ale to wiązałoby się chyba ze zmianą aż na poziomie Konstytucji.

"Zdejmowanie krzyża" jest tutaj po prostu przywracaniem stanu rzeczy do zgodnego z obowiązującym prawem. Jeśli narusza to jak stwierdziłeś twoją wolność (bo praw nie narusza w żaden sposób), to masz problem i powinieneś się zastanowić dlaczego. Stwierdzenie, że "Nikogo nie wolno zmuszać do zdejmowania krzyży" również jest błędne. Bo prawo właśnie to nakazuje. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, prawo Nakazuje jego przestrzeganie, czyli w tym przypadku zaprzestanie jego łamania.

Sprawa jest oczywista..


I znowu wygląda tu jakbym był przeciwnikiem krzyży. Nie jestem i jak napisałem wcześniej, sprawa jest dla mnie obojętna (a przynajmniej ten jej element, bo już na przykład nie akceptuję niektórych ingerencji Kościoła w życie publiczne i politykę). Jednak rozumiem argumenty zwolenników ich usunięcia i nie mogę się z nimi nie zgadzać.

romanesco 18.11.2009 08:38

A może by tak wszystko zamknąć w jednym słowie, które zwie się: TOLERANCJA

nimal 18.11.2009 07:18

to sie nazywa poszanowanie prawa
piekne
a ile ma wspolnego z chrzescijanska miloscia blizniego
czyli wracamy do hipokryzji

a na temat ilosci katolikow - to wez pod uwage, ze statystyki uwzgledniaja wszyskich ochrzczonych, ktorzy nie dokonali aktu pozucenia wiary
ciekawe jak by wygladaly, jakby prawo bylo takie, jak w niemczech :D


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 06:05.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.