![]() |
Cytat:
|
wracam pomału do zdrowia.... tak myślę
|
Mój termin jest pewny...raczej...a może nawet zawołają mnie wcześniej...w każdym razie dzisiejsza draka mnie nie rusza.
|
Toście się już w kwietniu zaszczepili! :hahaha:
|
Ja na 16-04 :szczerb:
PS Zamelduj tu jak zacznie cię coś trzepać :rotfl: |
@Darku
zasięg słaby mam we wsi WRO ;) |
Pamiętaj tylko żeby wybrać czip z 5G, zawsze lepsza łączność i masoni nie będą mieli problemu żeby kontrolować Twoje myśli ;)
|
zarejestrowałem się na zaczipowanie, już 08.04.2021 :jupi:
|
Mamy tak dobre i rozpoznawalne forum że wciąż pojawiają się kolejni spamerzy. Cóż, trzeba umieć szukać pozytywów tam gdzie ich nie ma :spoko:
|
wróciłem z wywczasów, dwa razy TEN test oblałem :jupi:
|
Dziabara może i ekologiczna, ale zupełnie nieekonomiczna na obszarze pół hektara. Szefowa w sumie rozsiała tego 75 kilo.
Czy -owy czy -awy to nie wiem (w liceum pewnie bym wiedział). Wzór FeSO4. |
Najbardziej ekologiczna jest dziabara. Dużo mniej asfalt czy beton :szczerb:
A teraz tak myślę, czy by nie poskutkowały takie psikacze na bazie podchlorynu sodu. Kurde na ścianach bierze to wszystko. |
Ja założyłem, że jak Jujek pisze, to wie o czym pisze :szczerb: Moja wiedza ogranicza się do tego, że tradycyjna metoda na mech to popiół z drewna, a mniej tradycyjna - Roundup (lub jego nowsze, ponoć bardziej ekologiczne, a najpewniej tak samo szkodliwe dla człowieka i również oparte na glifosacie) ;)
Kwas siarkowy też niszczy mech. A jeśli leje się wiadrami, to i siarkawy. I cez-137 też :D |
Obmyślanie to dobra rzecz, bo pozwala wybrać lepszą opcję...a one przeważnie są bardziej czasochłonne.
A o tym zastosowaniu siarczanu żelaza nie słyszałem. To jakaś cudowna metoda kobiety.onet.pl? A jeszcze który - 'awy' czy 'owy'? |
Ja przerabiałem WLZ, zmieniłem zaciski na dwutorowe, zrobiłem punkt podziału PEN i mam wszystko gotowe pod nową rozdzielnicę, która będzie kiedyś (to znaczy już jest kupiona, ale na razie będą do niej podłączone jedynie obwody zewnętrzne plus nowy przewód zasilający, który zastąpi obecny aluminiowy - to muszę zrobić przed położeniem styropianu).
W międzyczasie zmieniłem koncepcję i zamiast prowadzić WLZ po ścianie jednak wsadzę go w bruzdę i zatynkuję, co odseparuje go od styropianu, ale dołoży mi kilka godzin roboty :sciana: Już dawno zauważyłem, że nie powinienem tracić czasu na obmyślanie, jak mogę go trochę zaoszczędzić, bo po namyśle i tak wybieram bardziej czasochłonne rozwiązania :P Siarczan żelaza i mi by się przydał, ale o estetyce będziemy myśleć później... |
Pozytywnie cały wczorajszy dzień spędziłem na zewnątrz. W ubiegły weekend kawałkiem blachy załatałem przerdzewiałą obudowę pieca C.O. Wczoraj pomalowałem hammeritem na złoty kolor - aby "uczcić" ilość pieniędzy wydawanych na ogrzewanie. :mruga:
:piwko2: oczywiście pomagało mi w pracy. :taktak: Szefowa w tym czasie rozsypywała siarczan żelaza - zabójcę mchu. |
Ja się trochę boję, że jak nasze dzieci podorastają, to już nie będzie motoryzacji :sciana: Będą elektryczne autonomiczne superbezpieczne dwudziestokonne wózki na wynajem...
Ale ponieważ jesteśmy w pozytywnym temacie, to żeby nie zrobiło się smutno - jest piątek, jutro jest za zimno na robotę na zewnątrz, więc śpię, śpię, a jak już wstanę to mam same przyjemne zajęcia w środku :taktak: |
Jak będziesz wymieniał, to na shimano. Gdy berbeć lubi kopać to dokoptuj mu jakieś pedały i będzie miał z napędem. Niech od młodego uczy się motoryzacji :rotfl:
|
Zębatki też są oczywiście jakie są, ale cały mechanizm można w razie czego łatwo wymienić, więc tak łatwo nie będą mieli :>
Wózek to Riko Nano :) |
A co to za wozek ?
|
Kowal by ci rzekł, że rozgrzej aż miedź osiągnie kolor miedzi i powoli wystudź. Miedź utwardza też kucie, co w twoim przypadku pozwala założyć, że podkładki są robione na tłoczni zatem raczej mają utwardzoną strukturę. Te podkładki przeżyją ten wózek. Teraz prędzej rozpadną się te plastykowe trybiki, jak zwiększyłeś nacisk sprężyn.
Chyba nie myślisz, że producent jest tak gupi, że zabezpieczył się tylko za słabymi sprężynkami? To z założenia ma się rozpaść zaraz po gwarancji, a nie że odchowasz drużynę piłkarską na jednym wózku :rotfl: |
Nie hartowałem, ale myślę, że spokojnie wystarczy - na oko (a właściwie na dotyk ;)) to ta sprężyna nie miała więcej docisku niż 15-20 Nm... Jeśli się odkształcą po jakimś czasie, to kupię stalowe i wsio :)
Jak się hartuje miedź oczywiście nie pamiętałem albo i nigdy nie wiedziałem, tyle tylko że i mi się kołatało, że inaczej niż stal. Teraz rzecz jasna szybko sprawdziłem i już wiem, tylko skąd w razie czego miałbym się dowiedzieć, że już osiągnąłem wymagane 600 stopni? :hmm: |
Ależ oczywiście. Szybkie schłodzenie rozhartowuje miedź.
|
AFAIR taka sama obróbka cieplna jak przy hartowaniu stali (podgrzanie + chłodzenie) w przypadku miedzi daje dokładnie odwrotny rezultat. :]
|
Pytanie, czy je chociaż zahartowałeś...bo wiesz, miedź miękka jest raczej :> :haha:
Ciesz się, że masz wersję o skomplikowaniu cepa, a nie masz hiendowej wersji, bo tam mógłbyś nie dać rady z prockiem na 87 nóżkach i 15 nanokontrolerach :rotfl: |
Naprawiłem właśnie podnóżek w wózku. Nie chciało mi się robić zdjęć, ot taka plastikowa zębatka dochodząca do drugiej zębatki, dociskana sprężyn(k)ą z kolejną plastikową częścią odsuwającą sprężyn(k)ę podczas regulacji.
Ponieważ wiedziałem, że po bardzo skomplikowanej naprawie (polegającej na dopasowaniu i włożeniu odpowiedniej ilości podkładek miedzianych pod sprężyn(k)ę w celu zwiększenia siły docisku) regulacja będzie bardziej niewygodna, najpierw poszedł mail do producenta, czy można dokupić samą część spacerową wózka (tak 400 zł, może odrobinę więcej jeszcze byłbym w stanie wydać, oczywiście wkurviony) - rzecz jasna nie ma takiej opcji, wózek powiedzmy ze średniej półki (wiem, że są po 5 koła wzwyż) nie jest czymś, co można naprawiać. Nie wspominajmy oczywiście o próbie dokupienia samego mechanizmu (zamontowanego na końcach rurek na nity, które - wiem, bo rozwiercałem w celu zdjęcia materiału do prania - rozwierca się w 20 sekund sztuka) - wartość takiego to jakieś 10 zł, no jak to sprzedać klientowi, no jak? Tych producentów powinno się za jaja wieszać. Tam nic się nawet nie wyrobiło, nawet te nic nie warte plastikowe zębatki są w jeszcze niezłym stanie - po prostu sprężyn(k)a jest celowo tak zrobiona, żeby utracić siłę docisku po jakimś czasie. I wózek, który w widocznych dla oka na pierwszy rzut oka szczegółach (grubość ramy, jakość kół, spawów itp.) jest wyśmienity dla kogoś, kto nie lubi się bawić narzędziami nadaje się do wyrzucenia. Bo przecież nie muszę dodawać, że w internecie można znaleźć kilka ofert tego wózka używanego, za grosze, z adnotacją, że mechanizm podnóżka w części spacerowej jest uszkodzony :P Może by tak te wózki poskupywać, trochę ulepszyć metodę naprawy mechanizmu żeby to nie było takie prowizoryczno-toporne (nic trudnego, trzeba by całkiem wyrzucić obecny i stworzyć nowy) i zrobić sobie z tego interes, jednocześnie wkurviając producenta? :szczerb: PS. Być może co uważniejszy czytelnik zachodzi w głowę, po jaką cholerę użyłem podkładek miedzianych. No to ma ważne, techniczne uzasadnienie. W tym rozmiarze tylko takie miałem pod ręką :D |
Cytat:
O to, wlasnie to. |
Szybko się pojawił, to i należało być przygotowanym na to, że szybko umrze. Podobnie stacjonarne sklepy komputerowe nie zajmowały się (z ich własnej perspektywy) niczym innym, tylko sprzedawaniem narzędzi umożliwiających kupowanie komputerów nie korzystając z lokalnych stacjonarnych sklepów komputerowych ;)
Ma to złe i dobre strony. Większość życia uważałem, że głównie złe, ostatnimi czasy moja opinia nie jest już aż tak jednoznaczna. Albo przestałem te zjawisko postrzegać jako aż tak negatywne, albo znalazłem nowe, gorsze i negatywność tego została przez nie przyćmiona - sam już nie wiem :szczerb: |
Do wymiany modułów to i małpę byś przeszkolił. :P
|
Zawód serwisanta RTV umarł. Teraz przeszkolony dwunastolatek jest w stanie wymieniać moduły. Bez miernika i lutownicy.
|
Cytat:
Nic nie jest wieczne, popsuje sie a wtedy tylko wymiana. |
No cóż, ja miałem do dyspozycji tylko starą lutownicę z Topexu, jeszcze z poklejonym kablem zasilającym i jakoś się udało. Nawet kombinerek żadnych nie miałem żeby przytrzymać ten kabel :haha: Choć tak jak pisałem - za małe i za cienkie te kabelki, powinno być grubsze - choć wtedy kabel od słuchawek ważyłby zbyt dużo żeby je komfortowo nosić.
Planuję jeszcze wyłożyć je od środka jakąś pianką, może to dźwięk poprawi czy coś. Biorąc pod uwagę że słuchawki kupowałem w ciemno, bez przymierzania i sprawdzenia organoleptycznego to trafiłem naprawdę dobrze. ;) Cytat:
|
Ja tam ciagle lutuje :szczerb: , a tak na powaznie bez odpowiedniego sprzetu to na dzien dzisiejszy transformatorowa lutownica to zabytek, jest obecnie taka miniaturyzacja ze graniczy to z ludzkimi mozliwosciami z banalnie prostego powodu ulozenie elementow nawet uzywajac mikroskopu ktory posiadam graniczy z czasami z cudem czy to w stacji do rebalingu czy nie, nie robi roznicy, czlowiek jest po prostu za malo precyzyjny ot i to tyle. Jeszcze z 10-15 lat i bedzie mozna zapomniec o naprawach czego kolwiek bo bedzie to po za ludzkimi mozliwosciami aby wykonac to precycyjnie, jedynie roboty beda w stanie osiagnac taka precyzje. Obecnie jestesmy na przelomie ludzkich mozliwosci osiagniecia wlasciwej precyzji podczas skladania/naprawy.
|
Pamiętam jak kilkanaście lat temu wlutowywałem nowe LEDy SMD do swojej nokii żeby zmienić kolor podświetlenia. Zero trudności i działa do dzisiaj. :spoko:
Dziś nawet włożywszy moje najlepsze okulary chyba bym się nie odważył. :szczerb: |
Cytat:
No ale moje kosztowały z tego co pamiętam jakoś koło 80zł i są Panasonica (a tak właściwie to Technicsa tylko rebrandowane). W Lidlu słuchawek bym chyba nie kupił :P |
Kochany, czasem wystarczy polutować rzeczy fabrycznie nie zlutowane, tylko powsadzane w dziurki, które przestały działać przez zanik styku. Teraz już tak robią, pytanie tylko czy to "coś" jest na tyle rozbieralne żeby było co lutować. Wiesz, cyna jest też droga :sciana:
|
Przy tańszych modelach lutowanie kompletnie nie ma sensu. Cena nówek z Chin wynoszą nic, na Allegro już też się połapali, że coraz więcej osób jest w stanie poczekać trzy tygodnie (ba - czasem nie trzeba, bo wysyłka jest z magazynu z Polski) i poobniżali ceny.
Mnie to osobiście mocno irytuje, bo jest to jawna kpina z naszej inteligencji - z jednej strony pieprzy się o ograniczaniu emisji, nowym zielonym ładzie, śmiercionośnym plastiku, a z drugiej pozwala na produkcję na tony szajsu, który potrafi wylądować w śmietniku po dwóch tygodniach użytkowania. Jestem autentycznie ciekawy, czy zmiany odgórne dotyczące możliwości naprawy i dostępności części przez dekadę, która ma objąć na razie duże AGD cokolwiek zmieni przynajmniej w tym segmencie? Umiejętność lutowania cenna jest, sam lutuję mocno przeciętnie, ale po ingerencji w "naprawialne" części zwykle działają, czasem nawet dłużej niż tydzień :haha: |
Ja ostatnio wymiękłem właśnie przy jacku do słuchawek. Chinole zrobili to chyba tak, żeby się nie dało. Styki w jacku mniejsze od grota w lutownicy i utopione w plastyku, ale to jeszcze pikuś - kabel od słuchawek grubości rysika w ołówku, a w nim 4 żyły (tzn 3 + ekran, bo z mikrofonem). Żyły przewodzące grubości włosa i nie do oddzielenia od izolacji.
Ja się poddałem, bo nawet moje uzbrojone oczy tego nie widzą. Jednak napuściłem sąsiada co naprawia telewizory i on też się poddał - nie do zrobienia. Problem nie w lutowaniu, ale nie ma czego lutować. A na deser jeszcze zostaje zabezpieczenie tego całego złącza przed wyrwaniem (z jackiem nowym nic nie było). Był jeszcze pomysł wymiany całego kabla z jackiem, ale z drugiego końca też wszystko zatopione i nierozbieralne. Słuchawki jakieś guano z lidla, więc kazałem gówniarzowi kupić se nowe (a się uparł bo mówi że fajnie grały). Ceny na allegro zaczynają się od 5 zeta, więc mniej niż dałem za samego jacka :rotfl: |
Teoretycznie wiedziałem co zrobić ale w praktyce wyszło że trzeba być bardziej uważnym. Nawaliłem tyle cyny że ta otoczka zabezpieczająca przy minijacku nie chciała się zmieścić, więc musiałem rozgrzewać ją znowu i "rozrzedzić" żeby nie było takiego gluta. Poza tym przy pierwszej próbie jak ***** ściągnąłem całą izolację z kabelków i ciągle robiły mi się gdzieś zwarcia :szczerb:
Dopiero za drugim razem udało mi się to jakoś w miarę wykonać. Jednak moje mierne umiejętności manualne powodują że praca z takimi małymi kabelkami potrafi mnie zdenerwować :wsciekly: |
Lepiej późno niż wcale. :spoko:
|
Cytat:
|
Pierwszy raz w życiu zlutowałem sobie samodzielnie słuchawki - i w ogóle pierwszy raz w życiu cokolwiek lutowałem :D
Co prawda moje umiejętności lutownicze oceniam na jakieś -2, na elektrodzie chyba by mnie na stosie spalili jakby zobaczyli jak to wygląda ale ważne że działa :) Muszę jeszcze poprawić parę rzeczy ale ważne że wreszcie grają! |
To, co robią co poniektórzy rodzice to żart a nie macierzyństwo - natomiast na szczęście prawo wydaje się tu dość rozsądne. Rodziny z oczywistymi problemami maja ustanawiane kuratorów, dzieci w skrajnych przypadkach mogą trafić do rodziny (dziadków), jak nie ma żadnej sensownej (to często idzie z pokolenia na pokolenie) to ośrodków opiekuńczych itd. Sądzę, że jakieś państwowe, obowiązkowe szkolenia dla osób spodziewających się dzieci nie jest potrzebne "normalnym" rodzicom, bo oni i tak kupują książki, oglądają filmy, dowiadują się, co i jak. A kogoś, kto z góry chce kupić za becikowe kino domowe możesz wysłać na Sorbonę na kurs rodzicielstwa i nic to nie da - będzie po cichu małpki popijał podczas wykładów i tyle skorzysta.
Zgadzam się, że duże, profesjonalne drony - powiedzmy, że właśnie powyżej 750 gramów - powinny być objęte obostrzeniami, bo to już naprawdę są niewielkie statki powietrzne, jak taki spadnie na kogoś, to może zrobić krzywdę. Natomiast konieczność rejestracji maleństwa o wadze 200g tylko dlatego że ma kamerę, czy robienia uprawnień na nieco większy model ważący 300 g to moim zdaniem niepotrzebna przesada. Prędzej rzeczywiście należałoby zrobić porządek z kilkusetkilogramowymi autkami (masę tego ostatnio widzę na drogach), którymi można bez problemu przejechać kogoś na przejściu albo wymusić pierwszeństwo tak samo jak SUV-em. Dotychczas myślałem, że to na B1 jest, jeżeli tym można jeździć bez żadnych uprawnień... no to już jest moim zdaniem niebezpieczne. |
Cytat:
konieczność rejestracji w przypadku użytkownych przeze mnie dronów po prostu pojawiła się od nowego roku w związku z nowymi przepisami dotychczas można było latać BSP do 750g bez uprawnień (z pewnymi ograniczeniami pod tytułem odległości od ludzi itd... teraz trzeba się zarejestrować, oznakować drona numerem licencji i (w przypadku moich dronów) zdać egzamin (do 250g bez kamery nie trzeba) Cytat:
poruszyłeś ciężki temat patrząc na społeczeństwo obawiam się, że imho należało by wprowadzić pozwolenia na posiadanie dzieci, psów, głosowanie w wyborach itd. są osoby, które zachodzą w ciążę i za becikowe planują zakup kina domowego (przykład z życia, nie z TV) co do samochodów - przypomnę, że tymi popierdkami do 45kmph z małymi silnikami można jeździć bez prawka! po drogach publicznych! de facto bez znajomości przepisów i jest to legalne swoją drogą spora część normalnych kierowców nie ogarnia kierunkowskazów na rondach ani zasad pierwszeństwa pieszych na skrzyżowaniach... z jednej strony - zakładając, że ludzie MYŚLĄ - masz rację niestety to założenie jest fałszywe :( a co do samej regulacji ruchu powietrznego ja jestem akurat za na szczęście sama rejestracja itd jest darmowa i nie próbowali tym razem zrobić dojnej krowy z posiadaczy amatorskich BSP dla mnie ogromnym plusem jest ujednolicenie przepisów na terenie UE dotychczas np. moje 487-gramowe Mantisy pozwalały mi na legalne latanie w PL bez papierów (oczywiście poza strefami zastrzeżonymi itp.) ale już w Hiszpanii przepis mówił o 250 g i latając tam po prostu ryzykowałem, bo nie zawsze przepisy były jasne co wolno według kraju pobytu a co według kraju pochodzenia (vide np. prawo jazdy - zdobyte w PL obowiązuje w ES, zatem czy skoro w PL nie potrzebuje uprawnień, to czy potrzebuje je w ES?) podobnie latanie razem z moją córką, która z definicji nie może zrobić uprawnień bo ma 5 lat - a ze mną lata (tak, teraz przepis jasno mówi, że może!) teraz sprawa jest jasna - mam uprawnienia na UE |
Nie, Grzeniu, nie jest dobrze, jeśli zabieramy się za regulację wszystkiego co się dookoła nas dzieje. Nie możemy traktować całego społeczeństwa jako bandy bezmózgowców. Wychowanie dziecka jest dziesiątki razy trudniejsze i bardziej odpowiedzialne niż latanie nad głowami, a nie potrzeba na to żadnych dodatkowych kursów i uprawnień - choć prawdę mówiąc widząc co poniektórych rodziców czasem sam zastanawiam się, jak to możliwe :P
Jak pójdziemy dalej tym tropem to dojdziemy do wniosku, że przed dopuszczeniem do głosowania w wyborach trzeba najpierw zapoznać się i zdać egzamin z teorii parlamentaryzmu - a treści podstawowych byłoby więcej, niż przy egzaminie teoretycznym na prawo jazdy... |
Zrobił kurs, żeby właśnie latać nam nad głowami. A ty lepiej zastanów się nad zmianą oceny tego stanu :P
|
Rozumiem, że latanie dronem to nic innego tylko wysyłanie w powietrze kilkusetgramowych przedmiotów, które mogą komuś spaść na głowę/auto/przenoszonego właśnie w rękach Kossaka (ulice roją się od ludzi przenoszących w rękach Kossaka). Natomiast idąc tą drogą i twierdząc, że człowiek nie potrafi przewidzieć niczego, co nie zostało mu powiedziane na oficjalnym kursie, to powinniśmy niezwłocznie zabronić wszystkim wychodzić na ulice. Przecież jeśli 30-latek bez uprawnień do latania dronem nie jest w stanie przewidzieć, że nie powinien wznosić się bezpośrednio nad skupiskiem ludzi, nie powinien latać przy niskim stanie baterii czy bardzo silnym wietrze, to również nie mając prawa jazdy należy przewidywać, że nie wie, że nie wolno mu wchodzić na przejście dla pieszych kiedy obok na takim śmisznym słupku świeci się taki śmiszny czerwony ludzik... A nie ulega wątpliwości, że wpakowanie kilkudziesięciokilogramowego zbitka mięśni, kości, tłuszczu i innych takich tuż przed pędzący samochód jest bardziej niebezpieczne nie tylko dla wparowującego, ale i dla mienia (auta) i prowadzącego mienie niż upadek na głowę drona ważącego kilkaset gramów. Chodzi być może o konieczność znania przepisów, żeby nie latać gdzie nie można, nie stwarzać zagrożenia itd? Ten sam argument - po drogach chodzić można, a przepisów drogowych obowiązujących pieszych jest jeszcze więcej, wręcz znacznie więcej.
Nie zmienia to faktu, że przy dzisiejszym stanie prawnym skoroś sobie zrobił oficjalne pozwolenie to dobrze, po prostu nie mogę się powstrzymać od komentarza, że ten stan jest dla mnie bezsensowny. |
Wiem jak się nazywasz :>
Tak serio to gratulacje, :piwo: dla Ciebie. Pokaż parę ujęć jak już będziesz latał :D |
Ilość załączników: 1
|
Respect :D
|
Dokładnie ***55357;***56397;***55357;***56490;
|
Nimal to już tych litrów natrzaskał że ho ho :spoko:
Co do dumy - bo to nie o żadną wyższość, a właśnie o to uczucie chodziło - tego dnia spotkałem się ze znajomym lekarzem i jego narzeczoną, oczywiście chciała zobaczyć medal i przy okazji zapytała, czy rzeczywiście ZHDK mają świadczenia medyczne poza kolejką jak kobiety w ciąży - i jej mina, kiedy kolega poprawił ją: "oni są przed kobietami w ciąży" :P Nigdy nie skorzystałem, a kobiety w ciąży rzecz jasna przepuszczam, niemniej takie docenienie rodzi takie zwykłe ludzkie poczucie satysfakcji ;) |
Tobie też!!
|
Gratki, też mam i to chyba z baretki od tego medalu jestem najdumniejszy ***55357;***56490;***55357;***56397;***55356;***57214;
|
Szacun.
|
Ilość załączników: 1
Mimo wszystkich utrudnień związanych z pandemią i obostrzeniami (szczególnie, że uroczystość była planowana jeszcze przed wprowadzeniem w Lublinie czerwonej strefy) odbyło się wczoraj wręczenie odznaczeń i tak oto doszedłem do "końca" kariery krwiodawcy:
Załącznik 164916 Oczywiście w żadnym stopniu nie oznacza to dla mnie zakończenia donacji, szczególnie że obecnie zapasy są na w zasadzie historycznych minimach. Po lockdownie było bardzo dużo krwi, były nawet momenty przestojów punktów krwiodawstwa, natomiast obecnie sytuacja wręcz się odwróciła. Teraz jeszcze do zwykłych donacji doszło pobieranie osocza ozdrowieńców (przez co lubelskie centrum wygląda jak twierdza :P), w dodatku szereg placówek, w tym w moim mieście, jest wyłączonych z funkcjonowania z powodu kwarantann i mamy gotowy przepis na lekką zadyszkę :/ BTW, ćwiczenie na dzisiaj: wymówcie poprawnie na głos wyraz "kwarantann" ;) |
kocham zakupy w kraju malych raczek
historia wymyslilem sobie, ze chce drugi monitor do lapka i zeby mial ten sam rozmiar i zeby byl mobilny, nie potrzebowal zasilacza itp. oferta w polskich sklepach od 800 do 1800 PLN za modele FHD 15,6" oferta u chinczyka od ok 400 do 1500 PLN ale juz od niecalego tysia sa UHD plus o wiele wiecej portow (w PL standard to samo USB-C bez niczego innego) i kupa dodatkow/bajerow dodatkowe akcesoria generalnie zamiast za (slona) doplata sa w standardzie a wszystko z wysylka z UE, zeby przypadkem cla i vatu nie doliczyli pieknie, ale czy nie zbyt pieknie? w koncu sie zdecydowalem, wybralem sobie model FHD z magazynu w Hiszpanii i kliknolem kilka dni czekania (obiecali ze dostane fizycznie w 7 dni) a oni jeszcze nie wyslali stan magazynowy spadl do zera 4 dzien mija wiec zaczynam sie denerwowac, pisze email, oni, ze sie na pewno wyrobia i trwa w Chinach nowy rok, wiec baluja hm, nastepnego dnia info ze przesylka wyslana i zanim traking ja zlapal... 5 dni od zakupu monitor w domu teraz najlepsze skonczyly sie im zapasy FHD w Hiszpani, ale zebym nie czekam, bez doplaty wyslali mi 4K :szczerb: tescik juz w necie https://www.youtube.com/watch?v=snUgUJpS1R0 ;) |
No ten turniej to jej wyszedł... Wszystkie mecze bez utraty seta, cały czas skoncentrowana, cały czas opanowane nerwy, a to wszystko w wieku 19 lat :P
Ona ma ogromny potencjał, a ta wygrana dodatkowo powinna pomóc i dodać jeszcze więcej pewności siebie :) |
No to Iga pozamiatała. :najlepsz:
Wielkie brawa i gratulacje :spoko: |
mam gdzie żyć co robić uczyć się i co jesć :) jest najwazniesze
|
parafrazując kolegę @superrrmario, tenis ziemny w wykonaniu kobiet to super sport :P
zawsze miło popatrzeć na podskakujące :cycki: ... a jak jeszcze wygrywają :spoko: |
gratki :spoko:
|
Zwykle jeśli oglądam tenisa to dlatego że robię coś innego i coś sobie w tle leci, ale ten mecz oglądałem bez odrywania wzroku od ekranu :) Coś fantastycznego - i ten mecz i cała seria :spoko:
|
właśnie sprawdziłem, Iga wyrównała rekord Jędrzejowskiej z 1939 r.
wtedy Jadzia przegrała w finale FO, może w sobotę padnie i ten rekord :spoko: |
No to mamy Polkę w finale French Open! :spoko:
Brawo za już, prosimy o jeszcze! :tak!: |
Właśnie się dowiedziałem że w Photoshopie jest koło kolorów, a całe życie kombinowałem z jakimiś wtyczkami które raz działały a raz nie :szczerb:
Ciekawe jakie ten program ma ukryte bajery o których nie wiem. |
Ile wytrzyma na baterii komputer, gdy producent obiecuje kilkanaście godzin? Czy da się naładować komputer ładowarką od telefonu?
Porównanie Acer Chromebook 315 I HP 14 G6 Subskrybuj i polub, by pojawiły się kolejne części :banan2: https://youtu.be/LMHx_AMUUIo |
Może coś na poprawę humoru?
|
Ilość załączników: 1
Załącznik 163787
https://www.youtube.com/watch?v=2zFV72KkXus w końcu porównanie mocy obliczeniowej! Renderowanie materiału video na Chromebooku? Na codzień może nie najlepszy pomysł, ale czy w ogóle się da? Porównanie mocy obliczeniowej Chromebooka ze średniej półki vs. nienajnowsza, ale ciągle niezła stacja robocza - Kdenlive na Chrome OS i na Ubuntu! |
ha, przyspieszam :)
Kolejny epizod Życia z Chromebookiem na kanale :) tym razem pierwsze włączenie HP 14 G6 sprowadzonego zza granicy - zmiana języka, podłączenie myszki, synchronizacja konta i włączenie podsystemu Linuxa - wszystko w kilka minut jak się podoba to łapka w górę i subskrybuj, by nie przegapić kolejnych odcinków a mnie zmotywować do ich kręcenia :) https://youtu.be/0HGgtERFYYw |
i znowu:
kolejna cześć na YouTube https://www.youtube.com/watch?v=ANCDo5l_ZxA unboxing drugiego Chromebooka, który do mnie trafił - HP 14 G6 sub & like :) |
przyspieszam :)
https://youtu.be/FZQPcXlD5AY czwarta cześć online chyba problemy dźwiękowe burzące przyjemność oglądania za mną? jakby co, dajcie znać ;) |
w koncy kolejny, rekordowo dlugi i z, mam nadzieje, znacznie lepszym dzwiekiem, odcinek Zycia z Chromebookiem opublikowany
https://www.youtube.com/watch?v=RH8O0yq2yXI |
Cytat:
wot taka technika ;) |
A dynamo to gdzie? :rotfl:
|
od czasu przesiadki na baranka, mam problemy z jazdą rowerem z płaska kierą ;)
ale jeździ się fajnie na szosie i po szosie choć trzeba uważać na kierowców, bo coraz gorsi są i chamscy ... P.S. rower ma 16 latek, pełną dokumentację wraz z fakturą zakupu :jupi: |
Diabeł dwurożny.
|
Elegancki :spoko:
|
Ilość załączników: 1
zakupiłem se nowy-stary Rower :jupi:
|
Cytat:
tym razem to gory mnie pokonaly, a w zasadzie temp odczuwalna ale o tym next time w miedzyczasie moze opisze cos ze sprzetu, bo jakies tam moje przemyslenia sie pojawily i bluecik idzie na emke (nie wyzucam, zawsze sie moze przydac) bo pzyjechala nowa zabawka na jego miejsce po cwiercwieczu meczenia campingaza |
Urlop! :jupi:
Zarówno poleasingowy dell, jak i SSD dotarły wczoraj. Muszę przyznać że jeszcze poleasingowego sprzętu w takim stanie nie widziałem - ani jednej ryski, czyściutki, pachnący nowością, nawet ma (wyglądającą jak fabryczna) folię na obudowie. Szok po prostu. Z całą pewnością zakup wart swojej ceny. :spoko: |
Odgrażałeś? Poczekaj, niech no sięgnę w pamięci... A no tak, jakieś 2 lata temu :haha: Ale niech ci będzie, mówiłeś i jest :spoko:
Nie wiem, jak można lubić temperatury powyżej 26-27 stopni, a jeszcze w górach :> Natomiast co do samotności - mało ludzi lubi, mało ludzi jej szuka, a ona jest nie do przecenienia czasami, oczywiście jedynie, jeśli stanowi chwilową odskocznię, bo żyć samotnie zdecydowanie bym nie chciał :taktak: Do Karpacza już trzeci rok się wybieram, szczególnie że tak się składa, że mam tam obecnie rodzinę (nawet na ramce tablicy rejestracyjnej w aucie dojazdowym do pracy zgarniętym od tejże rodziny mam napis "Karpacz zawsze górą" :D), ale jakoś ciągle nie mogę się zebrać... |
odgrażałem się, że reaktywuje bloga?
wiec zapraszam na relację z mojej zimowej włóczęgi https://radeknimal.blogspot.com/2020...-samotnie.html i jak zwykle - klikajcie reklamy na stronach Waszych ulubionych blogerów :szczerb: |
trzeba było kupić Jej Chromebooka :szczerb:
a skoro o tym mowa :hmm: zapraszam na drugą część zmagań z Chrome OS na moim kanale na YT łapka w górę i subskrybuj https://youtu.be/wzTk8Rf18uc |
To wyżal się, co cię wkurvia :D
|
Z pozytywów - partnerka dała się namówić na zmianę wiekowego laptopa (którego nie miałem już siły co i rusz reanimować), na poleasingowego Precision M4800. Do tego dorzucę SSD i będzie spokój. :fiu:
Z negatywów - tych jest więcej, ale to już nie w tym temacie. :nieee: |
:spoko:, a owszem ;)
A z pozytywów - Stephen Hendry wraca do touru :D |
Cytat:
|
w koncu mnie wzielo
nabylem droga zakupy chromebooka i stwierdzilem, ze nagram pare filmikow pokazujacych jak na codzien pracuje sie na komputerze majacym tylko przegladarke zapraszam na YouTube na pierwsza czesc - unboxing https://youtu.be/JZAVtgHhcIk lapki w gore i suby :D poczatki trudne, pare bledow zrobilem ale nie da sie powtorzyc unboxingu (nie kupujac drugiego kompa) wiec niestety postaram sie poprawic dopiero w kolejnych odcinkach |
Zapewne leży w stanie stabilnym.
|
ok, KaiQ wsiem czekajem na wiesci
co u Ciebie Druchu/? |
ucaluj i ukochaj
skarby tymczasem :sluze: |
Cytat:
|
Jestes pewny ze twoje nie adoptowane lol2
|
Mam dziwne dzieci. Nie łapią się do pokolenia "daj". Miałem trzy miesiące przerwy w pracy (4 lata temu) bywało, że zastawałem pełną lodówkę nie wiadomo skąd. Zabierano mi auto (mając dwa swoje) i oddawano zatankowane pod korek gazem i benzyną.
|
Mają to w genach. Po drugim z rodziców :rotfl:
|
Ok, to się da jeszcze zrozumieć (pewnie wielu przedsiębiorców odruchowo odpowiada swoim pociechom "z czego? :haha), ale skąd to się bierze, że dzieci od nikogo się nie uczą, a wszystkie jak jeden mąż stosują zwroty "to niesprawiedliwe", "robisz mi wszystko na złość", rzecz jasna "jesteś najgorszy/sza na świecie" (to jeszcze nie u mnie, ale już, zaraz i się doczekam) itd. :P
Hmm, a może właśnie to nieprawda, że się nie uczą - dzwonią do siebie po nocach, albo Teams odpalają i prowadzą nauczanie zdalne? :w00t: |
slowa dzieka w kolejnosci udzenia sie:
|
Ojciec jest potrzebny zawsze. Żeby dawał pieniądze k***a
|
Zdecydowanie tak, jak nie pozniej lol2
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 09:24. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.