Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Wybór pralki, lodówki, odkurzacza, itp. (https://forum.cdrinfo.pl/f5/wybor-pralki-lodowki-odkurzacza-itp-64529/)

andrzejj9 05.05.2006 20:07

Cytat:

Napisany przez Stef
ale modele sa juz tak do siebie podobne, ze czasem roznice sa znikome,loub wrecz ich nie ma i aparat jest tylko w troszke innej obudowie .

No modele tak, ale ja pytałem o różnicę pomiędzy producentami!!

Poza tym nawet różnice pomiędzy modelami moim zdaniem pracownik salonu fotograficznego powinien znać. Bo w końcu ile tam modeli mogli w sumie mieć.. 50? Czy to taki problem zebrać trochę informacji na temat każdego z nich..?

Stef 05.05.2006 16:32

ale modele sa juz tak do siebie podobne, ze czasem roznice sa znikome,loub wrecz ich nie ma i aparat jest tylko w troszke innej obudowie .

andrzejj9 05.05.2006 10:47

Cytat:

Napisany przez MaciejT
Proponuje jednak zebys najpierw dowiedzial sie wszystkiego o tym czego szukasz (teraz na topie jak widze sa aparaty cyfrowe), a do sklepu patrzec jak sa wykonane, i z checia ewentualnego zakupu, wybral sie w ostatniej kolejnosci.

Co do aparatow, przydatne linki (jest tam duzo pogladowych zdjec robionych kazdym z testowanych aparatow): www.steves-digicams.com i www.dpreview.com

Nie no, spokojnie. Ja o aparatach czytam już od dobrych kilka miesięcy i o interesujących mnie modelach wiem wszystko, jeśli chodzi o specyfikacje techniczne i oceny w najróżniejszych testach (do wymienionych przez ciebie stron, dodałbym jeszcze cztery inne z dobrymi testami). To, że sprzedawca wie na ich temat mniej ode mnie, nie dziwi mnie, natomiast nie mogę zrozumieć tego, że nie potrafi wskazać nawet najbardziej oczywistych różnic pomiędzy dwoma producentami. To moim zdaniem jest już przesada..

Stef 05.05.2006 05:55

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Ja rozumiem jeszcze, że np. w MM każdy sprzedawca nie musi się na wszystkim znać, ale jeśli w salonie fotograficznym sprzedawca nie zna się na aparatach, to na czym..??


na przyjmowaniu zdjec do wywolania,czyli przyjeciu plytki, kliszy i innego nosnika i wystawieniu za to paragonu ;)

joujoujou 05.05.2006 00:05

Cytat:

Napisany przez MaciejT

:spoko: :tak!:

MaciejT 04.05.2006 23:51

Proponuje jednak zebys najpierw dowiedzial sie wszystkiego o tym czego szukasz (teraz na topie jak widze sa aparaty cyfrowe), a do sklepu patrzec jak sa wykonane, i z checia ewentualnego zakupu, wybral sie w ostatniej kolejnosci.

Co do aparatow, przydatne linki (jest tam duzo pogladowych zdjec robionych kazdym z testowanych aparatow): www.steves-digicams.com i www.dpreview.com

andrzejj9 04.05.2006 22:37

Cytat:

Napisany przez Kristoferros
Zapewne sprzedawca = właściciel

A właśnie kwestia motywacji pracownika odgrywa główną rolę. Jeśli nie są odpowiednio motywowani, to traktują robotę jak wiadomo co...
Mój kumpel pracuje w sklepie z RTV-AGD i ma % od sprzedaży, więc zapier...la jak mały motorek i naprawdę wejść do takiego sklepu, gdzie właśnie SPRZEDAWCOM zależy na sprzedaży to jest przyjemność. Kwestia organizacji.

Dokładnie..

Dzisiaj byłem w MM oglądać aparaty i w końcu trafiłem na sensownego sprzedawcę. Nie dość, że podłączył mi baterie do dwóch aparatów i mogłem się wkońcu nimi spokojnie pobawić, to jeszcze całkiem sensownie można było z nim pogadać. Aż chciało się to robić, co w sklepach ostatnio jest dla mnie raczej rzadkością.

Potem natomiast poszedłem do FotoJokera mniej więcej z tym samym zamiarem i tutaj kobieta nie była mi w stanie nawet różnic między Canonem a Sony wymienić. Ja rozumiem jeszcze, że np. w MM każdy sprzedawca nie musi się na wszystkim znać, ale jeśli w salonie fotograficznym sprzedawca nie zna się na aparatach, to na czym..??

dariusz46 04.05.2006 13:02

odkurzacz to odkurzacz wazne zeby robil to co ma robic czyli jesc smieci :)))

Kris 04.05.2006 12:10

Cytat:

Napisany przez ro29
(...)Oczywiście zdarza się naprawdę miłe traktowanie i kompetentne (np. w kiosku drogeryjnym na ryneczku - zazwyczaj tam kupuję - naprawdę miła obsługa jak na taki punkt) - ale to niestety jest mniejszość ...(...)

Zapewne sprzedawca = właściciel

A właśnie kwestia motywacji pracownika odgrywa główną rolę. Jeśli nie są odpowiednio motywowani, to traktują robotę jak wiadomo co...
Mój kumpel pracuje w sklepie z RTV-AGD i ma % od sprzedaży, więc zapier...la jak mały motorek i naprawdę wejść do takiego sklepu, gdzie właśnie SPRZEDAWCOM zależy na sprzedaży to jest przyjemność. Kwestia organizacji.

ro29 04.05.2006 00:49

Witam !

@andrzejj9 - sporo z tego co piszesz to niestety racja - w wielu sklepach czy punktach obsługi człowiek jest w mniejszym czy większym stopniu traktowany jak "petent". A jeśli nawet nie - to tak jakoś dziwnie - sam mam takie ksero/sklep papierniczy na osiedlu - niby miło - dzień dobry itd. - ale w sumie czuje się, że im prędzej człowiek sobie pójdzie tym lepiej ;)

Oczywiście zdarza się naprawdę miłe traktowanie i kompetentne (np. w kiosku drogeryjnym na ryneczku - zazwyczaj tam kupuję - naprawdę miła obsługa jak na taki punkt) - ale to niestety jest mniejszość ...

A czemu tego nie rozumieją zarówno sami pracownicy czy nadzorujący/właściciele - też mnie to zastanawia - szczególnie w tym mniejszych punktach - jeśli np. sprzedający jest też właścicielem - choć oczywiście im większy punkt tym zazwyczaj gorzej.

Cóż ...polska rzeczywistość ...
Choć jak pisze @joujoujou - nie tylko polska jak widać ;)
Pozdrawiam
ro29

joujoujou 03.05.2006 21:05

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
[...] To, co mnie po raz kolejny przybiło, to obsługa. Już się właściwie przyzwyczaiłem do całkowitej niekompetencji i niewiedzy sprzedawców, jak również 'olewczości' w stosunku do klienta, ale jednak czasami ciągle można mnie zaskoczyć. Za ladą w sklepie były trzy osoby, a czekałem chyba z dwie minuty zanim ktoś się mną zainteresował (nie lubię przerywać, jeśli nie muszę, a nie zrezygnowałem tylko dlatego, że to mi zależy na znalezieniu tego modelu). A i dalsza rozmowa daleka była od przyjemnej..

[...]

Wiesz co?

Zdziwisz się, ale jakbym widział... Irlandię! :tak!:

Tu jest dokładnie tak samo, a niekompetencja wprost przerażająca. :wow:

W wielu sklepach zdarzało mi się wiedzieć dużo więcej niż sprzedawcy, ale to, co spotkało mojego kumpla kilka miesięcy temu wprost nadaje się do działu "humor".

Oto cała sytuacja:

Wchodzi do firmowego, dużego sklepu SONY.

Sprzedawca pyta: "Are you OK?" (to taka tutejsza forma pytania - "osochozi?")

Kolega - "chciałem kupić Playstation"

Sprzedawca - "a to nie, my tu tylko Sony sprzedajemy" :rotfl:

Nie uwierzyłbym, ale jakiś czas temu pytałem w tym samym sklepie o VAIO i usłyszałem podobną odpowiedź. :haha:

andrzejj9 03.05.2006 20:46

Ehh... powoli zaczynam tracić wiarę w ludzi..

Byłem wczoraj jeszcze w Avansie, żeby zobaczyć, czy tam przypadkiem nie mają tej lodówki. Mieć nie mają, chociaż podobno mogą sprowadzić (tylko, że za.. 1699 złotych..), ale nie o to mi chodzi. To, co mnie po raz kolejny przybiło, to obsługa. Już się właściwie przyzwyczaiłem do całkowitej niekompetencji i niewiedzy sprzedawców, jak również 'olewczości' w stosunku do klienta, ale jednak czasami ciągle można mnie zaskoczyć. Za ladą w sklepie były trzy osoby, a czekałem chyba z dwie minuty zanim ktoś się mną zainteresował (nie lubię przerywać, jeśli nie muszę, a nie zrezygnowałem tylko dlatego, że to mi zależy na znalezieniu tego modelu). A i dalsza rozmowa daleka była od przyjemnej..

Generalnie po raz kolejny przekonałem się, że w Polsce w większości sklepów klient jest intruzem, który tylko przeszkadza i trzeba się go jak najszybciej pozbyć. Nie ma kompletnie zainteresowania klientem, świadomości tego, że to on jest przecież najważniejszy i od niego zależy egzystencja firmy.

Jestem po 5 już prawie latach studiów związanych z marketingiem i rozumiem, że moja wiedza w tym zakresie jest większa niż przeciętnego człowieka, ale niektóre rzeczy przecież są tak oczywiste.. Klient zostanie obsłużony dobrze, jest szansa, że przyjdzie tu jeszcze raz lub poleci sklep znajomym. Jeśli zostanie olany, na pewno nie pojawi się podobnie, a przy okazji powie komu się tylko da, że tu lepiej zakupów nie robić. Przecież to jest takie proste..

Muszę przyznać, że Polska po raz kolejny mnie przygnębia.. Jedyne chyba, co Polacy potrafią robić dobrze to narzekać na wszystkie czynniki zewnętrzne, ale nigdy nie szukać zmian w sobie. Wszyscy przedsiębiorcy narzekają, że jest źle, ale znacząca większość z nich nie robi kompletnie nic żeby to zmienić. Chyba niejako oczekuje, że.. sam nie wiem, że im się coś lepszego z góry należy..

Jak widzę to zniechęcenie obsługi, to olewanie wszystkich, tą opryskliwość, to niedobrze mi się robi. I przyznam też, że nie rozumiem, jak właściciel sklepu coś takiego może tolerować. Ja kilka razy w tygodniu robiłbym kontrole (podsyłanie anonimowych 'marudnych klientów' i po czymś takim, jak to, dawał wyraźne ostrzeżenie, a potem po prostu wyrzucał na zbity łeb. Bo po cholerę firmie pracownik, który nie tylko nie zachęca, ale wręcz zniechęca potencjalnych klientów!

Inna też rzecz, że dobrze nie będzie pracował pracownik, który nie jest odpowiednio wynagradzany i któremu na pracy nie zależy. Ale to już kwestia do dłuższych rozważań. Zastanawiam się tylko czasami, czy w Polsce w końcu niektórzy zrozumieją, że dobrze wynagradzany pracownik, świadomy swoich obowiązków i taki, któremu na pracy zależy, naprawdę wiele dla firmy może zrobić. Natomiast taki, który - między innymi z powodu niskiego wynagrodzenia - ma firmę generalnie gdzieś, jest dla niej gorszy niż żaden..

Ale to chyba jeszcze długo będę musiał na taką świadomość poczekać...

ro29 02.05.2006 11:42

Witam !
Cytat:

Napisany przez andrzejj9
(...)
Czemu często tak jest, że sprzęt z poprzednich, nieprodukowanych już serii, jest o wiele bardziej atrakcyjny od nowszego..?

Sam sobie już też nie raz zadawałem takie pytanie - bo też się z takim czymś spotkałem :(
Wiesz - często firmom chodzi o to, żeby nowe modele były może tańsze w produkcji, po drugie zawsze nowości przyciągają itd.
Choć jak się czasami na pewne rzeczy patrzy to naprawdę człowiek się dziwi ...

Pozdrawiam
ro29

andrzejj9 02.05.2006 10:02

Cholera.. chyba jednak jedyny sposób na zakup tej lodówki, to internet.. Dzwoniłem przed chwilą po punktach Saturna i już nie mają jej nigdzie. Mieli zresztą tylko w tym jednym punkcie, w którym wtedy byłem, w drugim warszawskim nie ma jej od września, a i w tym została już kupiona..

No nic, pojeżdżę jeszcze dzisiaj trochę po Wrocławiu, żeby już sprawdzić wszystkie punkty, jakie znam, a jak nic nie znajdę, to będę się przymierzał do zakupu internetowego..

Czemu często tak jest, że sprzęt z poprzednich, nieprodukowanych już serii, jest o wiele bardziej atrakcyjny od nowszego..?

ro29 01.05.2006 13:35

Witam !

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Zakup jeszcze nie dokonany, ale mimo to kolejnych wrażeń dochodzących wraz z poszukiwaniami jest wiele ;)
(...)

To normalne - chodzisz, oglądasz, wrażeń coraz więcej, -a często sam już nie wiesz co kupić :D

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
(...) Spodobało mi się tam kilka kolejnych modeli, ale jak chciałem porozmawiać z kimś na ich temat, to jakoś w pobliżu była tylko tak na oko 20-letnia blondynka. Nie że oceniam wiedzę po pozorach, ale miałem pewne obiekcje, czy będzie ona w stanie mi coś konkretnego na temat lodówek powiedzieć. Ale że nie było nikogo innego, to spytałem..(...)

Cóż - rzeczywistość - jak się czasem człowiek zapyta coś w takich sklepach to śmiechu warte - z tym, że niestety uwzględnij, że ja czy Ty, się jeszcze zorientujemy - ale już np. moi Rodzice w wiele tego co powie sprzedawca, by uwierzyli. I nie tylko oni ;)
Oczywiście czasem trafią się uczciwi i fachowi sprzedawcy ;)

Akurat w MM ze sprzedawcami za dużo nie mieliśmy do czynienia - co prawda kupowaliśmy tam kuchenkę - ale sami mieliśmy upatrzony model, byliśmy już tam wcześniej - więc nasz kontakt ze sprzedawcą się ograniczył się głównie do rozmowy - "proszę Pana - tą kuchenkę kupujemy" :D i dalszych formalności.
Natomiast pamiętam jak kupowaliśmy odkurzacz - w takim większym sklepie "normalnym" - to ja sprzedawcę informowałem czym się różnią dwa modele od siebie - bo sam nie wiedział ;) - najlepsze, że tą wiedzę, nie miałem z Internetu, tylko z folderu, który on sam mi dał, podczas naszej poprzedniej wizyty w tym sklepie :D

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
(...)
W MM 1199 i pewnie ją tam bym kupował, bo za 50 złotych miałbym utylizację starej lodówki, co we własnym zakresie może być problemem.
(...)

Nie wiem czy u nas byłby to problem - są firmy co za darmo odbierają taki złom - co prawda nie wiem czy też lodówki - nie widzę teraz ich reklamy w osiedlowej gazetce - jak rok temu wymieniliśmy kuchenkę, to wieczorem zadzwoniłem do tej firmy, rano następnego dnia przyjechali, zabrali i po problemie.
Pomijam fakt, czy oni to robią zgodnie z wymogami prawa tą utylizację itd.;)

A w kwestii sprowadzania lodówki z Warszawy ... mhmm - skoro jednak wyjdzie dużo taniej ... tylko sporo z tym zachodu ;)

Pozdrawiam
ro29


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 17:27.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.