Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Systemy operacyjne i aplikacje (https://forum.cdrinfo.pl/f124/)
-   -   Apple flame war (było: Apple iPad) (https://forum.cdrinfo.pl/f124/apple-flame-war-bylo-apple-ipad-84942/)

yossi 12.05.2011 12:12

M@x
1. Może zechciałbyś się odnieść do moich poprzednich postów adresowanych bezpośrednio do Ciebie?
2. Bardzo jestem Ci wdzięczny za tego linka. Uważam, że zdanie "If you don't have an iPhone, you don't have the Apps store" jest oczywistym i bezczelnym kłamstwem, ponieważ podobne sklepy istnieją dla każdego, nowoczesnego systemu operacyjnego, oczywiście pod inną nazwą, ponieważ użycie choćby jednej literki z nazwy używanej przez Apple grozi natychmiastowym pozwem.
3. I kolejny powód mojej wdzięczności dla Ciebie, oto cytat z klipu, na który się powołujesz.
"if you don't have an iPhone.. welll. you don't have an iPhone".
W tym momencie - mój pełny szacunek dla Was "zwolenników" Apple (celowo tak piszę bo Admin jest raczej drażliwy na punkcie obrony Waszej ukochanej firmy). Taki argument kończy każdą dyskusję.
Niniejszym przyznaje się - "I don't have an iPhpone", jestem więc żałosnym odpadem na śmietniku historii.

A teraz jedno zdanie serio - serdecznie zapraszam do merytorycznej dyskusji na temat sprzętu Apple.
Od razu oszczędzę niektórym pisania wypranych zdań:
1. Stać mnie!
2. Miałem w ręku i używałem więcej niż 1 dzień.
3, Nie, nie jestem fanatykiem, fanbojem żadnej innej firmy. Mam kilka urządzeń, różnych firm i kompletnie jest mi obojętne jaki jest producent, ma tylko spełniać moje potrzeby.

M@X 12.05.2011 11:32

Kolejna sytuacja w ktorej ktos probuje wiedziec lepiej za uzytkownika. A ten wie czego chce - chce iPhone'a.

http://www.youtube.com/watch?v=onLYK...e_gdata_player

;-)

yossi 12.05.2011 11:13

Jak widzę - jakakolwiek krytyka Apple jest niedopuszczalna i traktowana jako agresywna napaść na niewinnych ... "zwolenników" (to określenie chyba nie jest karalne JESZCZE?") produktów firmy Apple.
JA nie używam określeń typu "fanboy" czy "fanatyk", chociaż trudno mi się powstrzymać od ich użycia, kiedy widzę, że ktoś używa argumentów takich jak w tym klipie *http*://*youtu.be/FL7yD-0pqZg. Proszę wykasować gwiazdki.
Najbardziej podoba mi się zdanie: "if it's not an iPhone, why would I want it?"
Napisałem parę postów z pytaniami adresowanym i do konkretnych użytkowników, nie używając żadnych epitetów bo wiem jak bardzo są drażliwi i niestety nie doczekałem się żadnych merytorycznych odpowiedzi. To bolesne. Widocznie trzeba poczekać, aż SJ odpowie na to na kolejnym Keynotes i będzie można go zacytować bo przecież myśleć samodzielnie nie wypada.

Patrix 11.05.2011 17:06

PC można mieć gotowy, albo zamówić sobie konfig i dostaniesz poskładanego.
O syndromie bogacza już wspominałem - istnieje, ale mnie to nie obchodzi,
ja tylko piszę, że może być lepiej za tą samą kwotę, ludzie bogaci nie zawsze są mądrzy,
tracą wyczucie wartości, mogą sobie równie dobrze tapetować pokój stuzłotówkami bo im się podoba...

Jedyną zaletą maców jest system, to się kupuje to tylko dla systemu,
bo sprzęt sam w sobie ekstra nie jest (no, poza obudową zewnętrzną).

Co do PS, przenieś sobie w Windowsie cache programu na SSD i wczytuj grafiki z SSD - będzie to samo.

Bartez 11.05.2011 15:58

Nie postrzegaj wszystkiego przez pryzmat $. Niektórzy mają jej więcej niż inni i być może akurat wydanie 6-8k na kompa to żaden problem. Można się spierać, czy za taką kwotę nie można mieć lepszego PC, ale argument z drugiej strony może być taki, że się nie zna/nie ma czasu składać zestawu. Ma być szybko, cena nieważna. Podobnych argumentów z jednej i z drugiej strony może być bardzo wiele.

Niewątpliwą zaletą Maców jest to, że mają system zoptymalizowany pod konkretną platformę i problemy niezgodności systemu ze sprzętem praktycznie nie występują. Podobnie w przypadku iPhone. W przeciwieństwie do Androida, którego na rynku jest już kilka wersji (1.6, 2.1.2.2, 2.3) i zaczynają się problemy z aktualizowaniem, Apple z iOS nie ma praktycznie żadnych problemów. Jedna platforma, jeden system, zero kombinacji.

Patrix 11.05.2011 15:44

Cytat:

Napisany przez Bartez (Post 1160903)
Co do tematu Apple vs nie-Apple znam osoby, które używają i tego i tego, w zależności od potrzeb. Moja znajoma, która zajmuje się projektowaniem grafiki i mówiła mi, że np PhotoShop na Macach działa kilka razy szybciej (...)

Konstruktywnie gadać można... ale niejednokrotnie ktoś tu się przyznał, że nie zna narzędzi. :)
Kurdę, sorry ale odbierać pocztę można na czymś tańszym i nie potrzeba do tego MB Pro.
Mieć to bez potrzeb bo świeci bo piękne to wtopa pieniędzy, ale czego to się nie robi dla lansu.

Bartez 11.05.2011 15:36

A dlaczego nielogiczne? Propozycja jak każda inna. Wystarczy powiedzieć, że MacBook nie wchodzi w grę i koniec tematu.

Co do tematu Apple vs nie-Apple znam osoby, które używają i tego i tego, w zależności od potrzeb. Moja znajoma, która zajmuje się projektowaniem grafiki i mówiła mi, że np PhotoShop na Macach działa kilka razy szybciej, nie mówiąc już o tym, że pliki w ogromnych rozdzielczościach (np do billboardów) na Windows otwierają się kilkanaście min lub w ogóle, natomiast na Macu w 10s.

Na co dzień używa Windowsa i też nie widzi problemu. W Macu denerwuje ją np jednoklawiszowa myszka :) Można? Można. Każdemu wg potrzeb, gustu itp.

Patrix 11.05.2011 13:09

Bartez, nie wiem czy mam się czuć urażony ?
Krytykuję, ale zajadłości takiej to w tym nie ma.
Taki trzyliterowy M@X pisze w laptopach, 'to kup se MB Pro za 4,5k'... no nielogiczne. :]
Po prostu styl jaki przyjął nie jest najlepszy.

Bartez 11.05.2011 09:09

Jaką sytuację? Póki co widzę, że to Ty i kilka innych osób zajadle krytykujecie użytkowników Maców i nie tolerujecie, że ktoś chce używać właśnie tego sprzętu i tego systemu, bo tak mu się podoba.

andy 10.05.2011 22:23

Serwis niezbyt dobry do powoływania się ale tym razem zamieszczę co nieco bo idealnie obrazuje sytuację.

Cytat:

Fanboizm a problem z tożsamością


Od czasu do czasu moje wyobrażenie o mnie samym musi zderzyć się z twardą rzeczywistością. Ilekroć zdarzy mi się opublikować coś, co wystarczająco boleśnie zbezcześci jakąś świętość z bogatego relikwiarza Apple, powtarza się ten sam mechanizm - rozpaczliwe próby zdefiniowania tożsamości ogrodnika przez rozjuszonych fanbojów...
Zazwyczaj pudłują sromotnie jak Katiusza obsługiwana przez pijanego czerwonoarmiejca z kurzą ślepotą, przysparzając mi niezłej zabawy przy czytaniu naprędce tworzonych profili psychologicznych ogrodnika. Niemniej jednak poza słodkim poczuciem pozostawania anonimowym, za każdym razem muszę po czymś takim poświęcić nieco czasu na dojście do siebie. Czasem muszę się posiłkować dowodem osobistym.
Już raz próbowałem przybliżyć czytelnikom Applefobii swoją sylwetkę oraz rozkład dnia. Mimo tego wciąż pojawiają się nowe próby określenia tożsamości i stanu posiadania ogrodnika. Ostatnimi czasy dominuje trend definujący mnie jako kryptofanboja Androida i chodzącego na pasku Google posiadacza telefonu marki Samsung. No cóż - znowu pudło.
Te durne insynuacje dowodzą tylko tego, że żaden z fanbojów nie potrafi czytać ze zrozumieniem, bo nieraz już zdarzyło mi się puścić mimochodem informację, z jakiego telefonu i systemu korzystam. Kto przegapił, niech czyta Applefobię za karę od początku.
Generalnie los Androida zwisa mi i powiewa jak Ryszard Kalisz na bungee pod mostem kolejowym w Toruniu w czasie silnego wiatru. Nie mam ani jednego sprzętu z Androidem i na razie wcale się do tego nie palę, bo ten system wciąż mnie nie zachwyca. Ani razu nie określiłem się jako miłośnik Andka, jedynie czasem przeciwstawiając go jako jedną z alternatyw dla iOS-a.
Ale dla fanbojów ktoś kto nie używa iOS-a, MUSI być wyznawcą zielonego droida. Koncepcja zerojedynkowa. Muszą mieć wroga, bo tylko to trzyma ich w kupie, a kupy - jak wiadomo - kupy raczej nikt rozsądny nie rusza. Poza ogrodnikiem...
Takie jednostronne myślenie jest domeną skrajnego partyjniactwa, albo kultyzmu - kto nie z nami, ten przeciwko nam i od razu należy zaliczyć go do wrogiego obozu. Tę obsesję i przerażenie applefanów Androidem może tłumaczyć jedynie fakt, że Andek właśnie przestał deptać iOS-owi po piętach, wysforował się na prowadzenie i skacze teraz Jobsowi po odciskach z obleśnym rechotem.
Tok myślenia wyznawców iOS-a jest taki, że jeśli krytykuję paprykarz szczeciński to automatycznie oni - miłośnicy paprykarza szczecińskiego zaliczają mnie do wojujących wegetarian. Jeśli nie podobają mi się buty z kotkiem, to znaczy, że na pewno noszę buty z paskami i wieczorami z grubą lagą zasadzam się na nieszczęśników z kotkiem na dresie...
Dżizas, tylko monochromatyczna subkultura Apple mogła wychować sobie takich wyznawców, dzielących świat na Apple i resztę, bez dostrzegania wszelkich niuansów i różnorodności.
Na koniec pragnę wyrazić podziękowania dla fanbojów, którzy chcąc mi dokuczyć, byli łaskawi porównać mnie do Kuby Wojewódzkiego lub Jeremy'ego Clarksona. Te porówniania są mi bardzo na rękę, bo ci goście znani są z ciętego języka, co wcale nie przeszkadza, jeśli mam prowadzić bloga z powodzeniem :)


Źródło: http://applefobia.blox.pl/2011/05/Fa...zsamoscia.html

yossi 10.05.2011 12:42

Cytat:

Napisany przez yahol (Post 1160673)
... będę przeciw temu protestował, albowiem pozwala mi na to, zarówno konstytucja RP, jak i kodeksy prawne, w części dotyczącej ochrony dobrego imienia i wizerunku.
I z mojej strony jest to koniec dyskusji na ten temat.

Hmmm, czy nie podchodzisz przypadkiem zbyt serio do zwykłej dyskusji na temat swojej ukochanej firmy?
Czy uważasz, że obrona dobrego imienia Apple przez fana jest tak ważna, że wymaga AŻ odwoływania się do konstytucji i kodeksu karnego/cywilnego?
Czy wiesz o jakiej postawie życiowej świadczy takie zacietrzewienie?
Poza tym - zwróć proszę uwagę, że JA ani razu nie nawałem Cię fanboyem, ani fanatykiem.
I na koniec - jeśli ktoś mi powie, że Pink Floyd, którego jestem fanem, to jest kiepska kapela i robi tandetę, to ja nie będę sie w dyskusji odwoływał do konstytucji RP oraz kodeksów. Takie argumenty wyciąga tylko jedna, jedyna grupa dyskutantów.

M@X 10.05.2011 11:23

http://www.pcworld.pl/news/370075/St...nzynierii.html

yahol 10.05.2011 10:34

Cytat:

Napisany przez yossi (Post 1160672)
Określenie kogoś słowem "fanatyk" czy "fanboy" jest obraźliwe ?????????
To ja chyba żyję w jakiejś odmiennej rzeczywistości. Niedługo dowiemy się, ze określenie typu np. "intowertyk" też jest obraźliwe, nietolerancyjne, rasistowskie, seksistowskie, i wogóle mało unioeuropejskie.
Gdyby ktoś z szanownych forumowiczów zechciałby mnie zwyzywać od fanboyów i fakatyków Pink Floyd to będę niezmiernie dumny z tego faktu.
Szanowny Adminie - z całym szacunkiem należnym Ci z urzędu- bardzo się dziwię, a dziwić się to chyba wolno każdemu?

Cytat:

Fanatyzm (łac. fanaticus - zagorzały, szalony) ***8211; postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów.

W odniesieniu do różnych sytuacji (np. określając kibiców mianem "fanatycznych") określenie "fanatyk" może mieć mniej pejoratywny lub nawet pozytywny wydźwięk. Używa się wtedy skrócenia "fan". Oznacza ono wtedy zagorzałość, oddanie jakiejś idei, gotowość poświęcenia się dla niej.

Różnica między fanem a fanatykiem jest taka, iż pomimo ogromnego zainteresowania daną sprawą, zachowanie fanatyka pogwałca normy społeczne, a fana - nie.
A wiec, jeżeli określenie fanatyk, nie jest pejoratywne, to możesz sobie być fanatykiem do woli.
Ja bo o mnie tu chodzi, nie zgadzam się na takie określenie, i będę przeciw temu protestował, albowiem pozwala mi na to, zarówno konstytucja RP, jak i kodeksy prawne, w części dotyczącej ochrony dobrego imienia i wizerunku.
I z mojej strony jest to koniec dyskusji na ten temat.

yossi 10.05.2011 10:09

Określenie kogoś słowem "fanatyk" czy "fanboy" jest obraźliwe ?????????
To ja chyba żyję w jakiejś odmiennej rzeczywistości. Niedługo dowiemy się, ze określenie typu np. "intowertyk" też jest obraźliwe, nietolerancyjne, rasistowskie, seksistowskie, i wogóle mało unioeuropejskie.
Gdyby ktoś z szanownych forumowiczów zechciałby mnie zwyzywać od fanboyów i fakatyków Pink Floyd to będę niezmiernie dumny z tego faktu.
Szanowny Adminie - z całym szacunkiem należnym Ci z urzędu- bardzo się dziwię, a dziwić się to chyba wolno każdemu?

Reetou 09.05.2011 21:36

Dobra.

Stwierdzaj, udowadniaj, dyskutuj, popieraj, wytykaj, obalaj, ale nie nazywaj tu ludzi fanatykami, czy fanbojami. Naszych, tutejszych, forumowych. Co? Taką prośbę mam... Zostawiaj takie niedomówienie, co? Więcej ynteligentnie...


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 05:16.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.