![]() |
Cytat:
|
Cytat:
ale było ostro || |
a probowales moze zrobic http://www.xtremesystems.org/forums/...ine=1106062523
:D:D:D:D:D |
ja poszedłem z Dalmatyńczykiem na spacer, miał na sobie tylko koszulkę i przez jakieś 2 km prawie zamarzł - odtaja przy kominku....jestem przyzwyczajony do psów a nie maskotek...
ja dostałem tak, że po kilkunastu minutach już mogę się uśmirchnąć.... dłonie mnie bolą - na znak solidarności z psimi łapami nie założyłem polarowych rękawiczek więc sztyeno pisze i wcale sie nie zgrywam tym razem niedowiarki :) |
ja stacjach orlenu jest od konca listopada lub grudnia (tak mowil mi sprzedawca),ile w tym prawdy -nie wiem.
ale podejrzewam,ze od grudnia na pewno jest typowy olej zimowy. |
A ktos wie, czy na CPN-ach juz maja zimowy olej napedowy? Tzn ten naprawde zimowy, a nie jakies przejsciowki.
Jakos zawsze w latach ubieglych mozna go bylo dostac gdzies okolo marca, czyli w tym czasie to sobie moga go wsadzic w tylek. |
Cytat:
Jak wieczorem chciałem maluszkiem wyjechać po całym dniu stania w garażu, okazało się, że.. guzik, dalej nie pali.. Sprawdziliśmy z ojcem wszystko - paliwo (już było, bo nawet strzelał przy próbach), iskrę, zapłon itp.. Wszystko było ok. W końcu zaczęliśmy dzwonić po mechanikach (problem był taki, że samochód i tak nie na chodzie zajmował garaż, który może być jedyną szansą na to, żeby jutro na chodzie był jakikolwiek samochód) - pierwszy, który przyjeżdza do domu, nie mógł się ruszyć, bo właśnie mu się samochód na mrozie rozkraczył (rozrząd) i bierze się do roboty nad nim. Inny też nie mógł, ale przynajmniej podpowiedział, że na mrozie świece potrafią się skurczyć. No więc wyciągneliśmy, oczyściliśmy, sprawdziliśmy przerwę, potem rozgrzaliśmy na kuchence i... zadziałało :) Maluszkiem wyjechałem, pewnie i tak jutro nie zapali, ale przynajmniej w garażu stoi Clio i jakby co będzie jutro do jeżdzienia. Bo z Mercedesem może być problem, bo jest mało benzyny, więć może zamarznąć, a dolać nie można, bo.. zamarł wlew od paliwa ;) A do czego jeszcze na dwóch stacjach, na których byliśmy, zamarzły dystrybutory i nie można tankować.. Nie no naprawdę, ten mróz paraliżuje normalne życie. A przecież we Wrocławiu wcale nie jest jeszcze tak źle... No nic, dzisiaj kolejna noc, zobaczymy jak będzie jutro :) |
Cytat:
|
ehh powiem wam tylko, że mam już dość tej j***nej zimy.
dzisiaj akurat nie miałem problemów z odpaleniem auta, ale rano nie wiem, czy mi zaskoczy. a uno ma ogrzewanie, że niech to ch***j strzeli - bez czapki i rękawiczek nie ma nawet co jechać. ciepło robi się dobpiero, kiedy dojeżdżam pod budymek w robocie (23 km). |
Cytat:
|
nie wiem dlaczego tak sie dzieje ale w osciennych miastach byly problemy z kursowaniem autobusow a u mnie w miescie zadnych problemow a temperatury te same...
|
przejechałem ponad 25 km w poszukiwaniu "upiększacza do ropy" coby nie zamarzała - wszędzie się kończą zaraz po dostawie...
rano samochód zaskoczył na dobre za 7 razem w cieżkich bólach... wcześniej zapalał po długim kręceniu i GASŁ - tytpowy objaw zamarżniętego paliwa. długo trzeba było czekać, aż odezwał się we mnie człowiek poprzedniego systemu - wystarczy 10 lub mniej procent benzyny w ropie i rano palimy lekko :) mało kto o tym wie, śilnikowi to nie szkodzi. więc zatankowałem tak i spoko. :) no chyba, że rano dopiszę coś innego :D |
Dziś było umnie -30 stopni ,i w mojej klasie było tylko 11 osób ,a jest 23 :)
Szkoda że nie będzie tak do końca zimy koło -30 to by lekcje odwołali ,ale z drugiej strony ferie bym miał krucze. |
Kurcze.. z przykrością stwierdzam, że jednak nawet takie mrozy (nawet w sensie, że we Wrocławiu nie jest jeszcze tak źle) uniemożliwiają normalne funkcjonowanie..
Rano próbowałem najpierw zapalić malucha.. Tzn. najpierw musiałem się do niego dostać - oczywiście zamek był zamrożony, ale z tym poradziłem sobie zapalniczką (rozgrzewa się nad nią kluczyk), potem klamka jakoś poszła, a z drzwiami nie było problemów, bo wieczorem, a praktycznie w nocy wysmarowałem je dokładnie silikonem. No ale z zapaleniem nie było już tak łatwo.. Sam nie miał szansy, ale co ciekawe - na kablach od Mercedesa również nie poszedł, co mu się jeszcze nie zdarzyło.. Wepchnąłem go więc do garażu i wziąłem Mercedesa. Z tym było lepiej do pewnego momentu.. aż zużył resztkę benzyny i potrzebował więcej, a tak w przewodach zamarzła... Już to kiedyś mieliśmy w Warszawie, jak były podobne mrozy, a wyjechaliśmy gdzieś rano.. Potem na szczęście wyszło słońce i rozpuściło, co trzeba. Dzisiaj poszło podobnie, ale samochód wtedy zostawić trzeba było. No więc wziąłem trzeci, który stał w nocy w garażu, więc był na chodzie i nim już normalnie dojechałem. Oczywiście sporo spóźniony... Ale gorzej, bo w sklepie rodziców (zoologiczny) okazało się, że drzwi skurczyły się od mrozu (uszczelki) i nie da się ich zamknąć.. Tym samym każdy wchodzący klient zostawiał je uchylone i trzeba było od wewnątrz domykać. To w połączeniu z tym mrozem (i niestety wiatrem, co jest najgorsze, bo sam mróz to pół biedy..) sprawiło, że w ciągu dwóch godzin temperatura spadła do dwudziestu kilku stopni do 18. A to już powoli robiło się niebezpieczne dla zwierząt, tak więc trzeba było po prostu zamknąć. Później będziemy się bawili jakoś, żeby drzwi uszczelnić i jutro przy kolejnych mrozach móc już normalnie otworzyć.. W każdym razie.. nieciekawie ;) |
ja chce to -45 u mnie! :D
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 03:09. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.