Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Radary w Polsce (https://forum.cdrinfo.pl/f5/radary-polsce-91711/)

demek 14.03.2013 12:40

sa 3. zaraz zmienie link

https://dl.dropbox.com/sh/yn98gqze5h...anie/mick3.jpg
https://dl.dropbox.com/sh/yn98gqze5h...anie/mick2.jpg

bitte ;]

sobrus 14.03.2013 12:39

Być może ze względu na firewalla w robobie nie widze żadnego renaulta , tam jest jedno zdjęcie czy więcej?

demek 14.03.2013 12:31

nie wyklucza, masz racje.

jak sie pisze mandat kierowcy to zamiast przyjac jak mezczyzna to placze, ze go doja. rozumiesz to?

teraz sobie wyobraz babcie jezdzaca po bulki na wsi przez polna droge i kawalek chodnikiem...ma miec oc. sytuacji podobnych jest wiele.

@sobrus

to jest to samo miejsce gdzie stoi renault...wtedy autobus tez za chwile stal. nie wiem dlaczego ludzie maja czekac na polglowkow pozniej?
w tym miejscu wszystko parkuje, ludzie nie mysla i tyle. tam nie musisz czekac zeby ktos stanal, idziesz i staja. idealne miejsce stanac z kamera i zaniesc do strazy wiejskiej (niech przynajmniej kasa w miescie zostanie a nie u ryzego nam panujacego)

grzeniu 14.03.2013 12:29

Zapomnieliście jeszcze o tablicach rejestracyjnych i przeglądach technicznych co roku. Byłoby co sprawdzać - choćby oświetlenie i hamulce.
A, i jeszcze łyse opony przeważnie :D

sobrus 14.03.2013 12:28

Ja też jestem przeciwny OC na rowery itd. Ponieważ wychowałem się w kulturze, gdzie na rowerze się po prostu jeździ (inna sprawa że niekoniecznie po ulicy).

Ale zarysowanie auta przez rower, na przykład drzwi to najbidniej 300zł za polakierowanie elementu, pomijając utratę wartości przez auto które będzie malowane.
Kaski to na prawdę nie problem kierowców samochodów. To kwestia jak bardzo rowerzysta ceni swoje własne zdrowie. Jak nie chce niech nie używa, choć nie wiadomo dlaczego w takim razie pasy bezpieczeństwa są obowiązkowe i jakoś rowerzystów to nie razi.

Co do półgłówków, to jest to troche inaczej. Takie cuda jak wkleiłeś robią przeważnie ludzie zamożni, którzy nic sobie z mandatów nie robią i zawsze mają "super pilne sprawy" do załatwienia, a w miastach brakuje miejsc parkingowych (tak samo jak brakuje ścieżek rowerowych). Zauważ że 20 letniego samochodu tak zaparkowanego nie uświadczysz, bo właściciel jednak boi się mandatu.

Nie usprawiedliwiam, mnie też to wnerwia, kiedyś jakaś pani zaparkowała w Lublinie na środku ruchliwej ulicy i sobie poszła do urzędu k***a
Ale ta skoda nikomu krzywdy tam raczej nie zrobi. A mówimy o bezpieczeństwie.

Co do przestrzegania przepisów to jednak już podczas samej jazdy większość jest respektowana. Mało który kierowca auta przejedzie na czystym czerwonym czy skręci z niewłaściwego pasa. Najczęściej tak robią... znowu ludzie zamożni, którzy przecież swoją nową beemką w korku stać nie będą. Gdyby mandaty były proporcjonalne do zarobków a policja skuteczniejsza na pewno by się uspokoili.

Tak jak mówi Prezesik problem jest złożony i wina leży po stronie wszystkich
- kierowców samochodów
- kierwoców rowerów
- miasta które nie zapewnie odpowiedniej infrastruktury do poruszania się tymi pojazdami

Prezesik 14.03.2013 12:07

Demek, a może lepiej zwalczać półgłówków niezależnie czy siedzą za kierownicą samochodu czy roweru?

Jedno drugiego nie wyklucza.

demek 14.03.2013 12:02

Brednie nie odnosilily sie do tego co widzisz. Sam widze *******cow na rowerowach...i 20 razy wiecej w samochodach, dla ktorych znaki, ograniczenia i przepisy to jakas abstrakcja.

https://dl.dropbox.com/sh/yn98gqze5h...wanie/mick.jpg
http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphoto...04009472_n.jpg
http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphoto...23142265_n.jpg

Jesli juz sie chcesz czepiac polglowkow zacznij od kierowcow bo ich jest wiecej i sa bardziej niebezpieczni.

Mam nadzieje, ze pani od skody (sam zrobilem zdjecie bo to widzialem) i ktos od renault dostana mandaty bo zostalo zlgoszone
- zakaz ruchu - 500zl 5pkt to pani ze skody bo wtedy byl taki znak / zakaz wjazdu - nie wiem ile jest - ktos z renault
- parkowanie na miejscu wylaczonym 100zl 1pkt

Oby dostali maksa!! i niech placza, ze ich sie chce doic, za *****izm trzeba placic.


Gdyby oc bylo potrzebne to szwaby by je dawno mialy szczegolnie, ze rowerem tam mozna legalnie jechac majac 1,6 promila. W krajach rowerowych by je dawno wprowadzili. Ale nie ma, ciekawe czemu? Pewnie wdrazanie systemow i tego koszty sa nieadekwtne do korzysci. Ale co ja moge wiedziec.

Proponuje udac sie na jakies zagraniczne forum i napisac, ze oc, prawko na rower, kaski, kamizelki i inne cuda na kiju - tylko wklej link zebym mogl sie pozniej posmiac.

Wyraznie napisalem, ze wielu z jezdzacych na rowerach ma prawo jazdy na samochod i/lub motor - to maja robic kolejne? To jest idiotyzm dopiero.

sobrus 14.03.2013 11:48

Nie brednie tylko własne obserwacje. Chyba nie chcesz mi wmówić, że nie wiem co widzę?

OC bzdura, prawo jazdy *****izm. Jasne rowerzyści to święte krowy, które nic nie muszą i nic od niech wymagać nie można.
Mogą być ślepi, niedouczeni, a moze nawet pijani i jechać bez świateł. Ale to przecież rowerzysta, wyższa forma życia i pojazd uprzywilejowany. Szkoda że na kogucie nie jadą.
Rowerem według prawa nie można przejechać nawet przez przejście dla pieszych tylko jakoś nikt tego nie respektuje. Nikt. Raz na rok się trafi oświecony.

Tylko posiadacze aut muszą wszystko mieć sprawne, opłacone, ubezpieczone, udokumentowane i muszą uważać. A niby dlaczego tylko oni?

demek 14.03.2013 10:36

brednie, brednie i jeszcze raz brednie.
takich rowerzystow jest malo ale owszem sa. gdyby sytuacje opisywane w necie byly prawdziwe to wypadkow z udzialem rowerzystow byloby ze 3 razy wiecej niz obecnie a moze i nawet wiecej.

http://polskanarowery.sport.pl/msrow...mitologia.html

czyste dane z sewik, nawet policja podawala bledne z wlasnego systemu...coz. coprawda to jest o czyms innym ale sa liczby, ktore tu pasuja.

obowiazkowe oc na rower to taki *****izm, ze nigdzie go nie ma. zeby bylo smieszniej sam posiadam oc na rower.
prawo jazdy na rower? kolejna bzdura, ciekawe jaki procent ludzi po 20tce ma prawo jazdy...pewnie nie mniej jak 70%

sobrus 14.03.2013 08:51

W porównaniu do kierowców jednośladów kierowcy aut to święte owieczki.
Przepisy w dupie, ale jakie? Głównie przekraczanie prędkości. Reszta jest w miarę przestrzegana. Rowerzyści mają dokładnie na odwrót, prędkości nie przekraczają - ale za to nie przestrzegają całej reszty.

Większość (jeżeli nie wszyscy) kierowcy "ścigacza" po zobaczeniu kawałka prostej dają ile fabryka dała. Po mieście. Do tego uważają, że mały wymiar motoru uprawnia ich do ignorowania np. wyznaczonych pasów ruchu i wciskania się gdzie popadnie. "Motocykle są wszędzie". Tylko jedna uwaga - to ich problem i sami go powodują. Gdyby jeździli zgodnie z przepisami to by wszędzie nie byli.

Z rowerzystami jest jeszcze gorzej. Oni w ogóle nie muszą mieć uprawnień do kierowania pojazdem i znać kodeksu drogowego. Typowy rowerzysta uważa chyba, że przysługują mu wszystkie prawa zarówno pojazdu jak i pieszego.

Jako pieszy nie musi nawet zatrzymać się na czerwonym, bo przecież piesi wtedy mają zielone ;). Co "mądrzejsi" zjeżdżają wtedy na chodnik. Co głupsi dalej jadą ulicą. Mimo czerwonego. Bo co będzie stał jak jakiś samochód. Nie sygnalizują też zmiany kierunku, pasa itd. wjeżdżają niemal pod koła. Uczestnik ruchu specjalnej troski, nie wie nawet co oznaczają znaki drogowe. Gdyby ktoś taki kierował autem zaraz by była wrzawa że niebezpieczny wariat. A rowerem to jest OK. Niech inni uważają na niego. Duża część nie ma nawet oświetlenia które jest wymagane. Pokaż mi samochód bez świateł.

To zdecydujmy wreszcie czy chcą być traktowani jak pojazd czy jak piesi? Bo jak pojazd to niech jadą normalnie, a jak piesi to wynocha z jezdni. A gdzie jest ich OC? Mojej koleżance z pracy koleś przywalił rowerem w nowiutką Mazdę i po prostu uciekł, bo musiałby wybulić sporą sumę z własnej kieszeni. Poszło z AC, ale nie każdy ma AC.

Oczywiście nie chce uogólniać, ale fakt faktem zachowanie dużej ilości kierowców jednośladów z punktu widzenia kierowcy auta woła o pomstę do nieba.
Wiem że są porządni rowerzyści, zazwyczaj z droższymi rowerami, odpowiednim osprzętem, oświetleniem, ubiorem, znajomością przepisów, świadomością i oczami dookoła głowy.
Gdyby tylko tacy byli dopuszczeniu do korzystania z ulic to założę się problemów byłoby mniej. Ale takich dużo nie ma, większość to nawet nie "niedzielni kierowcy".

demek 13.03.2013 17:35

Cytat:

Napisany przez joujoujou (Post 1244495)
Ani bzdet ani głupota - jest lepiej widoczna niż odblaskowe elementy na stroju, a jeśli nie jest potrzebna - bez problemu zmieści się w kieszeni. Argument xxxxxl + xxl do mnie nie przemawia - skoro kosztuje 1.5 - 2 sztuka, to nie ma problemu z kilkoma rozmiarami.

Sam mam chyba ze 2 w domu, kobieta ma jedną w samochodzie, ja w swoim mam dwie.

Jeśli masz odblaskowe kurtki do jazdy na rowerze, to w porządku. Ale nie bądź egoistą - są ludzie, którym zależy na własnym bezpieczeństwie nie tylko podczas sportowo-rekreacyjnej jazdy na rowerze. :]

a moderator umie czytac?

Cytat:

jak cos wymysic to odblaskowe elementy na stroju. nie wyobrazam sobie jazdy w +30 w dodatkowej kamizelce
mialo byc WYMUSIC


@sobrus
tak samo jak kierowcy, ktorzy sa na drogach w wiekszosci. widac, ze WIEKSZOSC ma przepisy w dupie. I mozesz plakac do woli, ze tak nie jest. Nie zmienisz tego, ze tak JEST.

sobrus 13.03.2013 14:33

Moim zdaniem rower nie jest dobrym pojazdem na nasze ulice. Jeżeli już chcemy jeździć bezpiecznie (stosunkowo) to kaski, odblaskowe kamizelki itd powinny być.
To nie jest robienie łaski innym, ale dbanie o swoje własne bezpieczeństwo.
To nic, że rowerzysta może mieć racje. W razie kolizji to on najbardziej oberwie, nawet jeżeli ma rację. Więc musi dbać o swoje bezpieczeństwo bardziej niż inni.
A kolizje były są i będą.

Inna sprawa, że rowerzyści chcą być na drogach traktowani poważnie, a często jeżdżą fatalnie i nie przestrzegają przepisów. Tak samo jak motocykliści.

ed hunter 13.03.2013 14:29

Ja mam jaskrawe koszulki i plecak od tego. ;)

joujoujou 13.03.2013 14:00

Ani bzdet ani głupota - jest lepiej widoczna niż odblaskowe elementy na stroju, a jeśli nie jest potrzebna - bez problemu zmieści się w kieszeni. Argument xxxxxl + xxl do mnie nie przemawia - skoro kosztuje 1.5 - 2 sztuka, to nie ma problemu z kilkoma rozmiarami.

Sam mam chyba ze 2 w domu, kobieta ma jedną w samochodzie, ja w swoim mam dwie.

Jeśli masz odblaskowe kurtki do jazdy na rowerze, to w porządku. Ale nie bądź egoistą - są ludzie, którym zależy na własnym bezpieczeństwie nie tylko podczas sportowo-rekreacyjnej jazdy na rowerze. :]

demek 13.03.2013 13:11

bez oswietlenia i na czrno w nocy to batman ;-)

kamizelka to tez bzdet i glupota, jak cos wymysic to odblaskowe elementy na stroju. nie wyobrazam sobie jazdy w +30 w dodatkowej kamizelce. na zime mam kupic xxxxxl zeby weszlo mi na kurtke? na jesien xxxl bo i kurtka inna?

nie po to kupilem kurtki z odblaskami a jutro kupuje nastepna zebym kamizelke na to ubieral.


ale w sumie nie o to chodzi. wychodzi na to, ze lepiej byc rozjechanym z tylu niz zachowac zdrowy rozsadek...

ed hunter 13.03.2013 13:00

Kamizelki w dzień, to chyba też dla poprawienia nastroju, ale jest druga strona medalu, już nie mówię o pijaczkach nocą na czarnych Ukrainach, ale o gostkach jeżdżących w dzień w wojskowych moro, jedzie taki na tle krzaków i naprawdę można go nie zobaczyć, zgodnie z przeznaczeniem stroju.

demek 13.03.2013 12:14

http://polskanarowery.sport.pl/msrow...ja_i_Lidl.html
http://polskanarowery.sport.pl/msrow...owerzysci.html

Nie ma jak namawiac do glupiego zachowania i przytulenia 300zl mandatu

postawcie sie na miejscu kierowcy jadacego za rowerzysta i stosujacego sie do tych zalecen...

demek 09.03.2013 15:12

http://www.tvn24.pl/pomorze,42/jecha...ny,310676.html

radary sa bardzo potrzebne ;-)))

czary2mary 09.03.2013 09:30

Ilość załączników: 1
Załącznik 61659

sobrus 06.03.2013 11:56

Polska to chyba jedyny kraj, gdzie wjechanie w dziurę karane jest mandatem.
To chyba jeden z nielicznych krajów europejskich gdzie w ogóle można wjechać w dziurę...

grzeniu 06.03.2013 11:41

Zawirusowane fotoradary
Jeszcze nie u nas, ale może u nas jeszcze nie wiedzą :rotfl:

ed hunter 06.03.2013 11:40

Długo to już nie potrwa.

demek 06.03.2013 11:01

to w poniedzialek czy piatego? ;-)

czary2mary 06.03.2013 10:39

Cytat:

Napisany przez czary2mary (Post 1241833)
Bajka o złych policjantach i komendancie o złotym sercu||||||

Podinsp. Mieczysław Wójcik, Komendant Powiatowy Policji w Nowym Mieście Lubawskim, złożył wniosek do sądu o rozpatrzenie sprawy ze słynną ostatnio dziurą na drodze w Montowie (gm. Grodziczno) w roli głównej.
Podinsp. Mieczysław Wójcik:
Mając poważne wątpliwości co do społecznej szkodliwości czynu oraz prewencyjnego charakteru i pozytywnego oddziaływania na kierowców incydentalnej sytuacji mandatu nałożonego na kierowcę, który wjeżdżając w dziurę uszkodził oponę, złożyłem wniosek o rozpatrzenie tej sprawy przez sąd.
Jeżeli została podjęta błędna decyzja, to jak najszybciej zostanie naprawiona. Niezależna decyzja sądu pozwoli nam na właściwe postępowanie w przyszłości.
Bardzo nam na tym zależy, bo w naszej codziennej pracy społeczne zaufanie do nas, przekonanie, że każdy może liczyć na naszą pomoc jest najważniejsze.:rotfl:

Dziura wygrała z kierowcą ;)
Sąd w Nowym Mieście Lubawskim zajął się słynną na cały kraj dziurą w Montowie (na drodze Lidzbark ***8212; Lubawa). Wnioski w tej sprawie złożyli komendant policji w Nowym Mieście Lubawskim i kierowca z Olsztyna, który wjechał w dziurę i został za to jeszcze ukarany przez policję.
W poniedziałek 5.03.2013 sprawę rozpatrzył sąd w Nowym Mieście Lubawskim. Zdaniem sądu, kierowca popełnił wykroczenie i nie ma podstaw do uchylenia mandatu, o co zresztą wnioskowała też policja.

sobrus 06.03.2013 08:59

A mogli zabić...

woitas 06.03.2013 06:32

Odp: Radary w Polsce
 
Mają rozmach sk***syny :D

ed hunter 04.03.2013 19:14

To grosze, w Warszawie wszystko jest drogie. :szczerb:

Prezesik 04.03.2013 17:01

Ilość załączników: 1
Załącznik 61638

joujoujou 04.03.2013 15:13

Cytat:

Napisany przez demek (Post 1243553)

Też mój pomysł. :P

https://forum.cdrinfo.pl/showthread.php?p=1242419

:czytaj:

ed hunter 04.03.2013 11:34

Prochy! || :haha:

grzeniu 04.03.2013 11:27

Nie piratujesz, nie pijesz...to co walisz?

ed hunter 04.03.2013 10:56

Cytat:

Napisany przez demek (Post 1243553)

Ja już tak strajkuję od lat. A ostatnio nawet mało piję Rostowskiemu na złość! :D

demek 04.03.2013 10:30

http://moto.onet.pl/1678156,1,pieprz...ul.html?node=2

grzeniu 02.03.2013 14:54

Kamera jest, ale jeśli bez radaru to raczej kupa.
Ci od viatoli mogą nie mieć radaru.

czary2mary 02.03.2013 11:55

Cytat:

Napisany przez grzeniu (Post 1243361)
Nowa waadza może więcej k***a
ITD kpi sobie z przepisów
Pewnie jechali, ile mogli. Znaczy ile mógł ten ich busik.

Ciekawe czy kierowca osobówki nie dostanie mandatu bo kamera na tym transporterze do tyłu też chyba jest ;)

grzeniu 01.03.2013 21:28

Nowa waadza może więcej k***a
ITD kpi sobie z przepisów
Pewnie jechali, ile mogli. Znaczy ile mógł ten ich busik.

sobrus 26.02.2013 17:51

Cytat:

Napisany przez joujoujou (Post 1243102)
Już to pisałem. :czytaj:

Faktycznie :D :spoko:

ed hunter 26.02.2013 16:51

Przypominam, że w PRL Bis dostaje się mandat za wpadnięcie w dziurę, a jak się człowiek poskarży, to sprawa trafia do sądu. :] Miejscowego sądu, jak wpadniemy w dziurę z drugiej strony Polski, to jesteśmy załatwieni z urzędu. :]

joujoujou 26.02.2013 16:06

Już to pisałem. :czytaj:

sobrus 26.02.2013 11:07

Ale po co kombinować,
Wystarczyło nocą wypchnąć auto z posesji z powrotem na drogę.

czary2mary 26.02.2013 10:44

Cytat:

Napisany przez czary2mary (Post 1242685)
U mnie w mieście jest ciekawy przypadek||

Kuriozalna sytuacja ma swój początek we wrześniu ubiegłego roku. Przy ul. Jagiellończyka w Olsztynie miało wówczas dojść do kolizji drogowej. Miało, bo nic takiego nie zgłoszono policji, niczego nie widzieli również okoliczni mieszkańcy.
Całą sytuację w mailu opisał nam bezradny Wojciech Skorbiński:
"Jestem współwłaścicielem i mieszkańcem nieruchomości przy ul. Jagiellończyka 31 w Olsztynie. Chciałbym opisać państwu przypadek, który wszystkim nam mieszkańcom, i nie tylko - bardzo utrudnia obecnie funkcjonowanie.
Rozwiązanie tej sprawy wydawało nam się z pozoru proste, jednak ku naszemu zdziwieniu, żaden z właściwych organów - policja i straż miejska absolutnie nie chce nam pomóc. Po ich wizytach - jesteśmy już bezradni.
Około pięć miesięcy temu na ulicy Jagiellończyka, obok naszej posesji, doszło do kolizji drogowej. Jednym z jej uczestników był samochód - opel combo. Właściciel(?) tego auta, zwrócił się z prośbą do jednego z lokatorów (nie właścicieli) naszego budynku, aby na chwilę wprowadzić uszkodzone auto na teren naszej ogrodzonej działki. Sam zadeklarował, że zorganizuje szybko transport uszkodzonego auta. Miało to trwać kilka godzin...
Wprowadził je jednak bardzo niefortunnie i bez jakiejkolwiek konsultacji, zastawiając metalową furtkę, która jest wejściem na teren naszej nieruchomości. Mijały tygodnie, potem miesiące - nikt po uszkodzone auto nie zgłaszał się.

Stało się ono już nie tylko dla nas dużym kłopotem, firma zajmująca się wywozem śmieci, podczas każdej wizyty ma także kłopot ze sprawną wymianą kontenera. Remont elewacji naszego ogrodzenia, także był bardzo utrudniony.

Pod koniec stycznia, postanowiłem powiadomić policję o porzuceniu auta na terenie naszej posesji. Po godzinie od zgłoszenia przybył patrol. Panowie policjanci obejrzeli auto, oraz sprawdzili jego status. Okazało się że auto posiada fałszywe numery rejestracyjne, gdyż te należą do auta zupełnie innej marki.

Numer nadwozia VIN był prawidłowy, przypisany do auta opel combo. Pojawienie się patrolu i uzyskanie tych informacji, potraktowałem jako przełom w sprawie. Spodziewałem się szybkiego działania, które sprawi że porzucone auto zniknie z naszej posesji, jednak informacje i porady jakie otrzymałem od policji - sprawiły że zaniemówiłem...

Podsumuję je:
1. Auto nie stoi w pasie ruchu, więc nikomu nie zagraża.
2. Auto co prawda posiada wadę prawną tj. fałszywe numery, ale formalnie nie jest uczestnikiem ruchu.
3. Oba auta- te wynikające z tablic rejestracyjnych, i te o numerze VIN - nie są poszukiwane.
4. Właścicieli obu w/w aut chroni ustawa o ochronie danych osobowych, więc nie możemy do nich dotrzeć indywidualnie.
5. Z punktu widzenia prawa - nie ma tu przestępstwa.



Otrzymaliśmy także poradę:
1. Mamy prawo na własny koszt dokonać transportu i umieścić auto na strzeżonym parkingu.
2. Wynikające z tego koszty, mamy ponieść jako wspólnota lokalowa.
3. Możemy wystąpić formalnie pismem, o wydanie danych osobowych właściciela(-li), jednak bez gwarancji ich otrzymania.
4. Wszelkie poniesione koszty, możemy odzyskać na drodze prawnej, z powództwa cywilnego, jednak pod warunkiem posiadania danych osobowych drugiej strony.



Jeszcze mniej miała do powiedzenia straż miejska, do której także zwróciłem się o pomoc. Usłyszałem: "Przecież tę sprawę prowadzi policja".

Za kilka dni, minie pół roku - kiedy to nieuczciwy, nieznany nam człowiek pośpiesznie wepchnął rozbite auto z fałszywym numerem rejestracyjnym - na teren naszej prywatnej posesji. Dziś już doskonale wiemy, że nie chodziło tu o żadną przysługę - on musiał je usunąć z pasa ruchu, bo tam działało prawo. Wiemy też, że staliśmy się ofiarą oszusta. Wiemy także najgorsze - nikt formalnie nie chce nam pomóc, aby rozwiązać tę sprawę."

Okazuje się że można jak tylko się chce||
W niedzielę, już po naszej publikacji, funkcjonariusze podeszli do całej sytuacji nieco luźniej. ***8212; Zajęliśmy się sprawą ustalając właściciela pojazdu ***8212; mówi Krzysztof Wasyńczuk, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. ***8212; Okazał się nim mieszkaniec Olsztyna. Po naszej interwencji osoba ta zgodziła się na własny koszt ściągnąć samochód lawetą.

demek 24.02.2013 13:34

Mowie, ze obecnie jest to nonsens.
Powinno przychodzic foto do wlasciciela pojazdu, ze kierujacy ma sie zglosic na byle, ktora komende w celu wyjasnienia jesli to nie on prowadzil. I koniec problemu.

grzeniu 24.02.2013 13:16

Dlaczego się nie pożycza? Może masz 4 domowników, którzy mogli nim jechać, albo to auto firmowe które w ciągu 5 m-cy mogło prowdzić 25 pracowników?
Dlaczego jako właściciel firmy/samochodów masz płacić za innych? Zakładamy, że nikt się sam nie przyzna bez zdjęcia. Dlaczego masz tracić czas na tłuczenie się po sądach po całym kraju, albo płacić o 25% więcej za nie swoje mandaty?

Przed tymi zmianami delikwenta wzywali na policję, pokazywali zdjęcie z fotoradaru i pytali co on na to? Trudno było nie rozpoznać samego siebie, albo kogoś kogo znasz. Zdjęcia były bardzo wyraźne - BARDZO. Nie było dyskusji.
Nie mam pojęcia dlaczego teraz ITD odmawia wglądu do zdjęcia.

demek 24.02.2013 12:56

Akurat z tym sie zgadzam. Sposob w jaki odbywa sie karanie to paranoja. Auta sie raczej nie pozycza wiec pewnie z 90% przypadkow wiadome kto prowadzil

grzeniu 24.02.2013 12:53

Nie wiem demek, czy zaczną w maskach...
ale jak się komuś coś zarzuca, to trzeba mu to udowodnić - tak mówi prawo, to są fundamenty prawa. Jak cię zatrzyma policjant, to żadna maska ci nie pomoże i wtedy jest wszystko w porządku.

Obecny system z fotoradarami wręcz wypacza prawo. Dostajesz pismo z ITD, że twoje auto 5 m-cy temu przekroczyło prędkość na drugim końcu Polski. Masz się przyznać, albo wskazać kierowcę. Skąd masz wiedzieć kto prowadził, jeśli nie dostajesz zdjęcia? Zdjęcie możesz zobaczyć dopiero w sądzie (na drugim końcu PL) i to w drugiej instancji, bo z pierwszej dostajesz zaocznie wyrok skazujący. Nawet nikt cie nie informuje o terminie i czy masz cos do powiedzenia.
Obecne przepisy fotoradarowe pozwalają ci się nie przyznać i nie wskazać kierowcy, ale wtedy dostajesz mandat (jako właściciel auta) wyższy o 25% ale bez punktów karnych.
Czy to jest twoim zdaniem w porzadku?

demek 24.02.2013 12:35

Ja pierd...e

Wy tak powaznie? Zaczna jezdzic w maskach i nikt juz kwita nie dostanie, uj, ze zapier...l ...

grzeniu 24.02.2013 12:34

Tu nie chodzi, czy to coś zmieni
tylko jak to obejdą.

woitas 24.02.2013 08:58

Odp: Radary w Polsce
 
Co to zmieni? Znowu zrobią odstępstwo od reguły (sprawa słynnych lamp błyskowych) i będzie dobrze.

grzeniu 23.02.2013 13:33

Seremet zauważa absurdalność przepisów o karaniu za zdjęcia z fotoradarów.
Ciekawe co z jego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego wyjdzie...i kiedy, jeśli w ogóle :hmm:
http://motoryzacja.interia.pl/raport...e-moze,1896051

Jeśli to wypali, to automatycznie wszystkie zdjęcia od tyłu nie będą miały wartości...

joujoujou 23.02.2013 11:03

Edziu, o ile nie będzie świadków, to nikogo nie będą ścigać. Poszlaki nie wystarczą. Zresztą (AFAIR) nawet jak się "troszkę" sam przesunie (bo może tam lekkie nachylenie terenu jest?) tak aby wystawał na publiczną drogę, to powinno wystarczyć. :]

Pomysł ze złomiarzami też jest niezły.

czary2mary 23.02.2013 08:57

Okazuje się ,że postępując grzecznie i zgodnie z prawem wychodzimy na IDIOTÓW;)
Już sam fakt, że OPEL ma kradzione numery jest przestępstwem, więc POLICJA powinna zabezpieczyć dowód przestępstwa. Normalnie ręce opadają, tak powiem, bo nie chciałbym nikogo urazić oceniając stan umysłowy i chęć do pracy organów ścigania...;)

Mój pomysł to zaprosić na ucztę złomiarzy z całego miasta;)

ed hunter 23.02.2013 08:45

Teraz jak psy mają już zapisane gdzie stał, to wiadomo co się stanie i kogo będą ścigać po wypchnięciu. :] Trzeba było od razu...
Ja mam u siebie inny numer, wykopałem sobie w pocie czoła zatoczkę w śniegu, żeby było gdzie przytulić samochód na ulicy, potrafią mi na cały dzień zastawić, chociaż to boczna uliczka jest, ktoś przyjeżdża rano, stawia auto i znika na cały dzień, i co mu zrobisz, ma prawo... A chyba do diabła jak się czerepem ruszy, to można zgadnąć kto i po co wykopał sobie zatoczkę, ale ludzka bezczelność nie zna granic...

demek 23.02.2013 02:12

to jest poland. tam doniosa na wypychajacych...

joujoujou 22.02.2013 22:51

Cytat:

Napisany przez czary2mary (Post 1242685)
U mnie w mieście jest ciekawy przypadek||

[...]



Otrzymaliśmy także poradę:
[...]

Bardzo marną poradę. :\

A oto moja:

wypchnąć auto z posesji na ulicę - jak już się znajdzie na drodze publicznej, będzie prawna podstawa do działania odpowiednich, choć nierychliwych władz. :]

sobrus 22.02.2013 18:37

Cytat:

Napisany przez grzeniu (Post 1242684)
Chyba ci się potentegowało. Jest napisane warunkami metrologicznymi, a nie meteorologicznymi.
Napisane jest dobrze, co nie znaczy że zrozumiale - w sensie całości.

Ahahah mój bład. Rzeczywiście. k***a

O 14 w piątek w robocie mózg się jednak już wyłącza :spoko:

demek 22.02.2013 15:55

odstatnio dzwonilem po lawete i ja za nia placil nie bede a wlasciciel idiota.

jest nr vin i pewnie prawdziwa naklejka z rejestracja na szybie... firma, ktora odholuje ustali wlasciciela i on za to zaplaci.

zrobic zdjecia, ze samochod blokowal brame, przejscie, wjazd, dojazd smieciarki. gdyby wlasciciel chcial sie pozniej sadzic jest przegrany.

ed hunter 22.02.2013 15:40

Butla acetylenu i auta nie ma. ||

czary2mary 22.02.2013 15:33

U mnie w mieście jest ciekawy przypadek||

Kuriozalna sytuacja ma swój początek we wrześniu ubiegłego roku. Przy ul. Jagiellończyka w Olsztynie miało wówczas dojść do kolizji drogowej. Miało, bo nic takiego nie zgłoszono policji, niczego nie widzieli również okoliczni mieszkańcy.
Całą sytuację w mailu opisał nam bezradny Wojciech Skorbiński:
"Jestem współwłaścicielem i mieszkańcem nieruchomości przy ul. Jagiellończyka 31 w Olsztynie. Chciałbym opisać państwu przypadek, który wszystkim nam mieszkańcom, i nie tylko - bardzo utrudnia obecnie funkcjonowanie.
Rozwiązanie tej sprawy wydawało nam się z pozoru proste, jednak ku naszemu zdziwieniu, żaden z właściwych organów - policja i straż miejska absolutnie nie chce nam pomóc. Po ich wizytach - jesteśmy już bezradni.
Około pięć miesięcy temu na ulicy Jagiellończyka, obok naszej posesji, doszło do kolizji drogowej. Jednym z jej uczestników był samochód - opel combo. Właściciel(?) tego auta, zwrócił się z prośbą do jednego z lokatorów (nie właścicieli) naszego budynku, aby na chwilę wprowadzić uszkodzone auto na teren naszej ogrodzonej działki. Sam zadeklarował, że zorganizuje szybko transport uszkodzonego auta. Miało to trwać kilka godzin...
Wprowadził je jednak bardzo niefortunnie i bez jakiejkolwiek konsultacji, zastawiając metalową furtkę, która jest wejściem na teren naszej nieruchomości. Mijały tygodnie, potem miesiące - nikt po uszkodzone auto nie zgłaszał się.

Stało się ono już nie tylko dla nas dużym kłopotem, firma zajmująca się wywozem śmieci, podczas każdej wizyty ma także kłopot ze sprawną wymianą kontenera. Remont elewacji naszego ogrodzenia, także był bardzo utrudniony.

Pod koniec stycznia, postanowiłem powiadomić policję o porzuceniu auta na terenie naszej posesji. Po godzinie od zgłoszenia przybył patrol. Panowie policjanci obejrzeli auto, oraz sprawdzili jego status. Okazało się że auto posiada fałszywe numery rejestracyjne, gdyż te należą do auta zupełnie innej marki.

Numer nadwozia VIN był prawidłowy, przypisany do auta opel combo. Pojawienie się patrolu i uzyskanie tych informacji, potraktowałem jako przełom w sprawie. Spodziewałem się szybkiego działania, które sprawi że porzucone auto zniknie z naszej posesji, jednak informacje i porady jakie otrzymałem od policji - sprawiły że zaniemówiłem...

Podsumuję je:
1. Auto nie stoi w pasie ruchu, więc nikomu nie zagraża.
2. Auto co prawda posiada wadę prawną tj. fałszywe numery, ale formalnie nie jest uczestnikiem ruchu.
3. Oba auta- te wynikające z tablic rejestracyjnych, i te o numerze VIN - nie są poszukiwane.
4. Właścicieli obu w/w aut chroni ustawa o ochronie danych osobowych, więc nie możemy do nich dotrzeć indywidualnie.
5. Z punktu widzenia prawa - nie ma tu przestępstwa.



Otrzymaliśmy także poradę:
1. Mamy prawo na własny koszt dokonać transportu i umieścić auto na strzeżonym parkingu.
2. Wynikające z tego koszty, mamy ponieść jako wspólnota lokalowa.
3. Możemy wystąpić formalnie pismem, o wydanie danych osobowych właściciela(-li), jednak bez gwarancji ich otrzymania.
4. Wszelkie poniesione koszty, możemy odzyskać na drodze prawnej, z powództwa cywilnego, jednak pod warunkiem posiadania danych osobowych drugiej strony.



Jeszcze mniej miała do powiedzenia straż miejska, do której także zwróciłem się o pomoc. Usłyszałem: "Przecież tę sprawę prowadzi policja".

Za kilka dni, minie pół roku - kiedy to nieuczciwy, nieznany nam człowiek pośpiesznie wepchnął rozbite auto z fałszywym numerem rejestracyjnym - na teren naszej prywatnej posesji. Dziś już doskonale wiemy, że nie chodziło tu o żadną przysługę - on musiał je usunąć z pasa ruchu, bo tam działało prawo. Wiemy też, że staliśmy się ofiarą oszusta. Wiemy także najgorsze - nikt formalnie nie chce nam pomóc, aby rozwiązać tę sprawę."

grzeniu 22.02.2013 15:14

Chyba ci się potentegowało. Jest napisane warunkami metrologicznymi, a nie meteorologicznymi.
Napisane jest dobrze, co nie znaczy że zrozumiale - w sensie całości.

sobrus 22.02.2013 14:59

Niestety nie dałem rady
Cytat:

W oficjalnym stanowisku ITD czytamy, że "Zamawiający od każdego z uczestników wymagał, aby zaoferowane urządzenia pozostawały w zgodzie z warunkami metrologicznymi".
Pamietajcie te urządzenia są zgodzie z deszczem, słońcem śniegiem itd. Szkoda, że nie są zgodne z drzewami i zwierzętami i ogólnie resztą natury.

grzeniu 22.02.2013 14:16

odpowiedź ITD
na
Nowe fotoradary niezgodne z prawem

Muszę to jeszcze raz wieczorem przeczytać po kilku piwach, bo na razie ten bełkot do mnie nie dociera. Jak ktoś coś zrozumiał, poza komentarzem od redakcji na końcu, to niech tu streści.

sobrus 19.02.2013 14:03

No to kombinują, - teraz wzieli sie za stan techniczny pojazdów.

Spowodował on bowiem 0.25% wszystkich wypadków w rezultacie których zginęło 5 osób (poważnie).

Złe drogi powodują 50% ale to nieważne.

joujoujou 19.02.2013 13:58

Ciekaw jestem co wymyśliliby, gdyby nagle kierowcy się zmówili i zaczęli jeździć zgodnie z przepisami.

Musieliby coś wykombinować, bo przecież inaczej kraj by zbankrutował. :D

ed hunter 19.02.2013 12:06

Tylko radarów coraz więcej, a wpływy maleją, zupełnie tak samo jak z podnoszonej akcyzy.

Ten nie nasz minister finansów :rotfl: to by się nadał do zarządzania złodziejskim lombardem w małym, biednym miasteczku.

grzeniu 19.02.2013 11:22

Bo wszystko robione pod wytyczne z góry. Kasa potrzebna już, nie ma czasu na pierdoły.
Potem jakos się wszystko połata.
Byle system zaczął kosić, bo już zeszły rok zawalony k***a

ed hunter 19.02.2013 11:11

Jednym słowem przekręt po całości, bo jest przyzwolenie na przekręty, brak tego co by za to zamykał. :]

grzeniu 19.02.2013 04:28

Wałki i jaja z fotoradarami
No ciekawe.

Bartez 19.02.2013 01:56

Gdyby nie bmw, to ten z audi chyba przeleciałby przez oba szlabany. Nie wiem, jak on chciał wyhamować z takiej prędkości. Baran trafił na barana. Tylko pieska by szkoda było ;)

ed hunter 18.02.2013 23:16

Zgadzam się, jeżdżę tamtędy czasami do Wołomina, bo bez korków (za to droga rozwalona), często widzę na tym przejeździe takie manewry, łupnięcia jeszcze nie widziałem, ale o mały włos było sporo.
Przejazd jest zamykany na długo jak leci pospieszny na wschód/ze wschodu, wtedy czeka się i czeka, ale dla SKMki przejazd zamykają na chwilę.

demek 18.02.2013 22:50

ałdikiem to chyba jechal za szybko i nie wyrobil.

wypadkowi sa winni obaj, a co do bmw...to wczesniej juz napisalem.

ed hunter 18.02.2013 22:48

Ale ałdikiem chciał zrobić to samo. :szczerb:

demek 18.02.2013 22:01

bucowi z bmw bym prawo jazdy zabral dozywotnio

Adelcia 18.02.2013 18:46

my tu gadu gadu o drogach,a w Moskwie buduje się jedna stacje metra w półtora miesiąca,można?Można.

ed hunter 18.02.2013 18:41

To kurna w sąsiedniej wsi, tam się przeprowadziło masę takich co ich ze wsi do Warszawy przyniosło, dorobili się i na wieś ich pociągnęło, takie wielkie gargamele (wille z wieżyczką) i takie brzydkie mówią wszystko o nowych mieszkańcach Sulejówka i okolicy. Właśnie tak jeżdżą na co dzień.

grzeniu 18.02.2013 17:25

A ten straceniec, to miał pecha :rotfl:
bmw na przejeździe

ed hunter 14.02.2013 11:23

Już czekam, aż tego kierowcę wyślą w nagrodę na wycieczkę na Kołymę. :szczerb:

czary2mary 14.02.2013 10:46

Cytat:

Napisany przez grzeniu (Post 1241058)


A i jeszcze jedno. Gdy wjedziecie w dziurę na drodze i urwiecie koło, to dobrze zastanówcie się zanim wezwiecie policję. Wszystkie wasze niecne plany wyłudzenia odszkodowania mogą wziąć w łeb.
http://motoryzacja.interia.pl/wiadom...mandat,1891184

Bajka o złych policjantach i komendancie o złotym sercu||||||

Podinsp. Mieczysław Wójcik, Komendant Powiatowy Policji w Nowym Mieście Lubawskim, złożył wniosek do sądu o rozpatrzenie sprawy ze słynną ostatnio dziurą na drodze w Montowie (gm. Grodziczno) w roli głównej.
Podinsp. Mieczysław Wójcik:
Mając poważne wątpliwości co do społecznej szkodliwości czynu oraz prewencyjnego charakteru i pozytywnego oddziaływania na kierowców incydentalnej sytuacji mandatu nałożonego na kierowcę, który wjeżdżając w dziurę uszkodził oponę, złożyłem wniosek o rozpatrzenie tej sprawy przez sąd.
Jeżeli została podjęta błędna decyzja, to jak najszybciej zostanie naprawiona. Niezależna decyzja sądu pozwoli nam na właściwe postępowanie w przyszłości.
Bardzo nam na tym zależy, bo w naszej codziennej pracy społeczne zaufanie do nas, przekonanie, że każdy może liczyć na naszą pomoc jest najważniejsze.:rotfl:

Jarson 09.02.2013 00:17

Kilka lat temu miałem okazję we własnej okolicy podziwiać, jak bardzo przedsiębiorcy stawiają na korzyści z partactwa nad korzyści z dobrej roboty. W okolicy został wykonany remont kilkukilometrowego odcinka drogi wojewódzkiej, który obejmował trochę prac nad jej poboczem i wymiany warstwy ścieralnej (i chyba tylko jej).

Wykonawca uwinął się dość szybko. Niedługo potem kontrola wykazała, że asfalt nie spełnia podstawowych norm i należy wykonać prace ponownie. Wykonawca bez zbędnego ociągania zrobił co miał zrobić, tym razem chyba tak jak należy (nie było już uwag, a drogą do dziś jeździ się dobrze).

Zastanawia mnie, jak bardzo musiała być droga spartaczona na początku, skoro po kontroli wykonawcy zostało jeszcze tyle pieniędzy, żeby znów zerwać asfalt i położyć go jeszcze raz? Najwyraźniej z góry planował fuszerkę, zostawiając jeszcze taką cześć pieniędzy ze wszystkich prac, żeby w razie czego móc ponowić wymianę dywanu - tym razem zgodnie z normami - i nie być stratnym. Gdyby sprawa nie wyszła, to te pieniądze posłużyłyby na pewno na inne, szczytne cele...

ed hunter 08.02.2013 13:37

Jak za carskiej Rosji.

-------------------------

Seks za kontrakty drogowe

Cytat:

Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzany o korupcję szef mazowieckiej dyrekcji dróg krajowych Wojciech D. otrzymywał nie tylko drogie podarunki w postaci złotego wiecznego pióra czy obrazów Kossaka. O przychylności urzędnika decydowały również ***8222;bliskie relacje***8221; z panią wiceprezes jednej ze znanych firm drogowych.
http://niezalezna.pl/38197-seks-za-kontrakty-drogowe

Coraz ciekawiej. :szczerb:

czary2mary 08.02.2013 13:07

Cytat:

Napisany przez grzeniu (Post 1241058)
No to już ITD będzie legalnie błyskać nam po oczach. Nowak wydał tak zwane odstępstwo, czyli zgodę na używanie niestandardowego sprzętu.
Dla mnie oczywistym było, że tą legalność jakoś sobie załatwią, ale bulwersowało to, że szli w zaparte twierdząc, że wszystko jest w porządku. A jednak nie było.

No to pstryk: http://motoryzacja.interia.pl/raport...zwolil,1891203


A i jeszcze jedno. Gdy wjedziecie w dziurę na drodze i urwiecie koło, to dobrze zastanówcie się zanim wezwiecie policję. Wszystkie wasze niecne plany wyłudzenia odszkodowania mogą wziąć w łeb.
http://motoryzacja.interia.pl/wiadom...mandat,1891184

Znam tą drogę :ysz:dziura dziurą łatana- Znak stoi tam już cały rok niezależnie od pory roku i stanu drogi, wrósł w krajobraz;)

grzeniu 08.02.2013 12:35

No to już ITD będzie legalnie błyskać nam po oczach. Nowak wydał tak zwane odstępstwo, czyli zgodę na używanie niestandardowego sprzętu.
Dla mnie oczywistym było, że tą legalność jakoś sobie załatwią, ale bulwersowało to, że szli w zaparte twierdząc, że wszystko jest w porządku. A jednak nie było.

No to pstryk: http://motoryzacja.interia.pl/raport...zwolil,1891203


A i jeszcze jedno. Gdy wjedziecie w dziurę na drodze i urwiecie koło, to dobrze zastanówcie się zanim wezwiecie policję. Wszystkie wasze niecne plany wyłudzenia odszkodowania mogą wziąć w łeb.
http://motoryzacja.interia.pl/wiadom...mandat,1891184

Bartez 06.02.2013 13:23

Część z obrazami Kossaka lepsza. Nóż się w kieszeni otwiera. Całość tu: http://www.forbes.pl/tagi/52834/afera-drogowa/1

Był 18 kwietnia 2009 roku. Jak zwykle szykowali się na imieniny znajomego dyrektora warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Najpierw Prezes z Siedlec zadzwonił do prezesa z Mińska Mazowieckiego.
Prezes z Siedlec: Słuchaj Janusz w czwartek są Wojtka imieniny, kurcze. Ty coś myślałeś, jak to zrobimy? Nie wiem...
Prezes z Mińska Mazowieckiego: Nie wiem. No dwudziestego trzeciego? No i co zrobimy? No jest problem. Wiesz przyzwyczaił się i***8230;
Prezes z Siedlec: No właśnie, teraz jak tego, to się obrazi ****a.
Prezes z Mińska Mazowieckiego: Teraz się obrazi, no i to jest, wiesz... Jest problem, no.
Prezes z Siedlec: No wiesz, ja bym mógł jak co roku dołożyć tam, no. Tak pół na pół. Tak, jak żeśmy zawsze robili.
Prezes z Mińska Mazowieckiego: Nie, no tak.
Prezes z Siedlec: Tylko teraz problem, co kupić?
Prezes z Mińska Mazowieckiego: Wiesz co? Teraz... My mu zawsze kupowaliśmy obrazy, nie?
Prezes z Siedlec: No.
Prezes z Mińska Mazowieckiego: Kossaka, bo on lubił Kossaka. Teraz takie obrazy Kossaka tak podrożały...
Prezes z Siedlec: Nie, no zgadza się.
Prezes z Mińska Mazowieckiego: To co kosztowało kiedyś 15 tysięcy teraz kosztuje 50. Wiesz ja jutro spróbuje pojeździć po Warszawie. Dobra, coś się kupi.
Prezes z Siedlec: Ewentualnie jakbyś coś tam wybadał. To nie musi być pewnie obraz. Może coś ****a, może coś tak... Ja nie wiem ****a! Jakaś rzeźba może jakaś? Coś takiego. Grom wie?!
Jeszcze tego samego dnia, po kilku godzinach, oddzwania Prezes z Mińska Mazowieckiego.
Prezes z Mińska Mazowieckiego: Leszek, a może kupić mu jakieś pióro? Takie wiesz, powyżej 10 tysięcy?
Prezes z Siedlec: No, można. No, jeśli wiesz w takiej cenie jest. No to musi już powyżej dychy być.
Prezes z Mińska Mazowieckiego: No, takie są. To wiesz, to i łatwiej by było wtedy i na fakturę wziąć, nie?
Prezes z Siedlec: No, no. Dobra.
Nazajutrz w salonie Mont Blanc w warszawskiej Galerii Mokotów rzeczone pióro zostało nabyte za 11,7 tys zł. Budowlańcy kupili ekskluzywne pióro wieczne Pelikana z limitowanej kolekcji ***8222;Latarnia Aleksandryjska***8221; (pasowana ręcznie stalówka z 18-sto karatowego złota, tylko 440 sztuk na świecie). Fakturę wystawiono na prezesa z Siedlec.
Zobacz też: Decyzja KE nie oznacza utraty funduszy na drogi?
W przeddzień imienin dyrektora GDDKiA. Trawiony gorączką wręczenia prezentu prezes z Mińska Mazowieckiego zadzwonił do innego mazowieckiego prezesa z Przedsiębiorstwa Robót Drogowo-Budowlanych w Gostyninie.
Prezes z Gostynina: Będę chciał z rana wejść do dyrektora. I praktycznie jeżeli by się udało...
Prezes z Mińska Mazowieckiego: Zastanawiam się czy od razu od siebie z Serocka nie przyjechać do tego dyrektora. Ale Leszek pewnie też gdzieś na dziesiątą dotrze.

andrzejj9 06.02.2013 13:14

Naprawdę chcecie powiedzieć, że to jest autentyczne? (szczerze mówiąc, to po pierwszym byłem przekonany.. i w sumie dalej jestem.. że to żart...)

czary2mary 06.02.2013 11:13

Cytat:

Napisany przez grzeniu (Post 1240698)
Gdy rządził wiadomo kto, nie robiono nic poza szukaniem kogo wsadzić.

Obecnym wykonawcom wystarczy nie płacić za fuszerkę i ściśle trzymać się wymogów w projektach. Jednak u nas nic nigdy nie jest tak proste, jak wygląda. Firmy udają, że robią dobrze a państwo udaje, że płaci i nie wiadomo kto tu jest pierwszy i bardziej winny.
Wykonawcy zamiast się rozwijać i zarabiać na takich kontraktach, to upadają zanim doczekają zapłaty. Główny inwestor i prezes przeważnie maja się dobrze, ale po dupie dostają podwykonawcy czyli ci od czarnej roboty. To jest możliwe tylko u nas :sciana:

Polskie firmy są za małe na inwestycje w takiej skali. Mają za mały kapitał, podpieraja się kredytami, załatwiają zawyżone kontrakty, żeby starczyło na spłatę z odsetkami, nie są w stanie czekać długo na zapłatę - najczęściej jeszcze obciętą za niedotrzymanie standardów. Taka jest polska rzeczywistość.

Oczywiście że tylko wystarczy nie płacić za fuszerkę i ściśle trzymać się wymogów w projektach ale w tym kraju rządzących to nie interesuje bo w PL budowanie dróg to kolejny sposób na wyrwanie kasy i okradanie obywateli.
Czemu nie są jawne kosztorysy tych wszystkich dróg co kosztują najdrożej na świecie -co takiego powoduje że koszt modernizacji S8 kosztował za 1km 200mln zł zamiast realnych 10-20mln za kilometr.

Polskie firmy budują za granicą drogi -jak i oddziały mające file w PL np Budimex w Turcji ,Bilfinger Berger, Herman Kirchner i Alpine Bau w Niemczech ,Strabag, Alpine Bau i Teerag Asdag w Austrii,Astaldi we Włoszech,SKANSKA dużo buduje w Szwecji i jakoś tam nie mają problemu z kapitałem i jakością:)
Jakoś nie dawno któraś firma zrywała i wymieniała nawierzchnię w Niemczech bo była nierówność 0,5cm od projektu:)

ed hunter 06.02.2013 10:57

I nie należy jej zmieniać. Tak chcą wszyscy. :]

grzeniu 06.02.2013 10:51

Gdy rządził wiadomo kto, nie robiono nic poza szukaniem kogo wsadzić.

Obecnym wykonawcom wystarczy nie płacić za fuszerkę i ściśle trzymać się wymogów w projektach. Jednak u nas nic nigdy nie jest tak proste, jak wygląda. Firmy udają, że robią dobrze a państwo udaje, że płaci i nie wiadomo kto tu jest pierwszy i bardziej winny.
Wykonawcy zamiast się rozwijać i zarabiać na takich kontraktach, to upadają zanim doczekają zapłaty. Główny inwestor i prezes przeważnie maja się dobrze, ale po dupie dostają podwykonawcy czyli ci od czarnej roboty. To jest możliwe tylko u nas :sciana:

Polskie firmy są za małe na inwestycje w takiej skali. Mają za mały kapitał, podpieraja się kredytami, załatwiają zawyżone kontrakty, żeby starczyło na spłatę z odsetkami, nie są w stanie czekać długo na zapłatę - najczęściej jeszcze obciętą za niedotrzymanie standardów. Taka jest polska rzeczywistość.

ed hunter 06.02.2013 09:52

I co z tego, nikt z nich nie posiedzi za to. Ale najważniejsze, że nie rządzi wiadomo kto! Bo on chciał takich wsadzać, następni by 5 razy pomyśleli zanim zaczęliby kombinować, a tak hulaj dusza, piekła nie ma.

czary2mary 06.02.2013 08:37

Kolejny odcinek podsłuchów jak się buduje drogi ujawnia forbes.pl-nic dziwnego że nowe drogi się rozpadają:>:ysz:


Kontrakt za ponad 1 mld zł na budowę południowej obwodnicy Warszawy Puławska - Lotnisko - Marynarska wraz z dojazdem do Okęcia. Oto stenogram rozmowy dyrektora warszawskiej GDDKiA z członkiem zarządu TEERAG ASDAG firmy, która wygrała przetarg:

Dyrektor GDDKiA: I teraz ci powiem jedną rzecz, że dzisiaj złapali Budimex na Wyszkowie (wartość kontraktu 120 mln zł, odchylenia od normy sięgały 28 proc. - od red.). Musimy być bardzo ostrożni!
Członek zarządu TEERAG ASDAG: A mnie niech badają..
Dyrektor GDDKiA: Wiesz na czym ich złapali?
Członek zarządu TEERAG ASDAG: No?
Dyrektor GDDKiA: Na grubościach i na nasiąkliwości.
Członek zarządu TEERAG ASDAG: Betonu?
Dyrektor GDDKiA: Nie, ścieralna nie była dowałkowana. I to jak! Wiesz co zrobili? Sprowadzili wóz strażacki, kazali im polać na drodze rozlać wodę i później wiercili próbki.
Członek zarządu TEERAG ASDAG: To s****ys*** w dupę jeża.
Dyrektor GDDKiA: Na moście w Wyszkowie.
Członek zarządu TEERAG ASDAG: To nas złapią? Jak na tych mostach? No wygląda to źle jak się idzie, bo woda tam stoi, wychodzi na zewnątrz.
Dyrektor GDDKiA:To wiemy. Tak, tak...
Członek zarządu TEERAG ASDAG: Coś z tym trzeba zrobić. Albo zerwać, albo poczekać jak się rozsypie i wtedy wymienić. Wydłużyć gwarancję i 3 sezony od razu pokażą o co chodzi.

Kolejny kontrakt o wartości 110,6 mln zł. Odcinek Siedlce - Kałuszyn Droga Krajowa nr 2. Okazuje się, że firmy które realizowały budowę odcinka tej drogi wiedziały o planowanej kontroli GDDKiA.

Kierownik: No panie dyrektorze, źle wyszło z tymi próbkami, no, wyszło nam za mało asfaltu. Ja byłem na 100 proc. że to są dobre próbki, bo przebadaliśmy jedną i wyszło nam dobrze. Oddaliśmy to na Korkową (laboratorium GDDKiA mieści się na ulicy Korkowej w Warszawie - od red.).Próbowałem z nimi rozmawiać ale oni wszystkich obdzwonili dookoła.
Prezes PBDiM: Zamiast wziąć próbki pobrać sobie samemu...
Kierownik: Podmieniliśmy te próbki z nadzoru które były. Na wszelki wypadek. I tak podmieniliśmy, że też wyszło, że za mało asfaltu znowu na tej dwójce.

Prezes PBDiM nie zwleka i dzwoni do znajomego inspektora z laboratorium na Korkowej - relacjonuje przebieg rozmowy portal forbes.pl

Prezes PBDiM: Mam taką sprawę, złe próbki dali do badania. No nie takie próbki dali, no po prostu, które są nie z dwójki.
Inspektor GDDKiA: To musicie pismo wysłać wyjaśniające. Bo gdzie te zaniżone asfalty są?
Prezes PBDiM: No, nie z tej drogi wzięli.
Inspektor GDDKiA: Słuchaj, wszystko odkręcimy. Chyba nigdy nie było przypadku, że coś nie chciałem pomóc?
Prezes PBDiM: Nie. Zgadza się.
Inspektor GDDKiA: No. To, żebyście napisali dobrze.

Kolejny stenogram tym razem z kontraktu o wartości 146 mln zł. Rozmowa dotyczy przebudowy Drogi Krajowej nr 2 na odcinku obwodnicy Białej Podlaskiej.

Dyrektor GDDKiA: Dzisiaj mamy coś takiego, że mam badania kieleckie, które mówią tam o 220 tysiącach metrów kwadratowych, które są niewłaściwe i badania lubelskie które mówią o 40 tysiącach. (...) Komisja wpisuje, że przyjmuję warunki lubelskie jako ostateczne! Na 400 metrach proponujecie wymianę tej konstrukcji nawierzchni szorstkiej. Jeżeli jest OK - klasnę wam wszystko i już. Albo wprowadzić ograniczenia do 100 km, potrącić za te 40 tysięcy metrów. To wszystko, no!
Dobra. Na razie. Będę musiał skończyć z tobą rozmowę. Mamy na to czas powolutku.

Trzy godziny potem członek zarządu Mostostalu-Warszawa dzwoni do swojego pracownika, żeby się dowiedzieć czy wszystko w porządku.

Członek zarządu Mostostalu-Warszawa: Jak się te rozmowy zakończyły?
Pracownik Mostostalu-Warszawa: Ustaliliśmy ostatecznie, że oni zlecą do Instytutu Badawczego Dróg i Mostów ponowne badanie szorstkości tych odcinków, żeby sprawdzić czy ten wynik ostatni jest najkorzystniejszy, a przy którym droga hamowania jest prawidłowa! Czyli pomimo to, że ten wskaźnik szorstkości nie jest taki, jak podany jest w specyfikacji, to daje to możliwość jak gdyby bezpiecznego korzystania z tej drogi. Bez potrzeby stawiania znaków ograniczających prędkość (...).

ed hunter 04.02.2013 15:31

I to imponuje lemingom.

czary2mary 04.02.2013 10:45

Ciekawostka z podsłuchów ABW:rotfl:

Rozmowę podsłuchała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
To m.in. z powodu podejrzeń w sprawie przetargu na remont tego odcinka "gierkówki" Bruksela grozi Polsce odebraniem 3,5 mld zł dotacji. Do czasu wyjaśnienia sprawy unijni urzędnicy nie wypłacą nam też ani centa z kolejnych 46 miliardów złotych na drogi

Marek K.: Chciałem poinformować panią właścicielkę, że 3 września będzie podpisywany kontrakt życia dla twojej firmy. (...) Za miliard siedemset dwadzieścia. Tak, jak chcesz możesz nawet telewizję zaprosić (...) w stylu w tle pokazać czy coś.
Żona: Bardzo się cieszę, bo w końcu będzie mnie stać żeby kupić sobie mieszkanie w Barcelonie.
Szef: Na to cię jest stać cały czas. Czego ty gadasz o jakichś tam pierdołach.
Żona: To se kupuj co chcesz.
Szef: Dzisiaj mi się takie porsche podobało. Nawet ci miałem zadzwonić, że kupiłbym ci porsche. Jak mi oddasz golfa to ci kupię porsche.
Żona: Dobrze.
Szef: Może być?
Żona: Kiedy, mów kiedy?
Szef: Jutro, może być jutro jak chcesz
Żona: Ale ja bym wolała jednak to mieszkanie. He, he... W tej samej cenie.
Szef: Mieszkań to sobie kup z pięć, nie tam jedno mieszkanie. Wykorzystaj teraz public relation. Trzeciego września pani właściciel (...) będzie podpisywać, uczestniczyć w podpisaniu umowy na kontrakt, na przebudowę 60 km drogi. Za miliard siedemset dwadzieścia.
Żona: 60 km tyle kosztuje?
Szef: To nie wiesz o tym?
Żona: Nie wiem, właśnie nie wiem.
Szef: Mówiłem, przecież co mówiłem?
Żona: No mówiłeś, ale nie, że 60 km tyle kosztuje. Daj spokój. Przecież to jakieś zdzierstwo jest!
Szef: Dla kogo zdzierstwo? Jak Chińczycy budują autostradę, to za 30 km biorą 750 mln. A ty za 60 bierzesz miliard siedemset, tylko modernizacji. To gdzie tu zdzierstwo?
Żona: Żartuje przecież.
Szef: Tak, duży biznes zrobiłaś życia. Więcej takiego biznesu nie zrobisz...
Żona: Ale i tak się tak stresuję, że chyba tak się nigdy nie stresowałam. Nawet maturą.
Szef: A czym ty się stresujesz? Przecież ty nie przychodzisz do roboty. Jeszcze raz ci powtarzam, ty tu nie przychodzisz do roboty. Ty tu przychodzisz rządzić. Ty tu przychodzisz i portier ma cię znać, kadrowa ma ci się kłaniać, a zarząd ma cię w dupę całować i tyle. Po to tu przychodzisz. Jak chcesz to ich wszystkich wywalisz, bo jesteś właścicielem. (...) Tylko oczywiście musisz wykorzystać tą sytuację w taki sposób, że jesteś właścicielem, nie chciało się uczyć to w związku z tym się trzeba uczyć. Czyli wyciągać od tych ludzi maksymalną wiedzę. Taką jaka jest ci potrzebna do tego, żeby nie wiem, wiedzieć co to są kadry, wiedzieć co to są finanse, wiedzieć co to jest zamówienie publiczne. (...) Na to masz ileś tam czasu. A potem będziesz właścicielem. Czyli będziesz tymi wszystkimi ludźmi rządzić, możesz ich wy*******ić, sprzedać jak będziesz chciała. Tylko trzeba wiedzieć za ile, po co kiedy i kogo. Po to tu przychodzisz, a nie po to, żeby tu pracować.

ed hunter 03.02.2013 12:45

Nigdzie nie potrafią prawidłowo napisać nazwy tego tunelu, a to tunel imienia Przekrętu.

Objazdem tunelu się nie jeździ, skręca się w prawo w Karową właśnie i zaraz w lewo, w Dobrą, albo jeszcze lepiej kawałek dalej w Browarną, nazwa ładna i lepiej się jedzie. ;)

grzeniu 03.02.2013 12:10

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. :sciana:
Słyszałeś już, jak to interpretuje poolicja? Mieli się tym zająć...a radiowozy ITD podobno stać i czekać.

PS tunelu-nie-otworza-bo-maja-fotoradar

Kris 03.02.2013 12:04

Dlaczego? Przecież wg. ITD lampa błyskowa to nie wyposażenie pojazdu... :D

grzeniu 03.02.2013 11:58

To czas na testy :idea:

Bo jeśli jednak nie wystarczy i za zdjęciu da się odczytać numery i jednocześnie złapie lampę błyskową, to mogą być z tego niezłe jaja :D

Kris 03.02.2013 11:46

Cytat:

Napisany przez superrrmario (Post 1240255)
Miałem kiedyś zespół lamp błyskowych, które były wyzwalane światłem "matki" umieszczonej na aparacie. Co byłoby widać na nocnych zdjęciach z fotoradaru, gdybym miał takie urządzenie przy tablicy rejestracyjnej? Fotoradar dostawałby błysk prosto w nos.

Fotocela. :)

Umieścić fotocelę + mocną lampę błyskową skierowaną na wprost obiektywu aparatu, który jest zamocowany w "radiowozie".

Fotocela "zauważy" błysk lampy "radiowozu" i błyśnie prosto w obiektyw. Można na lampie zamocować dyfuzor, żeby był większy kąt świecenia. Albo dwie lampy. :mruga:

Zastanawiam się tylko co z opóźnieniem... biorąc pod uwagę, że synchronizacja migawki z lampą to ok. 1/250 do 1/125 sekundy, czy to wystarczy...

andrzejj9 03.02.2013 11:31

Cytat:

Napisany przez Jarson (Post 1240252)
Mnie w ogóle zastanawia, jak można zaprojektować samochód bezpieczny dla pieszego... Chyba tylko zmniejszając grubość blachy do takiej, jaką stosuje się w puszkach do napoi, to się nieco bardziej wgniecie i zamortyzuje cześć uderzenia :P

Oczywiście, że kształt maski ma znaczenie, bo od niego zależy jak rozłożą się siły uderzenia oraz co z pieszym po uderzeniu będzie się działo. Ale absolutnie nie widzę, żeby to był priorytet producentów - gdyby tak było wszystkie nowe auta miałyby bardzo charakterystyczne maski, dość podobne do siebie, a pickupy SUVy itp. zniknęłyby z oferty producentów albo miały maski dłuższe o pół metra, żeby ich kąt nachylenia minimalizował skutki uderzenia. Ciekawym, jak chroni pieszego maska takiego vw amaroka (premiera auta w 2009 roku), którego maska niewiele różni się od fordów z lat 80-tych...

Kształt maski to jedno (pewnie rodzaj użytych materiałów również, ale to już może być w sprzeczości z bezpieczeństwem kierowcy), natomiast przede wszystkim chodzi o zewnętrzne poduszki powietrzne. Nawet nie jestem pewien, czy jakiś model już tego nie ma, w każdym razie na pewno prowadzone są testy.

superrrmario 02.02.2013 23:25

Niestety nie mam tego :( To było ponad 20 lat temu :(

ed hunter 02.02.2013 22:38

Cytat:

Napisany przez superrrmario (Post 1240255)
Miałem kiedyś zespół lamp błyskowych, które były wyzwalane światłem "matki" umieszczonej na aparacie. Co byłoby widać na nocnych zdjęciach z fotoradaru, gdybym miał takie urządzenie przy tablicy rejestracyjnej? Fotoradar dostawałby błysk prosto w nos.

Robimy biznes? :>

superrrmario 02.02.2013 22:32

Miałem kiedyś zespół lamp błyskowych, które były wyzwalane światłem "matki" umieszczonej na aparacie. Co byłoby widać na nocnych zdjęciach z fotoradaru, gdybym miał takie urządzenie przy tablicy rejestracyjnej? Fotoradar dostawałby błysk prosto w nos.

Jarson 02.02.2013 22:19

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1239704)
Sposób projektowania samochodów też niewielkie ma tu znaczenie, bo jak jest zaznaczone i w tym artykule, a i potwierdzają to statystyki - bardzo duża część ofiar na drodze, to piesi. A samochody dopiero od bardzo niedawna projektuje się (czy też bardziej zaczyna) pod kątem ich bezpieczeństwa.

Mnie w ogóle zastanawia, jak można zaprojektować samochód bezpieczny dla pieszego... Chyba tylko zmniejszając grubość blachy do takiej, jaką stosuje się w puszkach do napoi, to się nieco bardziej wgniecie i zamortyzuje cześć uderzenia :P

Oczywiście, że kształt maski ma znaczenie, bo od niego zależy jak rozłożą się siły uderzenia oraz co z pieszym po uderzeniu będzie się działo. Ale absolutnie nie widzę, żeby to był priorytet producentów - gdyby tak było wszystkie nowe auta miałyby bardzo charakterystyczne maski, dość podobne do siebie, a pickupy SUVy itp. zniknęłyby z oferty producentów albo miały maski dłuższe o pół metra, żeby ich kąt nachylenia minimalizował skutki uderzenia. Ciekawym, jak chroni pieszego maska takiego vw amaroka (premiera auta w 2009 roku), którego maska niewiele różni się od fordów z lat 80-tych...

Cytat:

Napisany przez demek (Post 1239753)
u mnie ostatnio zrobili przejazd dla rowerow z chodnika na chodnik...

zamiast przejechac przez rondo jedzie sie za czerwona kreska - lub przez przez przejazd i wyglada to tak:

- dojezdzam do chodnika
- prowadze po chodniku
- przeprowadzam przez przejscie/przejezdzam przez przejazd
- prowadze chodnikiem do wjazdu na aldi
- jade dalej za czerwonym juz oznaczonym
- przeprowadzam przez przejscie na ddrip...(foto 3)
- jade dalej

Świetny temat - zresztą kolejny który można podciągnąć pod zasadność oznakowań.

Wszystkie znaki i rozwiązania na drogach mają za pierwszorzędne zadanie zwiększać bezpieczeństwo - jeżeli w danym miejscu typowe zasady miałyby z powodu specyfiki tego miejsca zmniejszać bezpieczeństwo, to powinno się z nich rezygnować na rzecz innych, lepiej sprawdzających w danych warunkach.

Od ok. roku u mnie w mieście zrobiono na dość krętej ulicy prowadzącej wzdłuż rzeki ścieżkę rowerową. Jest tam jeden budynek, który dochodzi praktycznie do krawężnika, a więc w tym miejscu trzeba było - na kilkanaście metrów - zrezygnować z tej drogi. Wobec tego rowerzyści jadący od północy muszą poruszać się jak poniżej:

http://nimg.cdrinfo.pl/2013/02/Droga_rowerowa.png

Sprawa jest o tyle trudna, że droga rowerowa (tego na zdjęciu satelitarnym nie widać, bo kiedy je wykonywano jeszcze jej nie było) kończy się tuż przed budynkiem, a zaczyna się ponownie niedaleko za nim. Zjechanie wcześniej jest łamaniem przepisów, a gdyby policja nadjechała zza zakrętu raczej nie byłoby możliwości przekonać ich, że jedzie się ulicą od dwudziestu metrów. Z kolei przejazd w miejscu końca ścieżki to jazda w ciemno - kompletnie nic nie widać zza budynku za którym jest zakręt. Powrót na ścieżkę też nie należy do bezpiecznych, bo już jest się za zakrętem i też trudno ocenić, czy jakieś auto w międzyczasie nas nie dogania.

Oczywiście tam jest ograniczenie prędkości do 30-tu na godzinę, ale po pierwsze nawet przy takiej prędkości tam nie jest całkiem bezpiecznie, a po drugie nie można zakładać - pod ryzykiem powstania niebezpiecznych wypadków w razie błędności założenia - że wszyscy kierowcy będą się stosować do tego ograniczenia. Wystarczyłoby zakończyć ścieżkę 30 metrów wcześniej, żeby rowerzyści zjeżdżali na ulicę w miejscu gdzie widać co mają z przodu, no ale po co - przecież ograniczenie jest...

Cytat:

Napisany przez demek (Post 1240143)
no ale zwolnic nie laska przeciez ;-)))

W tym wypadku jednak nie zgodzę się z Tobą zupełnie. Ostatnio musiałem pojechać w nocy Oplem Combo z dość ciężkim ładunkiem do Chełma - okazało się, że w nocy dziur prawie nie widać, a mimo że znam miasto jak własną kieszeń to przecież nie mogłem wiedzieć, gdzie po roztopach są dziury. W związku z tym jadąc przez miasto wciąż musiałem wytężać wzrok i jechać wyraźnie wolniej niż zazwyczaj. 500-kilometrowa podróż, szczególnie w nocy, byłaby już prawdziwą mordęgą... Jadąc tak wolno jak należy (30 km/h wydaje się w takich warunkach rozsądną prędkością w mieście) ile zająłby taki przejazd - 10, 12 godzin?


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 22:37.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.