Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Radary w Polsce (https://forum.cdrinfo.pl/f5/radary-polsce-91711/)

czary2mary 01.02.2013 09:38

U mnie w mieście drogi wyglądają jakby po przejściu tsunami i wybuchu bomby atomowej :>

ładna kolekcja dziurek na RMF:)

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/new...ami,nId,775058

sobrus 01.02.2013 08:45

Cytat:

Napisany przez demek (Post 1240143)
no ale zwolnic nie laska przeciez ;-)))

Jasne że się jeździ wolniej (już nie mówie nawet o przekraczaniu prędkości, bo można sobie koła pourywać) - co nie znaczy że się jakiejś dziury od czasu do czasu nie zaliczy. Nie zawsze można jeździć slalomem jak pijany. Poza tym jak kierowcy mają wypatrywać dziur niczym snajper celu to mogą nie zauważyć pieszego który wtargnął na jezdnie, o czytaniu znaków drogowych nie wspominając.

Konieczność zjechania na przeciwbieżny pas ruchu, tudzież na chodnik, z powodu nagłego braku jezdni też nie zwiększa bezpieczeństwa.

A kamienie mogą stłuc szybę (jakieś 400zł w plecy w najlepszym wypadku) nawet jak jedziesz wolno.

Ja wiem rozwiazaniem jest jazda z prędkością 10km/h, a w razie czego zatrzymanie się i podziwianie stanu nawierzchni.
Paraliż komunikacyjny jaki z tego wyniknie jest całkowicie do zaniedbania.
Proponuje też rowerzystom dla bezpieczeństwa zawsze prowadzić rower, zamiast nim jechać.

grzeniu 01.02.2013 00:16

Ty uważaj, bo gostek na rowerze też już beknął przez fotoradar :rotfl:

demek 31.01.2013 23:56

no ale zwolnic nie laska przeciez ;-)))

sobrus 31.01.2013 23:13

Dopóki u nas będzie
Winny Vincent Invasion
o drogach rzaczej bym zapomniał.
Zwłaszcza o tej porze roku ||

Gdy stopniał śnieg w Lublinie ulice wyglądają jak zwykle jak po wojnie. Wśród dziur ciężko dostrzec asfalt.
A kamienie (resztki nawierzchni) latają niczym UFO.

Ale na pewno załatają, używając stare Lubliny jako walce. :rotfl:

ed hunter 31.01.2013 17:59

Cytat:

Napisany przez czary2mary (Post 1240092)
Dziwi postawa tych wolnych i niezależnych mediów których nie interesuje dlaczego obwodnica Warszawy jest najdroższą drogą świata(S8)-jakaś dziwna zmowa milczenia nad kosztorysami polskich dróg ekspresowych i autostrad.Ocenia się że 50-100 mln zł powinien kosztować 1 km autostrad budowanych na południu Polski, gdzie występują tereny górzyste oraz na Śląsku, gdzie budowę utrudniają szkody górnicze.Na niemieckich równinach, gdzie warunki są zbliżone do tych pod polską stolicą, koszt 1 km autostrady to 40 mln zł. Budowa 1 km autostrady w Alpach pochłania 100 mln zł za 1 km, czyli o połowę mniej niż warszawska ekspresówka.Szacuje się że Polska mogłaby mieć obecnie setki kilometrów dróg więcej, gdyby tylko,...................:>:ysz:

Coś na polepszenie humoru||

Odpowiadam filmem, tu wszystko jest objaśnione.


czary2mary 31.01.2013 09:51

Dziwi postawa tych wolnych i niezależnych mediów których nie interesuje dlaczego obwodnica Warszawy jest najdroższą drogą świata(S8)-jakaś dziwna zmowa milczenia nad kosztorysami polskich dróg ekspresowych i autostrad.Ocenia się że 50-100 mln zł powinien kosztować 1 km autostrad budowanych na południu Polski, gdzie występują tereny górzyste oraz na Śląsku, gdzie budowę utrudniają szkody górnicze.Na niemieckich równinach, gdzie warunki są zbliżone do tych pod polską stolicą, koszt 1 km autostrady to 40 mln zł. Budowa 1 km autostrady w Alpach pochłania 100 mln zł za 1 km, czyli o połowę mniej niż warszawska ekspresówka.Szacuje się że Polska mogłaby mieć obecnie setki kilometrów dróg więcej, gdyby tylko,...................:>:ysz:

Coś na polepszenie humoru||


sobrus 31.01.2013 08:36

Wiem dlaczego, ale dlaczego jakoś mnie to nie dziwi?
O tym że mamy przekręty to wie chyba każdy poza UE. Nam wystarczy jedna wywrotka piasku na całą drogę.

Powinno polecieć sporo głów, i to już dawno. Tak się oczywiście nie stanie.
Chyba że opinia publiczna będzie naciskać, to wtedy jakiś kozioł ofiarny się znajdzie.

demek 30.01.2013 16:56

na szczescie u mnie w miescie przy drogach beneficjentem jest miasto a nie gddkia :D

czary2mary 30.01.2013 15:17

Komisja Europejska podała, że polskie władze 21 grudnia 2012 roku zostały poinformowane o decyzji dotyczącej wstrzymania wypłat funduszy.:> jak widać nikt nie chciał się pochwalić taką wizytówką tej "drużyny" patałachów.

demek 30.01.2013 11:10

tiry tam jezdzic nie moga, dostawy maja inny wjazd niz z tej ulicy.

doczytales dlaczego wstrzymuje ?

sobrus 30.01.2013 08:39

No tak - skoro w miastach sa korki to najlepiej zostawić starą organizację ruchu z lat 50-tych, ale za to żeby nikt nie jeździł.
Poprawka - żeby biedota nie jeździła.
A cóż komuś auto, jeżeli miałby jeździć autobusem? Do stania na płatnym parkingu?
Yes, biedota nie powinna też parkować, niech najlepiej zniknie z dróg. :taktak:

Ta biedota co jeździ paskudnym złomem:
http://motoryzacja.interia.pl/wydarz...l,1887575,5906

Skoro nie opłaty ekologiczne, to wykończymy biedote inaczej :w00t:

Z innych radosnych wieści, UE wstrzymuje wypłaty na polskie drogi:
http://fakty.interia.pl/swiat/news/w...rogi,1888098,4
Czyli skoro mamy radary - to drogi niepotrzebne. W sumie racja :sciana:.

No Demek widzisz, na tej drodze pewnie niejeden rowerzysta oberwie.
Nawet jeżeli będzie radar albo dwa. I TIRy będą jeździć tam zgodnie z przepisami.

ed hunter 28.01.2013 14:51

Możemy sobie jeździć zgodnie z przepisami i nie robić sobie fotek z podróży, ale nasza kochana władzuchna ma lepszy pomysł na bandytkę.

Jeśli przygotowywane przez Ministerstwo Transportu regulacje wejdą w życie, drastycznie wzrosną opłaty za parkowanie oraz kary. Trzeba będzie też płacić za postój w weekendy.

http://biznes.interia.pl/wiadomosci/...wiecej,1887333

demek 28.01.2013 12:23

u mnie ostatnio zrobili przejazd dla rowerow z chodnika na chodnik...

https://dl.dropbox.com/sh/yn98gqze5h...urdmatejki.jpg

zamiast przejechac przez rondo jedzie sie za czerwona kreska - lub przez przez przejazd i wyglada to tak:

- dojezdzam do chodnika
- prowadze po chodniku
- przeprowadzam przez przejscie/przejezdzam przez przejazd
- prowadze chodnikiem do wjazdu na aldi
- jade dalej za czerwonym juz oznaczonym
- przeprowadzam przez przejscie na ddrip...(foto 3)
- jade dalej

ed hunter 28.01.2013 11:55

Właśnie mi się przypomniało, przy stacji Wawer w Warszawie jest przejazd dla rowerów, oznaczony prawidłowo, raz na 10 razy trafiam tam, żeby samochód się zatrzymał jak dojeżdżam, ale najlepsze jest to, że tam nie ma ścieżki rowerowej, przejazd prowadzi z drogi gruntowej na CHODNIK! :rotfl:
Jak będzie ciepło, to strzelę fotkę.
Inna sprawa z przejazdami dla rowerów jest taka, że często ścieżka krzyżuje się z boczną uliczką, wszystko jest dokładnie zarośnięte, żeby zobaczyć, czy nie jedzie rower, to trzeba praktycznie wjechać na przejazd. Miałem taką sytuację, że małolat grzał na rowerze ze 35 na godzinę i o mało co na mnie nie wpadł...

demek 28.01.2013 11:30

Ma troszke spaczone zdanie w relacji samochod - pieszy.

Na chwile obecna wlepiaja wine pieszych gdy faktycznie wtargna, kiedys tak nie bylo. Dlatego mamy to co mamy, pieszych swiete krowy bo zawsze na przejsciu mieli racje. Sytucje z pieszymi sa tak nagminne, ze pewne zachowania kierowcow sa juz zautomatyzowane. Ale nic nie uratuje leminga, ktory wyjdzie na maske zza przeszkody...
Nie zmienia to tez faktu, ze 90% nie stosuje sie do PoRD dojezdzajac do zebry.

andrzejj9 28.01.2013 10:12

Nie wiem, czy dokładnie przeczytałeś artykuł. Zwracasz uwagę na rzeczy, które albo nie mają większego w nim znaczenia, albo które w ogóle nie są tu opisane.

Chodzi o przyczyny wypadków - i nie konkretnie jak dokładnie przebiegało zdarzenie, ale ogólnie - czy miało miejsce np. na Gierkówce przy prędkości 150km/h czy w mieście na pasach.

Sposób projektowania samochodów też niewielkie ma tu znaczenie, bo jak jest zaznaczone i w tym artykule, a i potwierdzają to statystyki - bardzo duża część ofiar na drodze, to piesi. A samochody dopiero od bardzo niedawna projektuje się (czy też bardziej zaczyna) pod kątem ich bezpieczeństwa.



A co do jazdy jak wariaci.. Akurat tu bardziej skłaniałbym się do tego, że on tą tezę obala (chociaż też nie do końca) niż broni. Bo to właśnie takiemu założeniu mają służyć wszelkie akcje i fotoradary. On zwraca uwagę, że niekoniecznie tu leży największy problem.

sobrus 28.01.2013 09:53

Niestety nie do końca zgodzę się z tym artykułem, bo skąd lekarz ma wiedzieć, jak faktycznie wyglądała sytuacja na jezdni?
Szklaną kulę sobie kupił?
Był tam? Widział? To co sie wypowiada. Może rzeczywiście kierowca nie miał możliwości uniknięcia wypadku.
On tylko pobiera krew tym kierowcom, więc niech sobie nie zmyśla reszty.

Kierowca to też człowiek. Popełnia błedy i to jest nie do uniknięcia. Samochody od dawna projektuje się tak, aby ewentualne konsekwencje tych błędów były możliwie małe.

To samo jednak dotyczy dróg. Gdyby drogi były projektowane bezpieczniej, to ilość wypadków by się też zmniejszyła.
Np skrzyżowanie mełgiewskiej i gospodarczej w Lublinie. Wypadki były tam bardzo często. Do czasu przebudowy skrzyżowania. Z nową sygnalizacją wypadków już nie ma.
Łatwiej się jedzie, nie ma możliwości kolizji - to i wypadków jest mniej. Proste jak drut.

Oczywiście ma rację mówiąc że Polacy jeżdżą jak wariaci. Ale na szczęście nie wszyscy, głównie ci w nowych albo służbowych furach.
SUV albo terenówka to w zasadzie ponad 90% szans trafienia na drogowego "szumachera".

A tu taka ciekawostka.
http://auto.dziennik.pl/aktualnosci/...stepny-artykul

Kris 27.01.2013 14:36

Ten tekst ktoś już od bardzo dawna wkleja do komentarzy na onecie, wp, interii itp.

andrzejj9 27.01.2013 14:08

Jeden z ciekawszych tekstów, które ostatnio czytałem na ten temat:
(jeśli było to sorry)

Cytat:

Jestem lekarzem, chirurgiem, pracuję w oddziale ratunkowym jednego z największych warszawskich szpitali klinicznych. Stołeczne szpitale rotacyjnie dyżurują w zakresie ostrych dyżurów urazowych. W jeden dzień tygodnia przez 24 godziny trafiają do nas ofiary wypadków komunikacyjnych z całego obszaru Warszawy i najbliższych okolic podwarszawskich, a nawet z dalszych odległości, jeśli pacjent jest w bardzo ciężkim stanie i wymaga specjalistycznego i kompleksowego zaopatrzenia. Na tej podstawie czuję się upoważniony do wyrażenia własnych wniosków co do sytuacji na drogach.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,82949,6828746.html#ixzz2ILxOVeBK
Po pierwsze: media, policja i politycy kształtują całkowicie nieprawdziwy obraz tego co się na polskich drogach dzieje. Gwoli ścisłości: wszyscy są zgodni i ja też, bo wiem to z codziennej praktyki, że na polskich drogach trwa nieustający horror. Tysiące ludzi ginie zabitych przez drogowych morderców. To się zgadza.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,82949,6828746.html#ixzz2ILxThJn0
Natomiast protestuję przeciwko powtarzaniu i powielaniu mitów co do przyczyn tego stanu.

Co wynika z programów informacyjnych wszystkich kanałów telewizyjnych, szczególnie w długie weekendy, w dniu 1 listopada lub w wakacje?

Wszystkie media, policja i politycy kreują następujący obraz największego zagrożenia na polskich drogach:

Wg nich jest to młodzieniec lat 20-25, który będąc pod wpływem alkoholu lub amfetaminy, a najlepiej jedno i drugie, pędzi przez środek miasta 200 km na godzinę stuningowaną beemką z ciemnymi szybami, nie zatrzymuje się do kontroli policyjnej i po staranowaniu kilkunastu samochodów zatrzymuje się na latarni.

W lecie pierwszeństwo obejmuje motocyklista, szybkość wzrasta do 250 km/h, a nawet niektóre serwisy bez żenady mówią o 300 km/h.

Diagnoza, utrwalona od wielu lat i powtarzana jako oczywisty, niepodważalny dogmat jest jedna: największą przyczyną wypadków w Polsce są: szybkość, brawura, alkohol. Czasem, z rzadka, gwoli już największego obiektywizmu, ktoś jeszcze wspomni o dziurawych drogach i kiepskim stanie technicznym pojazdów.

Adekwatnie do tak zidentyfikowanych zagrożeń podejmuje się akcje: w długi weekend tysiące policjantów czai się w krzakach z suszarkami i alkomatami, słupów na fotoradary (w większości pustych) oraz znaków ograniczenia prędkości jest już więcej niż reklam hurtowni.

I wszyscy niezmiennie demonstrują zdziwienie, szok, oburzenie: "znów na drogach w weekend zginęło 80 osób".

To dlaczego zginęło? Na drogi wyległo tysiące policjantów, wszystkie stacje telewizyjne na okrągło pokazywały ich w akcji, kiedy ofiarnie wyskakują z lizakiem tuż przed pędzący samochód, a potem skruszony kierowca dmucha w balonik. Czemu mimo to ci wszyscy ludzie zginęli, a wielokrotnie więcej trafiło w ciężkim stanie do szpitala?

Z moich dwudziestoletnich obserwacji, popartych zresztą prowadzonymi przeze mnie statystykami, wynika prosta odpowiedź: oni zginęli nie tam gdzie stali policjanci, i zginęli nie z takich przyczyn, o jakich wszyscy opowiadają . I nie chodzi tu o tak banalny fakt, że policjanci stali na siedemdziesiątym kilometrze "gierkówki" a ktoś zginął na siedemdziesiątym piątym.

Chodzi o to, że w Polsce zdecydowana większość ludzi na drodze ginie w zupełnie innych okolicznościach niż wynika to z obrazu kreowanego przez media, policję i polityków.

Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z ciemnymi szybami pod wpływem amfetaminy lub alkoholu trafia do szpitala (lub trafiają jego ofiary) raz na dwa miesiące. Motocyklista, który kogoś zabił, trafia się raz na pół roku. Natomiast, motocyklista, którego ktoś zabił lub próbował zabić, trafia do nas dwa razy w tygodniu.

A wiecie Państwo kto jest, też w moich statystykach, absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40, trzeźwa, w dobrym, służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka - kilkanaście razy dziennie.

W 24-godzinny ostry dyżur urazowy, w zwykły dzień tygodnia, z terenu Warszawy trafia do oddziału ratunkowego co najmniej 15 osób (cięższe przypadki, w tym niektóre skrajnie ciężkie) oraz 30 na ortopedię (lżejsze przypadki - złamania kończyn bez urazu głowy i narządów wewnętrznych) - osób przejechanych podczas próby przekroczenia jezdni na przejściu dla pieszych. I jeszcze jedna do kilku osób, które trafiają już nie do nas, ale bezpośrednio do Zakładu Medycyny Sądowej, na sekcję zwłok.

Proponuję Państwu redaktorom "Gazety Wyborczej", zwykle bardzo rzetelnie przygotowującej materiały do publikacji: sprawdźcie ogólnopolskie statystyki we własnym zakresie. Ale krytycznie, nie na zasadzie, że patrol policji wpisał w rubryce przyczyna wypadku: szybkość, brawura itp. Po każdych wyborach publikujecie bardzo dokładne statystyki kto gdzie na kogo głosował, w podziale na kategorie wiekowe, materialne, miejsce zamieszkania, wykształcenie itd. Opublikujcie, proszę, podobne statystyki w odniesieniu do wypadków komunikacyjnych.

Jeśli najwięcej ludzi zabija 20-letni młodzieniec, to zakażmy wydawania mu prawa jazdy przed 25. rokiem życia. Ale jeśli okaże się, że najwięcej ludzi zostaje zabitych przez kierowców w wieku 30-60 lat, trzeźwych, którzy nigdy w życiu nie przekroczyli 120 km/h, prawo jazdy mają od co najmniej kilku lat (a tak właśnie jest !) - to mamy problem.

Bo żadna akcja policyjna ani kampania medialna, w dotychczasowej formie, nie powstrzyma tej najgroźniejszej grupy morderców drogowych. WPROST PRZECIWNIE: wszystkie te akcje tylko ich uspokajają: "Nie jestem młodym kierowcą, mam zwykły samochód 1,3 litra, 70 koni, nie grzeję "gierkówką" 180 km/h, nie piłem, więc jadę zadowolony z siebie, prowadzę pewnie, bezpiecznie. Trzask! Lecące w powietrzu ciało uderzonego pieszego. Wtargnęła na jezdnię! Wszyscy widzieli, wtargnęła prosto pod koła, nie miałem szans!"

Myślicie Państwo, że ktoś, kto kogoś przed chwilą zabił, ma chwilę refleksji nad sobą? A może wręcz myślicie, że ktoś taki nie wygrzebie się z wyrzutów sumienia do końca życia? Zapewniam, nic z tego. Policja przywozi sprawców śmiertelnych wypadków do szpitala na pobranie krwi, więc z nimi muszę rozmawiać, choć napełniają mnie wstrętem. Zero refleksji! Zero wyrzutów sumienia! "To ta staruszka wtargnęła na pasy! Jakie czerwone, jeszcze było żółte!". Pani przywieziona przez policję zrobiła w oddziale ratunkowym awanturę mężczyźnie, którego pół godziny wcześniej przejechała wraz z prowadzoną przez niego za rączkę pięcioletnią córeczką na przejściu dla pieszych, a to oni mieli zielone światło: "Gdzie lazłeś baranie! Ja miałam zieloną strzałkę, a więc pierwszeństwo!"

Głównymi przyczynami wypadków w Polsce nie są szybkość, brawura, alkohol, dziurawe drogi, kiepskie samochody. Głównymi przyczynami są: bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, *****stwo, idiotyzm i durnota kierujących samochodami osobowymi.

Las fotoradarów, ani suszarki w krzaczorach tego nie poprawią. Jedyne, co może wpłynąć na zmniejszenie liczby ofiar na drogach, to zdeterminowana, konsekwentna, organiczna, prawdziwa edukacja od najmłodszych lat. I tu akcja "Gazety" spełnia rolę nie do przecenienia. Jestem wam wdzięczny, że w pierwszym artykule opisaliście nie dresiarza w beemce czy motocyklistę na tylnym kole, ale panią w mercedesie, która zabiła pieszą na przejściu.

grzeniu 21.01.2013 11:33

Ciekawy i logiczny wywód, w którym jest wiele racji.
Oczywiście nigdy statystyki wypadków nie spadną do zera, nawet gdybyśmy wszystkie drogi mieli nowe. Jednak stan dróg to najważniejsze ogniwo w całym systemie bezpieczeństwa ruchu drogowego. W ten element trzeba inwestować i to dużo, a zarobić szybko się nie da. Zyski przyjdą z czasem i tak właściwie nie wiadomo kto te zyski skonsumuje - do budżetu trafią może jakieś rykoszety ochłapów.
Kiepski interes, nie to co od razu na fotoradarach.

szokujaca-statystyka-1-km-nowej-drogi-to-1-smierc-mniej

Prezesik 19.01.2013 18:19

Właśnie jechałem samochodem. Miałem do przejechania 10km mało uczęszczaną drogą. Ulica zasypana śniegiem, a pod śniegiem lód, szerokość na jeden samochód.
W jedną stronę jechałem - jakiś idiota z dzieciakiem na sankach zjeżdżał z górki... po jezdni. Nawet nie chcę myśleć co by było, jakby ich nagle na mnie zarzuciło albo jakbym ja stracił panowanie nad kierownicą...
W drodze powrotnej jeden artysta jechał za mną i oczywiście migał światłami, trąbił, więc zdecydowałem, że puszczę gnoja niech jedzie jak mu się śpieszy. Znalazłem miejsce i zjechałem. Praktycznie się zatrzymałem. I dobrze, bo zaczął wyprzedzać i oczywiście zaczęło nim kręcić niemiłosiernie aż w końcu samochód obrócił mu się o 180 stopni. Dobrze, że stałem w miejscu. Podjechałem do niego, zapytałem czy wszystko w porządku i ruszyłem dalej. On też ruszył i znowu ten sam cyrk... Trąbienie i mruganie, więc znowu go puściłem. I ponownie w trakcie wyprzedzania dupa latała mu po całej szerokości, ale jakoś opanował samochód... Widać bardzo mu się spieszyło, bo ja jechałem jakieś 35, a on 40km/h... No ale musi być przecież z przodu.


A z tą polityką to wypad do wiadomego plugawego tematu.

czary2mary 19.01.2013 18:12

Pieprzą to nas jak już;)

Pali miałem kilka włamów do firmy -Policja nigdy nie znalazła sprawców -nawet nie szukała,Straż Miejska przychodzi do mnie tylko żeby sprawdzić czy moje auto na zakazie nie stoi i czy mam umowę na wywoź śmieci.....a gdy wzywa się do żuli ,chuliganów jeszcze nigdy nie zareagowali- odsyłają do ochrony..
Lekarze -dentysta płacę bo za 100lat na fundusz,okulary płacę bo 5 lat kolejka,specjaliści płacę bo milion lat itd itp ...........
Niby jak mogę z nich skorzystać ???
Chyba że mogę w TV reżimowej popatrzeć sobie na zieloną wyspę ;)

O jakim państwie @Pali mówisz???
To banda która przejada wszystko co trafia do skarbca :>

pali 19.01.2013 17:54

czary2mary, a to też pieprzenie.

W końcu to jest twoje państwo i to są pieniądze do budżetu tego państwa, z których masz skorzystać.

No chyba, że serio traktujesz propagandę wiadomych środowisk, mówiącą że to nie jest twoje państwo, a jak une dorwą się do władzy, to dostaniesz Nowe Państwo i wszystko będzie cycuś glancuś.

czary2mary 19.01.2013 17:40

Ilość załączników: 1
Załącznik 61212

||

pali 19.01.2013 13:35

Zgadzam się, że taka jazda może być niebezpieczna (ale ja mało jeżdzę, obecnie nawet nie mam swojego samochodu).

Zgadzam się też, że problem jest psychologiczny, czy jak go tam nazwiemy.
Dlatego moim konikiem jest postulat zlikwidowania prawa jazdy. Aby ludzie samodzielnie myśleli.

Wawelski 19.01.2013 13:26

Cytat:

Napisany przez pali (Post 1238575)
prawie nigdy nie przekraczam prędkości i zupełnie nie obchodzi mnie ile inni jadą.

Gratuluj odwagi. Ja raz dłuższą trasę tak przejechałem - przebiłem oponę i miałem dwie różne na osi, więc wymyśliłem, że będę jechał zgodnie z przepisami. To o wiele większe zagrożenie powodowało na drodze, niż jazda "normalna". I w duszy mam, że nie byłbym winny tego, że wylądowałem w rowie z rozwaloną czaszką przez to, że TIR wyprzedzał mnie na czwartego. To mnie to może kosztować życie.

A co do dyskusji - to uświadomiłem sobie, że ona jest nie na temat. Jakoś nikt nie krzyczy, żeby zlikwidować policję, bo pilnuje prawa np. w zakresie morderstw czy kradzieży. Ale podnosi się krzyk, żeby pozbawić organy państwa narzędzia w pilnowaniu przepisów w drobnym zakresie.
Dlaczego? Ponieważ wszyscy wiedzą, że przepisy dotyczące prędkości na drodze są bezsensowne i nikt ich nie przestrzega. Jednak w psychice spaczonej przez wieki niewoli mamy, że przepisy są dlatego, że muszą być - ale przestrzegać ich nie godzi się.

Jak dla mnie to trzeba bić na alarm, że przepisy i oznakowania są bezsensowne. A jak będą sensowne - to niech i co 100m stoi fotoradar (jak państwo nie ma co zrobić z pieniędzmi).

pali 19.01.2013 13:07

Ogólnonarodowa dyskusja o radarach utwierdziła mnie w przekonaniu, że to co myślę od zawsze jest słuszne i genialne.

Otóż ja jestem bardzo słabym kierowcą. Pominąwszy kilka młodzieńczych wygłupów, prawie nigdy nie przekraczam prędkości i zupełnie nie obchodzi mnie ile inni jadą. Jest z tym kilka problemów. Czasem ciężko ustalić ile jechać, bo nie ma znaków ograniczenia. Jest mnóstwo innych głupich znaków, ale nie te co potrzebne. Jak w Kirgizji.
Inny problem, że słoiki siedzą mi na haku.
Zdarzyło mi się też, że policja mnie zatrzymała i pytała czemu tak wolno jadę - jechałem 40 km/h, bo ograniczenie było 50.

W tygodniu jechałem z Warszawy do Siedlec BMW X6. Żaden nie siedział na haku. Już dawno to zauważyłem... Polskie buractwo, na furmanki i tyle.

Większość ludzi nie powinna prowadzić samochodu. Ale co mają zrobić, jak PKP zniszczone, rozkradzione - za ich zgodą. Karać, karać i jeszcze karać :)

Prezesik 19.01.2013 12:49

Rok temu podobna sytuacja była na granicy województw zachodniopomorskiego i lubuskiego.
W zachodniopomorskim drogowcy się zaklinali, że robią co mogą, tylko ciągle nowy śnieg ich zasypuje.
Na trasie Choszczno - Gorzów Wlkp., do tablicy informującej o tym, że wyjeżdżamy z zachodniopomorskiego biała droga, zaspy, koleiny ze śniegu, wjeżdżamy do lubuskiego... czarna czysta jezdnia.

ed hunter 19.01.2013 12:21

Granica między Polską i Niemcami, po naszej stronie postawią za to fotoradar.

http://img.interia.pl/wiadomosci/nim...ie_6034754.jpg

http://polskalokalna.pl/galerie/gale...1720575,1,1163

sobrus 17.01.2013 20:50

To już było od dawna. Państwo tworzy idotyczne, nieraz sprzeczne przepisy.
Ale wspólnym mianownikiem każdego jest dojenie kierowców.

Że przypomne obowiązek jazdy na światłach non stop (ponoć dla bezpieczeństwa - ale jak się okazało to nic nie daje - a wręcz przeciwnie)

Jest za to zwiększone spalanie i trucie atmosfery. To jest OK, ale mandat za grzanie silnika na postoju mogą dać. Gdzie tu logika? Nie ma.
Ale w obu przypadkach państwo zarobi - i za zwiększone spalanie i za mandat.

Bo tu jak się okazuje NIGDY nie chodzi ani o bezpieczeństwo ani o atmosferę - ale o kasę właśnie.
Środki których używają są co prawda sprzeczne z tym co chcą osiagnać, ale za to można zarobić :rotfl:

Wymiana praw jazdy to kolejny przykład. To na pewno zwiększy bezpieczeństwo. Myśle że o 200%. :rotfl:
Częste mandaty zwiększą bezpieczeństwo? Jaka jest kara za jazdę po pijanemu? Czy mimo wysokich kar wyeliminowano problem siadania za kółkiem po kieliszku? Nie. Tyle jest warte karanie.
Gdyby jednak kierowcy fizycznie nie mogli nabyć alkoholu w żaden sposób, problem by był rozwiązany. Podobnie nie można zabić pieszego na autostradzie BO TAM NIE MA PIESZCH. Problem rozwiązany. Kropka.

PS Grzanie na postoju bardzo pomaga mi to odmrozić szyby. A przecieć jazda z zamrożonymi jest karana. Więc jak odmrażam to grozi mi kara - i jak nie odmroże też! Więc ponownie gdzie tu logika?
A może mam skrobać auto przez 30 minut, po czym przekonać się że jednak nie odpaliło, bo akumulator zdechł? I co wtedy, też dostane mandat? :>

Patrząc z boku możnaby pomyśleć, za zatrudniają tam wyłącznie imbecyli, ale wszystko staje się klarowne patrząc przez pryzmat wpływów do budżetu.

ed hunter 17.01.2013 13:49

Grzeniu, to nie polityka, to rzeczywistość, tak wygląda, naprawdę, wystarczy tylko chcieć zobaczyć. Na całe szczęście dni ich są już policzone, nie wiem, czy następni nie będą gorsi, ale tych już starczy. Wszystkich.
Wszyscy i tak płacimy krocie od korzystania ze wszystkich dróg, podatkiem w benzynie.

grzeniu 17.01.2013 13:31

Tej pani rzecznik to nie kojarzę, może dlatego że nie gustuję w tvn-owych faktach.

Gdyby to nasze państwo zrobiło wszystko w celu zapewnienia, a co najmniej zwiększenia, bezpieczeństwa na drogach, to bym rozumiał. I tu wcale nie chodzi o autostrady, ale o wiele drobnych i wcale nie tak kosztownych rzeczy, o których tu już pisaliśmy.
Przecież wszyscy płacą podatek drogowy (teraz w paliwie), ciężarówki płacą oddzielnie w gminach, do tego viatole i płatne autostrady. ITD od długiego czasu kosi ciężarówki za byle co - praktycznie nie ma szans odjechać bez kary, jak już cię zahaltują. Spróbuj zająć się transportem, to ci się odechce na dzień dobry.

To są olbrzymie pieniądze. I gdzie one są? Autostrady budują firmy, którym potem się nie płaci za robotę.
W moim rejonie wiele modernizacji czy remontów dróg polega na pomalowaniu na nowo białych linii...no ale też co rusz pojawia się fotoradar :cojest:

sobrus 17.01.2013 13:07

Wiesz spoko, niech to będzie jakaś recepta na kryzys.
Ale niech powiedzą:

Sorry, nie ma kasy, będziemy więc doić piratów, life is brutal.

Ale nie ma tak, wystąpią w TV i będą w żywe oczy pluć w twarz wszystkim obywatelom o IQ większym od zdartego trampka, ze to TYLKO dla naszego dobra i bezpieczeństwa.
Naprawdę!!! (Prym w tym wiedzie taka pani rzecznik bodajże straży miejskiej występująca w TVN).

A potem wyjdzie jakiś leming i będzie to z przekonaniem powtarzać :sciana:

grzeniu 17.01.2013 13:05

To jest polska recepta na kryzys.
Mamy kryzys, to podnosimy podatki i wszelakie obciążenia...i to ma błogosławieństwo Unii. :sciana:

sobrus 17.01.2013 13:01

Wiem, ale jak tu nie zahaczyć o politykę, kiedy to właśnie politycy robią nam takie numery.
I potem już tak zostaje. Można powiedzieć - jest coraz gorzej.

Tylko dlaczego zawsze interes rządu kłóci się z interesem obywateli i to ci drudzy są zawsze poszkodowani i bezsilni?
I jeszcze z własnej woli drugi raz z rzędu wdepnęli w to samo bagno, już chyba SLD było lepsze.

No ale fakt faktem - jesteśmy bezsilni. Nawet w sprawie ACTA rząd dał wyraźny sygnał, że opinię obywateli ma gdzieś.
Już prędzej Unia czy inne kraje upomną się o nasze interesy, niż nas własny rząd.

Z radarami też nic nie zrobimy - jak widać nawet prawo jest zmieniane tak, aby Rostowskiemu się cyferki zgodziły.
Chyba że NIK nam zrobi miłą niespodziankę.

grzeniu 17.01.2013 12:56

Nie będziemy tu politykować, ale wszyscy politycy kłamią w wyścigu do koryta.
Oni też nie zapowiadali rzeczy, które teraz robią. Donek przecież wyśmiewał Jarka, gdy ten też chciał nas sfotoradarować.

sobrus 17.01.2013 12:52

Napisałbym coś, ale.... PO co? Co roku nasz cudowny rząd funduje nam jakiś EPIC FAIL, albo nawet kilka. Rok temu była to reforma refundacyjna i emerytury.
I to nic, że teraz ludzie umierają w szpitalach, czy na dosłownie na stanowisku pracy. Rostowski cieszy się z oszczędności. To jest najważniejsze.

W tym roku mamy sezon na kierowców. Deal with it. Zrobią co chcą, a potem sprawa ucichnie i wszyscy się przyzwyczają do nowej, gorszej rzeczywistości.

Ale nie to mnie wnerwia. Tylko fakt, że ktoś na nich zagłosował. To mnie nie tylko wnerwia, ale i przeraża.

grzeniu 17.01.2013 12:39

I jeszcze.
Może nie dotyczy to stricte radarów, ale w temacie okołomotoryzacyjnym
http://motoryzacja.interia.pl/prawo_...mln-zl,1884057
:szczena:

demek 17.01.2013 11:04

u mnie biegnie dk79, a ze moje miasto jest na prawie powiatu to za droge jest odpowiedzialne miasto a nie gddkia. viatolla chcieli u nas zamontowac...a danina szla by do nich...a, ze nie dalo sie zeby zostaly w miescie te pieniadze to viatolla nie ma...
nie wierze w pomysl platnych dk...

grzeniu 17.01.2013 10:53

Nie wiem, czy tak robią, ale to już byłyby jaja. W każdym razie filmik daje do myślenia.
itd-zaglusza-lacznosc-na-kanalach-uzywanych-przez-cb

sobrus 17.01.2013 10:49

To co powiecie na to:
http://pieniadze.fakt.pl/Budzet-i-po...,195677,1.html

PO chce płatnych dróg krajowych!

demek 17.01.2013 10:46

a informowanie o kontrolach jeszcze mniej poprawia bezpieczenstwo o ile w ogole to robi.

grzeniu 17.01.2013 10:36

Chyba wyrastają nam kolejne specsłużby. Drogowe.
To, co wychodzi raz po raz na jaw, coraz bardziej utwierdza mnie w tym przekonaniu.
fotoradary-gitd-ponad-prawem

sobrus 17.01.2013 08:58

http://kontakt24.tvn.pl/temat,fotora...categoryId=496

Nie to żebym był szczególnie zdziwiony. Przecież nie chodzi bynajmniej o poprawę bezpieczeństwa.

andrzejj9 17.01.2013 08:44

Cytat:

Napisany przez Jarson (Post 1238253)
Otóż to - NIK w mojej opinii jest zdumiewająco efektywną instytucją.

W mojej również..

A może nie tyle zdumiewająco efektywną, bo to, co robią, powinno być mniej więcej standardem (niezależność właśnie), ale zaskakujące nieustanie jest to, że jeszcze nie stała się ona na tyle niewygodna, żeby jej kompetencje, czy w ogóle działanie ukrócić.

sobrus 17.01.2013 08:39

Obyście mieli rację :) Bo inaczej zostanie nam tylko zaśpiewać

Nik Kershaw - Wouldn't it be good

Cytat:

Wouldn't it be good
To have no speed cameras
Even if it was for just one day
Wouldn't it be good
If we could wish PO away
(..)
I don't wanna be here anymore
I don't wanna be here anymore

Wouldn't it be good ...
:szczerb:

Jarson 16.01.2013 18:24

Otóż to - NIK w mojej opinii jest zdumiewająco efektywną instytucją.

Prezesik 16.01.2013 12:00

Ja tam sobie nie przypominam by NIK nie znalazł kiedykolwiek jakichś nieprawidłowości i pochwalił którykolwiek rząd.
Zobaczymy co będzie.

grzeniu 16.01.2013 11:58

Też mam takie podejrzenia.
Może coś tam, gdzieś tam, każą zdjąć i postawić gdzie indziej, ale ogólnie te akcje posłużą "uprawomocnieniu" rządowego zamysłu.
Nie łudźmy się, że to coś nam kierowcom da.

sobrus 16.01.2013 09:09

Tylko czy na pewno NIK jest niezależy od rządu?
Mam nadzieję, choć też pewne wątpliwości.
Żeby nie było, że sobie wynik kontroli z góry zamówili :sciana:

ed hunter 15.01.2013 23:06

Lokalna droga, ograniczenie do 30 km/h i... dwa fotoradary

Cytat:

Dwa fotoradary ustawione w odległości zaledwie 300 metrów od siebie i tuż za znakiem ograniczającym prędkość do 30 km/h. Taki obraz widzą kierowcy na bocznej drodze na warszawskim Wilanowie.
http://motoryzacja.interia.pl/raport...radary,1883213

------------------------------------

Granica została przekroczona. Za fotoradary bierze się NIK!

Cytat:

Najwyższa Izba Kontroli rusza z kontrolą fotoradarów. Pracownicy NIK sprawdzą, czy urządzenia zostały ustawione tam, gdzie wymagają tego względy bezpieczeństwa, czy może chodzi o załatanie dziury w budżecie kosztem kierowców.
http://motoryzacja.interia.pl/raport...ie-nik,1883207

ed hunter 12.01.2013 21:18

Właśnie ciekawi mnie po co te fotoradary, bo wcześniej ten rząd upadnie nim zaczną działać, ale następnemu się przydadzą.

Jarson 12.01.2013 19:56

Jechałem dzisiaj do Chełma, 50 km w jedną stronę, droga co prawda nieco zasypana, ale ogólnie jechało się wygodnie mimo wciąż padającego śniegu. Było ślisko miejscami, ale na ok. 60% odcinka chociaż dwa pasy na opony były czarne. Tak czy owak fotoradary można było powyłączać, powyżej 80-tki raczej nikt nie jechał ;)

sobrus 12.01.2013 19:07

U mnie pada cały dzień, nie sprawdzałem jak się jeździ ale na pewno fajnie ||

czary2mary 12.01.2013 09:34

Ilość załączników: 1
Załącznik 61115

Jarson 12.01.2013 04:02

Dziś, nieco podpity, wracałem od kolegi. Nie pijany, ale wystarczająco wstawiony, żeby nie siadać do auta - pewnie byłoby z 0,3, czyli o 0,3 za dużo.

Jeden młody właściciel Golfa drugiej generacji pozwolił sobie przemknąć skrzyżowanie (skręcając w prawo) z prędkością o 10 km/h za dużą, co w przypadku każdego normalnego kierowcy skończyłoby się lekką kontrą kierownicy i przejechaniem bez najmniejszego problemu, przy czym właściciel Golfa nie należał chyba do kierowców szczególnie uzdolnionych i zakręcił pięknego bączka. Jego szczęście, że nikogo w pobliżu nie było; postał kilka chwil ze zdumioną miną, w końcu przypomniał sobie gdzie ma wsteczny i jakoś z wielkim bólem wycofał a następnie pojechał dalej...

Warunki nad wyraz trudne, ale nie obwiniałbym drogowców, a fatalną pogodę. Główne trasy mimo późnej pory pięknie odśnieżone. Niechże jednak trochę w nocy popada, to jutro od Armagedonu uratuje nas tylko to, że będzie sobota i nie trzeba będzie dzieci zawieźć do szkoły...

Jechałem wczoraj drogą powiatową niedaleko wiejskiej szkoły podstawowej, w której sam się kiedyś w pierwszej klasie uczyłem (na czas remontu domu przeprowadziliśmy się do dziadków na wieś). Pamiętam, że chodziłem prawie dzień w dzień ponad 3 km do domu, bo nie chciało mi się czekać na autobus. No i wczoraj widzę, jak osobowe auto staje na środku skrzyżowania nie patrząc na innych uczestników ruchu; zdumiony nie bardzo wiedziałem, co skłoniło do tak karkołomnego wyczynu kierowcę, póki nie zobaczyłem zbliżającego się od strony szkoły małolata rozkładającego w geście bezbrzeżnego oburzenia ręce - "ojciec, jak śmiałeś spóźnić się pięć minut podczas odbierania mnie ze szkoły"? Żałosne...

ed hunter 11.01.2013 22:38

Wczoraj przejechałem po mieście z 60 kilometrów i były 2 stłuczki bezpośrednio przede mną, znaczy ja byłem następnym samochodem po walących w siebie, jedna stłuczka, to było niezłe pizgnięcie, druga, to gość lekko dotknął babę, która w panikę wpadła, sądze, że uszkodzenia nieistotne dla wszystkich, samochód babki to stary Ford, a samochód faceta co walnął, to Renault Kangoo 1, szkoda sobie nawet dupę zawracać, ale wiadomo jak jest z babami.
Ja urwałem zderzak, zamówiłem te mocowania, 126 złotych, będą w poniedziałek. :sciana:
A tylko padało, było 4 stopnie powyżej zera...

czary2mary 11.01.2013 22:09

Ilość załączników: 3
Cytat:

Napisany przez demek (Post 1237432)
Banda lemingow lamiacych przepisy i ograniczenia juz widze szczeka
hauuuuuuuuuu hauuuuuuuuu

Dziś nie dało się nic złamać :P
Dziś szczekamy że banda nierobów zrobiła sobie weekend i zapomniała o odśnieżaniu dróg-na Warmiance horror i dramat -kilkanaście kolizji i wypadków po drodze i żadnych pługów i solarek -miasto Olsztyn wygląda jak jedno wielkie lodowisko:> -350km w 7h


Cytat:

Napisany przez grzeniu (Post 1237657)
Czytałem to rano.
Normalnie wyć się chce k***a

:taktak:

Załącznik 61109

Załącznik 61110

Załącznik 61111

grzeniu 11.01.2013 21:06

Czytałem to rano.
Normalnie wyć się chce k***a
Odwołania kierować do Pana Boga :sciana:

ed hunter 11.01.2013 21:02

Policjant. Niebieski wolontariusz ministra Rostowskiego

Część Orwellowska:

Cytat:

"Szanowny Panie. Informujemy, że Ogólnokrajowy Automatyczny System Nadzoru Mienia i Identyfikacji Osób zarejestrował Pana w momencie kradzieży roweru, przymocowanego do słupa oświetlenia ulicznego przy ul. XXX w miejscowości YYY. Posiadamy dokumentację fotograficzną zdarzenia, do którego doszło w dn. 8.01.2013 r. jednak zgodnie z przepisami nie jesteśmy zobowiązani do przedstawiania jej Panu w tej fazie postępowania....
...Za ww. czyn zgodnie z taryfikatorem zostaje Pan ukarany karą pozbawienia wolności w wymiarze 1 roku oraz grzywną w wysokości 2000 zł. Jeżeli przyzna się Pan do winy i wpłaci niezwłocznie ww. kwotę, pierwsza, niematerialna część kary zostanie zawieszona na okres 2 lat.Jeżeli uzna Pan, że doszło do pomyłki, jest Pan zobligowany do wskazania rzeczywistego sprawcy kradzieży. Istnieje również trzecia możliwość: w przypadku wpłaty na nasze konto 10 000 zł wszystkie pozostałe kary i dolegliwości zostaną anulowane.

Jeśli zignoruje Pan niniejsze wezwanie, sprawa trafi do sądu, który w pierwszej instancji wyda wyrok w trybie zaocznym, bez Pańskiego udziału w rozprawie.

Z poważaniem

Centralna Inspekcja na rzecz Praworządności"
Część rzeczywista (warto przeczytać całość):

Cytat:

Ludzi irytuje, że nie mają wglądu (a jest on przynajmniej bardzo utrudniony) w dokumentację zarzucanych im wykroczeń; że nie otrzymują już, jak dawniej, zdjęć wykonanych przez przydrożne mierniki prędkości przez co muszą wierzyć niejako na słowo Inspekcji Transportu Drogowego. Przeraża ich skomplikowana, nieprzyjazna procedura odwoławcza. A możliwość wymigania się od punktów karnych przez zasłanianie się niepamięcią i zapłatę wyższej grzywny każe im podejrzewać, że w całym tym fotoradarowym szaleństwie w gruncie rzeczy nie chodzi o bezpieczeństwo na drogach, lecz wyciągnięcie od kierowców jak największej kasy.
http://motoryzacja.interia.pl/raport...o,1880738,8265

sobrus 11.01.2013 12:45

Zostaje problem bezładnie "rykoszytujących" w niekontrolowany sposób aut. Stanowiacych zagrożenie dla innych cennych podatników oraz - co ważniejsze - słupów radarowych :szczerb:

A co do dyskusji to myśle że Bartez rozwiał wszelkie wątpliwości co do tego jak to się powinno zrobić.

Niestety nasi politycy nie mają zamiaru uczyć się od najlepszych, tylko jak zwykle zdzierać (to jest coś, co wychodzi im najlepiej).

ed hunter 11.01.2013 10:37

Mam pomysła! Strzelać tylko do emerytów, lub bliskich emerytury. Pociski półpłaszczowe nie zostawiają rannych przy dobrym trafieniu, byłby już plaskaty po przebiciu szyby, same zyski. Ściągnąć chłopaków z Afganistanu, niech sobie na miejscu postrzelają do "Talibów".

Bartez 11.01.2013 10:36

Jakie leczenie? One shot one kill :szczerb:

A tymczasem w Szwecji: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomos...olitycy_.html#

Z tym, że nie do końca zgadzam się z tym artykułem. Oni etap surowego karania mają już wdrożony. U nas 500 zł i 10 pkt nie robi wrażenia. Natomiast poprawa bezpieczeństwa przez poprawę jakości dróg - jak najbardziej. Nawet u nas wcale nie trzeba autostrad. Wystarczy droga dwupasmowa z BEZPIECZNYMI przejściami dla pieszych w postaci przejść podziemnych, czy kładek i wszyscy są szczęśliwi. Ruch jest płynny, piesi mogą bezpiecznie przejść z jednej strony na drugą i tak to powinno wyglądać. A jak jest teraz? Przykład zakopianki na wyjeździe z Krakowa. Ograniczenie do 100 km/h (droga dwupasmowa) i co chwilę 70, bo są przejścia dla pieszych a czasem 50 na bardzo krótkich odcinkach. Efekt jest taki, że na takich 70 większość jedzie i tak trochę więcej. Po przejściu jest zazwyczaj skrzyżowanie i znowu ograniczenie do 100 :sciana:

czary2mary 11.01.2013 10:35

Dopóki te państwo będzie miało charakter rabunkowy nic się nie zmieni -przecież nie tylko radary służą do dojenia obywateli -cały aparat państwa tak działa od Urzędów Skarbowych poprzez Sanepidy,Inspekcje do Policji.Do póki nie zostaną odwrócone relacje urzędnik jest dla obywatela a nie odwrotnie to tak będzie że np.drogi nie buduje się dla obywateli tylko żeby łapówki pobrać i budować najdroższe i najgorsze drogi na świecie.

Pamiętam jeden z pierwszych wyjazdów na zachód do Szwajcarii -na ulicy której mieszkałem zmieniły się znaki i organizacja ruchu -przez ponad miesiąc policjanci stali i informowani tych co się pogubili o zmianie oznakowania i pomagali wyjechać tym co się zamotali -a u nas po zmianie znaków sępy z Policji i Straży Miejskiej miesiąc polują na nieszczęśników którzy nie zauważyli zmian.

sobrus 11.01.2013 10:19

Po głebszym zastanowieniu jednak nie - bo umarli nie płacą, a kule też nie są za darmo :/

Na radar można się "nadziać" wielokrotnie, najlepiej kaskadowo kilka razy pod rząd w ciągu minuty :sciana:

Na snajpera - zazwyczaj tylko raz. A przed drugim spotkaniem byłoby potrzebne leczenie obciażające budżet i NFZ.

Więc radar jest jednak najlepszy, chyba że rząd odebrałby sobie to w postaci zaoszczędzonej emerytury :hmm:.

Bartez 11.01.2013 10:06

Biorąc pod uwagę obecne pomysły pewnie i tak nie spadnie, więc na jedno wychodzi :D

sobrus 11.01.2013 09:54

To się nie sprawdzi - myśle, że ilość zabitych na drogach znacząco by wzrosła :szczerb:

pali 11.01.2013 09:52

W świetle wydarzeń ostatniej nocy oraz głosu społeczeństwa, które to domaga się użycia snajperów, wjazdów przez okno, laserów i sznaucerów - stwierdzam, że Policja powinna zakupić dużą ilość karabinów snajperskich z radarem wmontowanym w lunetę (czy jak to się nazywa). Oczywiście inicjatywa ustawodawcza itd. No i wtedy zobaczymy czy bezpieczeństwo poprawi się.

sobrus 11.01.2013 08:46

Ale zdecydujmy o czym mówimy.

Owszem niektórzy kierowcy nadmiernie przekraczają prędkość. To prawda, niestety zazwyczaj są to kierowcy dla których 500zł czy 1000zł mandat jest warty tyle co dla mnie batonik.
Nikt temu nie zaprzecza, jestem za karaniem i to surowym, np w zależności od zarobków czy wartości pojazdu.
To prawda, wklejanie filmów gdzie wariat rozmaślił się na ścianie nie ma sensu, bo to każdy wie.

Ale jeżeli ktoś uważa, że to jest główna czy o zgrozo jedyna przyczyna wypadków - to jest w błędzie.

Znacznie, powtarzam ZNACZNIE wiekszą poprawę bezpieczeństwa uzyskałoby się poprawiając drogi, a nie zaostrzając kary.
Ile to razy naocznie widzieliśmy, że przebudowa niebezpiecznego fragmentu zmniejsza tam ilosć wypadków to zera? Do zera nie zmiejszą najostrzejsze nawet kary.

Ale wybiera się gorsze rozwiązanie, bo drogi kosztują a radary zarabiają.
Kierowcom chodzi o faktyczną poprawę bezpieczeństwa, a nie pseudo poprawę, gdzie zmniejszenie liczby wypadków jest tylko efektem ubocznym, a głównym ratowanie finansów ich kosztem.
Tymczasem o drogach nie mówi się NIC.

Ile pieniedzy, między innymi na budowę dróg (a nie radarów!), trafia do budżetu od kierowców i ich aut?
Co się z tymi pieniedzmi dzieje, że jeździmy po czymś, co nawet w Grecji na wyspie-zadupiu wstyd by było nazwać drogą?

ed hunter 11.01.2013 00:37

Cytat:

Napisany przez demek (Post 1237559)
edziu a co ma ryza malpa do przepisow ?

To tak dla śmiechu dałem.

demek 11.01.2013 00:17

edziu a co ma ryza malpa do przepisow ?

pali 10.01.2013 23:57

Generalnie to rzadko się zdarza, że ktoś się chce zabić lub kogoś, więc problem leży gdzieś indziej.

A prawo do jazdy jest kolejnym obrzędem magicznym, rytuałem inicjacji, stąd ja go walę. Mam, ale w życiu nie bylem na żadnym egzaminie i mnie to denerwuje. Powinni być zwolnieni ci, którzy rozumieją istotę tego obrzędu i potrafią wykazać inną logikę.

To jest dla Ciebie dokument, więc się ode mnie odczep.

ed hunter 10.01.2013 23:51


demek 10.01.2013 21:29

Bo nie chce zeby ***** jeden z drugil zabil mnie albko kogos innego z mojego otoczenia. Wiec jestem zeby karac ile sie da! najlepiej pkt i brac prawko a jak pojedzie bez to niech odrabia w polu albo drodze, budowa frog bedzie duzo tansza...

pali 10.01.2013 21:08

Już Edi nie smuć. Młodzież musi się wyszumieć. Sam żeś pewnie zwiewał przynajmniej z raz przed policją w Polonezie :D Teraz to jesteśmy stare pierdziele, ale nie bądźmy hipokrytami.

Mnie to bardziej smucą 20+, którzy o przepisach... karać, karać i jeszcze raz karać... Co oni mają z życia? Co z nich wyrośnie? Straszne.

ed hunter 10.01.2013 19:48

Pamiętacie jak pisałem o 20 letnich bolidach młodzieży wiejskiej? Wczoraj widziałem jak jeden taki Audi wyciął ze 100 metrów barierek na pasie zieleni, na Ostrobramskiej i wypadł na przeciwległy pas, znaczy nie widziałem samego zdarzenia, ale skutki.
Te barierki są z grubego drutu i kątowników, mają utrudniać życie pieszym przełażącym w niedozwolonych miejscach, ale ile on musiał tam grzać, żeby raz, stracić kontrolę nad pojazdem, drugie wyciąć taki kawał tych barierek. :]

Bartez 10.01.2013 19:32

Nie znam drogi, ani tamtejszych warunków więc niczego sobie nie będę dopowiadał. To, że ktoś się tam zabił wcale nie znaczy, że jest tam super niebezpiecznie - szczególnie w taką pogodę, jak mamy teraz. Wystarczy lekki poślizg i zero kontroli nad autem.

demek 10.01.2013 19:06

Wyzej napisalem o czym swiadczy. Ludzie twierdza, ze powinno byc wiecej niz 50, zdrowy rozsadek mowi, ze jednak nie. Tam nikt 50 nie jezdzi, jadac w tym kierunku co on jest lekko z gorki, rowerem jade 30, auta mnie mijaja jak bym stal. Reszte dopowiedz sobie sam.

Nie twierdze, ze wszystkie ograniczenia w tym kraju sa ustawione prawidlowo. Jest wiele przypadkow gdzie ludziom nie da sie przegadac, ze jednak po cos one sa mimo, ze stoja z oczywistych powodow (chyba bylo to tutaj dyskutowane)

U mnie w miescie niedawno oddali odcinek wyremontowanej drogi, dwa pasy, szerokosc i podloze spelniajace warunki autostradowe i jest 70kmh, ktorego nie respektuje na oko 90% kierowcow. I co robia? Placza, ze powinno byc 90...owszem droga lepsza niz S1 ale co z tego? Kierowcy nie rozumieja po co jest 70 i maja to ograniczenie w d...e. Sa swiatla na tej drodze, wydluzono tam czas zoltego zeby mieli wiecej czasu aby spokojnie sie zatrzymac, a co robia kierowcy ? Gaz w podloge! Swieci sie dlugo to zdaze...
W innych krajach sie da przestrzegac przepisow, w polandzie widocznie nie...

Pisalem wczesniej o babie na pasach

https://dl.dropbox.com/sh/yn98gqze5h...banapasach.jpg

ja to brazowy slad (jechalem rowerem)...zolte cos to auto wielkosci mesia vito czyli dostawczak

jade sobie, mam zamiar skrecic w lewo wiec zjechalem pod linie. widze kolesia jadacego w moim kierunku z migaczem (slad czerwony), widze jak baba (slad niebieski) wchodzi na pasy (powoli) prawie sie nie ogladajac, pomyslalem, ze sie nawet nie ogladnie zza dostawczaka czy moze isc dalej wiec zjechalem jak widac na foto wyzej, zauwazalnie gosc zdjal noge z gazu. mialem racje, baba sie nie ogladnela. rozowa linia pokazuje mniej wiecej gdzie gosc sie zatrzymal.

powiedzial przez okno dziekuje. chce tylko wiecej takich kierowcow bo piesi sa niereformowalni.

Jestem za karaniem takich idiotow na pasach jak ta baba...ale dopiero byloby larmo, ze biednych pieszych chca wydoic.

Bartez 10.01.2013 18:44

Niestety z jakiegoś powodu nie działa mi ta strona poprawnie - białe tło, wyśrodkowany tekst, brak obrazków. Sprawdzane na 3 przeglądarkach.

Boczne uderzenia zawsze są najgorsze, pasażerowi są chronieni tylko cienki kawałkiem blachy. Nie ma stref zgniotu, w niektórych samochodach może jakieś kurtyny, czy boczne airbagi, ale przy dużej prędkości i tak to się na nic nie zda. Uderzenia nawet z niewielką prędkością mogą być zabójcze.

Ja wcale nie twierdzę, że w tym przypadku kierowca nie był winny, bo może był, ale to o niczym nie świadczy.

demek 10.01.2013 18:26

ahaa

zobacz co z auta zostalo (pomin oczywiscie odciecie dachu)...i zastanow sie ile musial jechac.

szkoda, tylko, ze zginal pasazer.

Bartez 10.01.2013 18:20

Ale demek, co Ty porównujesz? Jest fatalna pogoda, z artykułu tak naprawdę nie wiadomo, co było przyczyną, może wpadł w poślizg, może odpadło mu koło. W takich warunkach, jak dzisiaj to czasem 30 km/h to za dużo, więc o czym tu rozmawiamy.

Edit: I jeszcze jedno - drzewa przy drogach - to kolejna zmora kierowców i przyczyna śmierci wielu ludzi. Tak więc w tym przypadku częściowo winna jest zła droga.

demek 10.01.2013 17:45

http://www.jaw.pl/video/show/14252

to tez zapewne wina drog!

na calym odcinku jest 50kmh, ludzie od zawsze placza, ze powinno byc wiecej. wlasnie widzimy jakie "bezsensowne" jest to ograniczenie...

Bartez 10.01.2013 17:15

http://www.spidersweb.pl/2013/01/kie...czcie-sie.html

Zgrabnie ujęte to, o czym tu dyskutujemy.

czary2mary 10.01.2013 14:45


sobrus 10.01.2013 13:46

Pędzących idiotów oczywiście nie brakuje, i nikt nie mówi o tym żeby ich nie karać!
Ale to nie jest tak że wina jest jedynie po stronie kierowców.

Ja w zasadzie nigdy nie jeżdżę więcej niż 90, nawet poza miastem, ciężko mnie wiec nazwać piratem.

Ale mimo to uważam, że jeżeli już tak usilnie mamy respektować przepisy - to niech będą one mądre.

A nie znak 30 i za nim radar tam, gdzie można bezpiecznie jechać 100 albo więcej. Wiadomo, że nikt nie będzie katować auta na drugim biegu ze względu na inwalidztwo umysłowe drogowców i policji.

A niestety jest wiele miejsc - swoistych pułapek dla kierowców - gdzie dozwolona prędkość jest bez sensu zaniżona. I właśnie tam stawia się patrole, żeby narobić pieniędzy.
To nie jest uczciwe i nie zwiększa bezpieczeństwa na drodze. I z tego powodu często kierowcy nie ufają ograniczeniom i ich nie rozumieją (a nie dlatego że są wariatami).

Ale o tym już było pare stron temu szkoda się powtarzać.

demek 10.01.2013 12:15

No to niech zaczna jezdzic zgodnie z przepisami to nikt nie bedzie nimi latal dziury. Ale nie k...a lepiej plakac, ze nas doja.

Wiekszosc kierowcow lamie przepisy niestety swiadomie, a jak sie juz zagapia i im sie pokaze faktycznie, ze popelnili wykroczenie to BEDA PLAKAC przez pol roku, ze ich doja...to jest polska. Oczywiscie mogli ich pouczyc ale czy policjant jest WROZKA zeby wiedziec czy ktos sie zagapil czy zlamal przepis swiadomie ?!

Odpowiedzialnosc jak zwykle trzeba rzucic na kogos innego. Zla droga to jedz wolniej. Oczywiste ale nie...trzeba depnac. Piesi to inna bajka, w wiekszosci to lemingi, nawet sie nie rozgladajace czy moga przejsc. widocznie im na zyciu nie zalezy, szkoda tylko kierowcy bo bedzie mial takiego na sumieniu i moze jeszcze za to beknac. Jakos dwa tyg temu taka babe by zgarnal autem na maske gdybym czegos nie zrobil, ladnie podziekowal i kazdy pojechal i poszedl dalej (a pierw pewnie poleciala jakas k...a na mnie bankowo pod nosem)

Bartez 10.01.2013 11:37

zrobisz prawko, pogadamy ;)

Problemem w Polsce nie jest prędkość, problemem są drogi, brak kładek/przejść podziemnych dla pieszych, brak chodników, brak odblasków wśród pieszych. Długo można wymieniać. Oczywiście nie mam zamiaru bronić *****i, którzy w zabudowanym jadą 100 km/h. Za takie coś odebranie prawka z miejsca.

Mogliby u nas zrobić tak jak w Niemczech, że przekroczenie dozwolonej prędkości ponad 30 km/h skutkuje zatrzymaniem prawa jazdy na miesiąc. Niestety u nas drogówka i fotoradary nie służą poprawie bezpieczeństwa, a łataniu dziury budżetowej. Jeżeli z góry się przyjmuje, że taka i taka kwota ma wpłynąć do budżetu, to nic dziwnego, że jest polowanie, żeby ten limit zrobić.

demek 10.01.2013 11:25

Banda lemingow lamiacych przepisy i ograniczenia juz widze szczeka
hauuuuuuuuuu hauuuuuuuuu

czary2mary 10.01.2013 09:57

U mnie rano 30km\h było wyzwaniem:>:ysz:

WSI 24 i GW wszystko potrafią wytłumaczyć ludowi..;)

Gdyby tak zaczęli od siebie jeszcze....;) i świecili przykładem:ysz:


http://www.pardon.pl/artykul/6792/do...tem_drogowym/5

sobrus 10.01.2013 08:31

Ładnie się TVN zsychronizowało z rządem (jak zwykle).

Wczoraj na TVN24 były wiadomości o ilości wypadków w PL, w zeszłym roku się znacznie zmniejszyła :>
Do tego seria zdjęć zmasakrowanych samochodów, nagminne używanie słów typu "pirat", "nadmierna prędkość była przyczyną" i przyzwolenie lemingów na Republikę Radarową - murowane!

O dziwo absolutnie słowa nie było o jakości naszych "dróg" :hmm:.

Dziś sobie skręcam po nieośnieżonej (drogowcy zaspali?) drodze na Warszawę, powoli - ale z górki. Cieszę się że mnie nie wyniosło. Patrzę - a tam na jezdni pieszy stoi jak słup i czeka jak tu przemknąć miedzy ślizgającymi się autami. Myśle że on też się ucieszył, że go nie rozmaśliłem.
Tylko co on tam w zasadzie robił? Potem by powiedzieli, że nadmierna prędkość. tfu.

Prędkość jest bez wątpienia przyczyną wszystkich wypadków. Tylko samochód który stoi jest niegroźny.
W ogóle droga na Wawę jest niebezpieczna, więc proponuje tam postawić fotoradar 5km/h oraz znak "uwaga barany", "dziury w jezdni" i "gołoledź", "zakaz skrętu gdziekolwiek", "zakaz wypadków".

ed hunter 10.01.2013 02:12

Daj go starym pedałom na pożarcie, złotówki nie jest wart, ale trudno, takie zasady.

pali 10.01.2013 01:52

Toć mówię: 100%.

A czytałem gdzieś, że Nowak kupił zabawkowych kolejek za bodajże 17 tysięcy złotych polskich.

Widzę, że już sprzedaje http://aukcje.wosp.org.pl/minister-s...omotyw-i719545 w filantropa się bawi za publiczne pieniądze. Napisał na swojej stronie: ja ofiarowałem. Zaraz wystawię Nowaka od złotówki, może ktoś go kupi i zabierze.

ed hunter 10.01.2013 01:43

Jak i w wyniku ruchania - ciąże.

pali 10.01.2013 01:39

Właśnie słucham w radio ministra, który tłumaczy że przyczyną 43% wypadków jest prędkość. Nie wiem jak on to wyliczył, bo nie powiedział, ale na pewno myli się.

Gdy ja zostanę premierem, to udowodnię że prędkość jest przyczyną 100% wszelakich wypadków. Zarówno w ruchu ciał na Ziemi, jak i w ruchu ciał niebieskich.

//edit
A to był minister Nowak, na końcu Paradowska powiedziała (początku nie słuchałem). Tak podejrzewałem, słuchając coraz większych idiotyzmów które wypowiadał. Dotychczas tylko czytałem wypowiedzi tego kretyna, stąd nie poznałem po głosie.

czary2mary 08.01.2013 18:47

"Mondeo ITD Barnówko DK23 - Inspekcja Transportu Drogowego,


ed hunter 08.01.2013 16:22

Ale ja nie narzekam na fotoradary, jeszcze nie...

Mandat za przekroczenie prędkości zapłaciłem tak dawno, że nawet nie pamiętam kiedy, ostatni raz mandat dostałem na 300 złotych po dachowaniu z powodu zbierającej się w zakręcie wody, można było jechać 90, ja jechałem 70, ale rozwaliłem gościowi ogrodzenie, nie mówiąc już o tym, że samochód nie miał nawet jednej nieporwanej blachy, klasyka gatunku! :> Minęło od tego czasu dobrze ponad 10 lat...

Inna sprawa, to pułapki zastawiane na kierowców, na skrzyżowaniu Witosa z Sobieskiego w Warszawie, ustawili te żółte słupki i tak dobrali zmianę okolicznych świateł, że przy dużym ruchu, zawsze trochę samochodów zostawało na skrzyżowaniu, które jest ogromne, bo są jeszcze pasy zieleni. Raz mnie tam pstryknęło, ale zjechałem już na tyle, że numerów musiało nie chwycić, bo nic nie przyszło, za mną stały jeszcze 3 samochody. Pojechałem tam na rowerze i jakieś 15 minut sobie patrzyłem, za KAŻDYM cyklem zostawało trochę samochodów i były błyski. Musiała być z tego niezła draka, bo teraz światła są już ustawione normalnie. :]

joujoujou 08.01.2013 16:11

Cytat:

Napisany przez czary2mary (Post 1237164)
Jakoś dziwnie mimo tylu lat ofensywy radarowej nie zwiększa się bezpieczeństwo na drogach -skala wypadków zdarzeń, kolizji i ofiar w zasadzie od lat jest na bardzo wysokim poziomie i stawia polskie drogi jako jedne z najbardziej niebezpiecznych w Europie.

Za to przybywa nierobów do zwiększania bezpieczeństwa poprzez siedzenie za biurkiem i tworzenia kwitów ,programów ,analiz -jeszcze 2 lata temu w centrali ITD pracowało 50 osób -dziś 700 osób.:>:ysz:

Trudno się nie zgodzić.

A że można inaczej - pokazuje liczba na dziś = 161.

Tyle osób zginęło na irlandzkich drogach w roku 2012. W całym roku.

http://www.irishtimes.com/newspaper/...breaking6.html

Prezesik 08.01.2013 15:55

Mówię o tych kilku, którzy jeszcze się ostali.
Jak czytam te warszawskie narzekania na tę resztę Polski (wieśniaków), to po prostu trąci hipokryzją na kilometry.

Skoro Edziu jeździsz zgodnie z przepisami i bezpiecznie nie rozumiem Twoich narzekań na fotoradary.
Nie masz się czego obawiać, a wieśniaki za to nabiją państwu kasę.
Powinieneś się cieszyć.

ed hunter 08.01.2013 15:48

Którzy Warszawiacy, bo ja osobiście znam tylko kilku, reszta ze wsi przyjechała niedawno.

Tak, tych świeżo dorobionych na kredyt, w pierniczonych SUVach z ciemnymi szybami, też bym złomował za sam wygląd.

I jeszcze jedna sprawa, często warszawskie rejestracje nic nie znaczą, bo samochód jest służbowy, w leasingu z Warszawy, a za kółkiem siedzi kmiotek i rozrabia, bo co mu tam, nie jego. To samo się tyczy "Poznaniaków" w Warszawie, dopiero jak bliżej podjedziesz, to widzisz, że rejestracja z poznania, a ramka z serwisu w Warszawie.

Nie ma co generalizować, ale młodzież wiejska przyjeżdża specjalnie na Trasę Siekierkowską testować swoje szroty, bardzo dawno tam nie stali z radarem, jest ładnie, jest szeroko, jest ograniczenie do 80, więc swoje licznikowe 90 można jechać jak się nic nie dzieje, jak jest wyjątkowo pusto, to można i 120 na pewnych odcinkach przycisnąć, co da efekt tylko w większym spalaniu, bo potem z obu stron są wąskie gardła, ale zapierdzielanie tam 200, albo lepiej 20 letnim szrotem, to się kwalifikuje do ostrzału z drona.


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 01:06.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.