![]() |
przeciez koksu nie pcha sie w mma. moze kiedys ale watpie
|
Walka El Estrogen - Hardkorowy Koksu była żałosna. Kompletnie zero techniki - podskakiwali jak małpy w Zoo przez większość czasu. Przecież, El Estrogen powinien złapać jego nogę, unieść do góry i po tym jak Koksu upadnie rzucić się na niego - zwycięstwo murowane. Niestety jaj mu zabrakło... Jednak prawdziwe MMA to tylko w USA.
Co prawda po HK można się tego było spodziewać - jeszcze mniej doświadczenia od Pudziana kiedy zaczynał, jednak po El Estrogenie to już się spodziewałem czegoś. Gościu, który jako bokser amator miał pewne osiągnięcia nie pokazał kompletnie nic. W przyszłości chciałbym zobaczyć Koksu na przeciw Pudziana, mimo, że walka od strony technicznej nie będzie rarytasem ;-) |
na FB widzialem demota na ktorym zastanawiano sie, czy Malysz wygra z Najmanem :szczerb:
choc MMA nie ogladam, to jakos mi sie zgazylo zobaczyc jak harcorowy koksu daje wpiernicz Najmanowi... tragedia... |
Obejrzałem w końcu tę 'walkę'..
No cóż, kilka refleksji: - Celebrity deathmatch z żywymi ludźmi to chyba tylko w Polsce.. - Burneika mnie w sumie pozytywnie zaskoczył. Nie techniką oczywiście, ale wytrzymałością. Naprawdę spodziewałem się, że bardzo szybko kondycyjnie nie wyrobi, a on chociaż był zmęczony, to jednak długo latał po ringu. Powiedziałbym, że kondycyjnie prezentował się dużo lepiej niż Pudzian nie tylko w pierwszej, ale iw kolejnych walkach. To duże zaskoczenie - Najman.. tu naprawdę przykro jest powiedzieć, ale on nie pokazał w tej walce absolutnie nic. Nie potrafił atakować, nie potrafił się bronić, nie potrafił wytrzymywać ciosów. Mam wrażenie, że po pierwszym tym poważniejszym ataku zaczął się bać i to już do końca walki nie przeszło.. Nie chcę oceniać, ale on chyba naprawdę do jakichkolwiek sportów walki kompletnie się nie nadaje. Ogólnie jako ciekawostkę obejrzeć można było, ale.. to naprawdę taki Celebrity deathmatch - w sumie parodia, której chyba jednak nie powinno się organizować, bo nasz kraj zacznie się kojarzyć z jakimś parodiowaniem MMA. Jeśli jeszcze tak nie jest.. |
Najman to już tylko celeb box uprawia,
daje się obić za pieniądze bo wie, że jego kariera w tym jest już przeszłością. |
Widać, że Najman bał się podejść do Koksa. Najlepiej podsumował komentator, który na koniec powiedział, że "kulturysta, który nie trenował wcześniej walk, wygrał z osobą, która mówi, że jest bokserem", czy coś w tym stylu. :rotfl:
|
Ma siłę, ale z dużym prawdopodobieństwem jest bardzo wolny i ma bardzo słabą kondycję. Dopuszczenie do tego, żeby miał możliwość przygwożdżenia do ziemi to już praktycznie porażka na życzenie. To tez świadczy o klasie (lub jej braku) zawodnika, nie tylko ostateczny wynik.
|
jak na tobie siadzie 126kg i zacznie cie okaladac (a troche sily ma) to jak masz nie przegrac? koksu dobrze go dosiadl ot co ;-)
|
A tak.. zapomniałem o tym ważnym sportowym wydarzeniu ;)
(w sumie gdybym pamiętam, pewnie bym z ciekawości obejrzał) Jakby ktoś trafił na filmik z walki na YT to niech się podzieli linkiem :) Swoją drogą.. nie lubię kopania ludzi, ale z kim jeszcze Najman musi przegrać, żeby przekonać się, że albo coś z jego treningiem jest nie tak, albo z nastawieniem, albo po prostu faktycznie nie jest to sport dla niego. Chcę najpierw zobaczyć walkę, ale przegrać z kulturystą, który nawet się specjalnie (jeśli w ogóle) do walki nie przygotowywał (chociaż nawet gdyby przygotowywał, to niewielka różnica) to już jest pewna przesada.. |
w mma nie wygral :D
|
Najman jest jak ta krowa, co to dużo ryczy... :rotfl:
On w ogóle kiedyś z kimś wygrał? :hmm: |
Obejrzałem wczoraj na żywo walkę Burneiki z Najmanem. Przyznam, że dawno nie czułem takich emocji przed oglądaniem jakiegokolwiek sportu. Bałem się, że jeden drugiemu zrobi poważną krzywdę i nie wiedziałem, kto komu.
Podczas walki okazało się, że forma zawodników jest porównywalna, a szybko okazało się, że wszystko zależy od tego, czy Burneika da się podpuścić i się zmęczy czy nie. Choć mam wrażenie, że gdyby Najman doszedł do Burneiki po tym jak go przewrócił chwytając za nogę, to z Hardkorowym Koksem mogłoby być kiepsko. Czas na to był, bo Robert wstawał ze dwa razy dłużej niż typowy zawodnik MMA, ale jednak Marcin nie zaryzykował. Najman mógł też przeprowadzić eksperyment tuż przed końcem pierwszej rundy przechodząc do ataku - gdyby nie wyszło, najwyżej dotrwałby kilka sekund do końca rundy, ale wiedziałby już na czym stoi. Być może planował coś takiego na później, ale nie było już kiedy. Ogólnie ciekawa walka, choć zdecydowanie za krótka. |
Mój kot zrobiłby to lepiej! :D Walczę z nim codziennie, więc wiem! :haha:
|
Cytat:
|
:haha: To jest świetne, babeczki są bardziej zaangażowane, zupełnie tak samo jak w piłce nożnej. Odląda się to świetnie, przypomina trochę walkę kotów, ze względu na zwinność. :D
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 00:56. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.