Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Komputery - oprogramowanie i sprzęt (https://forum.cdrinfo.pl/f113/)
-   -   Nie rób za darmowego informatyka (https://forum.cdrinfo.pl/f113/nie-rob-za-darmowego-informatyka-93864/)

andy 12.05.2015 19:20

Znajdzie studenta co zrobi za dwie konserwy ;-)

januszpawlik 12.05.2015 15:45

Cytat:

Napisany przez Patrix (Post 1322489)
Z czeluści internetu:

W trochę innej formie ale znam ten kawał i sama prawda :D ludzie myślą że zaprojektowanie strony to pstryknięcie palcami i gotowe...

Patrix 24.04.2015 17:49

Z czeluści internetu:

Cytat:

Gotowiec dla upierdliwego Klienta
smile emoticon

Klient zamawia stronę internetową. Poniżej cytat rozmowy telefonicznej:

"-Dzien dobry, mam firme, cukiernie, robiie caista, torty weselne blabla, chce strone w internece, mam już DOMENE.
-Ok, czego Pan oczekuje?
-Chce, by zrobił mi pan z 6-8 projektów strony, jeszcze nie wiem, czy ma być w zielonym kolorze czy w różu, we Pan, żona tak to widzi, w końcu to torty, w każdym razie na nagłówku, na głównej stronie ma być nazwa firmy żeby nikt nie miał wątpliwości, że to moja cukiernia i jak mi się któraś spodoba, to wybiorę i zapłacę.
-W porządku, zaliczka wynosi 300zł, odbiór gotowej strony wraz z panelem kolejne 1200zł.
-No bez przesady, jaka zaliczka! Nie będę płacił za coś czego nie widzę! Proszę mi najpierw pokazać projekt!
-A wie Pan? Akurat biorę ślub za 3 tygodnie! jeszcze nie zamówiłem tortu! Ja Panu zrobie projekty, Pan mi tort, może się dogadamy?
-Ooooo! No pewnie!
-To zrobi mi Pan 6-8 tortów, jeszcze nie wiem, czy ma być tort okrągły, w kształcie serca czy kwiatu tulipanu, ale ważne, by było napisane "Wesele Bartka i Moniki 2015r" i jak zobacze te torty to wybiore jeden a panu w zamian dam do wyboru jeden z ośmiu moich projektów.
-NO CHYBA CIE POj!%@ŁO! Co ja mam zrobić 8 tortami a pan se wybiierzesz i zapłacisz za jeden? A co z resztą? Mam je wyj***ć?
-No właśnie.. A co JA mam zrobić z OŚMIOMA zrobionymi projektami, bez zaliczki, za które mi Pan nie zapłaci ani nawet nie wybierze jednego? Też mam je wyj***ć?
-sp***alaj cwaniaku!

Koniec rozmowy"

ed hunter 23.04.2015 09:20

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1322228)
Wierzycie że dostaniecie emerytury? O rany...

:szczerb:
Cytat:

Napisany przez joujoujou (Post 1322262)
Najpierw trzeba dożyć! :hahaha:

Ale jak?! Hibernacja? :szczerb:
Cytat:

Napisany przez mgit (Post 1322287)
To są rozważania czysto teoretyczne...
Na emeryturę nikt z nasz nie doczeka

:nieee:
Cytat:

Napisany przez Patrix (Post 1322288)
Na złość zusowi trzeba doczekać!

Będzie trudno dogonić zmiany...
Cytat:

Napisany przez mgit (Post 1322290)
Jak podwyższą wiek emerytalny od 100 lat - to przestanie być to problemem - nikt nie dożyje :taktak:

A jak ktoś dożyje, to będzie tragedia narodowa, przez niego jakiś urzędnik premii nie dostanie!
Cytat:

Napisany przez zene_k (Post 1322327)
Zapytaj kogoś kto się na tym zna,
np. kadrowej z dużego zakładu,
gdzieś taką znajdziesz,
to będzie lepsze imo, niż słuchanie wynurzeń giejów...

O, tak, tak! :taktak:

zene_k 23.04.2015 00:40

Cytat:

Napisany przez Bartez (Post 1322321)
A dlaczego nie samozatrudnienie? Własna działalność, przez 2 lata niższe składki, możliwość wrzucenia niektórych wydatków w koszty. Sporo plusów, choć są też oczywiście i minusy. Jednak mając do wyboru umowę zlecenie i własną DG (o ile jest taka opcja oczywiście), to bez wahania wybrałbym to 2.

:spoko:

zene_k 23.04.2015 00:37

Zapytaj kogoś kto się na tym zna,
np. kadrowej z dużego zakładu,
gdzieś taką znajdziesz,
to będzie lepsze imo, niż słuchanie wynurzeń giejów...

mgit 22.04.2015 23:49

Cytat:

Napisany przez M@X (Post 1322319)
Prawda jest taka, ze przy umowie na czas nieokreslony tez bez problemu mozna czlowieka zwolnic.

Prawo prawem, zycie zyciem ;-)...

Przy umowie na czas nieokreślony też - a wypowiedzenie dwutygodniowe, zazwyczaj to fikcja. Jak cie mają zwolnić - to na drugi dzień już nie pracujesz. A jak zwalniasz się sam - to zazwyczaj musisz odbębnić do końca miesiąca.

Cytat:

Napisany przez Patrix (Post 1322316)
Dobrze napisane! Faktycznie celny argument.

To nie jest zasada, ja się z czymś takim nie zetknąłem.

Może to zależy od regionu - na dolnym śląsku to norma - w szczególności na strefach ekonomicznych. Gdzie pracowników zwalnia się po 9 miesiącach (mowa o pracownikach fizycznych) - co by nawet kuroniówki nie dostali.
Nie twierdzę, że wszędzie jest tak samo, i dotyczy to każdego stanowiska. Ale tak jest na dolnym śląsku w większości zakładów.

M@X 22.04.2015 23:29

:spoko:

Bartez 22.04.2015 23:24

A dlaczego nie samozatrudnienie? Własna działalność, przez 2 lata niższe składki, możliwość wrzucenia niektórych wydatków w koszty. Sporo plusów, choć są też oczywiście i minusy. Jednak mając do wyboru umowę zlecenie i własną DG (o ile jest taka opcja oczywiście), to bez wahania wybrałbym to 2.

M@X 22.04.2015 23:18

Prawda jest taka, ze przy umowie na czas nieokreslony tez bez problemu mozna czlowieka zwolnic.

Prawo prawem, zycie zyciem ;-)...

Patrix 22.04.2015 22:58

Cytat:

Napisany przez Jarson (Post 1322300)
A przy zmianie pracy nawet słyszeć bym nie chciał o okresach próbnych - ponieważ wiązała się z rozwiązaniem stosunku pracy w poprzedniej firmie; a skoro pracodawca chce, żeby ktoś pracujący przeszedł do jego firmy z poprzedniej, to znaczy, że nie traktuje go do końca jako zwykłego kandydata.

Dobrze napisane! Faktycznie celny argument.

Cytat:

Napisany przez mgit (Post 1322204)
Żaden pracodawca na dzień dobry nie da ci umowy na czas nieokreślony. Zazwyczaj masz okres próbny potem dwie umowy na czas określony + kolejna umowa musi być już na czas nieokreślony.

To nie jest zasada, ja się z czymś takim nie zetknąłem.

grzeniu 22.04.2015 22:25

Cytat:

...Po roku bycia na zleceniówce - stwierdzam - nigdy więcej umów zlecenie - jako dodatek owszem można przeboleć - ale nie jako jedyna umowa. Samemu pchać się w zlecenie to głupota.
O! I to jest sedno w tym temacie. Nigdy się w to nie pchaj, dopóki życie cię nie zmusza.

mgit 22.04.2015 22:14

@Jarson
To trafiasz na dobrych pracodawców.

Pierwszy pracodawca: umowa zlecenie po roku umowa na trzy lata, potem kolejna na trzy - sam zrezygnowałem po 7 latach, kolejny pracodawca umowa próbna... na szczęście miedzy czasie trafiło się coś innego, kolejny pracodawca umowa próbna na 1 miesiąc, potem na 6 miesięcy i kolejna na 5 lat... (ale warunki znośne i pensja nie najgorsza więc się zdecydowałem) ;)

Po roku bycia na zleceniówce - stwierdzam - nigdy więcej umów zlecenie - jako dodatek owszem można przeboleć - ale nie jako jedyna umowa. Samemu pchać się w zlecenie to głupota.

Jarson 22.04.2015 22:00

Cytat:

Napisany przez mgit (Post 1322204)
Z tym co napisałeś się zgodzę - ale tylko w przypadku umowy na czas nieokreślony. W przypadku umowy o pracę na czas określony - wypowiedzenie wynosi 2 tygodnie. Żaden pracodawca na dzień dobry nie da ci umowy na czas nieokreślony. Zazwyczaj masz okres próbny potem dwie umowy na czas określony + kolejna umowa musi być już na czas nieokreślony.

I tu Cię zdziwię - u dwóch poprzednich pracodawców z marszu dostawałem umowy o pracę na czas nieokreślony. U obecnego było inaczej, najpierw była próbn na 2 tyg, a dopiero potem na nieokreślony, ale tu sam byłem głupi - nazwijmy to tak (choć to nie do końca tak), że tę umowę dostałem przez "kierownika" w tej firmie, a prezes nic o niej nie wiedział. Potem okazało się, że ten "kierownik" lekko rozminął się z prawdą i nie do końca chciał dotrzymać warunków umowy, natomiast potem sam porozmawiałem sobie z prezesem. Skończyło się na tym, że obecnie pracuję zgodnie z wszystkimi ustaleniami, o których wówczas prezes nie widział, ale je zaakceptował bez zastrzeżeń.

Gdybym szedł tu do pracy drugi raz, od razu rozmawiałbym z właściwą osobą. A przy zmianie pracy nawet słyszeć bym nie chciał o okresach próbnych - ponieważ wiązała się z rozwiązaniem stosunku pracy w poprzedniej firmie; a skoro pracodawca chce, żeby ktoś pracujący przeszedł do jego firmy z poprzedniej, to znaczy, że nie traktuje go do końca jako zwykłego kandydata. To raczej oczywiste, że będzie zachęcał do przejścia lepszymi warunkami - czy to płacą, czy benefitami, czy rodzajem pracy - a na pewno nie zaoferuje warunków gorszych.

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1322228)
Wierzycie że dostaniecie emerytury? O rany...

Hmm. Mój dziadek mówił mi, że jak pierwszy raz zmieniał pracę, jego przełożony dał mu za kilka miesięcy pracy papiery mówiąc, żeby mocno ich pilnował, bo kiedyś przydadzą mu się do emerytury. Dziadek pilnował ich i potem kolejnych tylko dlatego, że szanował tamtego gościa, a na pewno nie dlatego, że w emeryturę wierzył. Przecież przeżył wojnę, w tamtych czasach panowała powszechna świadomość kruchości życia i raczej sceptycyzm co do przyszłości. Zresztą, był wtedy młody, gdzież by wierzył, że kiedyś to się zmieni... Jak mi rzekł opowiadając to - okazało się, że i w żadnej wojnie nie zginął i udało mu się jakoś jednak emerytury dożyć, a te papiery sprawiły, że jego staż pracy bardzo przyzwoicie się wydłużył.

Nie wiemy, co będzie za 30 lat. Może już ludzi na Ziemi nie być. Może nie być emerytur. A może być tak, że jednak gospodarka się poprawi, coś się zmieni. Może być tak, że konkretna osoba wyjedzie za granicę, a tam okaże się, że i emerytury są godne i zalicza się do nich staż pracy z Polski. Może być tysiąc innych scenariuszy.

Nie musimy liczyć na ZUS. On może zbankrutować, ale nie mamy pewności, co pojawi się w zamian. Umowa o pracę nie jest nam potrzebna, żeby rosła nam fikcyjna suma ficyjnych pieniędzy na koncie w ZUS. Jest nam potrzebna po to, żeby mieć dowód posiadania odpowiedniego stażu pracy. Kiedyś się przekonamy, czy on się przyda czy nie.

Aha. Jakiś rok temu rozmawiałem z człowiekiem, który tak samo nie wierzył, że dożyje emerytury i coś godnego na niej dostanie. Od okresu transformacji, kiedy zamknęli jego zakład, pracował na czarno. Szczęśliwy jak cholera. Okazało się, że przeżył tak trzy dekady i teraz jest w ciemnej... Ten człowiek bał się głodowej emerytury, a teraz ma głodową pensję - bo w swoim wieku po pierwsze nie może wybrzydzać, a po drugie jest za słaby, żeby wyrobić normy i zarobić dużo. Gdyby nie pracował na czarno, to teraz żyłby tak samo biednie jak żyje, ale mając te same pieniądze siedziałby sobie na werandzie w swoim domu. Albo dorabiałby tak jak i teraz, dalej by się eksploatował, ale niska emerytura plus niska pensja złożyłyby się na coś w miarę akceptowalnego.

Argument "to nie ma sensu, bo za 20 lat..." nie jest żadnym argumentem, bo żaden z nas nie jest prorokiem.

mgit 22.04.2015 18:06

Cytat:

Napisany przez Patrix (Post 1322288)
Na złość zusowi trzeba doczekać!

Jak podwyższą wiek emerytalny od 100 lat - to przestanie być to problemem - nikt nie dożyje :taktak:


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 19:56.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.