![]() |
Mi raz zadziałał przy przejściu z Ubuntu 12.04 na 14.04, ale zostawił po sobie drugie tyle osieroconych pakietów co miał i trwało to... 3h... na SSD. Szybciej byłoby po prostu pobrać nową wersję i zainstalować...
|
sid/unstable to nie jest rolling release (zwłaszcza testing które jest zamrażane na pare miesięcy przed wydaniem stable).
To taki odpowiednik "Factory" z opensuse - to jest miejsce gdzie tworzy się następną wersję stable. Nikt nigdzie nigdy nie gwarantuje że sid czy testing ma działać poprawnie jako wersja dystrybucji - i jak sam napisałeś zupełnie naturalne jest jeżeli nie działa. To oznacza że nie można robić updatów w ciemno, bo nikt ich nie testuje pod tym kątem. To jest podstawowa różnica w stosunku do np Archa który jest tworzony z myślą o tym aby być rolling i działać jako rolling. I każdy codzienny update jest sprawdzany czy dziala jak należy. I można go instalować w ciemno, bo jeżeli by był zły to własnie pare milionów użytkowników dystrybucji miałoby poważne problemy. Nie lubie apt-geta bo pomijając złe wspomnienia z fackupów po apt-get --dist-upgrade ;) jest on w porównaniu do odpowiedników typu zypper beznadziejnie powolny. Przez co częste duże update są troche męczące. PS. nigdy nie używałem debian stable, tylko LMDE@testing z dodatkami z sida. Ale praktycznie przy każdym update packu były poważne problemy niestety, a czekać trzeba było wiele miesięcy. Dlatego pewnie przechodzą na stable. |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
To nie jest tak, że Debian w wersji sid czy testing to zuo. Po prostu w wersji sid w każdej chwili można dostać uwalony pakiet - jak padnie coś podstawowego to można nawet nie odpalić systemu. Oczywiście to się MOŻE stać a nie musi :) Cóż Debian jest jednym najlepszych systemów na serwer właśnie z tego powodu - stabilny jak skała dzięki takiemu a nie innemu podejściu. Pakiety w experimental nie spełniają norm twórców Debiana i dlatego są eksperymentalne :) Dopiero jak zostaną w odpowiedni sposób przetestowane przejdą do gałęzi stabilnej. Można się z taką filozofią nie zgadzać ale nie znaczy to że ona jest zła. To świetne podejście w przypadku systemu serwerowego :) Chcesz mieć Debiana na desktopie bez wyrzeczeń? :) sid/unstable lub testing. W sidzie mam jajko w wersji 3.14.15-1 (2014-08-07), Xy są w wersji 1.16, LIbreOffice 4.3 itd. Jednak to coś za coś. W imię nowość poświęcam stabilność. Tak samo jest w przypadku każdej innej dystrybucji z takim cyklem wydawniczym - trafia tam nie do końca sprawdzone oprogramowanie. |
Błedem jest to że spróbowano zrobić rolling release na bazie debiana.
Dla mnie używanie debiana to kopanie się z koniem, wytrzymałem niecały rok. Na sam widok apt-geta robi mi się niedobrze. Tyle fackupów co wtedy miałem to nie zlicze. Próbowałem przerobic LMDE na Debian Testing ale i tak strach było robić update. To jest niesamowite, że programy w najnowszych wersjach działają bez problemu stabilnie na różnych dystrybucjach, ale sama próba ich zainstalowania na debianie kończy się spektakularnym fackupem systemu (bo połowa systemu datowana na mezozoik nie spełnia zależności). Tam dobrze działa tylko coś z epoki kamienia łupanego. I ta walka z apt-pinning. Po co to komu skoro na innych dystrybucjach normalnie działają pakiety które w debianie są w experimental? Dla mnie debian wcale nie jest stabilny, nie licząc debiana stable który jest jaki jest. A teraz masz racje LMDE stracił rację bytu. |
Błędem to jest teraz, bo co go odróżnia od Debiana w wersji stable?
Nowe oprogramowanie można sobie z repo backportów podłączyć. Mogli zostać na tej drodze i dalej robić Debiana na desktopa jak robi to Cannonical z Ubuntu. |
LMDE było błędem od samego początku.
|
LMDE na bazie Debian Stable. Witamy w XIX wieku :D
http://404.g-net.pl/2014/08/lmde-debian-stable/ Tak serio to Debian Stable jako serwer jak najbardziej. Jako desktop to już niezbyt najlepszy pomysł. No chyba, że jesteś fanem oprogramowania z okresu kamienia łupanego ;) |
Cytat:
|
Zadziałało bo wskazuje zawsze katalog domowy. Jeśli zmieniłeś katalog domowy to zmieniła się także domyślna ścieżka w terminalu.
Zabawnie to musi teraz wyglądać. ;p Kod:
/home/<użytkownik>/Desktop/<użytkownik>/ |
Cytat:
|
Wtedy to by kwalifikowało się pod chorobę jakąś. ;d
|
Cytat:
Dla Gnome Terminala aby ustawić "domyślny katalog" należy wpisać w terminalu: gnome-terminal --working-directory=DIRNAME Cytat:
Cytat:
Napisanie posta wgetem na tym forum to by było dopiero hardkorowe :D |
Ściąga pliki wgetem w terminalu? Hardkorowo trochę. ;p
|
chris996 ma na myśli zapewne, żeby po włączeniu terminalu, domyślnie pokazywał /home/użytkownik/Pulpit zamiast /home/użytkownik.
Edycja pliku /etc/passwd odnalezienie użytkownika, /home/Użytkownik/ dodanie np. Desktop, przelogowanie się i startuje w /home/Użytkownik/Desktop. Poniżej jak to powinno wyglądać: ubuntu:x:1000:1000:ubuntu,,,:/home/ubuntu/Pulpit/:/bin/bash Może jest metoda która jest bezpieczniejsza. |
To zależy od użytego programu i metody kompresji. Ja używam zawsze partclone z bzip2 co daje najmniejszy plik wynikowy, a obraz zawiera tylko dane wpisane do tablicy systemu plików (+ oczywiście tablica partycji). Mój aktualny Linux - Mint 17, który wyjada ~4GB, daje się ścisnąć do 1.2GB (a więc wchodzi mi nawet na backup na 8cm DVD+R :)). Swap nie wchodzi w skład backupu bo i po co. To tak jak w przypadku kopii partycji systemowej z NTFS - po co kopiować hiberfile.sys i pagefile.sys?
Drugie pytanie musisz zadać po Polsku bo nie wiadomo o co chodzi. ;) |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 10:30. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.