![]() |
@mgit Stable, Testing czy Unstable?
@sobrus żadna dystrybucja o rozwoju ciągłym nie zagwarantuje Ci takiego bezpieczeństwa jak choćby Debian w wersji stabilnej czy inna dystrybucja o podobnej ścieżce rozwoju. Tam każdy pakiet jest sprawdzany na każdą stronę i bardzo mało prawdopodobne, że trafi Ci się*coś*wadliwego. No ale ma to swoje wady - poślizg zanim trafi do Ciebie aktualne oprogramowanie. Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Ja na swoim służbowym kompie z Xeonem i 32 GB RAM - miałem 64 GB przez chwilę ale wredny informatyk 32 GB zabrał :'( wysypuje się 5-7 razy dziennie Exploer - pomaga tylko ręczne uruchomienie :taktak: To dopiero żenada... ale znam winowajce przynajmiej - winny jest EPDM (który musi być i nic się z tym nie da zrobić) :taktak: Może jak zaktualizują EPDM do wersji 2015 to problem zniknie - na wersji 2014 jest porażka ... |
Przede wszystkim Linux działa. A nie udaje że działa.
Wczoraj w pracy musiałem coś zrobić na moim komputerze służbowym. Sprzęt za kilka ciężkich tysięcy, czterordzeniowy Xeon, 8GB RAM, Win7 Pro, sprzętowy RAID. I kopiował dane na dysk USB2.0 z prędkością 15MB/s. Myślałem że umrę ze śmiechu i musiałem zostać dłużej w pracy. |
Ale ile radości daje linux - jak się upora już z danym problem...
Mi nie tak dawno - posypało się SMB - dwa dni nad tym siedziałem, zanim się doszło, że to winny jest jeden pakiet, który był w wersji niestabilnej, ale skąd on się tam wziął sam z siebie to do tej pory nie wiem :D U mnie debian dopiero gości od 3 miesięcy nie całych - odpukać działa bez problemów |
I tak nie przyznam racji. Bo i tak jest najstabilniejszą dystrybucją jaką używałem.
2,7GB upgrade i tylko problem z CUPS związany ze zmianami w 2.0 ? Phi. Ten problem jest rozwiązany na nośnikach instalacyjnych, ale mój system ma 17 miesięcy i przeszedł kilkadziesiąt takich upgrade więc ciężko go nazwać czystą instalacją ;) Zgodzę się, że pewnie nie przetestowali do końca upgrade. Szkoda. Ale raz na 1,5 roku mogę sobie CUPSa naprawić. W tym czasie nie miałem żadnych innych wpadek. Na serwerze gdzie cupsa nie mam proces upgrade przeszedł jak zwykle gładko i wszystko hula. Tam system ma prawie rok, czas spędzony na naprawach: 0. Dla porównania: OpenSUSE nie przeżyło update z 11.4 na 12.1 na obu komputerach. 11.4 z Tumbleweed wielokrotnie się sypał przy relatywnie niewielkich upgradach. Czysta instalacja 12.1 nie działała jak trzeba... Update LMDE kończyło się zawsze spektakularnym failem z brakiem możliwości uruchomienia komputera włącznie. Debian ... może ciut bardziej stabilny ale ja mam jajko 3.17.4 bez łaski i nie muszę się przejmować zamkniętymi sterownikami nvidia bo team manjaro robi to za mnie. |
Cytat:
Zawsze jest tak, że zmieniając jedną filozofię na drugą musisz się dokształcić. Jeżeli na co dzień programujesz w PHP i chcesz zacząć klepać coś*w Javie to od razu zaczniesz to robić? NIE. Najpierw musisz doczytać, zrobić proste rzeczy i z czasem dopiero zaczynasz klepać jak komornik w drzwi. Cytat:
Cytat:
Z linuksem jest podobnie. Jeżeli takiemu Kowalskiemu podrzucisz Ubuntu to uwierz mi w 80% będzie zadowolony. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Tak to jest jak się*używa dystrybucji o ciągłym rozwoju - każda aktualizacja to ryzyko, że coś*się wywali. Dlatego nie polecam nikomu Debiana w testing/sid jak nie zna podstaw. Dla ludzi którzy zaczynają przygodę jest Ubuntu - stabilne i gotowe do użycia po instalacji. btw, Znam osoby, które Windowsa reinstalują z bardziej błahych przyczyn. |
Niestety linux taki jest wczoraj było mega update w Manjaro.
2,7GB nowych danych, czyli praktycznie ponad 50% systemu do wymiany, 700MB do ściągniecia. Update jak zwykle bezbolesne, wyrobiło się w pięć minut (ze ściągnięciem pakietów lol), ale jak zwykle w takich przypadkach musi być jakis fackup || Przestał się uruchamiać CUPS bo w wersji 2.0 cośtam się pozmieniało i trzeba było pogrzebać w konfiguracji systemd i przeinstalować drukarkę. Mała rzecz, ale jednak podejrzewam że 99.9% populacji zrobiłoby reinstalkę. I zauważyło problem po paru dniach, gdy zechciałoby coś wydrukować. |
Wiesz, ale taka prawda jest. Problemy jakie przede mną stanęły po przejściu na Linuksa kosztowały mnie wiele godzin poszukiwań i dokształcania się. Tego się nie da przeskoczyć, a problemy będą zawsze, a to program tylko w źródłach (które nie zawsze się chcą kompilować ;]), a to niespełnione zależności, a to ubogie substytuty programów. Ja sobie poradziłem bo to jestem ja (dowartościowuję się :D), ale przed Kowalskim, który ani nie potrafi korzystać z np. for internetowych, nikt w jego rodzinie nie używa Linuksa żeby mu pomóc, ani sam nawet nie potrafi opisać problemu - dla niego będzie to mur całkowicie nie do przebicia.
M@X nie jest osobą techniczną, ale i nie musi. Teraz pomyśl ile czasu musiałby poświęcić tylko po to aby normalnie używać komputera. Nie interesuje go to i nie wiąże z tym swojej przyszłości, więc to będzie dla niego czysta strata czasu, który mógłby poświęcić na coś innego. Do mnie dopiero niedawno dotarło, że nie wszyscy ludzie na Ziemi musza być ajti speszialist, a Linux niestety tego wymaga bo ciągle są z nim problemy. ;) |
Tak dalej się dowartościowuj, że płacisz kupie kasy za coś co inni mogą mieć praktycznie za darmo.
|
Taka zlota mysl...
***8220;Linux is only free if your time has no value***8221; - Jamie Zawinski |
Q&A z Linusem z DebConf14
|
Sprawdź czy nie masz ustawionego firewalla na Raspery pi?
Po drugie czy uruchomiłeś Serwer Vnc? Kod:
/etc/init.d/tightvncserver start |
Sharepoint dla "ubogich" ;)
Cytat:
|
Kod:
andy@nabuchodonozor:~$ traceroute -m 100 216.81.59.173 |
Raspberry pi - VNC
Ilość załączników: 1
Stałem się szczęśliwym - posiadaczem raspberry pi, i zachciało mi się VNC
No to po małych problemach - udało się to ustrojstwo zainstalować: Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 05:28. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.