![]() |
demek, zapytaj znajome kobiety, czy wiedzą, jak sprawdzić olej i co ważniejsze, gdzie go wlać, w razie gdy brakuje ;) A to jakby nie patrzeć też potencjalne użytkowniczki smartfonów, którym wiedza, o której pisze andy jest do szczęścia zupełnie niepotrzebna. Ma działać, tak samo jak z samochodem.
O zmianie koła nawet nie wspominam, bo często faceci mają z tym problem ;) |
plyn do spryskiwaczy, dolewka oleju, wymiana kola i warsztat/pomoc?
W TYM KRAJU BEZ TEJ WIEDZY PRAWKA NIE DAJA. (pomijajac sytuacje zrobienia LODA) |
Cytat:
I nie ma sensu pisać tutaj o programach, które blokują nadane uprawnienia, bo korzysta z nich niewielki procent świadomych użytkowników. Masy, do których kierowany jest zarówno Android, jak i iOS nie wiedzą o istnieniu takich programów i nie chcą wiedzieć, bo ma być jak najprościej. Analogia z lekami jest też nie do końca trafiona, bo jest instytucja nazwijmy to administratora, który dopuszcza leki do sprzedaży, często po wielu latach testów. Podobnie powinno być z każdą aplikacją, która trafia do marketów. To administratorzy powinni przepuścić ją przez wszystkie sniffery i sprawdzić, co jest wysyłane i gdzie. Nie jest to jakieś strasznie skomplikowane, a takich sytuacji, jak ta z linku powyżej dało by się uniknąć. Jednak z oszczędności (głównie) to zadanie przerzucane jest na użytkownika, któremu daje się pozorną kontrolę (zgadzasz się albo nie używasz). Dla szarego użytkownika dostęp do internetu dla aplikacji to dzisiaj normalna rzecz, chociażby ze wględu na FB, czy G+. Dlaczego ma na to nie zezwalać, skoro chce? A że coś idzie w tle, to już jest wina tych, którzy dopuścili taką aplikację do marketu. |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
pali nie musi czytac.
po linku wie co tam jest. |
Cytat:
Cytat:
Jeżeli aparat będzie chciał zrobić fotkę bez naszej ingerencji to nic nie zdziała - nikt nie potwierdzi zapytania takiego programu jak LBE. Chyba, że totalny idiota, który klika na wszystko OK bez czytania co tam jest napisane. Cytat:
To, że niektórzy całkowicie ufają producentom swoich urządzeń to ich sprawa - nie jest to czymś normalnym. Cytat:
----- Cytat:
Cała wiara w naszego producenta, że nas ochroni jest głupia - pokazał to najprostszy malware na MacOS, który zebrał żniwo 600 000 tys komputerów z systemem MacOS. Ostatnio kilka osób pokazało, że można przemycić do AppStora aplikację która ma drugie dno. Taka aplikacja jest wtedy uważana za zaufaną i można zrobić wielu osobom kuku. Cytat:
Cytat:
Kurde, to tak samo w samochodach nie powinno być kontrolek ostrzegawczych, na lekach nie powinno być ulotek, umowy powinny być podpisywane w ciemno bo przecież nie będziemy użytkownika obarczać odpowiedzialnością. To w jego zasr**** obowiązku jest aby dbać o swój sprzęt. To użytkownik ma zweryfikować. Komunikaty o uprawnieniach w Androidzie są czytelne i każdy kto umie czytać zrozumie. Poniżej przykład informacji o uprawnieniach aplikacji: https://www.dropbox.com/sh/1zpsqdejuk6sdad/cc4gztztn2 Czytelne - trzeba tylko chcieć przeczytać. Jeżeli ktoś nie chce to ok, jego sprawa - tylko nie dorabiajcie do tego ideologi. Cytat:
Na siłę chcecie odebrać ludziom odpowiedzialność za myślenie. Jeżeli chcecie to nie musicie myśleć i śmiało używajcie produktów, które Wam myślenie odbierają - tylko nie dorabiajcie do tego ideologii. Cytat:
Uprawnienia w Androidzie to jeden poziom bezpieczeństwa - pokazuje, użytkownikowi jakie uprawnienia wymaga aplikacja. Jeżeli zegarek ma uprawnienia do wysyłania smsów, czy dostęp do listy kontaktów to chyba już coś jest nie halo. To, że w systemie iOS jest inaczej nie znaczy, że tak jest dobrze. Apple tworzy rozwiązania kosztem bezpieczeństwa - już kilka razy mieliśmy przykład jak ślepa wiara w tą firmę potrafi odpłacić. Nie twierdzę, że Android jest super bezpieczny, ale ma narzędzia które sprawią, że mam poczucie bezpieczeństwa. U mnie domyślnie każda aplikacja ma zablokowany dostęp do netu po zainstalowaniu, kiedy miałem LBE(niestety nie kompatybilna z JB na razie) miałem pewność kiedy jaka aplikacja korzysta ze swoich uprawnień (dostęp do listy kontaktów, smsów itd.). Cytat:
Dalej tak w ciemno ufacie firmie Apple? Ile takich przypadków będzie w przyszłości? Ile jest obecnie, o których nic nie wiemy? Cytat:
Niedługo będzie tak, że idąc na koncert twój telefon zostanie zablokowany do robienia zdjęć - będziesz mógł za to kupić fotki od oficjalnych fotografów za jedyne 99$ - ciekawe czy i wtedy przyklaśniecie. ----- Cytat:
Cytat:
Ty zawsze będziesz popierał wszystko co robi Apple, bez względu na to jak jest to idiotyczne. Nie odbieram Ci tego, możesz sobie robić co tylko chcesz - możesz oddawać swoją wolność, prywatność i co tam ci się żywnie podoba. Tylko nie dorabiaj do tego ideologii. Cytat:
Im bardziej będziemy wszystko uproszczali bez potrzeby, tym bardziej ludzie normalni, którzy potrafią myśleć będą cierpieć. Dosyć często słyszę tekst: "nie jestem informatykiem". Szkoda tylko, że takie teksty padają na pytanie o rzeczy podstawowe, które uczone są w szkole podstawowej-średniej. Sam nie pamiętam wielu rzeczy z różnych dziedzin, jednak nigdy nie mówię, że nie jestem geografem na pytanie gdzie leży Uzbekistan. Są pewne podstawy w każdej dziedzinie, które człowiek znać powinien. Mając samochód powinieneś wiedzieć jak zmienić płyn do spryskiwaczy, gdzie się wlewa olej, gdzie się wlewa paliwo, oraz jak się min. zmienia koło w przypadku gumy. Tak samo jest w przypadku obsługi komputera, pralki, TV, żelazka, czy mikrofalówki. To, że ktoś nie chce się tych podstaw nauczyć, nie powinien dorabiać sobie ideologii. I tak na koniec tego dosyć nerwowego wpisu. Skoro tak wiele osób tutaj mówi o zaufaniu, obarczaniu użytkownika odpowiedzialnością to dlaczego sami nie stosujecie tej zasady w innych sferach życia? narzekacie na władzę - przecież zgodnie z tym co napisaliście wyżej powinniście im ufać, po co macie Wy myśleć? :) |
Cytat:
|
Cytat:
--- Japończycy w ogóle mają hopla na punkcie sexu i porno. Byłem kiedyś dawno temu w Zachęcie na jakiejś wystawie, ogólnie poświęconej ikonom kultury i popkultury japońskiej. Widziałem obraz przedstawiający kobietę, stylizowaną na uczennicę, w pozie gotowej do seksu w pozycji "na pieska". Ale ikona :) Żeby sobie uzmysłowić skalę tego zbiorowego szaleństwa: w kioskach typu nasz "sex-shop" można kupić nawet naturalne akcesoria do skat (wrażliwi niech nie sprawdzają co to jest...). Niestety Japonię widziałem tylko z brzegu kontynentu, siedząc nad jego brzegiem :( Nawet było nas stać na przeprawę, ale nie wrócilibyśmy do Imperium Rosyjskiego z powodu jednorazowego pozwolenia na wjazd służbowy (wiza AB). No i nie byłem przez komsomolców. |
Dokladnie. Przy czym w Japonii powod jest zgola odmienny - rzesze japonczykow, w kazdym wieku, szaleja na punkcie "upskirts". Nagminne bylo wiec fotografowanie i filmowanie podspodniczkowego matetialu stojac obok mlodej uczennicy w metrze ;-).
Uwielbiam ten kraj... :-) Z reszta postu tez sie zgadzam - piszesz o tym o czym trabie od dawna. Nie powinno sie dawac ludziom wolnosci w sferze, o ktorej nie maja pojecia - tu przykladem wziecia odpowiedzialnosci za uzytkownika jest zalatwienie problemu za niego. |
Były przypadki, że aplikacja była faktycznie funkcjonalna i praktyczna, ale miała swoje drugie trojańskie oblicze. Program do przeróbki foto nie jest tak trudno napisać.
Jak mu jeszcze dodać umieszczanie zdjęć na fejsie - to komplet uprawnień mamy gotowy. I tu nawet doświadczony informatyk nic nie wymyśli i bezwiednie zainstaluje trojana :nie:. Chyba że jest podejrzliwym paranoikiem który będzie sniffował gdzie i kiedy wszystko się łączy. Zgadzam się, że kwestie uprawnień i bezpieczeństwa nie powinny być w ogóle przedstawiane użytkownikowi systemów takich jak iOS czy Android. To są systemy dla mas, więc obarczanie użytkownika obowiązkami i decyzjami, o których najczęściej nie ma zielonego pojęcia, jest bez sensu. W praktyce każdy kto instaluje nowy program najczęściej klika "yes yes yes", ponieważ a) nie zna się b) nie podejrzewa wszystkich o próbę instalowania syfu c) nie jest pewien czy aplikacja faktycznie tego nie potrzebuje do działania tej funkcji. To co się komuś wydaje, że powinno, a co jest w istocie to dwie różne rzeczy. d) jezeli się okaże że jednak potrzebuje - boi się, że nie będzie wiedział jak to "odkręcić", a program nie będzie działać prawidłowo. Twierdzenie że system jest bezpieczny, ponieważ pyta usera o uprawnienia jest bez sensu. NIE JEST bezpieczny, ponieważ 90% użytkowników źle je ustawi i trojany szaleją w najlepsze. Nie każdy jest materiałem na admina, to jest wada projektowa. PS. W Japonii i bodajże USA (ale tu nie jestem pewien) w komórkach nie da się wyłączyć dzwięku migawki. Tak stanowi prawo. Dzwięk musi być głośny i wyraźny, aby osoby w otoczeniu wiedziały, że są właśnie fotografowane :taktak: |
Sam nie potrafiłeś.
Sednem tego artu jest to, że dla ZU naturalnym jest fakt, że apps prosi o dostęp do aparatu, bo w końcu to apps do foto. ZU nie jest od tego, aby analizować gdzie w tym czai się podstęp. ZU w ogóle nie powinien być pytany o takie rzeczy. ZU ma ufać adminowi. Adminem jest Apple. I za to admin dostaje kasę, że wie jakie programy może ZU bezpiecznie instalować. I żadna obfuskacja myśli by citation, nie zmieni tej złotej zasady Unix World. |
@pali szkoda, że nie potrafiłeś dokładnie przeanalizować tego newsa... Cóż zrobię to za Ciebie :)
Cytat:
Cytat:
Aplikacja UDAJE program przeróbki zdjęć, więc uprawnienia do aparatu nikogo nie dziwią. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Dodajmy tylko że osoba musi taką aplikację ZAINSTALOWAĆ aplikację ŚWIADOMIE widząc jakie ma uprawnienia (dostęp do internetu). Nawet jeżeli ją zainstalujemy to Androida posiada aplikacje, do zabezpieczenia telefonu - LBE Privacy Guard - domyślnie wyskakuje komunikat, kiedy jakaś aplikacja próbuje wykorzystać swoje uprawnienia. DroidWall - firewall. Domyślnie każda aplikacja zainstalowana na nowo ma zabroniony dostęp do internetu. W przypadku iPhona jedyne co możesz zrobić to zaufać ołtarzykowi (appstore) - jak wiemy już kilku osobom udało się ominąć ich "bramkarzy"... Jak dla mnie system Android jest dalej bezpieczniejszy, ponieważ posiada narzędzia do kontroli tego co i kiedy robi na naszym telefonie. Pomijam kwestię exploitów bo na to oba systemy są równie podatne. Jeżeli chcesz pali dalej dyskutować na ten temat, to zapraszam na KONSTRUKTYWNĄ dyskusję. |
PlaceRider
oho, gdyby podobna rzecz powstała na iPhone, to przez 4 lata andy by o tym gadał i założył 7 osobnych tematów A iMac G3 nie ma stacji dyskietek, ble hie hie lol srol :help: Jak żyć bez floppy? Wiwat Commodore C64! |
Madrego az milo posluchac...
|
Wracając do tematu opłacalności aplikacji Android vs iOS.
Generalnie zasada jest taka, że słuchawek z Androidem sprzedaje się 4 razy więcej niż iPhone. Ale iPhone zarabia 3 razy więcej niż Android. Zyski z iPhone przekraczają całkowite zyski Microsoftu. 200 najpopularniejszych aplikacji na obie platformy zarabia 8 razy więcej na iOS niż na Androidzie. Nawet TA SAMA aplikacja zarobi na platformie iOS przeciętnie 3-4 krotnie więcej, Więc jak ktoś chce zarobić kasę na tworzeniu programów, to taki drobiazg jak $99 na SDK to pikuś, Apple robi łaskę że sprzedaje tak tanio :> Oczywiście mówię o poważnych firmach, bo wiadomo dla nas szaraczków znacznie łatwiej jest wydać coś na Androida. Z tego powodu w roku 2012 developerów tworzących na iOS jest również ok 4 razy wiecej, bo po prostu to się opłaca. Do tego znacznie mniejsza fragmentacja to znacznie większa wygoda dla programistów, znacznie mniejszy koszt tworzenia i utrzymywania programów. Nowe wersje iOS są adoptowane błyskawicznie, podczas gdy ICS potrzebował miesięcy aby dojść do ledwie 20% (jeszcze w wakacje miał 5-10%) i nikt poważny z tego powodu na niego nic nie wyda - większość słuchawek ma wciąż Androida 2.3. Już wychodzi JB i ma jakiś... 1%? Na rynku jest bajzel i nie wiadomo na co właściwie pisać. Ogólnie patrząc na całokształt, iOS po prostu jest lepszą, bardziej przemyślaną, dopracowaną i spójną platformą, na której zdecydowanie łatwiej, wygodniej i skuteczniej jest zarabiać pieniądze. :taktak: I piszę to jako fan Androida, po prostu z faktami się nie dyskutuje :nie:. Każdy developer to potwierdzi po chwili analizy oby platform. Gdybym był poważną firmą i miał dziś wydać np. grę 3D, w którą włożyłem sporo kasy, to na 100% byłaby w pierwszej kolejności wydana na iOS. Logiczne jest też, że jakość oprogramowania jest zazwyczaj proporcjonalna do zysków na jakie może liczyć wydawca. Poza developerami, także Google musiałoby sprzedawać ok 30 razy więcej słuchawek, żeby wyjść na to samo co Apple. To jest przepaść. Dalsza lektura (dwie minuty z google i można dostać więcej takich linków, wszystkie o podobnej treści). http://www.forbes.com/sites/darcytra...s-dont-matter/ http://appleinsider.com/articles/11/...nterparts.html http://www.androidauthority.com/goog...re-2012-76566/ http://www.androidauthority.com/andr...r-2012-112841/ |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 02:59. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.