![]() |
Tak, dojadam pączki i ciasto.
:kawa: :herbatka: |
:kawa:
|
Ale podłą kawę piłem przez dwa dni, jakiś wynalazek do automatów był, czyli 100% podła robusta, jedyna zaleta, to dużo kofeiny. Ciężko wymagać, żeby przy żywieniu zbiorowym mieli jakiś rarytas w ekspresie, chociaż i tak się zdarza, ale ludzie, kilo przyzwoitej kawy kosztuje 40 złotych, a padliny 30...
Nareszcie domowa kompozycja Lucaffe Classic + brazylijska arabika. Poczwórne espresso :kawa: :O |
No, jeszcze jedna i spać... :kawa:
|
:kawa:
|
To jest internet, pączek został domyślnie pominięty w celu płynniejszego działania. :taktak:
|
Kieliszek z bitą śmietaną?
|
Ktoś powiedział, że pączki nie nadają się na zagrychę do wódki? Nie, to dobrze. Najlepszy był ten do drugiego kieliszka, z bitą śmietaną. :taktak:
toast2 |
Cytat:
"...powiedział Nilsson, który 1 grudnia w Walencji pobił 36-letni rekord kraju wynikiem 20.10,08." |
Pijak zerwał się z łańcucha? Znaczy ty, nie on.
:kolejka: |
Litrami pije piwo, bo chce zostać mistrzem olimpijskim.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/...e-je-za-darmo/ |
No próbuję oglądać tego całego shot-outa, ale to jakby się przyglądać konkursowi skoków przy zmiennym wietrze...
To już nie chodzi o ten niby futurystyczny głos oznajmiający zbliżający się koniec czasu i te tandetne światełka zmieniające się z niebieskich na czerwone. Nie chodzi o te irytujące reakcje publiczności. Chodzi mi przede wszystkim o to, że format do czterech wygranych frejmów w każdym konkursie wydaje się najkrótszym obiektywnym - no, może do trzech jakoś by to jeszcze było - poniżej to już coraz bardziej przypomina loterię. Jedno złe rozbicie, jedno dorwanie się rywala do stołu i jest po 'meczu". Ten format jest głupi, podobnie jak głupia jest cała koncepcja shoot-outa, podobnie jak głupie są zasady shoot-outa. Nie wiem, może nie potrafię dojrzeć innowacyjności tej idei, ale dla mnie robienie turnieju, w którym do wygranej wystarczy odrobina szczęścia jest całkowicie chybiona. :herbatka: Edit: Nie, zmieniam zdanie - chodzi również w dużej mierze o reakcje. Nie zdziwiłbym się, gdyby taki Ronnie w drugiej-trzeciej rundzie w połowie "pojedynku" (w zasadzie to nawet dobra nazwa, skoro mówimy o pojedynczym frejmie :P) po prostu odszedł od stołu :fiu: |
Jechać? Chyba po wymianę :D
Ja pojadę jutro :piwo: |
Gdzie? Jak? Przeca trzeba jechać!
:kawa: :> |
:piwo:
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:34. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.