![]() |
No to mówię, że spiryt z owada jest bardzo ok.
Mięta na noc, a teraz :kawa: |
A moja :kawa: dopiero teraz .
|
Nie, nie, żadne bimbry. Oryginalne spiryty się różnią ponoć, i tu wymiękłem.
O :kawa: już zapomniałem, była o 10 |
Odespałem jeszcze trochę zaległości, dzisiaj też się nie ruszam do roboty, bo ile można... Jutro pojadę. No więc :piwo: a później :kawa:
|
Cytat:
Tymczasem dziś rano jest dość chłodno, więc :kawa: Jutro z kolei upały. Mam nadzieję że nie przywali od samego rana bo o 9 biegnę i fajnie by było skończyć zanim się człowiek rozpuści :] |
Spirytus w najpopularniejszym sklepie jest bardzo ok.
Z domowych przetworów, to bardziej mnie w tej chwili interesuje, czy po tych ulewach grzyby będą. :kawa: |
:kawa:
|
:kawa:
P.s W szkole średniej kolega pożyczał od ojca nalewkę czy tam wino z ryżu, po zjedzeniu salaterki tego ryżu z dna ciężko było trzymać pion.. |
Wiesz, temat zaczyna się od tego, że trzeba wiedzieć jaki spirytus (skąd) się nadaje... bo potem cała reszta może już nie mieć znaczenia. Ja w tym punkcie wymiękłem.
Takim czymś nie sposób się nie upić, pijesz jak kompot, a nazajutrz brak kaca :O :spoko: |
O tej smorodinówce to kiedyś w Ranczu było. Nigdy nie miałem okazji próbować, a trzeba by kiedyś było...
Nalewka powyżej 50% musi być zrobiona pieczołowicie, powyżej 60 nie przez byle kogo, a powyżej 70 przez prawdziwego kraftmana, żeby była pijalna dla przyjemności a nie dla picia. Mi wychodzi pigwówka na miodzie do ok. 55% i wyżej się nie pcham. Innych nalewek nie robię, bo tę lubię i umiem, a innych nie umiem a lepiej od nich smakuje mi whisky :P :kawa: |
To karpackie całkiem wchodzi
:piwo: |
"Można je też zjeść, bardzo długa faza gwarantowana."
Lat temu 40 z ogonkiem byliśmy z narzeczoną prosić na wesele. Gospodarze mieli w takiej dużej, grubej flaszce nalewkę na wiśniach. Moja nie chciała pić, więc dostała gruby i długi drut do robótek i wyjadała wiśnie. Kto odjechał? |
Robiłem tarninówkę, taką około 40%, jak postała już nawet rok, to wszyscy twierdzili, że ma ze 20%, a po wypiciu kilku kielonków, już wiedzieli, że nie. :D
Dzwoniłem do kumpla, żeby mi liści wiśni nazbierał, trzeba ich dużo dać, one gorycz aronii niwelują, no i oczywiście aronię trzeba porządnie zamrozić, to też zmniejsza garbnikowy posmak i powoduje przyspieszenie procesu. Zamówiłem też słój 10 litrów, węgierki mocno dojrzałe pójdą w niego, te już będę musiał kupić, ale nalewka świetna, taki trochę kisielek, pije się super. :D Owoce można dodać do ciasta, w pieczeniu wolty stracą, więc bez wpływu na pod wpływem będą. Można je też zjeść, bardzo długa faza gwarantowana. :rotfl: A teraz coś słabego w woltach, ciemny Kozel. :piwo: |
To jeszcze nie miałeś okazji pić dobrej nalewki 80. Fakt, musi odstać min 2-3 lata. Ale kielonki 20 :D
Delektowałem się tym u jednego forumowicza. Nie uwierzyłbym, że tyle ma, gdyby nie były mierzone. Gwóźdź imprezy - smorodinówka :spoko: |
No nie, trochę wody się doda, tak dla smaku. :szczerb:
Można też spirytus wódką rozcieńczyć, to ma sens. :spoko: :haha: Wypiłem piwo i zaczyna mnie mulić, chyba trzeba pomyśleć o spaniu, chociaż jest za wcześnie. :piwko2: |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:43. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.